
Przywilej adwokat-klient
Autorzy
Breanna Gellings
Lektury
437K
Rozdziały
19
Prolog
# Mieszałam słomką w drinku, słuchając, jak kostki lodu uderzają o ścianki szklanki, podczas gdy Lauren mówiła dalej.
„…i po prostu nie wiem, co z tym zrobić, rozumiesz?”
Szybko spojrzałam na jej twarz. Zorientowałam się, że zadała mi pytanie.
„Tak, to brzmi jak trudna sytuacja” – powiedziałam, kiwając głową.
Prawda była taka, że nie słuchałam i nie miałam pojęcia, o czym mówi.
W tym tygodniu w pracy było naprawdę ciężko. Kiedy koleżanka zaproponowała mi drinka, nie zastanawiałam się. Desperacko chciałam uciec od rosnącej sterty akt. Chciałam też uniknąć kolejnego piątkowego wieczoru z jedzeniem na wynos i Netflixem, więc się zgodziłam. Teraz tego żałowałam.
„To znaczy, nic nie mówi, że dwoje ludzi z biura nie może się spotykać, prawda?”
Przypomniałam sobie plotki w firmie o prawniczce i paralegal, których widziano całujących się w magazynie. Nic dziwnego, że Lauren zaprosiła mnie na drinka. Wszyscy inni w biurze pewnie trzymali się od niej z daleka.
Wzięłam duży łyk.
„Nie pamiętam niczego konkretnego w regulaminie, ale to zdecydowanie nie jest wskazane. Gdyby partnerzy się dowiedzieli, mogłoby to bardzo źle wpłynąć na twoją karierę.”
Jej delikatna twarz wyglądała smutno.
„Chyba się w nim zakochałam” – powiedziała cicho, chowając mysiobrązowe włosy za ucho.
Zrobiło mi się jej żal. Położyłam dłoń na jej ręce i posłałam jej mały uśmiech.
„Przyniosę nam kolejną kolejkę i możemy o tym jeszcze porozmawiać.”
Kiwnęła głową, a ja odwróciłam się i ruszyłam do baru.
Lokal był zatłoczony. Różni pracownicy przyszli napić się i świętować koniec tygodnia pracy. Oparłam się o bar, próbując zwrócić uwagę barmana, gdy poczułam, że ktoś się do mnie przyciska.
„Cześć, piękna, mogę postawić ci drinka?”
Spojrzałam na mężczyznę obok mnie. Miał potargane brązowe włosy i lekko krzywy uśmiech. Jego garnitur wyglądał na kupiony w zwykłym sklepie i nie do końca pasował do jego średniej budowy.
Wypuściłam powietrze, zanim odwróciłam wzrok z powrotem na barmana.
„Nie jestem zainteresowana, kolego” – powiedziałam głośno, mając nadzieję, że zrozumie.
Zamiast tego przysunął się bliżej, pochylając głowę tak, że jego usta znalazły się przy moim uchu.
„Chcę tylko postawić ci drinka, ślicznotko.”
Wyciągnął rękę i przesunął palcem po moich rozpuszczonych blond włosach.
Odsunęłam się, patrząc na niego z obrzydzeniem.
„Nie dotykaj mnie!” – powiedziałam głośno i stanowczo, starając się od niego odejść. „Powiedziałam nie, więc daj spokój.”
Odwróciłam się, żeby znaleźć inne miejsce przy barze, gdy ten świr złapał mnie za ramię.
„Hej, nie bądź taka. Jestem miłym facetem i chcę tylko postawić ci drinka. Nie musisz być suką.”
Otworzyłam usta, żeby wypuścić wszystkie przekleństwa narastające we mnie, gdy usłyszałam głos obok.
„Radzę ci ją puścić” – powiedział przybysz, jego głęboki głos przetaczając się przez nas.
Moje ramię opadło, gdy świr mnie puścił, jego ręce wzlatując w geście poddania, gdy się cofał.
Odwróciłam się do nowej osoby.
„Wszystko w porządku?” – zapytał, marszcząc brwi z troską.
Kiwnęłam raz głową, chrząkając.
„Dzięki za pomoc, ale miałam to pod kontrolą.”
Uśmiechnął się. Jego zęby były bardzo białe.
„Och, nie wątpię. Niektórzy z tych facetów potrafią być prawdziwymi świrami. Chciałem się tylko upewnić, że wszystko w porządku.”
Gdy pił, jego jabłko Adama poruszało się w górę i w dół. Mój wzrok utkwił w nim.
Ten mężczyzna był przepiękny. Jego brudnoblond włosy były lekko potargane i opadały na czoło, zasłaniając to, co wyglądało na mgliste niebieskie oczy.
Był bardzo wysoki, przez co czułam się przy nim mała. Jego mięśnie ramion były imponujące i łatwo widoczne w czarnej koszulce z krótkimi rękawami.
Chociaż nie powinnam, przysunęłam się do niego bliżej.
„Dziękuję. Mogę postawić ci drinka w ramach podziękowania?”
Jego uśmiech się poszerzył, gdy kiwnął głową.
