
Kiedy Maeve poznała Caleba
Autorzy
S. M. Merrill
Lektury
690K
Rozdziały
40
Rozdział 1
MAEVE
Parkuję samochód w jednym z kampusowych garaży. Przez chwilę myślę o nadchodzącym semestrze. Zostały mi jeszcze cztery przedmioty do ukończenia studiów z zarządzania.
Przez całą zimową przerwę pracowałam nad nową linią biżuterii z drogocennymi kamieniami i kolorowymi minerałami. Mam już sklep internetowy z wiernymi klientami, którzy za mną podążają.
Używam materiału platerowanego białym złotem albo skóry, bo mam alergię na srebro próby 925. Jestem dumna, że moja biżuteria nie wywołuje alergii.
Wysiadam z samochodu i trzęsę się z zimna od wiatru z Vermont, który mnie owiewa. Zawiązuję szalik jeszcze raz, żeby się przed nim ochronić.
Jedno, co powinniście o mnie wiedzieć, to że nie znoszę zimna. Nie wiem, czemu nie poszłam na studia gdzieś, gdzie jest cieplej. Chcę być w cieple mojego łóżka w mieszkaniu, które dzielę z moim bratem bliźniakiem, Liamem.
Liam pracuje dla Departamentu Rybołówstwa i Dzikiej Przyrody jako strażnik łowiecki. Jego studia trwały rok krócej niż moje, ale miał szczęście i dostał pracę niedaleko.
Mój telefon wydaje dźwięk i patrzę w dół, żeby zobaczyć wiadomość od mojej najlepszej przyjaciółki, Penelope.
Penelope
Maeve, pośpiesz się na zajęcia. Zajęłam ci miejsce!
Maeve
Już idę.
Wysyłam odpowiedź i chowam telefon do kieszeni, potem zakładam plecak. Spieszę się z garażu i przez dziedziniec, żeby zdążyć na czas na zajęcia o ósmej rano.
Jako studentka ostatniego roku miałam nadzieję, że nie będę miała żadnych wczesnych zajęć, ale profesor Whittaker nie prowadzi niczego później niż o 11:30.
Wpadam do sali wykładowej i nie zauważam blondyna. Wpadam prosto na niego.
„Bardzo przepraszam. Wszystko w porządku?” pytam, patrząc w górę na najbardziej niebieskie oczy, jakie kiedykolwiek widziałam.
„W porządku. A ty?” pyta mnie, a ja kiwam głową, niezdolna wykrztusić słowa.
Zaczyna wychodzić z sali, a ja szybko mówię:
„Uciekasz już z zajęć?”
„Nie chodzę tu. Przynosiłem bratu laptopa.”
Jego głęboki głos sprawia, że przechodzi mnie dreszcz i czuję zaskoczenie, kiedy się rumienię. Kiwam głową jak idiotka i biegnę tam, gdzie Penelope zajęła nam miejsca z tyłu.
„Wszystko w porządku?” pyta mnie, patrząc mi w oczy.
„Świetnie” kłamię i wyciągam notes, żeby robić notatki. Nazywajcie mnie staroświecką, ale lepiej zapamiętuje materiał, kiedy muszę go zapisać.
„Kłamczucha” szepcze, gdy profesor wchodzi.
„Opowiem ci później” obiecuję i staram się skupić na tym, co ma do powiedzenia nasz profesor.
PÓŁTOREJ GODZINY PÓŹNIEJ
„Maeve, nie mogę uwierzyć, że już mamy pracę do oddania za dwa tygodnie” narzeka Penelope, chowając komputer.
Śmieję się i mówię:
„A czego się spodziewałaś? Mamy szesnaście tygodni do ukończenia studiów. Patrzyłaś na program?”
Wychodzimy z sali i widzę tego samego mężczyznę, na którego wpadłam, opartego o ścianę. Czuję mrowienie biegnące wzdłuż kręgosłupa, kiedy nasze oczy się spotykają.
