Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Nauka miłości 1: Shade

Nauka miłości 1: Shade

Autorzy
M. L. Knight
Lektury
🔥16,8M
Rozdziały
55
Autorzy
M. L. Knight
Lektury
🔥16,8M
Rozdziały
55
💕Romantyczne🐺Wilkołaki i zmiennokształtni💘Przeznaczeni partnerzy🎭Dramatyczne👩‍❤️‍👨Prawdziwy partner💪🏻Obrońca🧙‍♂️Paranormalne i fantasy💪🏻Samce alfa🧛🏻Paranormaline

Shade Mallory spędziła całe życie na uboczu, przeklinana i traktowana jak służąca we własnym stadzie. Nadzieja to dla niej okrutny żart – do dnia, kiedy alfa Caelan Kendrick otwiera swoją ceremonię wyboru dla obcych. Zmuszony do odnalezienia partnerki poddał się obowiązkowi raczej niż przeznaczeniu. Ale gdy Shade wkracza do jego życia, los nie może być dłużej ignorowany. Iskry latają, tajemnice buzują, a więź, której żadne z nich się nie spodziewało, zacieśnia się. Jednak gdy cienie przeszłości nie chcą ustąpić, a wrogowie ich obserwują, jedno pytanie domaga się odpowiedzi – czy więź ich uratuje, czy też będzie ich zgubą?

