
„Trzymał babeczkę nad koszem na śmieci, jakby to była groźba”. Hailey powinna nienawidzić Heatha Cavanaugha za to zachowanie. I nienawidzi go. Co sprawia, że sposób, w jaki jej puls przyspiesza, gdy on na nią patrzy… jest wysoce niedogodny.
Zanim w jej życiu pojawi się jakikolwiek romans, Hailey próbuje po prostu być dobrą nianią dla słodkiej, wiecznie umorusanej piaskiem Elsie i przetrwać huśtawki nastrojów swojego szefa. Wtedy Heath zaczyna kręcić się w pobliżu podczas pory spania, pojawiać się na wodnym placu zabaw w garniturze i zachowywać się tak, jakby czuł się osobiście urażony faktem, że Hailey dała swój numer przystojnemu chłopakowi o usposobieniu golden retrievera, imieniem Wes. 🙃
Heath jest apodyktyczny, bezpośredni i uczulony na zabawę. Ale potrafi też złapać Elsie, gdy ta rzuca mu się w ramiona, opowiada absurdalne historie, od których mała zanosi się śmiechem, i obserwuje Hailey tak, jakby próbował wyryć jej obraz w pamięci. Znacie to spojrzenie.
Hailey flirtuje z Wesem w parku, bo – dzięki Bogu – wolno jej randkować jak normalnej kobiecie. Heath reaguje na to, kontrolując jej babeczki, jej plany i jej granice… dopóki Elsie dosłownie nie zmusza ich do przytulenia się na dobranoc.
I właśnie wtedy, gdy Hailey myśli, że w końcu zyskała odrobinę przestrzeni, wpada na górę po swojej randce i zastaje puste łóżeczko Elsie.
HAILEY
Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników