
Sprawy rodzinne Książka 3
Autorzy
Lektury
77,8K
Rozdziały
46
Rozdział 1
Book Three: Matters of the Heart
Kyle Montero całe życie walczył ze swoimi wewnętrznymi demonami i brakiem wiary w siebie. Odkąd odciął się od swojej mrocznej przeszłości, starał się wszystko naprawić i odbudować swoje życie. Jana Lynn Davis, samotna matka, próbuje poskładać swoje życie na nowo po rozwodzie z agresywnym mężem, który chciał kontrolować każdy jej krok.
Czy Kyle odnajdzie nową miłość u boku Jany, czy może jego przeszłość znów da o sobie znać? Czy Jana zdoła ruszyć naprzód i otworzyć serce dla Kyle'a, czy jej były mąż ma wobec niej inne plany?
Kyle
Nigdy nie przypuszczałem, że moje życie tak się potoczy. Oto ja, 27-latek, pomagający prowadzić najnowsze kasyno mojego kuzyna w Reno w stanie Nevada, skazany przestępca i trzeźwiejący nałogowiec.
Nie jestem dumny ze swojej przeszłości. Kto by był, biorąc pod uwagę to, co zrobiłem? Miałem wspaniałą dziewczynę. Przez własne kompleksy wpadłem w złe towarzystwo. W końcu skrzywdziłem osobę, którą kochałem najbardziej na świecie.
Kiedy odkryłem, że znów się zakochała, i to w moim kuzynie, który był dla mnie jak brat, załamałem się jeszcze bardziej. Skończyło się na tym, że dogadałem się z bardzo złymi ludźmi, by skrzywdzić ją jeszcze mocniej.
Odkąd wyszedłem na wolność i przeszedłem odwyk oraz terapię, ona i moja rodzina wybaczyli mi dawne błędy. Zaczęliśmy naprawiać nasze zniszczone relacje.
Ale ja sam sobie jeszcze nie wybaczyłem. Nadal uważam, że nie zasługuję na szczęście po tym wszystkim, ile bólu i cierpienia zadałem.
Mój kuzyn, Xavier, uznał, że muszę zmienić otoczenie, aby wyjść na prostą. Szczerze mówiąc, całkowicie się z nim zgadzam. Kocham mojego kuzyna. Cieszę się, że moja była, Cassie, odnalazła przy nim miłość.
Ich związek jest wyjątkowy. Widzę, że to on jest dla niej lepszym facetem.
Zawsze pragnąłem tego, co oni mają. Patrzę na nich i widzę, jak ukradkiem na siebie spoglądają, gdy nikt nie patrzy. Wystarczy im jeden dotyk lub spojrzenie, aby się nawzajem uspokoić.
Myślałem, że łączyło mnie to z Cassie. Teraz jednak rozumiem, że od początku mieliśmy być tylko bliskimi przyjaciółmi.
Zgodziłem się pomóc w pilnowaniu budowy ich nowego kasyna w Reno. Robię to razem z moim kuzynem, Austinem, który jest młodszym bratem Xaviera. Bardzo się cieszyłem, że tu jestem.
To było nowe miasto. Nikt mnie tu nie znał. Nie przypominało mi o mojej przeszłości na każdym kroku.
Mogłem zacząć tu wszystko od nowa. Mogłem wreszcie poczuć, że zasługuję na szczęście. A przynajmniej dowiedzieć się, kim jestem, i w końcu wybaczyć sobie to, co zrobiłem mojej rodzinie.
Byłem pewien jednego: zanim się z kimś zwiążę, muszę najpierw skupić się na sobie. Jak mogę być dobry dla kogoś innego, jeśli nie czuję się dobrze sam ze sobą?
Przynajmniej taki miałem plan, kiedy przyjąłem propozycję Xaviera.
Jednak podczas rozmów z nowymi pracownikami w moim życiu pojawiła się pewna drobna, ciemnowłosa piękność. Miała najbardziej niezwykłe niebieskie oczy, jakie kiedykolwiek widziałem. Sprawiła, że musiałem zmienić swoje plany.
Ona i jej czteroletnia córeczka, która była równie piękna i wyglądała dokładnie jak jej mama. Gdy tylko je zobaczyłem, a one spojrzały na mnie swoimi wielkimi, niebieskimi oczami, obudziły się we mnie dawne uczucia. Myślałem, że zniknęły na zawsze.
