Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Pod jego skórą

Pod jego skórą

Autorzy
Vivienne Wren
Lektury
18,1K
Rozdziały
41
Autorzy
Vivienne Wren
Lektury
18,1K
Rozdziały
41
👩🏼‍🦱Nianie💪🏻Obrońca🏙️Współczesne💰Miliarderzy

„Trzymał babeczkę nad koszem na śmieci, jakby to była groźba”. Hailey powinna nienawidzić Heatha Cavanaugha za to zachowanie. I nienawidzi go. Co sprawia, że sposób, w jaki jej puls przyspiesza, gdy on na nią patrzy… jest wysoce niedogodny.

Zanim w jej życiu pojawi się jakikolwiek romans, Hailey próbuje po prostu być dobrą nianią dla słodkiej, wiecznie umorusanej piaskiem Elsie i przetrwać huśtawki nastrojów swojego szefa. Wtedy Heath zaczyna kręcić się w pobliżu podczas pory spania, pojawiać się na wodnym placu zabaw w garniturze i zachowywać się tak, jakby czuł się osobiście urażony faktem, że Hailey dała swój numer przystojnemu chłopakowi o usposobieniu golden retrievera, imieniem Wes. 🙃

Heath jest apodyktyczny, bezpośredni i uczulony na zabawę. Ale potrafi też złapać Elsie, gdy ta rzuca mu się w ramiona, opowiada absurdalne historie, od których mała zanosi się śmiechem, i obserwuje Hailey tak, jakby próbował wyryć jej obraz w pamięci. Znacie to spojrzenie.

Hailey flirtuje z Wesem w parku, bo – dzięki Bogu – wolno jej randkować jak normalnej kobiecie. Heath reaguje na to, kontrolując jej babeczki, jej plany i jej granice… dopóki Elsie dosłownie nie zmusza ich do przytulenia się na dobranoc.

I właśnie wtedy, gdy Hailey myśli, że w końcu zyskała odrobinę przestrzeni, wpada na górę po swojej randce i zastaje puste łóżeczko Elsie.