Rytuał Wyboru

SHADE

„Sunshine” – zaczął nasz ojciec, alfa watahy Thunder Moon. – „Jestem pewien, że zastanawiasz się, dlaczego cię tu wezwałem”.
Stałam na baczność za krzesłem mojej siostry, z prostymi plecami i dłońmi splecionymi z tyłu, podczas gdy ona siedziała przed nim. Mój ojciec prawie nie zauważał mojej obecności, uśmiechając się szeroko do Sunny, ale to już mnie nie bolało tak, jak wtedy, gdy byłam młoda.
Tak już po prostu było. Tak właśnie miało być. Byłam im dozgonnie dłużna za ból, który spowodowałam, a moją pokutą była wieczna lojalność i służba.
„Niezbyt często wzywasz mnie do swojego biura” – odpowiedziała Sunny. – „Czy pojawiło się kolejne zagrożenie ze strony Dark Moon?”
Wataha Dark Moon graniczyła z naszym terytorium od północy. Ich przywódca, Alfa Huxley, był brutalnym wilkiem, pragnącym władzy i zdeterminowanym, by przejąć nasze ziemie za wszelką cenę.
Już kilka razy próbował zabić mojego ojca, ale kiedy Sunny osiągnęła pełnoletność, zmienił swoje podejście. Jego prośby, by Sunny została jego wybraną partnerką, zmieniły się z lekko zawoalowanych gróźb w jawne porwania.
Jego ostatnia próba okazała się całkowitą porażką, a jego wojownicy wrócili pobici i z pustymi rękami. Na ich nieszczęście spróbowali porwać niewłaściwą bliźniaczkę.
To była tylko kwestia czasu, zanim spróbuje ponownie. Chociaż nie sprawiało mi radości zadawanie innym wilkom bólu, ochrona Sunny była moim zadaniem. Nie mogłam zawieść jej ani mojego ojca.
„Nie. Nic z tych rzeczy” – zaśmiał się nasz ojciec, machając ręką. – „Wygląda na to, że Alfa Caelan z watahy Harvest Moon jest gotowy, by przejąć władzę po swoim ojcu, ale potrzebuje partnerki. Jego próby znalezienia przeznaczonej mu partnerki zakończyły się niepowodzeniem, zdecydował się więc przejść rytuał wyboru”.
Rytuał wyboru nie odbył się już od dłuższego czasu. Większość wilków wolała czekać na swoją przeznaczoną partnerkę.
Jednak wysoko postawione wilki czasami były zmuszane przez Starszyznę do wyboru partnerki spośród wolnych samic z własnej watahy i z sąsiednich. Szczególnie, jeśli to połączenie było niezbędne do przetrwania watahy, tak jak w przypadku roli alfy.
„Jak na pewno wiesz” – kontynuował nasz ojciec – „przypieczętowanie naszego sojuszu z Harvest Moon przyniósłoby naszej watasze ogromne korzyści, czyniąc nas wystarczająco silnymi, by wataha Dark Moon dwa razy przemyślała atak. I myślę, że masz duże szanse na to, by zostać jego wybraną partnerką. Twoja matka zawsze była bardzo blisko z luną watahy Harvest Moon”.
Przerwał na wzmiankę o naszej matce, a jego oczy spoczęły na mnie.
Wyprostowałam się, odsłaniając szyję na znak uległości, gdy ciche warknięcie wydobyło się spomiędzy jego zaciśniętych zębów. Mój ojciec nigdy by mi nie wybaczył, że odebrałam mu jego przeznaczoną partnerkę. Chociaż wybrał sobie inną, strata mojej matki wciąż sprawiała mu ból, gdy tylko byłam w jego pobliżu.
Została zabita podczas ataku samotników, gdy Sunny i ja miałyśmy siedem lat, po tym jak poszła za mną na granicę, kiedy byłam zdenerwowana. Byłam głupia. Byłam lekkomyślna. I to doprowadziło do śmierci jedynej osoby, która kiedykolwiek mnie naprawdę kochała. Za to moja rodzina nigdy mi nie wybaczyła. Nie wybaczyła mi też Bogini Księżyca, która przeklęła mnie za mój błąd.
Chociaż, mówiąc uczciwie, jego niechęć do mnie zaczęła się dużo wcześniej. Nienawidził mieć córki, która była inna. Nawet przed moją klątwą byłam powodem do wstydu, dziwadłem, które należało ukryć. Dla niego Sunny była jego jedynym dzieckiem i tak było, odkąd tylko pamiętam.
„Harvest Moon poprosiło, aby każda odpowiednia samica została wysłana na wybór” – zaczął znowu, ponownie skupiając uwagę na Sunny. – „Będziesz jedyną kandydatką z naszej watahy, Sunshine. Nikt inny nie jest tego godzien”.
Jego oczy spoczęły na mnie, podczas gdy ja patrzyłam tępo przed siebie. Nigdy nie zostałabym uznana za odpowiednią partnerkę dla tak wysoko postawionego wilka jak Alfa Caelan. Mój ojciec wolałby raczej zobaczyć, jak umieram w samotności, niż znosić wstyd takiego upokorzenia.
