Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Myślę, że to miłość

Myślę, że to miłość

Autorzy
Tatiana Mendoza
Lektury
16,4K
Rozdziały
38
Autorzy
Tatiana Mendoza
Lektury
16,4K
Rozdziały
38
🏈Historie sportowe👱🏽‍♀️Nastolatki🔺Trójkąt miłosny🏃🏿‍♂️Sportowcy👩🏽‍🎓Studenci🏙️Współczesne💕Romantyczne👩‍❤️‍💋‍👨 Young Adult

Coś tu nie gra...

Ta myśl nie daje spokoju Gabrieli za każdym razem, gdy widzi Kevina Saldivara, kuzyna Francisa – chłopaka, w którym skrycie się podkochuje. Kevin to prawdziwa elita liceum St. Therese: gwiazda sportu, przyjaciel wszystkich i zabójczo przystojny chłopak. Jednak podczas gdy reszta szkoły mdleje na jego widok, Gabriela wie, że pod maską „złotego chłopca” kryje się oszust.

Jako uczennica ostatniej klasy, Gabriela planuje w końcu sprawić, by Francis ją zauważył. Aby jednak zbliżyć się do o dobrego i błyskotliwego chłopaka, do którego wzdycha od szóstej klasy, Gabriela musi zacząć zadawać się z Kevinem – osobą, której wolałaby unikać za wszelką cenę!

