Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Naznaczona Tom 3

Naznaczona Tom 3

Autorzy
Tori R. Hayes
Lektury
18.5K
Rozdziały
26
Autorzy
Tori R. Hayes
Lektury
18.5K
Rozdziały
26
🐺Paranormaline🐺Wilkołaki i zmiennokształtni💪🏻Obrońca🎭Dramatyczne🧙‍♂️Paranormalne i fantasy💪🏻Samce alfa

Życie Rieki przybiera dramatyczny obrót, gdy odkrywa niebezpieczny sekret dotyczący jej watahy i zbuntowanego wilkołaka imieniem Icarus. Poruszając się w gąszczu skomplikowanych relacji i wcielając się w nową rolę Luny, Rieka musi zmierzyć się ze swoimi lękami i czerpać z wewnętrznej siły, by chronić bliskich. Z pomocą swojego przeznaczonego, Shaya, i sojuszników, wyrusza w niebezpieczną podróż, by powstrzymać Icarusa i ocalić rodzinę, odkrywając po drodze swoją prawdziwą moc.

Rozdział pierwszy: Nieznany rozmówca

Księga trzecia: Krwawy Księżyc

Minęły prawie dwa miesiące, odkąd powiedziałam Shayowi o umowie z Harveyem.
Był zaskakująco wyrozumiały. Najwyraźniej rozmawiał z Harveyem za kulisami, zanim mnie poznał.
Rozmawiali o pozycji Ikarusa i możliwości wypuszczenia go w kontrolowanym środowisku, żeby Harvey mógł się z nim dogadać.
Do niczego nie doszło, bo Shay nie wierzył, że to on powinien podjąć taką decyzję. Ale gdybym była pewna, że tak należy postąpić, wspierałby mnie przez cały czas.
Reszta miesięcy upłynęła na poznawaniu mojej seksualnej strony. Od tamtego dnia robiliśmy to wszędzie. I mam na myśli wszędzie. Nawet w jego biurze.
Byłam prawie pewna, że wypróbowałam już wszystkie pozycje z podręcznika, ale Everly udowodniła mi, że się myliłam... Na samą myśl o tym nogi zaczęły mi drżeć.
Zapowiadało się, że pogoda będzie ładna i ciepła. Wreszcie mogliśmy chodzić po dworze bez ciepłej kurtki i nie alarmować wszystkich ludzi w mieście, że coś jest nie w porządku.
Sezon kończył się już za kilka tygodni, a ja zaczynałam odczuwać motyle w brzuchu.
Caleb i Everly wybrali datę ceremonii godowej, dzięki czemu nie musiałam o niczym myśleć. Dwudziesty piąty czerwca. Letni ślub, tak jak Everly zawsze marzyła.
Dzisiaj miałyśmy zjeść brunch, tylko ja i Everly. Miałyśmy omówić szczegóły jej ceremonii godowej.
Przez lata znalazłyśmy naszą ulubioną kawiarnię, ulubione restauracje i ulubione miejsce na brunch.
To było niesamowite małe miejsce, pełne obrazów i roślin. Wyglądało jak wejście do zupełnie innego świata.
Byłam tam pół godziny wcześniej i zamówiłam filiżankę tajskiej herbaty. Chwyciłam szkicownik z torby i zaczęłam rysować.
To miejsce zawsze dawało mi tyle inspiracji i czułam, jak pomysły kłębią się w mojej głowie.
Everly była moją najlepszą przyjaciółką od czasów przedszkola. Znałam ją lepiej niż samą siebie. Pomijając fakt, że pół roku temu nie wiedziałam, że jest wilkołakiem. Ale znałam jej osobowość.
Chciała mieć magiczną ceremonię godową, a to, co zawsze najbardziej lubiłam w ślubach, to suknia. Chciałam zaprojektować jej magiczną suknię.
Znałam się na rysowaniu i projektowaniu, a Everly na szyciu. Tworzyłyśmy zgrany zespół.
Wiedziałam, że chce, aby jej suknia była całkowicie biała, ale nie mogłam się powstrzymać i dodałam do niej coś złotego. Tak dla dodania magii.
Czas mijał tak szybko, że wydawało się, że minęło dopiero pięć minut, gdy Everly weszła do pomieszczenia.
– Już tu jesteś?! A ja myślałam, że jestem wcześnie – zaśmiała się. – Co ty robisz?
Czułam, że na mojej twarzy pojawia się wielki uśmiech i nie mogłam go powstrzymać. – Projektuję twoją suknię.
