
Nie należałam do Ciebie 3: Nie zależało mi
Autorzy
Lektury
199K
Rozdziały
29
Rozdział 1
Tom 3: To nie miało dla mnie znaczenia
LAUREN
W PRZESZŁOŚCI
Był taki przystojny. Za każdym razem, gdy na niego spojrzałam, moje serce biło szybciej. Kiedy wchodził do pokoju, wszystkie dziewczyny odwracały głowy, by na niego popatrzeć. Wszyscy chłopcy w szkole chcieli być tacy jak on.
Juliet przewróciła oczami. „Możesz na sekundę przestać się na niego gapić? Zauważy” – powiedziała, odwracając się do mojej kuzynki. – „Na litość boską, tylko nie ty też, Kristen”.
Chciałam się upewnić, że Kristen nie patrzy na Finna. Z ulgą zobaczyłam, że patrzy na jego przyjaciela.
Uff! Było blisko.
Przyjaciel Finna również odwrócił się, by spojrzeć na Kristen – muszę dodać, że z ciekawością.
Dlaczego Finn nie może tak na mnie patrzeć?
Zawstydzona tym, że przyłapano ją na gapieniu się na przyjaciela Finna, Kristen poczerwieniała jak burak. Zabawnie było na to patrzeć.
O mój Boże, idą w naszą stronę.
Co powinnam zrobić?
Jak powinnam stanąć?
Finn szedł w moją stronę. Byłam taka podekscytowana.
„Cześć, ślicznotko. Jestem Will Harrison. A ty?” Oczy przyjaciela Finna tańczyły z wesołością, gdy czekał na reakcję Kristen.
Nie mogąc na niego spojrzeć, ukryła twarz za książką, którą trzymała w dłoniach. „Eee… Kristen… Kristen Shepherd”.
Spojrzałam na Finna, mając nadzieję, że z nami zostanie. Marzyłam, by przywitał się ze mną tak samo, jak jego przyjaciel z moją kuzynką.
Ku mojemu rozczarowaniu, nigdy tego nie zrobił.
Co jeszcze mogłam zrobić, żeby zwrócić na siebie jego uwagę?
„Hej, Harrison. Kim jest ten chłopak, który rozmawia z twoją siostrą?” – zapytał Finn, patrząc na blondynkę.
„Och, to mój młodszy brat, Michael” – poinformowała ich Juliet. „Nie martw się. Jest niegroźny”.
Finn uniósł brew, ale nadal ich obserwował. „Muszę lecieć. Nathalie na mnie czeka. Na razie, Harrison”.
Will skinął głową w odpowiedzi, wciąż patrząc na Kristen. Świata poza nią nie widział.
Nagle Juliet chwyciła mnie za ramię i ruszyła przed siebie, ciągnąc mnie za sobą. „My też musimy iść. Do zobaczenia, Kristen”.
Nie miałam innego wyboru, jak tylko pójść za nią. „Dokąd idziemy?” – zastanawiałam się na głos.
Juliet wzruszyła ramionami. „Nie wiem. Po prostu chciałam zostawić gołąbeczki w spokoju”.
Idąc za nią, nagle poczułam, że ktoś mnie obserwuje. Odwróciłam głowę, żeby zobaczyć, kto to taki, ale ku mojemu rozczarowaniu był to tylko Michael, młodszy brat Juliet.
Pff!
Biedny chłopak. Nigdy nie miałby u mnie szans. Po pierwsze, w ogóle nie uważałam go za atrakcyjnego. Był ode mnie o dwa lata młodszy i był kujonowatym młodszym bratem Juliet. Nie ma pieprzonej mowy.
To się nigdy nie wydarzy.
Nie-e.
Po drugie, miałam oczy tylko dla Finna Campbella.
Miał dziewczynę, ale to było w porządku. Nic nie trwa wiecznie. Kiedy nadarzy się okazja, zrobię swój ruch, a on nawet nie zorientuje się, co go trafiło.
„Wiem, że jutro jest szkoła, ale chcesz się dzisiaj spotkać?” – zapytałam, kiedy się zatrzymałyśmy.
Juliet pokręciła głową. „Przepraszam. Wiesz, że nie mogę. Muszę zająć się bratem, bo rodzice pracują” – powiedziała, drapiąc się po karku. – „Zawsze możesz wpaść do nas”.
Gdybym poszła do niej, Michael też by tam był i znowu by się we mnie wpatrywał.
Nie bałam się go ani nic z tych rzeczy. Po prostu uważałam jego uwagę za irytującą. Kiedyś wydawało mi się, że widziałam ślinę w kąciku jego ust. Sama myśl o tym przyprawiała mnie o dreszcze.
Biedny chłopak. Nie sądziłam, że wyrośnie na przystojnego mężczyznę.
TERAŹNIEJSZOŚĆ
Okej, nie wiedziałam, co się dzieje. W jednej chwili dziewczyny i ja świetnie bawiłyśmy się w sklepie z bielizną, a w następnej Juliet zbladła jak ściana.