Rozdział 1: Prolog

GABBY

„GABBY!!!”
„O rany, o co chodzi...?!” krzyczę. Z brzękiem upuszczam łyżkę i widelec na podłogę stołówki.
Głos Kaye jest tak donośny, jakby połknęła megafon. Nie wiem, jak to możliwe, że moje uszy wciąż działają, odkąd zaprzyjaźniłyśmy się cztery lata temu. Może w tym roku w końcu ogłuchnę? Odpukać w niemalowane!
„Dlaczego krzyczysz? Czego chcesz?” pytam, podnosząc sztućce i wycierając z nich brud papierową serwetką. Dla mnie lunch oficjalnie dobiegł końca — i tak nie jestem zresztą zbyt głodna.
Zamykam moje pudełko z lunchem, chociaż pilnie nasłuchuję, gotowa wychwycić wszelkie oznaki zbliżania się mojego obiektu westchnień. Janine i Kaye, moje najlepsze przyjaciółki, nadal jedzą swoje posiłki.
„Jejku, mówię i mówię, a ty nie słuchasz. O czym ty znowu myślisz? Znowu bujasz w obłokach?” narzeka Kaye, żując głośno swoją kiełbasę.
Tak, może naprawdę znowu bujam w obłokach. Egzaminy pochłonęły mój czas kilka tygodni temu, a założę się, że Francis też był zajęty, więc w ogóle nie mogłam się z nim zobaczyć. Bardzo za nim tęsknię. Powinien już tu być. Gdzie on jest?
„Jeszcze się nie przyzwyczaiłaś?” odzywa się Janine, chichocząc.
Kaye wygląda na złą. „Tak, powinnam się przyzwyczaić. To moja wina, że chcę porozmawiać z moją najlepszą przyjaciółką—”
„Ciii!” mówię, kładąc palec na ustach. „On tu jest!”
Kaye nadal coś mówi, ale ja nic nie słyszę, bo wszystko wokół zdaje się zwalniać. Moje serce ma jednak inne plany, bijąc jak oszalałe w mojej piersi.
Francis wchodzi na stołówkę; jego gęste, czarne włosy sterczą lekko na końcach, a okulary ukrywają najcieplejsze oczy, jakie w życiu widziałam. Macha ręką, oczywiście nie do mnie, ale do kogoś innego, jednak kogo to obchodzi? Czuję się teraz pełna energii!
Podchodzi coraz bliżej, a ja przełykam ślinę. Raz za razem. A potem się krztuszę i ślina staje mi w gardle. Czy to w ogóle możliwe?
Ale moje dobre samopoczucie pryska, gdy uświadamiam sobie, że on nie jest sam. Jest z... Kevinem. To chłopak, z którym nie chcę mieć nic wspólnego, a on pewnie myśli o mnie to samo. Nie potrafię teraz podać konkretnego powodu, ale mam dziwne przeczucie, że on coś ukrywa, jakby pod maską uśmiechu krył się zupełnie inny człowiek.
Ludzie naturalnie lgną do Kevina, ponieważ jest najlepszym graczem w drużynie koszykówki i, trzeba przyznać, jest bardzo przystojny. Ja do tych ludzi nie należę.
Ja należę do fanklubu Francisa. Często bywa on przyćmiewany przez Kevina, ale ja zawsze go zauważę. Trzymam twoją stronę, F.
Ważne jest to, że Kevin i Francis są kuzynami i są praktycznie nierozłączni. Zachowują się jak bliźniacy! Więc, jak zwykle, uczniowie zbiegają się do nich, tworząc spory tłum, co całkowicie zasłania mi widok.
„Ojej, jest tu za dużo ludzi” szepczę. Czuję się mocno sfrustrowana.
„To dlaczego z tym czegoś nie zrobisz?”
„Na przykład co?” odpowiadam, wyciągając trochę szyję w nadziei, że uda mi się go zobaczyć, lecz nic nie widzę.
Kaye marszczy brwi i zachęca: „Może dołączając do tego tłumu. No weź. Myślałam, że przynajmniej się przedstawisz? Zanim skończymy szkołę?”
Krzywię się, zaciskając usta. To prawda, obiecałam sobie, że zrobię wszystko, by Francis mnie zauważył, i nawet samo to, że pozna moje imię, mnie uszczęśliwi. Jednak pierwsze egzaminy w tym roku już się skończyły, a ja wciąż tkwię w miejscu, bardzo daleko od niego.
Po prostu... nie mam pojęcia, co mu powiedzieć. On pewnie nawet nie kojarzy mojej twarzy i chociaż nie będzie niemiły, bo ma złote serce, przeraża mnie ta drobna szansa, że mógłby mnie zignorować. Nigdy bym się po tym nie podniosła. Umarłabym na miejscu.
„Dlaczego nie wepchniesz się do tej grupy? Możesz mu coś dać. Widziałam, jak ludzie to robią w stosunku do Kevina. To działa bardzo dobrze” sugeruje Kaye. „Poza tym pójdziesz porozmawiać z Francisem. On zdecydowanie z nikim teraz nie rozmawia.”
Posyłam jej mordercze spojrzenie. „Co masz na myśli?”
Wzrusza swobodnie ramionami, ignorując moją irytację. „Nie zdziwię się, jeśli rozpłynie się w kałużę, bo za dużo się na niego gapisz i nic z tym nie robisz.”
Szczerzę na nią zęby.
Co mogę zrobić? Naprawdę bardzo chcę do niego podejść i się przedstawić, ale to nie jest takie proste. Mam przeciętną urodę, przeciętny wzrost i przeciętne oceny. On ma szansę zostać najlepszym uczniem w szkole, podczas gdy ja jestem w słabszej klasie.
Gdyby ktoś zapytał mnie o ciekawostkę na mój temat, nie mogłabym nic powiedzieć. Wtapiam się w tło, co zresztą bardzo mi odpowiada, bo nie chcę przyciągać niczyjej uwagi.
„Wiesz, Kaye ma rację” zgadza się z nią Janine.