Szczerze mówiąc, czułam ulgę. Nie wiedziałam nic o byciu partnerką, poza plotkami, które usłyszałam od siostry i jej przyjaciółek.
Kto w ogóle chciałby partnerki takiej jak ja? Byłam omegą. Moja ranga została mi odebrana po śmierci matki, tak samo jak moje nazwisko. Nie wspominając już o tym... że byłam przeklęta.
Nie, było lepiej, że mój ojciec się do mnie nie przyznawał. Zamierzałam towarzyszyć siostrze jako jej ochroniarz, tak jak zawsze, robiąc wszystko, by zapewnić jej bezpieczeństwo. Ona była najważniejsza. Wypełnianie moich obowiązków wobec niej i ojca było sposobem na odpokutowanie za moje przeszłe grzechy.
„Sunshine, nie potrafię wystarczająco podkreślić, jak ważne jest to, żebyś została luną Harvest Moon” – kontynuował nasz ojciec. – „Nie tylko byłabyś świetną partnerką dla Alfy Caelana, ale od tego sojuszu może zależeć przetrwanie naszej watahy”.
Jego oczy zwęziły się, gdy znów zwrócił na mnie uwagę. „Shade, twoje zadanie jest takie samo jak zawsze. Chroń swoją siostrę za wszelką cenę i zrób wszystko, co w twojej mocy, by pomóc jej zdobyć względy Alfy Caelana. Czy to jasne?”
„Tak, proszę pana”, odpowiedziałam.
„Nie zawiedź mnie” – warknął, a w jego głosie wyraźnie brzmiała groźba tego, co by się stało, gdybym to zrobiła. – „A teraz idź pomóc siostrze w przygotowaniach. Jesteś wolna”.
***
Tej nocy leżałam na moim posłaniu przed drzwiami sypialni Sunny. Wyciągnęłam wyblakłe, pogniecione zdjęcie mojej matki z miejsca, gdzie trzymałam je ukryte w poszewce na poduszkę.
Wpatrywałam się w nie, szepcząc do niego cicho i opowiadając jej o tym, jak udamy się do Harvest Moon na rytuał wyboru i że Sunny może zostać luną. Miałam nadzieję, że jest podekscytowana ze względu na swoją córkę, i obiecałam zrobić wszystko, by pomóc jej odnieść sukces.
„Dobranoc, mamo” – powiedziałam, wsuwając zdjęcie pod głowę, po czym położyłam się na plecach i spojrzałam w sufit.
Moje myśli wirowały, gdy czekałam na sen.
Czy to może być jakieś wymyślne oszustwo, żeby wywabić Sunny spod ochrony watahy? Wataha Harvest Moon zawsze była przyjazna, ale minęły lata, odkąd tam byliśmy.
Jako szczenięta często jeździliśmy do Harvest Moon, ale wszystko to skończyło się po śmierci mojej matki. Mój ojciec odsunął się od naszych dawnych przyjaciół i rodziny, pogrążając się w żalu i skupiając na wychowywaniu Sunny, podczas gdy jednocześnie w sekrecie bezlitośnie nadzorował mój trening.
Odkąd wyszłyśmy z biura ojca, czułam ścisk w żołądku. Nie mogłam pozbyć się przeczucia, że nadchodzi coś wielkiego. Coś, na co nie będę gotowa, pomimo całego mojego treningu, i to mnie martwiło.
Prawdę mówiąc, nawet nie byłam pewna, czy Sunny ma to, czego potrzeba, by być luną. Czy mogłaby być dobrą i łaskawą postacią dla całej watahy?
Przewróciłam się na bok, zamykając oczy i odmawiając modlitwę do Bogini. Rzadko z nią teraz rozmawiałam, przekonana, że opuściła mnie dawno temu, ale miałam nadzieję, że dzisiejszej nocy mnie usłyszy. Może pomoże, by wszystko ułożyło się tak, jak powinno.
***
„Shade” – zawołał mnie ojciec, kiedy ładowałam nasze ostatnie torby do samochodu.
„Tak, proszę pana” – odpowiedziałam, stając na baczność.
„Pamiętaj o swoich obowiązkach. Chroń siostrę za wszelką cenę. Przyszłość naszej watahy spoczywa na niej. Nic innego się nie liczy, zrozumiałaś? Nawet twoje życie”.
„Tak, proszę pana”.
„Cokolwiek zrobisz, trzymaj swojego cholernego wilka w ukryciu. Nie potrzebuję, żeby wieści o twojej przypadłości się rozniosły. To byłby wstyd dla naszej watahy i mogłoby zaszkodzić szansom twojej siostry” – ostrzegł mój ojciec. – „Nie pozwól nikomu dowiedzieć się, że ty i Sunny jesteście spokrewnione”.
„Tak, proszę pana” – powiedziałam, wiążąc z tyłu moje srebrne włosy, gdy moja siostra wyszła z domu.
Poczekałam, aż pożegna się z ojcem, przytrzymując dla niej otwarte drzwi, gdy wsiadała do samochodu, po czym obeszłam auto, by usiąść za kierownicą. Zerknęłam na nią w lusterku wstecznym, przekręcając kluczyk.