„Scotch, poproszę.”
Odwróciłam się w stronę baru, podnosząc rękę, żeby zwrócić uwagę barmana. W końcu podszedł i zamówiłam drinka dla mnie i mojego przystojnego wybawcy. Wzięłam oba i odwróciłam się, machając ręką, żeby poszedł za mną przez tłum.
Dopiero gdy zobaczyłam czekającą Lauren, przypomniałam sobie, że nie wzięłam dla niej drinka.
„Przepraszam, Lauren. Miałam incydent przy barze i zapomniałam o twoim drinku. Pójdę po niego.”
Jej oczy rozszerzyły się na widok mężczyzny stojącego obok mnie. Spojrzała między nami dwojgiem, po czym lekko się uśmiechnęła.
„Właściwie to chyba pójdę do domu i napiszę do Ryana. Powinnam z nim porozmawiać. Dzięki, że wysłuchałaś, Liv.”
Wzięła torebkę i z małym pomachaniem ruszyła w stronę drzwi.
Poczułam, jak moje ramiona trochę się rozluźniają. Lauren była słodką dziewczyną, ale nie byłam przyzwyczajona do pogawędek z innymi.
„Dzięki za drinka, Liv” – powiedział mężczyzna, którego przyprowadziłam, sięgając po szklankę.
Sposób, w jaki moje zdrobnienie wyszło z jego ust, wywołał dreszcze na moim ciele.
„Zakładam, że to skrót od Olivia?”
Kiwnęłam głową i spojrzałam na niego. Nawet w ciemności widziałam teraz, że jego oczy były burzowo szare, a nie niebieskie, jak początkowo myślałam.
„A czy mogę poznać imię mojego wybawcy?” – zapytałam figlarnie, mrugając rzęsami.
Roześmiał się i pochylił nad stolikiem.
„Jestem Wes.”
***
Wes patrzył na mnie ciężkim wzrokiem, jego ciemnoblond włosy opadały na czoło, rzucając cienie na twarz. Uśmiechnął się, zmniejszając niewielką odległość między nami. Jego dłonie owinęły się wokół moich ud, gdy mnie podniósł i przycisnął plecami do ściany mojego salonu.
Oddychał przy moich ustach, zanim wbił się w moje usta, jego język kręcił się i obracał zachłannie, gdy głodnie mu odpowiadałam. Jego erekcja napierała na moje wilgotne majtki i jęknęłam. Czułam jego uśmiech na moich ustach.
Pisnęłam, gdy oderwał mnie od ściany i obrócił się, po czym położył mnie na stoliku kawowym. Pchnął moje ramiona do tyłu, kładąc mnie płasko.
Stojąc nade mną, oblizał swoje dokładnie pocałowane wargi, po czym zaczął całować wewnętrzną stronę mojego uda.
Moje plecy wygięły się nad stolikiem, gdy jego język przesunął się po moich majtkach. Wsunął palce w sznurki, ściągając je z moich nóg, podczas gdy jego wargi zbliżały się do mojego centrum.
Moje ciało drżało. Skóra była gorąca i napięta, a desperacko potrzebowałam tarcia między nogami. Nieświadomie wydałam cichy jęk.
Jego głowa wynurzyła się spomiędzy moich nóg, jego uśmiech był szelmowski.
„Spragniona, co?”
Przygryzłam wargę, mocno kiwając głową.
Cicho się roześmiał, zanim jego głowa znów zanurzyła się w moim centrum, a jego ciepły oddech sprawił, że wiłam się na stoliku. Bez kolejnego słowa jego język wsunął się w moją mokrą szparę. Moje oczy przewróciły się, gdy moje biodra wbiły się w jego twarz.
Nie przestając, jego język krążył wokół mojego pąka i lizał moje soki. Dźwięki wydobywające się z moich ust stawały się coraz głośniejsze. Zwykle starałam się zachować kontrolę podczas seksu, ale Wes czynił to niemożliwym.
Po kilku minutach moje nogi drżały, a moja cipka pulsowała, gotowa eksplodować. Gdy jego język kontynuował swoją magię, wsunął dwa palce, wyginając je idealnie, i byłam skończona.
Z krzykiem doszłam mocno, całując jego twarz. Moje ciało mrowało, a klatka piersiowa unosiła się i opadała z ciężkim oddechem. Przesunęłam dłonią przez włosy i cicho się roześmiałam.
„Boże, tego mi było trzeba” – wyszeptałam do siebie.
Nagle dłoń owinęła się wokół mojej kostki i pociągnęła mnie gwałtownie. Pisnęłam, gdy mój tyłek wylądował na twardych jak skała udach.
„Chyba nie myślałaś, że z tobą skończyłem” – powiedział, uśmiech wykrzywiał jego wargi.
Z szeroko otwartymi oczami przełknęłam ślinę, kręcąc głową.
Objął mnie ramionami, unosząc lekko, i zauważyłam, że był nagi od pasa w dół. Zanim zdążyłam wydać dźwięk, obrócił nas, tak że siedział na stoliku kawowym, pociągnął mnie w dół i nabił mnie na swoją długość. Oddech opuścił moje ciało z sykiem.