Rozdział 1: Nieznajomy z piaskownicy

HAILEY

„Uważaj, szefowo!” – wołam, wysypując wiaderko piasku na zjeżdżalnię.
Elsie chichocze i odskakuje do tyłu, gdy piasek spada, powiększając usypaną na dole górkę.
„Jeszcze raz!” – piszczy radośnie cienkim głosem.
„Musisz radzić sobie sama, księżniczko. Ręce mam jak z galarety. Idę napić się wody, zanim padnę i stanę się częścią tej piaskownicy”.
Marudzi przez ułamek sekundy, po czym biegnie pobawić się z innym dzieckiem, szybko o wszystkim zapominając.
Brnę przez sypki piasek i padam na ławkę w jedynym zacienionym miejscu w całym parku. Włosy kleją mi się do twarzy, gdy szukam w torbie butelki z wodą i biorę kilka długich, zbawiennych łyków.
Prawie nie zauważam, że ktoś stoi obok mnie, dopóki nie słyszę przyjaznego głosu. „Mogę tu usiąść? Muszę uciec przed słońcem”.
Kręcę głową, wciąż obserwując Elsie, która biega w kółko. „Proszę bardzo”.
Facet siada i wyciąga do mnie rękę. „Tak przy okazji, jestem Wes”.
Z początku ledwie na niego zerkam. „Miło mi cię p…”
O proszę. Tego się nie spodziewałam.
Facet jest wysoki, smukły, umięśniony i pięknie opalony. Jego uśmiech z powodzeniem mógłby reklamować pastę do zębów. Ma promienną twarz, dołeczki w policzkach i jasne od słońca, rozczochrane loki. Wygląda, jakby urwał się z plażowej sesji zdjęciowej prosto na przedmieścia.
„Miło mi cię poznać, Wes. Jestem Hailey” – mówię i w końcu ściskam jego dłoń jak normalny człowiek.
Skinieniem głowy wskazuje na plac zabaw. „Które jest twoje?”
Niedbale wskazuję na ten cały chaos. „Tamto, ta dwójka, to tam... i chyba kręci się tu jeszcze jedno”. Rozglądam się powoli z przesadną uwagą, jakbym właśnie zgubiła dziecko.
Jego oczy otwierają się szeroko. „Cholera, piątka?!”
Kiwam głową z powagą, powstrzymując uśmiech. „Wiesz, jak mówią: jak masz jedno, to równie dobrze możesz mieć pięcioro”.
Wes chichocze. „Raczej nikt tak nie mówi”.
„Ja tak mówię” – odpowiadam, wznosząc butelkę z wodą w udawanym toaście.
Zerka na moją dłoń bez biżuterii. „Boisz się, że zgubisz pierścionek na placu zabaw?”
„Jasne, nie chciałabym zgubić w piaskownicy mojego czterokaratowego diamentu. Musiałabym prosić mojego bardzo bogatego męża o nowy, a wymiana przysługuje mi dopiero za trzy miesiące”.
Śmieje się szczerze i swobodnie. „Cóż, całe szczęście, że masz tego bogatego męża. Ktoś musi sponsorować ten twój pełen chaosu i soczków w kartoniku styl życia”.
Przez chwilę siedzimy w przyjaznej ciszy, patrząc na dzieci szalejące w słońcu.
„A tak poważnie” – odzywa się w końcu – „to masz męża?”
Kręcę głową.
„Chłopaka?”
Znowu przeczę ruchem głowy.
„Czy ojciec dzieciaków jest w ogóle obecny w waszym życiu?”
Uśmiecham się, kończąc to małe kłamstewko. „Jest tylko ona” – mówię, kiwając głową w stronę Elsie. – „I wcale nie jest moja. Jestem jej nianią”.
Taksuję go wzrokiem. „A jak jest z tobą? Masz dzieciaki, czy przyszedłeś tu tylko po to, żeby podrywać samotne matki?”
„Żadne z powyższych” – odpowiada swobodnie Wes. – „Pilnuję dziecka mojej siostry”. Pokazuje palcem na małego chłopca, z którym bawi się Elsie. „To Milo”.
Jak na zawołanie, Elsie potyka się o własne nogi i ląduje twarzą prosto w piasku. Podrywam się z ławki, zanim mała zdąży w ogóle podnieść głowę, i biorę ją na ręce.
„Nic się nie stało, malutka, wszystko w porządku” – mruczę, ścierając piasek z jej oczu.
„Chcę do domu” – płacze, wypluwając ziarenka z buzi.
Zanoszę ją na ławkę i wyciągam z torby jej bidon z wodą. „Przepłucz usta, skarbie” – mówię, przykładając butelkę do jej zapiaszczonych warg.
Kiedy już z grubsza pozbywamy się piasku, a mała przestaje szlochać, całkowicie wiotczeje w moich ramionach, niczym balon, z którego uszło powietrze.
„Chcę do wujka Heatha” – mamrocze, pociągając nosem przy moim ramieniu.
Powstrzymuję ochotę, by głośno westchnąć. Albo jęknąć. Albo jedno i drugie.
Nie rozumiem tej obsesji na punkcie Heatha. Przez osiem miesięcy, odkąd dla niego pracuję, widziałam faceta może z piętnaście razy. Nigdy nie zamienił ze mną więcej niż kilka oschłych słów. A jednak w wyobraźni Elsie jest jakimś superbohaterem w spinkach do mankietów.
