Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Na cienkim lodzie

Na cienkim lodzie

Autorzy
Signe Larsen
Lektury
239K
Rozdziały
44
Autorzy
Signe Larsen
Lektury
239K
Rozdziały
44
🏈Historie sportowe🏃🏿‍♂️Sportowcy💪🏻Obrońca🏙️Współczesne💕Romantyczne🏒Hokeiści

Maya marzy o tym, by sunąć po lodzie jako łyżwiarka figurowa, ale życie brutalnie sprowadza ją na ziemię. Dziewczyna musi łączyć pracę na lokalnym lodowisku z ciężarem ograniczonego budżetu. Lód to jej odskocznia, jedyne miejsce, gdzie jej przyszłość wydaje się być na wyciągnięcie ręki. I wtedy wraca Jaxon, lokalna gwiazda hokeja, pełen uroku i pewności siebie, którego przeszłość jest aż nazbyt ściśle związana z jej własną. Kiedyś jej najlepszy przyjaciel i ten, który jako pierwszy złamał jej serce, teraz na nowo rozbudza uczucia, o których myślała, że dawno je pogrzebała. Teraz dzielą to samo lodowisko, te same wspomnienia i pełną napięcia relację, w której nie ma nic prostego. W miarę jak rosną ambicje, a dawne iskry na nowo się tlą, Maya musi radzić sobie z czymś więcej niż tylko układami na lodzie — uczy się, jak stawić czoła temu, co wciąż kryje się pod powierzchnią.