A teraz była w ramionach Travisa.
Czy byli kochankami?
Świetnie. Jeśli tak, to tylko ja byłam singielką.
Hurra!
Spojrzałam na Jamie, która stała obok swojego męża – mężczyzny, o którym tak długo marzyłam. Próbowałam o nim zapomnieć. Kiedy dowiedziałam się, że wzięli ślub, trochę zajęło mi zaakceptowanie tego faktu.
Ale teraz widziałam, że to, co ich łączyło, to prawdziwa miłość.
Pragnęłam tego. Chciałam takiej miłości, jaka łączyła Kristen i Willa. Chciałam tego, co znaleźli Finn i Jamie. Chcę, żeby ktoś trzymał mnie tak, jak Travis trzymał Juliet.
„Zostawił ślad na mojej kobiecie, a ty oczekujesz, że odpuszczę, kurwa?” Słowa Travisa przerwały moje myśli.
Co? Czy ktoś skrzywdził Juliet? Kiedy?
Czy to dlatego Juliet wydawała się taka wstrząśnięta? Nigdy nic nie mówiła. Zastanawiałam się dlaczego.
„Proszę, Travis, zrób to dla mnie” – próbowała przemówić mu do rozsądku.
Travis rozejrzał się wokół, a potem z powrotem spojrzał na Juliet. „Dobra!” Wydawał się zły, co było zrozumiałe.
Juliet oplotła go ramionami. „Dziękuję”.
Pocałował ją w czubek głowy, głaszcząc jej włosy. „Musisz mi obiecać, że w przyszłości nie pozwolisz mu się do siebie zbliżyć, a jeśli, kurwa, to zrobi, zadzwoń do mnie, bo inaczej nie będę w stanie zostawić cię już samej”.
„Cieszę się, że twój brat z tobą mieszka, że nie jesteś sama w mieszkaniu”.
Racja – Juliet mówiła mi, że Michael wprowadził się do niej po swoim powrocie.
„Możemy, proszę, zmienić temat? Nie chcę już o nim myśleć” – błagała Juliet.
Travis potarł jej ramiona. „Okej. Porozmawiamy o tym innym razem”.
„Nie, nie, nie! Nie tak szybko” – powiedziała lekko Jamie.
„Od kiedy to trwa?” – zapytała Kristen, wskazując na Travisa i Juliet.
Właśnie tego też chciałam się dowiedzieć.
Nagle zauważyłam mężczyznę, który się do nas zbliżał. Miał rude włosy, tak jak Juliet, i był niesamowicie przystojny, z ciałem, za które można by zabić. Zastanawiałam się, kim on jest.
Zaraz – chyba już go kiedyś widziałam, ale gdzie?
Nie, to nie może być on.
„Cześć, siostrzyczko” – przywitał się Michael z Juliet.
O mój Boże! To naprawdę on!
Dlaczego nagle poczułam się taka zdenerwowana?
Przestań się gapić, skarciłam samą siebie. Zauważy.
Łatwiej powiedzieć niż zrobić.
„Michael? Co ty tu robisz? Skąd wiedziałeś, że tu jestem?” – zapytała jego siostra, która również wydawała się zaskoczona na jego widok.
Travis objął Juliet ramieniem i złożył pocałunek z boku jej twarzy.
Nagle, ni stąd, ni zowąd, wyobraziłam sobie, jak Michael trzyma mnie w ten sam sposób.
Co u licha jest ze mną nie tak? Nie mogę o nim tak myśleć. Nawet jeśli jest superprzystojny.
„Twój chłopak zadzwonił, żeby zaprosić mnie na wasze małe spotkanie” – odpowiedział.
Juliet odwróciła głowę, żeby spojrzeć na Travisa. „Zrobiłeś to?”
Wzruszył ramionami. „To twój brat. Poza tym nie chciałem, żeby Lauren czuła się jak piąte koło u wozu”.
Poczułam się teraz tak bardzo zawstydzona. Dlaczego powiedział coś takiego?
Piąte koło u wozu. Ugh!
Powiedz coś, cokolwiek, do Michaela. Postaraj się zachowywać normalnie.
Gówno, a nie piąte koło u wozu.
Uniosłam brwi, udając zaskoczenie. „Michael, to ty?”
Głupia! Głupia! Głupia!
Zaśmiał się, patrząc na mnie. „Cześć, Lauren. Dobrze cię znowu widzieć”.
Nigdy wcześniej nie zauważyłam, jak piękne są jego brązowe oczy.
Nie, nie, nie! W końcu robiłam postępy z moimi uczuciami do Finna. Z pewnością nie zacznę teraz wzdychać do młodszego brata Juliet.
Nie ma pieprzonej mowy.












































