Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Seria Króla Alfy: Z Bety w Alfę

Seria Króla Alfy: Z Bety w Alfę

Autorzy
Breeanna Belcher
Lektury
90,4K
Rozdziały
2
Autorzy
Breeanna Belcher
Lektury
90,4K
Rozdziały
2
🥵Erotyka🐺Wilkołaki i zmiennokształtni💘Przeznaczeni partnerzy🧙‍♂️Paranormalne i fantasy🧶BDSM🧛🏻Paranormaline

Beta Zade pokazuje Florze, że może i jest Betą stada, ale w sypialni to on jest prawdziwym Alfą.

Rozdział 1

Flora

„Dlaczego nigdy nie mogę znaleźć Zade'a? Co twój partner znowu mu zlecił?” – pytam Asę, moją najlepszą przyjaciółkę, żartobliwym tonem.
Asa chichocze i przewraca oczami.
„Może chowa się przed pewną napaloną wilczycą. Macie piątkę szczeniąt, a ty wciąż jesteś nienasycona! Jak tak dalej pójdzie, jego mały żołnierzyk po prostu odpadnie!” – droczy się ze mną.
Unoszę brew. „Nie ma w nim nic 'małego'” – odpowiadam zuchwale.
Asa marszczy nos i udaje, że ją mdli, podtrzymując żart.
„Poza tym… Widziałaś mojego partnera? Nie mogę się powstrzymać, kiedy widzę takiego przystojniaka. A te jego usta! Co on potrafi zrobić tym językiem…”
Asa przerywa mi, szybko zakrywając mi usta dłonią.
„Dobra, dobra. Rozumiem. Wszyscy rozumiemy. Słyszymy was co noc. Przypomnij mi, żebym podwójnie wyciszyła waszą sypialnię” – śmieje się.
Uśmiecham się pod jej dłonią i liżę ją po ręce.
Asa cofa rękę z obrzydzeniem. „Fuj! Co do cholery, Flora! Nie jesteś dzieckiem!”
Śmieję się i pokazuję jej język — to tylko dobra zabawa.
„To, że jesteś mamą, nie znaczy, że musisz się zachowywać tak dojrzale” – dokuczam jej.
Asa żartobliwie uderza mnie w ramię.
„Muszę zachowywać choć pozory przyzwoitości…” – mówi Asa udawanie poważnym tonem.
Przez chwilę milczymy, po czym obie wybuchamy śmiechem.
„Mówi Luna Queen, która wyciągnęła swojego partnera z narady wojennej na szybki numerek w łazience” – ripostuję, ociekając sarkazmem.
„Hej! To niesprawiedliwe! Miałam hormony, byłam w ciąży i…” – urywa, wydymając wargi.
„I napalona” – kończę za nią.
Patrzę, jak jej policzki pokrywają się głębokim rumieńcem.
„Nie udawaj teraz świętoszki” – dokuczam jej.
„Naprawdę musimy skończyć przygotowania na przyjazd pozostałych przywódców stad. Możesz przestać myśleć o seksie choć na dwie sekundy i pomóc?” Szturcha mnie biodrem, przez co się chwieję.
„Ugh, skoro muszę” – mówię z udawanym znudzeniem.
Schodzimy na plac treningowy i ze zdziwieniem zastajemy naszych partnerów w środku walki w ludzkiej postaci.
Patrzę, jak mój partner rzuca się na Alfę Leviego, ale jedyne, na czym mogę się skupić, to krople potu spływające po jego wyrzeźbionym brzuchu, znikające w kuszącym wcięciu w kształcie litery V na podbrzuszu.
Fala pożądania przechodzi przez moje ciało, skupiając się w moich najwrażliwszych miejscach.
Nie mogę się powstrzymać od oblizania ust i wydania cichego, pełnego pożądania warknięcia.
Zade porusza się lekko jak piórko, unikając ciosów.
Gwiżdżę głośno z miejsca pod drzewem, skąd z Asą obserwujemy walkę.
„TO OJCIEC MOICH DZIECI!” – krzyczę, dopingując go.
Obaj mężczyźni odwracają głowy, słysząc mój okrzyk.
Posyłam Zade'owi całusa i puszczam do niego oko.
Jego diabelski uśmiech przebija przez poważną minę i widzę, jak jego oczy ciemnieją z pożądania.
Puszcza do mnie oko, po czym odwraca się do Leviego i rusza na niego, trafiając go prosto w brzuch. Słyszę, jak Alfie ucieka powietrze z płuc.