Rozdział 1: Ich pierwsze spotkanie

MAYA

Zimne zimowe powietrze muska moje zaróżowione policzki, gdy sunę po lodzie. Właśnie tutaj, na łyżwach, czuję, że naprawdę żyję. Uwielbiam to, że blisko naszego domu jest jezioro. Zimą mogę na nim jeździć prawie każdego dnia.
Moje serce bije mocno z ekscytacji i odrobiny stresu... to idealne połączenie emocji. Sprawia, że jestem czujna i skupiona. Od tygodni ćwiczę podwójny obrót. Dziś lód wydaje się być moją własną sceną. Po prostu wiem, że to jest ten dzień, w którym mi się uda.
Tłum ludzi na łyżwach dookoła mnie powoli się rozmywa. Skupiam się na gładkim, błyszczącym lodzie pod moimi zaufanymi, ale zniszczonymi łyżwami.
Biorę głęboki oddech, żeby się uspokoić, i nabieram prędkości. Czuję ogromną radość z tej chwili. Zginam lekko kolana, gotowa do skoku do obrotu, który ciągle mi nie wychodził. Właśnie kiedy mam się odbić, nagłe uderzenie z tyłu rzuca mnie do przodu.
Moje ciało z hukiem uderza o zimny lód. Ostry ból przeszywa moje łokcie i kolana.
Zdezorientowana, podnoszę wzrok. Widzę stojącą nade mną Savannah. Patrzy na mnie z największą pogardą, na jaką stać dziesięciolatkę. „O mój Boże, Maya, tak mi przykro! Nie widziałam cię tam”, mówi. Jej głos jest pełen fałszywej słodyczy, która przypomina truciznę.
Ma na sobie zupełnie nowe, profesjonalne łyżwy i markowe ubrania. Ale dlaczego miałoby być inaczej? Jej ojciec, pan Quinn, jest właścicielem lokalnej drużyny hokejowej, a jej rodzina jest bogata.
Próbuję wstać, czując bolesne pieczenie dłoni od lodu. Słyszę, jak Savannah szepcze do swoich przyjaciółek na tyle głośno, żebym usłyszała każde jej okrutne słowo. „Możecie uwierzyć, że ona nadal jeździ w tych starych łyżwach? I spójrzcie na jej ubrania, to przecież łachmany”.
Śmiech dziewczyn wywołuje rumieniec wstydu na mojej twarzy. Moje policzki płoną silniej, niż chłodzi je zimne powietrze.
Spoglądam w dół na moje łyżwy. To one wiernie służyły mi podczas wielu treningów. Już z nich wyrosłam, ale mojej mamy nie stać na nowe.
Moje ubrania, z miłością wybrane w sklepach z używaną odzieżą, nagle wydają się wszystkim rzucać w oczy. To dowód na to, że moja mama samotnie mnie wychowuje. Sprząta na lokalnym lodowisku i stara się zapewnić mi dobre życie.
Chichoczące dziewczyny odjeżdżają. Kiedy powoli ogarnia mnie smutek, pada na mnie cień. To Jaxon, chłopak o rok starszy ode mnie. Jego oczy są pełne prawdziwej troski. „Hej, Maya, pomogę ci wstać”, mówi, wyciągając do mnie rękę.
Jestem trochę zaskoczona, że zna moje imię. Rodzina Jaxona również należy do tych bogatszych w okolicy. Wiem, że on jest bardzo dobrym hokeistą. Z tego powodu nie obracamy się w tym samym towarzystwie.
Jego dotyk jest ciepły i dodaje mi otuchy. To ogromne przeciwieństwo zimnego lodu i chłodnego zachowania Savannah. Z jego pomocą udaje mi się wstać. Otrzepuję ubranie z lodu i śniegu.
„Dzięki, Jaxon”, szepczę, wdzięczna za jego dobroć.
„Nie ma sprawy”, odpowiada. Posyła niezadowolone spojrzenie w stronę Savannah i jej chichoczących przyjaciółek. „Nie przejmuj się nimi, Maya. Świetnie jeździsz. W starych łyżwach nie ma nic złego”.
„Oprócz tego, że są za małe”, mówię z westchnieniem. Od razu czuję się winna wobec mamy. „Ale daję sobie radę”.
On kiwa głową. „Mógłbym porozmawiać z moją mamą. Moja siostra trochę jeździła, ale to nie było dla niej. Myślę, że nadal mamy jej łyżwy...”.
„Nie potrzebuję litości”. Przerywam mu. Nienawidzę myśli, że miałabym być u kogoś zadłużona.
Wygląda na nieco zaskoczonego, po czym kręci głową. „Nie to miałem na myśli”.
Z nową energią odwracam się i jadę na środek jeziora. „Patrz na to”, mówię do niego. Uśmiech przebija się przez mój wcześniejszy wstyd. Nabieram prędkości, zginam kolana i tym razem pewnie wyskakuję do podwójnego obrotu.
Kiedy się kręcę, świat rozmywa się w piękny wir kolorów. Kiedy ląduję, brawa Jaxona zagłuszają odległe chichoty Savannah i jej przyjaciółek.
Od tamtego dnia Jaxon i ja zostaliśmy przyjaciółmi. Przekonał mnie nawet, żebym przyjęła łyżwy jego siostry. Ja jednak uparłam się, że na nie zapracuję. Pomogłam więc jego mamie uporządkować pudła na strychu.
Przez te kilka lat może nawet trochę się w nim zadurzyłam... Ale, jak wiele rzeczy w życiu, nasza przyjaźń się rozpadła. Później Jaxon przeprowadził się do liceum z lepszą drużyną hokejową... Nie widziałam go od tamtej pory.
SZEŚĆ LAT PÓŹNIEJ
Sunę po lodzie, sprawdzając granice swoich możliwości. Lodowisko jest ciche tak wcześnie rano. Ciszę przerywa tylko dźwięk moich łyżew i odległe krzyki drużyny hokejowej, która przygotowuje się do treningu w szatni.
