
Branka Króla Węży
Autorzy
Lektury
844K
Rozdziały
39
Rozdział 1
SELENE
Modliłam się w świątyni, kiedy magowie-rycerze mojego ojca wezwali mnie do sali narad.
„Wasza Wysokość, twoja obecność jest pożądana w sali narad”.
Byłam zaskoczona tą prośbą. Jako córka kochanki ojca zazwyczaj byłam pomijana w ważnych sprawach.
Spojrzałam na moją mentorkę, Ashlę.
„Idź, Selene. Kiedy wzywa cesarz, musisz iść od razu”.
***
Wiedziałam, że mój brat Rhidian i nasz ojciec niedawno wrócili do pałacu z bitwy, ale nie widziałam ich od czasu ich powrotu.
Miesiące temu wszyscy świętowaliśmy, gdy ojciec zabił Króla Węży na polu bitwy. Nasze świętowanie szybko jednak przerodziło się w przerażenie, gdy dowiedzieliśmy się o synu Króla Węży.
Nowy król był prawdziwym wojownikiem. Bazyliszkiem o jadowitym ukąszeniu i mocy zamieniania wrogów w kamień jednym spojrzeniem. Według wszelkich doniesień był potężny, brutalny i miał nienasycone pragnienie krwi. Zyskał przydomek Black Adder i zajął miejsce ojca na polu bitwy. A teraz, po raz pierwszy od dziesięciu lat, wojna groziła dotarciem do naszego miasta.
***
Węzeł niepokoju zacisnął mi się w żołądku, gdy szłam u boku magów-rycerzy. Mój ojciec nigdy wcześniej nie wezwał mnie do sali narad wojennych. Chociaż łączyły mnie z cesarzem dość pobieżne relacje, nie mogły się one równać z więzią, jaką miało moje rodzeństwo, jego prawowite dzieci. Nie dość, że narodziłam się z jego romansu z kapłanką, to nie zostałam obdarzona magią, która przenikała krew i kości stworzeń naszego świata.
Przez całe moje dzieciństwo ojciec, cesarz Hadrian le Fay, chronił mnie w murach swojego pałacu. Wiedziałam jednak, że nadejdzie czas, bym musiała radzić sobie sama. Postanowiłam zostać kapłanką, tak jak moja matka. Uczyłam się od lat i wkrótce miałam złożyć śluby.
Czego cesarz mógł ode mnie chcieć?
Mag-rycerz poprowadził mnie długimi korytarzami pałacu, aż dotarliśmy do wysokich, ciężkich, drewnianych drzwi sali wojennej. Dwaj żołnierze pilnujący drzwi skinęli głowami swojemu towarzyszowi, gdy się zbliżył. Zerknęli na siebie z ukosa, widząc, jak idę tuż za nim, co tylko pogłębiło moje zdenerwowanie.
Głos Rhidiana dotarł do mnie pierwszy, gdy tylko drzwi się otworzyły. „Wasza Królewska Mość, wiem, że między nami a królestwem Sharkan panuje napięcie. Jednak naszą jedyną szansą na pokonanie Black Addera jest zawarcie z nimi sojuszu”.
„Ludzie z Sharkan żyją dalej na północy. Black Adder jeszcze do nich nie dotarł. Nie odczują naszej presji czasu” – powiedział generał Eskel z dywizji Kleryków. Jego srebrna zbroja lśniła mimo zaschniętych płatków krwi na brzegach. Przeczesał dłonią krótkie, brązowe loki, wściekle wpatrując się w ogromną mapę na stole.
Czułam napięcie, wchodząc do okrągłego pomieszczenia, przechodząc pod magicznym oświetleniem unoszącym się pod kopulastym sufitem. Nikt nie zwracał na mnie uwagi, bo wszyscy byli zaangażowani w opracowywanie nowych planów, ale wiedziałam, że byli świadomi mojej obecności.
Szybko odnalazłam wzrokiem czerwono-siwe włosy ojca u szczytu stołu. Rhidian stał obok niego w złotej zbroi, z karmazynowymi włosami swobodnie opadającymi na ramiona. Mój brat wpatrywał się ponad stołem w generała kleryków, swojego najstarszego przyjaciela i kochanka.
„Tym bardziej powinniśmy szukać ich pomocy już teraz. Jeśli w przyszłym miesiącu zaleją nas Ophidianie, to tylko kwestia czasu, zanim oni również upadną” – powiedział Rhidian.
Spojrzenie ojca drgnęło, gdy zauważył moje wejście. Skłoniłam głowę, milcząc i bojąc się przerwać gorącą dyskusję. Nigdy wcześniej nie słyszałam, by rozmawiali o wojnie w ten sposób. To sprawiało, że wszystko stawało się bardzo realne, jakby działo się tuż za drzwiami.
Cesarz opuścił dłonie na stół, ale to jego ciężkie westchnienie przyciągnęło uwagę wszystkich. Powoli spojrzał na syna i radę wojenną, jakby ciężar korony na jego skroniach w końcu dawał mu się we znaki.
„Król Bram z Sharkan już się ze mną skontaktował. Zgodził się zjednoczyć siły przeciwko Black Adderowi. Jednak jego warunkiem zawarcia sojuszu było oddanie mu ręki mojej córki, Cressidy”.
W pokoju zapadła cisza. Głośno wypuściłam powietrze na tę szokującą wiadomość. Rozejrzałam się w poszukiwaniu siostry. Z pewnością ona również została wezwana.