Puszcza do mnie oko i odpycha się od ściany. Myślę, że idzie do mnie, kiedy inny facet z takimi samymi białymi blond włosami zastępuje mu drogę.
„Hej, Caleb. Czemu tu jeszcze jesteś? Myślałem, że masz spotkanie?”
Znam tego faceta jako Owena. Mieliśmy razem wiele zajęć przez te cztery lata.
„Maeve, chodź.”
Penelope ciągnie mnie za ramię i idę za nią do związku studenckiego po filiżankę kawy z miejscem na śmietankę i cukier.
„Co masz teraz?” pyta mnie, kiedy siadamy na dwóch kanapach.
„Rachunkowość 300. Potrzebuję tego, żeby móc prowadzić księgi dla Moonlight Jewelry. To jedyne inne zajęcia, które mam dzisiaj. Mam zajęcia dyplomowe i jeszcze jeden przedmiot z zarządzania jutro. W piątki nie mam zajęć. Zamierzam wykorzystać ten dzień na odrabianie lekcji. Wtedy weekend może być na robienie biżuterii.”
„A propos biżuterii – moja mama uwielbia kolczyki i naszyjnik, które jej kupiłam na Boże Narodzenie. Była tak szczęśliwa, że chce zrobić przyjęcie, żebyś mogła sprzedawać jej przyjaciółkom” mówi mi Penelope, a ja gapię się na nią z otwartymi ustami.
„Serio?”
„Tak. Nosiła je w Sylwestra na przyjęciu i wszystkie jej przyjaciółki chciały wiedzieć, skąd je ma.”
„Chętnie zrobię przyjęcie w sobotę lub niedzielę po południu. Powiedz jej, żeby do mnie zadzwoniła, a ustalimy szczegóły. Robię też zamówienia na indywidualne projekty, więc przyniosę materiały i ludzie będą mogli zobaczyć swoje możliwości” mówię jej, starając się kontrolować swoje podekscytowanie.
Moi rodzice nie bardzo wspierali mój biznes, więc może to przyjęcie jest właśnie tym, czego potrzebuję, żeby pokazać, że mogę odnieść sukces.
Będę musiała kupić więcej materiałów, żeby zrobić więcej niż jeden egzemplarz każdego stylu, który mam.
„Dam jej znać. Jak się miewa Liam?” pyta Penelope, a ja się uśmiecham.
Ma wielką słabość do mojego brata od pierwszego roku. Wyglądamy podobnie z naszymi jasnorудymi włosami i szmaragdowozielonymi oczami, ale on jest o stopę wyższy od moich pięciu stóp i dwóch cali.
„W porządku. Wyjechał na tydzień na obserwację. Powiedział coś o próbie złapania myśliwych polujących poza sezonem” odpowiadam, pijąc kawę. Dzięki Bogu za kawę, bo inaczej nie byłabym w stanie funkcjonować.
„Czy to niebezpieczne?” pyta, a jej orzechowe oczy pokazują jej zmartwienie.
„Nie. Powiedział, że to rutyna” mówię, starając się ją uspokoić.
„Dobrze. Och, muszę lecieć na następne zajęcia. Tak ci zazdroszczę, że musisz wziąć tylko cztery w tym semestrze. Ja mam sześć” narzeka, a ja się śmieję.
„Wzięłam dwa semestry po osiemnaście punktów na pierwszym roku. Teraz mogę zbierać owoce” chwalę się, a Penelope rzuca mi gniewne spojrzenie.
„Do zobaczenia w środę” żegna się, a ja zostaję sama.
Wykorzystuję ten czas, żeby wyciągnąć podręcznik. Muszę przeczytać pierwsze trzy rozdziały, a potem mogę zacząć pracę. Mam jeszcze godzinę do rozpoczęcia zajęć.
Rozgaszczam się wygodnie, wkładam słuchawki i włączam moją ulubioną stację country z telefonu.















