Lubię jeździć na łyżwach o tej porze dnia. Lubię mieć lód tylko dla siebie, aby móc całkowicie skupić się na ruchach.
Skupiam myśli. Bolą mnie mięśnie. To znane mi uczucie przypomina o godzinach spędzonych w tym miejscu, by spełnić marzenie o byciu olimpijską łyżwiarką figurową. Tylko tego pragnęłam... Nie wyobrażam sobie robić niczego innego. Jeśli mi się nie uda, nie wiem, co pocznę.
W każdy skok i obrót wkładam całe serce. Wiem, że mam do tego talent i zapał. Jednak bez dopracowania i treningów, za które trzeba zapłacić, czuję się, jakbym cały czas miała pod górkę.
Koszt lekcji, odpowiedni sprzęt, zawody... to wszystko sporo kosztuje. Bardzo trudno nam na to zarobić.
Moja mama zawsze robiła wszystko, co w jej mocy i wspierała mnie z całych sił. Brała nadgodziny i stawiała moje potrzeby ponad swoje, ale to przekracza jej możliwości. Nie mogę jednak pozwolić, żeby to mnie powstrzymało. Nie teraz, gdy jestem tak blisko.
Kończę swój program. Oddycham szybko i głęboko, po czym zerkam na zegarek. Muszę się spieszyć, bo niedługo zaczynam zmianę w pracy.
Nie mogę sobie pozwolić na spóźnienie... Nie chcę zaryzykować utraty pracy i przywilejów, takich jak darmowe korzystanie z lodowiska poza godzinami otwarcia. Jadę w stronę bandy, a moje myśli skupiają się już na pracy.
Kiedy mam zejść z lodu, widzę ją. To Savannah, córka właściciela klubu hokejowego i moja największa rywalka na lodzie.
Dziewczyna opiera się o bandę. Ma skrzyżowane ramiona, a na jej idealnie pomalowanych ustach błąka się złośliwy uśmieszek. Jak wiele razy wcześniej, w duchu przeklinam jej idealny wygląd i przygotowuję się na to, co zaraz powie.
„Pospiesz się, Mackenzie. Prawdziwe łyżwiarki muszą trenować”, woła Savannah. Jej głos brzmi niezwykle złośliwie. „A te szatnie same się nie posprzątają, wiesz?”.
Czuję przypływ złości, ale tłumię to w sobie. Nie mogę jej pozwolić, żeby wyprowadziła mnie z równowagi. Nie teraz, kiedy jestem tak blisko spełnienia marzeń. Kłótnia z córką właściciela, a zarazem mojego szefa, byłaby o wiele gorsza niż spóźnienie. Zaryzykowałabym utratę wszystkiego.
Posyłam jej napięty uśmiech i przejeżdżam obok niej. Skupiam się na dzisiejszym dniu. Najpierw posprzątam szatnie, odbębnię swoją zmianę, a potem wrócę tutaj, na lód, by gonić za marzeniami.
Jadę obok Savannah, próbując ignorować jej wzrok. Nagle dziewczyna znowu woła, a jej głos niesie się po lodowisku. „Hej, Mackenzie! Słyszałaś, że mój tata kupił nowego zawodnika do klubu?”.
Kręcę głową. Nie zwracam zbytnio uwagi na nowości w hokeju. To nie mój sport i nie mam czasu ani siły, żeby go śledzić.
„To prawdziwa gwiazda”, uśmiecha się złośliwie Savannah. Wyraźnie cieszy ją, że ma coś, czym może mi dopiec. „Myślałam, że już słyszałaś. To Jaxon Ryder”.
To imię uderza mnie jak cios w brzuch. Potykam się, a moja łyżwa zahacza o krawędź wyjścia z lodowiska. Uderzam twarzą o zimną, twardą krawędź otwartej bramki. Krzywię się z bólu, czując pieczenie wysoko na policzku. Cholera, z tego będzie siniak.
Moje myśli pędzą do Jaxona. Był moim najlepszym przyjacielem, od kiedy skończyłam dziewięć lat. Spędziliśmy tak kolejne cztery lata. Byliśmy wtedy nierozłączni, wymyślaliśmy przygody i dzieliliśmy się sekretami. Ale życie popchnęło nas w różnych kierunkach i nie widziałam go od około sześciu lat.
Śmiech Savannah przerywa moje myśli. Jest ostry i kpiący. „Zawsze z taką gracją, Mackenzie”, mówi z wielkim sarkazmem w głosie. „Może powinnaś trzymać się sprzątania szatni, zamiast próbować jeździć na łyżwach”.
Podnoszę się. Ignoruję ból i wstyd. Nie pozwolę jej zobaczyć, jak bardzo jej słowa... lub imię Jaxona... na mnie wpływają. Biorę głęboki oddech i idę na ławkę, żeby zdjąć łyżwy. Moja głowa wciąż wiruje od tych niespodziewanych wiadomości.
Posprzątam szatnię, gdy tylko zawodnicy z niej wyjdą. Czy on już tu jest? Czy jest teraz w środku? Nie chcę, żeby mnie zobaczył.
Jaxon Ryder wrócił. Nagle mój świat wydaje się o wiele bardziej skomplikowany.

Odkryj Galateę

Ona jest moją żonąPrzekroczyć granicęSzkoła Saint-Rock: Słodko-gorzkie spotkanieW grze o wszystkoNie do końca wróg

Najnowsze publikacje

Róża diabła 2: Miłość w kajdanachLuna de Verano Księga 1: Mate AlfyZwiązani krwią i przeznaczeniemNasza miłość jest jak rzucanie po omackuPrzygoda na jedną noc

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

ARRI STONE

by goshka

liczba książek: 7

Hot

by goshka

liczba książek: 110

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 11

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 74

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 33

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 20