Cressidy nie było wśród członków rady. Nie siedziała przy stole, nie zajmowała też zacienionego kąta pokoju. Oczywiście, że jej tam nie było. Gdyby tam była, wiedziałabym o tym od razu po wejściu do sali. Jej piękno i blask otaczający jej skórę wyróżniały się w każdym pomieszczeniu.
„Wiem, że to szokująca prośba. Ale potrzebujemy jego ludzi, w przeciwnym razie zostaniemy pokonani, a nasze królestwo Valeruhn przestanie istnieć. Cressida musi poślubić króla Sharkan jako symbol nowego sojuszu” – kontynuował ojciec tonem zdecydowanie zbyt poważnym jak na rozmowę o ślubie.
Rhidian mnie zauważył, a moja skóra ścierpła. Skrzywił się, a jego rysy wykrzywił smutek.
„Ojcze, Cressida zaginęła dziś rano” – powiedział, nie odrywając ode mnie wzroku. Mój brat zwracał się do naszego ojca, jednocześnie informując mnie o sytuacji.
Ziemia usunęła mi się spod stóp. Mogłabym upaść, kiedy się zachwiałam, gdyby nie stojący obok mag-rycerz, który złapał mnie za łokieć. Moje serce boleśnie ścisnęło się w piersi na myśl o siostrze.
Księżniczka Cressida zaginęła. Jak to w ogóle było możliwe?
Zeszłego wieczoru jadłam z nią kolację. Rozmawiałyśmy o jej ostatnim przyjęciu i malejącej liczbie odpowiednich szlachciców. Śmiałyśmy się i rozmawiałyśmy jak zawsze. Ale przed pójściem spać moja starsza siostra mocno mnie przytuliła i życzyła mi pomyślności w przyszłości w świątyni.
Pomyślałam wtedy, że to dziwne, iż jej pożegnanie na dobranoc przypominało bardziej ostateczne rozstanie, ale uznałam, że obie jesteśmy po prostu zmęczone. Teraz zniknęła, a ten fakt sprawił, że żołądek skręcił mi się w supeł.
Cesarz Hadrian zerwał się od stołu, uderzając pięściami w drewnianą krawędź. „Doskonale wiem, że zaginęła, Rhidian. To moja najstarsza córka i klejnot naszego królestwa. Nasi ludzie jej szukają, ale nie mamy wiele czasu. Black Adder jest teraz rozproszony przez nasze armie na południowym zachodzie, ale nie damy rady długo ich powstrzymywać. Musimy wysłać pannę młodą do króla Sharkan i zabezpieczyć jego armię, zanim będzie za późno!”
W tamtej chwili poczułam magię i przeznaczenie, które przepływały przez nasze ciała. Czyż nie byłam aż tak inna od reszty? Jakaś siła ścisnęła moje wnętrzności i poruszyła mną, jakbym była zwykłą marionetką. Zrobiłam krok do przodu, w światło, przyciągając wzrok wszystkich obecnych przy stole.
„Ja to zrobię”.
Słyszałam, jak mój głos wypowiada te słowa, ale miałam wrażenie, że nie pochodzą one z moich ust.
Ojciec gwałtownie podniósł głowę. „Selene? Co ty robisz?”.
„Siostro...” zaczął Rhidian. Pokręcił przy tym głową.
„Czy nie po to mnie wezwałeś?” Przełknęłam ciężko ślinę, a moja twarz oblała się rumieńcem pod ciężarem tylu spojrzeń. „Potrzebujesz panny młodej dla króla Sharkan. Wyślij mnie zamiast Cressidy”.
Spędziłam dekadę, szkoląc się na kapłankę, a nie na pannę młodą. Co ja wyrabiałam?
„Ona nie jest księżniczką Cressidą. Oni się na to nie zgodzą! Poza tym wkrótce zamierza złożyć swoje śluby” – powiedział Eskel. Kilka głosów innych członków rady wojennej zamruczało z aprobatą.
„Nie będzie żadnej świątyni, w której mogłabym złożyć śluby, jeśli Black Adder wedrze się do miasta” – powiedziałam prosto do ojca. „Pojadę tam jako księżniczka Cressida i nie zauważą różnicy”. Nawet gdy moje serce pękało w piersi z powodu zaginionej siostry, postawiłam potrzeby królestwa ponad swoimi własnymi.
„Księżniczka Cressida jest wielką pięknością. Król Sharkan od razu pozna, jeśli wyślemy kogoś innego na jej miejsce” – powiedział jeden z radnych. Jego słowa wbiły mi szpilkę w serce, ale przez lata nauczyłam się ignorować takie uwagi.
„Zarówno księżniczka Cressida, jak i Selene mają blond włosy” – powiedział ojciec i widziałam, że rozważa moją propozycję. Przetarł oczy dłonią, a jego ramiona opadły ze zmęczenia. Kiedy je otworzył, spotkałam się z łagodnym, miodowo-brązowym spojrzeniem, które było odbiciem mojego. Moje oczy były jedyną cechą, którą po nim odziedziczyłam, a kiedy teraz na mnie patrzył, dostrzegłam w ich głębi beznadziejny smutek.
„Jeśli mamy nadzieję ocalić Valeruhn, musimy wysłać księżniczkę Selene na miejsce Cressidy. Nie możemy tracić czasu na poszukiwania Cressidy. Potrzebujemy armii Sharkan, w przeciwnym razie wszyscy zginiemy pod zatrutymi ostrzami Ophidian”. Słowo cesarza było prawem.















