„Widzisz?” Kaye zabiera moją nieotwartą puszkę z sokiem, po czym mocno chwyta moją dłoń i wyciąga mnie siłą z krzesła, a moja spódnica prawie zahacza o krawędź stołu.
„Co ty robisz?” pytam, wpół przerażona, wpół zdezorientowana.
„Chodź” upiera się, gdy idziemy w stronę zakazanego kręgu, a do gardła podchodzi mi panika, kiedy próbuję stawiać opór.
„Nie, nie, Kaye!”
„Ciii! Po prostu daj mu tę puszkę. To jego ulubiony napój, prawda?”
Walczę, by uwolnić swoją dłoń z jej uścisku. Kaye jest kilkanaście centymetrów wyższa ode mnie i ma siłę trzech chłopaków, więc jako przewodnicząca klubu karate z łatwością mnie pokonuje.
Dysząc, próbuję wyrwać puszkę z rąk Kaye, ale moje ręce są za krótkie, a stopy ślizgają się po podłodze, gdy ona ciągnie mnie za sobą. Uczniowie na nas patrzą, moje nerwy są napięte do granic i nie chcę, żeby ludzie patrzyli na mnie.
Czując nagły przypływ adrenaliny, w końcu chwytam puszkę. Kaye wcale nie ułatwia mi zadania i szarpiemy się o nią jak wariatki.
„Gabby, po prostu mu to wręczymy! Po prostu sprawisz, że cię zauważy, okej?”
„Nie, daj spokój!” odmawiam, próbując wyrwać jej puszkę.
Dobra wiadomość: puszka wyślizguje się z jej palców. Zła wiadomość: leci dokładnie w to miejsce, którego za wszelką cenę chciałam uniknąć. Prosto w grupę Francisa.
O kurczę.
„Kaye!” jęczę.
„Hej, to nie moja wina” mówi cicho, broniąc się, ale bez cienia skruchy. „Nie powinnaś była próbować mi tego wyrwać!”
Atmosfera się zmienia, a gwar rozmów cichnie, przechodząc w niepokojącą ciszę. Nie wiem dokładnie, co się stało, ale intuicja podpowiada mi, że coś mocno zepsułyśmy i jeszcze więcej oczu jest zwróconych na mnie. Nienawidzę tego. Nienawidzę tego. Nienawidzę tego...
„Kto rzucił tym we mnie?”
Otwieram szeroko usta. Znam ten głos. Nie jest to mój ulubiony głos, ale bez pudła wiem, do kogo należy.
„K-Kevin?” jąkam się, odwracając się szybko na pięcie w ich stronę.
Tłum uczniów wokół nich zaczyna się rozpraszać niczym spłoszone ptaki. Dobra wiadomość: widzę teraz Francisa. Zła wiadomość: Kevin trzyma w dłoni puszkę z sokiem, patrząc na mnie lodowatym wzrokiem, a jego czoło jest czerwone, jakby czymś oberwał.
O nie.
Dlaczego z tych wszystkich ludzi to musiał być Kevin?!
„Ty” mówi, wskazując na mnie palcem, a chociaż jego ton jest zwodniczo spokojny, nie dam się na to nabrać. Zawsze miałam mieszane uczucia co do Kevina.
Widzę, że jest wściekły, i ma ku temu dobry powód, ponieważ czerwony ślad na jego czole rośnie z każdą sekundą.
„Czy to twoje?”
„Przepraszam” odpowiadam, zdając sobie sprawę z morderczych spojrzeń wszystkich wokół. „Nie chciałam tego zrobić. To był wypadek.”
Nigdy w życiu nie przypuszczałam, że będę przepraszać tego faceta. I dlaczego tylko ja mam kłopoty? Przysięgam, że Kaye mi za to zapłaci!
Kevin wciąż wpatruje się we mnie gniewnie, a ja zaczynam się mocno denerwować. Pot spływa mi po plecach i skroniach, więc przełykam ślinę, czując presję, by coś powiedzieć. Co powinnam zrobić? Błagać go o wybaczenie? Kevina? Na oczach Francisa? Nie ma mowy.
„W porządku.”
Dzięki Bogu... chwila, co?
Byłam absolutnie pewna, że Kevin zacznie krzyczeć, i nie byłabym w szoku, gdyby w ramach zemsty rzucił we mnie tą puszką, ale zamiast tego jego oczy, wcześniej ciemne i wściekłe, nagle łagodnieją.
Słychać szepty. Wiele osób podziwia Kevina za jego wielkoduszność wobec takiego szaraczka jak ja. Chcę zapaść się pod ziemię i zniknąć. Cała ta sytuacja jest niesamowicie frustrująca!
Kevin uśmiecha się tak szeroko, że mógłby grać w reklamie pasty do zębów. Co gorsza, powolnym krokiem podchodzi do mnie, wkłada puszkę w moją dłoń, a potem powtarza: „W porządku.”
Odbiera mi mowę, bo nigdy wcześniej nie widziałam go z tak bliska. Szeroki w ramionach, jest tak wysoki, że czubek mojej głowy sięga mu zaledwie do klatki piersiowej. Gdy mój wzrok pada na duży guz na jego czole, zimny dreszcz przebiega mi po plecach.
W głębi duszy wciąż wyczuwam u niego wrogość... Ale może po prostu za dużo o tym myślę?

Odkryj Galateę

W rękach alfy 2OdnowieniPiękna jest Bestią Tom 1Miłość w Dystrykcie Tom 1Ośmiokąt Violet

Najnowsze publikacje

Róża diabła 2: Miłość w kajdanachLuna de Verano Księga 1: Mate AlfyZwiązani krwią i przeznaczeniemNasza miłość jest jak rzucanie po omackuPrzygoda na jedną noc

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 74

Hot

by goshka

liczba książek: 111

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 365

Przeczytane z serii

by Panna Anna

liczba książek: 82

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 11