Jana Lynn Davis, drobna kobieta o dobrym sercu, właśnie przechodziła przez trudny rozwód. Wkroczyła w moje życie i całkowicie je zmieniła.
Jej córka, Athena, skradła moje serce, gdy tylko się do mnie uśmiechnęła. Jana ubiegała się o stanowisko głównej kelnerki w naszym kasynie.
Wszyscy zgodziliśmy się ją zatrudnić, zanim jeszcze ją poznaliśmy. Wystarczyło nam to, co napisała w swoim podaniu.
W dniu jej rozmowy o pracę zobaczyliśmy, jak kłóci się na parkingu ze swoim dupkiem od męża. Jej córka chowała się za nią. Wtedy wszyscy postanowiliśmy ich chronić, a zwłaszcza ja.
Po tygodniu rozmów o pracę Austin i ja wróciliśmy do Las Vegas. Razem z Xavierem i Ethanem spakowaliśmy swoje rzeczy.
Mieliśmy wrócić do Reno i zostać tam, aby upewnić się, że kasyno będzie gotowe na wielkie otwarcie.
Austin planował pracować tu w tygodniu, a na weekendy wracać do domu, do swojej ciężarnej żony, Chelsea.
Jeśli chodzi o mnie, nie byłem jeszcze pewien, czy zostanę tu na stałe. Na wszelki wypadek spakowałem jednak wszystkie swoje rzeczy.
Moja siostra Ashlie i jej syn Lucas również przyjechali, aby nam pomóc. Ashlie świetnie zna się na finansach, a Xavier zatrudnił ją do dbania o finanse kasyna.
Myślę, że ta przeprowadzka była dla niej równie ważna, jak dla mnie. Tata Lucasa zginął tragicznie. Potrącił go samochód krótko po narodzinach chłopca, a kierowca uciekł z miejsca wypadku.
Ashlie wychowywała go sama. Pomagał jej nasz tata i dziadkowie ze strony ojca Lucasa.
Jej życie miłosne nie układało się najlepiej. Zmieniło się to całkiem niedawno, kiedy poznała Rodneya Hutchinsona, policjanta z Reno.
Poznali się rok temu, kiedy przyjechała tu w interesach. Więc gdy Xavier zaproponował jej tę pracę, od razu się zgodziła. Szczerze mówiąc, dawno nie widziałem mojej starszej siostry tak szczęśliwej.
Jej syn Lucas to niesamowity dzieciak. Ma dopiero 12 lat, a jest bardziej dojrzały niż większość facetów w moim wieku. Moja siostra odwaliła kawał dobrej roboty. Wychowała go na uprzejmego, kulturalnego i odpowiedzialnego chłopaka.
Nigdy nie poznał swojego ojca osobiście. Jednak moja siostra i dziadkowie zadbali o to, by poznał go z ich opowieści. Bardzo się cieszę, że są blisko mnie.
Odkąd wyszedłem z więzienia i poszedłem na odwyk, Ashlie była moim największym wsparciem.
Bez niej nie zaszedłbym tak daleko. Jeśli sprawy z Rodneyem dobrze się ułożą, podejrzewam, że zostanie w Reno na stałe.
Jeśli zdecyduję się tu zostać, przynajmniej będę miał blisko kogoś z rodziny.
Chelsea była już w Reno z Austinem kilka razy. Zajmuje się reklamą i pomaga nam promować kasyno. Razem z Ashlie spędza dużo czasu z Janą.
Lucas i Athena bardzo się polubili. On opiekuje się nią jak starszy brat. Przypomina mi w tym Damiena, najstarszego syna Xaviera, który też troszczy się o swoje młodsze rodzeństwo.
Jestem im wdzięczny za to, że tak ciepło przyjęli Janę i Athenę. Rozwód jest dla nich trudny. Poza tym wydaje się, że Jana nie ma tu żadnej rodziny, która pomogłaby jej w tej sytuacji.
Odkąd się poznaliśmy, jesteśmy praktycznie nierozłączni. Kiedy wracam do Las Vegas, codziennie do siebie piszemy i rozmawiamy przez wideo.
Gdy jestem w Reno, pracujemy razem w kasynie albo spędzamy czas w domu z Austinem, moją siostrą Ashlie, jej synem Lucasem i Chelsea, jeśli akurat u nas gości.
Postanowiłem, że na razie wystarczy nam tylko przyjaźń. I to mimo moich silnych uczuć do niej.