Byłam już całkiem zadowolona z projektu, nawet jeśli był to tylko szkic.
– Naprawdę!? – Rzuciła torebkę na stół i przysunęła swoje krzesło obok mojego. – To jest piękne, Rieka!
– Wiem, że mówiłaś, żeby była całkowicie biała lub kremowa, ale chciałaś też trochę magii...
– Jasne, jasne, jasne, jasne – nie słuchała. Jej oczy były wlepione w mój rysunek.
Górę zrobiłam obcisłą, zatrzymującą się w połowie wysokości tyłka. Trochę jak sukienka, którą miała na sobie na spotkaniu. Następnie sukienka przekształcała się w suknię balową.
Tiulowa spódnica miała się składać z co najmniej sześciu warstw, aby wyglądała na dużą.
Jako wykończenie spódnicy narysowałam złote kulki, które wyglądały jak ogniki. W mojej głowie powinny one świecić w ciemności, ale nie miałam pomysłu, jak to zrealizować.
Na górze dodałam kilka niechlujnych, cienkich linii w kolorze złotym, aby pasowały do niechlujności spódnicy.
Dekolt był dekoltem hiszpańskim, na którym umieściłam kwiaty, aby podkreślić jej zamiłowanie do natury. Do tego trochę złota. Niewiele, ale wystarczająco dużo, by było je widać na krawędziach.
Nadal dominowała biel, ale odrobina złota tu i ówdzie wystarczyła, by sukienka stała się interesująca.
– Co o tym sądzisz? – zapytałam. – Wiem, że to tylko szkic, ale mam nadzieję, że rozumiesz, co próbuję stworzyć.
– Jest cudowna, Rieka... Naprawdę tak myślę i nie mogę się doczekać, kiedy zacznę ją szyć! – Złapała mnie za rękę i ścisnęła ją.
– Jesteście gotowe do złożenia zamówienia? – podszedł kelner i przerwał nam, ale ja byłam w dobrym nastroju.
– Poprosimy brunch w wersji deluxe – powiedziałam uprzejmie.
– Dwa talerze brunchu deluxe. Coś jeszcze?
Spojrzałam na Everly. Obie zaczęłyśmy się uśmiechać, bo wiedziałyśmy dokładnie, co dostaniemy. To samo, co zawsze.
– Dwa smoothie z mango – powiedziałyśmy jednogłośnie i zaczęłyśmy się śmiać.
Rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się przez resztę poranka. Głównie o butach, biżuterii i fryzurach. Miło było móc chodzić po mieście, nie oglądając się przez ramię.
Harvey z pewnością wywiązywał się ze swojej umowy. Nie widziałam nigdzie Archera. Nie czułam nawet jego zapachu ani smaku, odkąd Harvey zatrzymał mnie w samochodzie.
Po prawie trzech godzinach siedzenia poprosiłyśmy o rachunek.
Gdy już miałyśmy wyjść na deszcz, mój telefon zaczął brzęczeć. Wyjęłam go z kieszeni i spojrzałam na ekran.
Nieznany rozmówca? Kto to może być? Wcisnęłam przycisk "Odbierz" i przyłożyłam telefon do ucha.
– Halo? – powiedziałam, a odpowiedział mi głęboki, znany głos.
– Już czas.

Odkryj Galateę

Buntownicze dusze Książka 5: Cegła po cegleWojownicy Torii Książka 5Ranczo w Chestnut ValleyPionierzy z PiccadillyPrzeznaczona dupkowi

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Czekające

by Martita

liczba książek: 10

Love after 30? It’s just getting started❤️‍🔥

by Galatea Sophie

liczba książek: 29

Hot

by goshka

liczba książek: 136

Mens moi

by Maaaarine

liczba książek: 5

Books 3

by nimble_peach_114

liczba książek: 6

Magdalena

by Sloneczko97

liczba książek: 68

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 174

Raven Flanagan

by goshka

liczba książek: 9

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Lie to me series

by Heidi

liczba książek: 5

Natalie Ashee

by Vikka9

liczba książek: 5

Silver Taurus

by Kricketlyn

liczba książek: 6

Bedside table 📚

by Marianne Vataja

liczba książek: 7

Series saved in order

by Jeanetta

liczba książek: 114