Technicznie rzecz biorąc, Sunny i ja byłyśmy bliźniaczkami, ale jej włosy miały głęboki, złocisty odcień blondu, zupełnie jak u naszej matki, podczas gdy moje były srebrnoszare niczym księżyc. W tych nielicznych sytuacjach, gdy musiałam występować jako jej sobowtór, zawsze wiązało się to z noszeniem dość swędzącej peruki.
Teraz nawet nasze oczy się różniły. Przed tamtym pechowym dniem miały podobny odcień niebieskiego, ale po mojej klątwie moje zmieniły kolor na tak blady błękit, że prawie znikał w białkach moich oczu.
Kiedy pojawiałyśmy się razem, zawsze byłam ubrana w prosty mundur jako służąca Sunny, zazwyczaj ukrywając twarz za maską, szalikiem lub parą dużych okularów. Kiedy mój ojciec się mnie wyrzekł, powiedział watasze, że nie żyję. Nikt nigdy nie podejrzewał, że jesteśmy siostrami, a jeśli tak, to nikt nie śmiał nic powiedzieć.
„Nie zrujnuj mi tego, Shade” – powiedziała ostro Sunny, patrząc na mnie z pogardą. – „Zasługuję na to, żeby być luną Harvest Moon, i nic nie powstrzyma mnie przed odebraniem tego, co prawnie do mnie należy. Zrobisz wszystko, o co poproszę, i kiedy tylko poproszę, bez żadnych pytań. Zrozumiano?”
„Zrozumiano” – odpowiedziałam, wyjeżdżając z podjazdu.
***
Byłam zaskoczona tym, jak nowoczesny był dom watahy Harvest Moon, gdy wjechałyśmy na parking. Duże białe budynki o czystych liniach i ogromnych szklanych oknach nadawały temu miejscu subtelną elegancję.
Tu jest pięknie. Thunder Moon w ogóle tak nie wygląda.
Wyłączyłam silnik i obeszłam samochód, żeby otworzyć drzwi dla Sunny, gdy podeszła do nas dość zdenerwowana kobieta z podkładką z klipsem.
„Imiona?” – zapytała.
„Sunshine Mallory” – zaszczebiotała Sunny z pewnym siebie uśmiechem. – „Wataha Thunder Moon”.
Kobieta szybko sprawdziła swoją listę i zrobiła krótką notatkę, po czym skierowała swoją uwagę na mnie.
„Imię?” – ponagliła, wyglądając na trochę zirytowaną, że musi pytać drugi raz.
„Jestem osobistą ochroną panny Mallory”.
„Wszystkie odpowiednie samice są uważane za kandydatki” – westchnęła. – „Rozkaz alfy. Więc, imię?”
Zawahałam się, a moje oczy powędrowały w stronę Sunny. Jej uśmiech na chwilę zniknął, zanim znowu się opanowała.
„Obawiam się, że pani nie rozumie. Shade nie jest kandydatką. Jest tylko służącą, omegą” – powiedziała radośnie Sunny. – „Nigdy nie chciałybyśmy urazić alfy, proponując kogoś o jej randze jako kandydatkę”.
„Shade jak dalej?” – naciskała kobieta.
„Eee, po prostu Shade” – powiedziałam cicho. – „Brak nazwiska”.
Zrobiła notatkę, wpisując moje imię i watahę pod imieniem Sunny.
„Każdej z was zostanie przydzielony pokój na czas pobytu. Niral pokaże wam wasze zakwaterowanie, gdy będziecie w środku” – powiedziała znudzonym tonem. – „Za godzinę odbędzie się wycieczka grupowa po ziemiach watahy. Goście są proszeni o odpowiedni ubiór, ponieważ oczekuje się, że przemienicie się podczas wyjścia”.
Pożegnała się i pospieszyła do następnego samochodu.
„Nie mogę w to uwierzyć” – warknęła Sunny. – „Zabierz moje torby. Po resztę możesz wrócić później. Muszę natychmiast porozmawiać z kimś dowodzącym, zanim to zamieni się w kompletną katastrofę”.
Skinęłam głową, a mój żołądek wywrócił się do góry nogami, gdy odwróciłam się, by otworzyć bagażnik.
Czy to oznacza, że jestem kandydatką w wyborze? Proszę, Bogini. Niech to będzie błąd.

Odkryj Galateę

Samce alfa z South ForestW rękach alfy: Opowiadanie: Zamaskowane alfyLód pod namiPomiędzy golamiSlap Shot Tom 1: Romans hokejowy

Najnowsze publikacje

Wrzące żądzeNa cienkim lodzieŁotry z Blackwood 3: BeauPrzekroczyć granicęTak, panie Knight. Księga 4: Część druga

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Koniec

by katie222

liczba książek: 4

Fajne, ale na raz

by Panna Anna

liczba książek: 28

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 276

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 363

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 6

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 60

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 79

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 67

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 32