Pamiętałem o jej problemach z byłym już mężem i moich własnych kłopotach z przeszłością. Nie chciałem niczego przyspieszać. Bałem się, że zniszczę to, co mamy, zanim w ogóle zaczniemy.
Poza tym musiałem brać pod uwagę uczucia Atheny. I tak miała dużo na głowie z powodu rozwodu rodziców. Nie chciałem dokładać jej stresu i bólu.
Jest bardzo kochaną dziewczynką. Chcę tylko uchronić ją przed kolejnym bólem. Wystarczająco zranił ją już jej ojciec.
Przez ostatnie kilka miesięcy zbudowaliśmy mocną przyjaźń. Z Janą świetnie się rozmawia i spędza czas. Mamy ze sobą wiele wspólnego.
Lubimy te same filmy i podobne jedzenie. Oboje chętnie oglądamy koszykówkę i futbol amerykański. Zdecydowanie wolelibyśmy spędzić spokojny wieczór w domu, niż bawić się w klubie.
Bardzo sobie ufamy. Aż tak bardzo, że opowiedzieliśmy sobie o naszej przeszłości. Powiedziałem jej o wszystkim z mojego dawnego życia. Ona opowiedziała mi o swoim trudnym małżeństwie.
Oboje zgodziliśmy się, że musimy uporać się ze swoimi problemami, zanim pomyślimy o byciu razem.
Nie znaczy to, że nie czujemy, jak bardzo do siebie pasujemy. Czasami zdarza nam się wesoło podroczyć i poflirtować.
Szybko stała się jedną z moich najbliższych przyjaciółek. Mam nadzieję, że dla niej jestem tym samym.
Budowa kasyna idzie bardzo dobrze i zgodnie z planem. Zatrudnieni pracownicy ciężko pracują, aby przygotować wszystko w środku. Bardzo polubiliśmy naszych nowych pracowników.
Wielkie otwarcie kasyna jest za dwa tygodnie. Xavier i reszta rodziny przylatują do nas w przyszłym tygodniu. Pomogą przy ostatnich przygotowaniach, w tym przy imprezie dla pracowników na dwa dni przed otwarciem.
Zdecydowaliśmy, że nasi rodzice zatrzymają się w pokoju nad kasynem. Reszta z nas będzie mieszkać w wynajętym domu.
Wszyscy przyjeżdżają z dziećmi, więc to dla nas najwygodniejsze. Dom ma podwórko i basen, w którym maluchy będą mogły się bawić.
Ja i Jana byliśmy zajęci przygotowywaniem baru. Ona układała obrusy i ozdoby na środku stołów, a ja ustawiałem napoje na barze.
Musiałem przerwać na moment, żeby popatrzeć, jak chodziła po sali.
Bardzo mi się podobało to, jak jej kucyk podskakiwał, kiedy szła. Podziwiałem naturalne kołysanie jej bioder. Zwróciłem też uwagę na to, z jaką dokładnością rozkładała każdy obrus na stole.
Każdego dnia, który spędzaliśmy razem, zakochiwałem się w niej coraz mocniej.
„Stoły nakryte” – ogłosiła, zbliżając się do baru.
Kiedy weszła, byłem akurat zajęty układaniem butelek na półkach. Odwróciłem się i zobaczyłem, jak starannie układa na barze serwetki i miseczki z przekąskami.
„Wygląda nieźle”. Podziwiałem pięknie nakryte stoły i posłałem jej ciepły uśmiech. Przystanęła na chwilę, żeby docenić własną pracę.
„Prawda?” Zaśmiała się i spojrzała na mnie. „Potrzebujesz tam pomocy?”
„Nie, prawie skończyłem”. Układałem butelki, a ona usiadła i patrzyła na mnie. Austin i Chelsea dołączyli do nas i usiedli na stołkach obok Jany.
„Wszystko gotowe”. Austin uśmiechnął się szeroko i pomógł usiąść Chelsea. „Myślę, że możemy dać chłopakom wolne do przyszłego tygodnia, kiedy w końcu otworzymy”.
Rozejrzałem się po kasynie z poczuciem zadowolenia.
„Brzmi super”. Oparłem się o bar i odwzajemniłem jego uśmiech.
„Świetnie, dam im znać” – przytaknął. „Może byśmy to dzisiaj uczcili, idąc na kolację i tańce? Razem z Ashlie i Rodneyem?”
„Ja w to wchodzę”. Uśmiechnąłem się i wszyscy spojrzeliśmy na Janę.
„Pewnie, muszę tylko znaleźć nianię” – odpowiedziała z nutą nieśmiałości w głosie.