Ona go po prostu uwielbia. Zostawia mu na biurku rysunki, jak dary dla jakiegoś bardzo zimnego, bardzo dobrze ubranego i niesamowicie przystojnego boga. Za każdym razem, gdy wychodzimy, zrywa dla niego polne kwiaty.
Heath Cavanaugh nie prosił się o takie życie, wiem o tym doskonale. Był zbyt młody i odnosił zbyt wielkie sukcesy, by z dnia na dzień dostać pod opiekę dziecko własnej siostry z poleceniem, żeby jakoś sobie poradził.
Mama Elsie zmarła przy porodzie, a jej tata nigdy się z tym nie pogodził – wpadł w nałóg i stracił prawa rodzicielskie, gdy mała miała zaledwie trzy latka. Heath stanął na wysokości zadania, ale tylko pod względem logistycznym. Jeśli chodzi o emocje? Zlecił to na zewnątrz. Zatrudnił obcą kobietę, żeby wychowywała jego siostrzenicę pod jego dachem, a kiedy ta odeszła, zastąpiła ją kolejna – czyli ja.
Wrzucam bidony z powrotem do torby i poprawiam Elsie na biodrze. „Dobra, pora pożegnać się z Milo i Wesem”.
Elsie słabo macha rączką, wciąż kurczowo trzymając się mojej bluzki.
„Cześć” – mamroczę, zarzucając torbę na ramię.
„Czekaj... często tu bywasz?” – woła za nami Wes.
„Prawie codziennie” – rzucam przez ramię, zmierzając już w stronę samochodu.
***
Wjeżdżam na podjazd i wciskam przycisk zamykający za nami bramę, po czym parkuję przy tylnym wejściu.
Zwiędły bukiecik polnych kwiatów jest mocno zaciśnięty w małej piąstce Elsie, kiedy odpinam jej fotelik. „Chcę dać wujkowi Heathowi moje kwiatki” – mówi słodko.
„Wujek Heath pracuje” – przypominam jej, łagodnie prowadząc ją do środka. – „Włóżmy je do wody, a ty będziesz mogła zostawić je dla niego na blacie. Zobaczy je później, zgoda?”
Elsie wydyma wargi. „On zawsze pracuje”.
Znajduję w szafce mały wazonik, napełniam go wodą i wtykam jej zwiędły mały bukiecik na samym środku blatu, gdzie na pewno go nie przeoczy.
Przejeżdżam dłonią po jej pełnych piasku loczkach. „Wiem, malutka. Chodź, umyjemy cię i zrobimy coś fajnego. Co powiesz na mały wieczór filmowy w piżamach?”
Jej oczy rozbłyskują, jakbym właśnie sprezentowała jej kucyka. „Ale przecież nie ma nawet weekendu!”
Teatralnie unoszę brwi. „Więc chyba lepiej nie mówmy o tym twojemu wujkowi, co?”
„Lepiej nie mówić mi o czym?”
Jego głos spada na mnie niczym grom z jasnego nieba. Zamieram w połowie kroku.
Odwracam się i widzę go z telefonem przyciśniętym do ucha. Stoi do mnie tyłem.
Heath Cavanaugh. Uosobienie ostrych rysów i jeszcze ostrzejszej energii. Lód w głosie, ogień w spojrzeniu. Typ faceta, który przejmuje kontrolę nad każdym pomieszczeniem, nawet nie podnosząc wzroku.
Przełykam ślinę i próbuję się swobodnie zaśmiać. „Chciałyśmy tylko obejrzeć film i...”
„Oszczędź mi szczegółów”. Jego ton brutalnie ucina moje słowa. „Jesteś nianią. To ty podejmujesz decyzje. Byłbym wdzięczny, gdybyś nie robiła ze mnie czarnego charakteru na oczach mojej siostrzenicy”.
I po prostu znika w swoim gabinecie, zabierając ze sobą cały tlen.
Stoję przez chwilę jak wryta. Następnie spoglądam w dół na Elsie i unoszę brew.
„Słyszałaś? To ja podejmuję decyzje. Wygląda na to, że będziemy też jadły popcorn”.
Elsie piszczy radośnie i klaszcze w dłonie. „A babeczki też możemy?”
Czochram jej włosy. „Nie przeginaj, mała. A teraz marsz do wanny, zanim zmienię zdanie”.

Odkryj Galateę

Seroje: Widzące okoNasza DelilahRozwikłanaRodzeństwo Hart 2: Kochając TheoWarunki miłości

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 8

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

NIE przeczytane...

by Izabela28

liczba książek: 46

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Hot

by goshka

liczba książek: 134

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 359

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 174

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 6

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 80

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10