Siedziałam tam przez chwilę, pozwalając ciału przyzwyczaić się do niego, gdy całował moją szyję. Jego dłonie przesunęły się po moich bokach, ściągając sukienkę przez głowę. Oparł się do tyłu, jego szare oczy przyglądały się moim piersiom, zanim pocałował każdy sutek.
Desperacko chcąc złagodzić napięcie, które czułam, użyłam kolan, żeby się podnieść, po czym powoli zsunęłam się po jego trzonie. Oboje cicho jęknęliśmy.
„O Boże” – krzyknęłam, zsuwając się po nim w górę i w dół, czując, jak każdy cal mnie wypełnia.
Jego dłonie spoczywały delikatnie na moich biodrach, czując moje ruchy, gdy jeździłam na nim równomiernie.
„To… to do mnie niepodobne” – powiedziałam cicho.
Strzelił biodrami w górę, gdy zsuwałam się w dół, i syknęłam z przyjemności.
„Nie… nie…„
„Pieprzę się z obcymi?”
Jego lewa brew uniosła się w pytaniu.
Przygryzając język, kiwnęłam głową, po czym zamknęłam oczy i oddałam się przyjemności narastającej w moim centrum. Moje nogi poruszały się szybciej, gdy goniłam orgazm, wpychając się w górę i w dół po jego śliskiej długości.
Jego tors nagle spotkał się z moim i nasze wargi zderzyły się gwałtownie, nasze biodra pchały się i poruszały, gdy goniliśmy naszą potrzebę. Oderwałam usta od jego, krzycząc bezgłośnie, gdy rozpadłam się wokół niego.
Gdy przyjemność mnie opuszczała, zmęczenie zajęło jej miejsce i uśmiechnęłam się leniwie, opierając głowę o jego spocone piersi.
„To było niesamowite” – wyszeptałam, moje dłonie kreśliły twardą linię jego brzucha.
Jego śmiech odbił się echem w moim uchu i zanim się zorientowałam, znów leżałam płasko na plecach.
„Jeszcze daleko mi do końca z tobą, skarbie” – warknął.
Poczułam, jak moje wnętrze zaciska się, gdy wsunął się z powrotem we mnie. Dlaczego to było takie dobre? Czy zawsze tak było? To znaczy, minęły miesiące, odkąd uprawiałam seks. Może po prostu zapomniałam, jak dobre to było. Ale teraz był jak bóg seksu wysłany, by zaspokoić moje pragnienie.
Jego tempo przyspieszyło, gdy owinęłam nogi wokół niego. Trzymał mnie mocno, gdy dźwięk naszej skóry uderzającej o siebie wypełnił powietrze wokół nas. Głośny jęk wyrwał mi się, gdy poczułam, że znów zbliżam się do końca. Jakby wyczuwając moją potrzebę, jego biodra wbijały się we mnie szybciej i mocniej. To było jak naciśnięcie przełącznika i krzyknęliśmy jednocześnie.
Przestrzeń między naszymi ciałami była mokra i lepka, nasza skóra śliska od potu. Zszedł ze mnie i położył się na podłodze. Cisza nagle stała się niezręczna po tym, jak blisko byliśmy, i przypomniałam sobie, że był w zasadzie obcym.
Szybko usiadłam, walcząc przez chwilę ze sobą, czy powinnam się zakryć, ale zdecydowałam się tego nie robić. Byłam mądrą, silną, seksowną, zmysłową kobietą i jeśli chciałam uprawiać seks bez zobowiązań, mogłam!
„Cóż, to było z pewnością zabawne. Mam cię odprowadzić?” – zapytałam, wstając i kładąc ręce na biodrach, desperacko próbując ukryć drżenie w nogach.
Jego oczy błyszczały rozbawieniem, gdy usiadł.
„Wyrzucasz mnie tak szybko?”
Wzruszyłam ramionami.
„Możesz być seryjnym mordercą, o ile wiem. Ale wygląda na to, że nasze sprawy są załatwione.”
Odwróciłam się i ruszyłam w stronę łazienki, kładąc trochę więcej kołysania w biodrach.
Szczerze mówiąc, nie byłam pewna, czy chcę, żeby odszedł. Minęło zbyt wiele czasu, odkąd spałam obok mężczyzny. Część mnie czuła się źle, że byłam taka zimna, ale jestem pewna, że on nie chciał zostać. W końcu dostał, czego chciał.
Ciepłe ramiona owinęły się wokół mnie, przyciągając do jego ciała. Oddech zamarł mi w gardle, gdy jedna dłoń sięgnęła w górę, by delikatnie pieścić moje piersi.
„Jak mówiłem, nie sądzę, żebym z tobą skończył, skarbie.”
Pozwoliłam małemu uśmiechowi przemknąć po moich ustach. Wygląda na to, że będę miała towarzystwo na noc.
„W takim razie, Wes, co powiesz na prysznic?”















