„Żaden problem” – wtrąciła Ashlie, podchodząc do nas. „Rodzice Rodneya pilnują dziś Lucasa. Na pewno chętnie zajmą się też Atheną”.
„Jesteś pewna?” Jana spojrzała na nią z niepewnością w oczach.
„Oczywiście. Nawet się jej spodziewają. Właśnie w tej chwili Lucas buduje im bazę w salonie”. Ashlie się zaśmiała. „Może podrzucisz ją do nich o szóstej i stamtąd ruszymy dalej?”
„W porządku”. Jana uśmiechnęła się do niej, sprawdziła godzinę na zegarku i zwróciła się do nas. „Muszę odebrać ją z przedszkola. Do zobaczenia wieczorem”.
Pomachała nam i poszła w stronę miejsca dla pracowników. Gdy tylko zniknęła nam z oczu, Chelsea i Ashlie odwróciły się do mnie z uśmieszkami na twarzach.
„Dlaczego wy tak na mnie patrzycie?”
Westchnąłem. Wiedziałem, że coś kombinują. Popatrzyły na siebie, ale nic nie powiedziały. Kiedy znów się na mnie spojrzały, nie mogłem powstrzymać śmiechu. „Zapomniałyście jak się mówi?”
„Na pewno chcesz iść z nami dziś wieczorem?” – zapytała Ashlie, ledwo powstrzymując śmiech.
„A dlaczego miałbym nie chcieć?” – odpowiedziałem szybko.
„Tylko sprawdzam”. Uśmiechnęła się szeroko. Wpatrywałem się w nie. Byłem całkowicie zmieszany. Dlaczego miałyby wątpić w to, że chcę wyjść z nimi, Rodneyem i Janą?
Spędzaliśmy już razem czas, ale to będzie nasz pierwszy raz, kiedy pójdziemy tańczyć... po kolacji... tylko w szóstkę... Austin i Chelsea... Ashlie i Rodney... ja i... O KURWA!
W końcu to do mnie dotarło. Moje oczy zrobiły się bardzo duże.
„Załapał!” – zaśmiał się Austin, wskazując na mnie palcem.
Chelsea i Ashlie dołączyły do niego, śmiejąc się ze mnie w głos. Jęknąłem cicho. Uświadomiłem sobie, że wrobili Janę i mnie w randkę.
Od miesięcy próbowali mnie namówić, żebym gdzieś ją zaprosił. Ale my oboje chcieliśmy pozostać tylko przyjaciółmi.
Posłałem całej trójce złe spojrzenie. Miałem nadzieję, że przestaną się śmiać, ale to tylko pogorszyło sprawę.
„Nie bądź taki, Kyle”. Ashlie poklepała mnie po ramieniu, wciąż się uśmiechając. „Oboje tego potrzebujecie”.
„Niby skąd ten wniosek?” Skrzyżowałem ramiona i spojrzałem na nią ponuro.
„Wiemy, że chcecie zostać przyjaciółmi, ale wiemy też, że bardzo się sobie podobacie” – wtrąciła Chelsea, broniąc ich pomysłu.
„W ten sposób spędzicie razem czas bez tego całego stresu związanego z randką”.
„Trzy pary idące na kolację i tańce brzmią dla mnie jak potrójna randka” – mruknąłem pod nosem.
„Nie, dopóki tak tego nie nazwiemy”. Ashlie uśmiechnęła się łobuzersko. „A przecież my tego tak nie nazywamy, prawda, Chels?” – zapytała, zwracając się do Chelsea.
„Zgadza się” – powiedziała Chelsea, przybijając żółwika z Ashlie. Mocno kiwnęła głową. Spojrzałem na Austina, który tylko kręcił głową na te ich wygłupy.
„Serio, to będzie kurwa randka, zgadza się?” Jęknąłem bezradnie.
„Absolutnie” – zaśmiał się Austin. „I nie ma od tego ucieczki. Chyba że chcesz narazić się na ich gniew”. Machnął palcem w stronę Chelsea i Ashlie.
Chelsea i Ashlie uśmiechały się do mnie szeroko. Wyglądały na bardzo zadowolone z siebie, jakby właśnie wygrały zakład. Ponownie jęknąłem i przeciągnąłem dłonią po twarzy. Jana będzie wkurzona jak diabli.














