Boże, jaki on jest seksowny, kiedy tak walczy. Rzadko widzę go w boju — zazwyczaj tkwi na jakimś zebraniu albo w bibliotece.
Czasami zastanawiam się, kto pragnie mnie bardziej — jego wilk czy on sam. To połączenie idealne. Zade może wydawać się spokojnym, opanowanym Betą, ale ja znam jego drugą stronę. Tę, od której robi mi się gorąco za każdym razem, gdy jestem blisko niego.
Ludzie myślą, że to ja jestem tą napaloną, ale nie znają Zade'a tak jak ja. Jest nieustępliwy, i choć to ja pozornie kontroluję nasz związek, ten mężczyzna przenosi dominację na zupełnie inny poziom.
Chytry lis.
Moje myśli o naszych gorących chwilach przerywa okrzyk Asy.
„Dawaj, Levi!” – krzyczy Asa.
Patrzę, jak Zade zostaje powalony na ziemię potężnym kontratakiem Leviego.
Krzywię się na ten widok.
„To zostawi ślad” – żartuję, wiedząc, że rana szybko się zagoi.
Przyglądamy się dalej, jak mężczyźni wymieniają ciosy, próbując nawzajem się unieruchomić.
To rzadki widok, żeby Alfa i Beta stada znaleźli czas na sparring i żarty. Obaj wymieniają się zabawnymi obelgami i śmieją.
Niedługo potem mężczyźni kończą trening, a Asa biegnie do Leviego, mrugając do mnie na odchodne.
„Hej, skarbie” – woła Zade, wyciągając ręcznik z torby i ocierając pot z ciała.
Przygryzam dolną wargę, patrząc na niego i zazdroszcząc ręcznikowi.
„Co z tą miną?” – chichocze Zade.
Zbywam pytanie. „Po prostu szkoda, że nie widziałam, jak Levi kopie ci tyłek.”
Puszczam oko i patrzę, jak unosi brew.
„Moja partnerka kibicuje innemu mężczyźnie?” – droczy się.
Zade obejmuje mnie ramieniem i daje mi mocnego klapsa.
Połączenie przyjemności i bólu przeszywa moje ciało dreszczem.
„Nie, Sir” – odpowiadam, wchodząc w grę.
„Lepiej, żebyś tego nie robiła” – warczy niskim, ochrypłym głosem.
Zade uśmiecha się łobuzersko i przyciąga mnie bliżej, składając pocałunek na moich ustach, który kończy się przygryzeniem dolnej wargi.
Wypuszczam cichy jęk, marząc, żeby wziął mnie tu i teraz.
„Nie grasz fair” – narzekam.
Zade znów daje mi klapsa, tym razem mocniej, i uśmiecha się z satysfakcją, nie puszczając mnie.
„Trudno, mi amor. Mam do skończenia papierkową robotę na jutrzejsze spotkanie. Ale obiecuję, że zajmę się tobą dziś w nocy” – warczy.
Jego słowa są pełne kuszących obietnic, a kolana mi miękną.
„Jeśli nie pośpieszysz się z tymi papierami, sama się sobą zajmę. Jestem pewna, że poradzę sobie równie dobrze co ty” – prowokuję.
Zade warczy głęboko w gardle i bez wahania wsuwa rękę w moje spodnie, trafiając prosto w moje pulsujące centrum.
„Oh, Papi” – jęczę, zamykając oczy i odchylając lekko głowę do tyłu.
„To jest moje. Tylko ja mogę tego dotykać” – stwierdza stanowczo.
Jego palec wchodzi we mnie, ignorując fakt, że jesteśmy w biały dzień na placu treningowym.
Otwieram oczy i próbuję przybrać surową minę. „W takim razie się nie spóźnij” – udaje mi się powiedzieć, mimo że jego palec wchodzi we mnie jeszcze głębiej.
Zanim się orientuję, jego ręka znika. Jego oczy ciemnieją, gdy unosi palec, którym przed chwilą mnie dotykał, i podnosi go do ust, zlizując moje soki z cichym jękiem.
„Vete a la mierda” – syczę do niego, gdy odchodzi, wciąż oblizując palce.

Odkryj Galateę

Dla mojego dobraPrzełamując lódSprawy rodzinneNieoczekiwana królowaGdy zapadnie noc. Sens miłości, część 1

Najnowsze publikacje

Związani krwią i przeznaczeniemNasza miłość jest jak rzucanie po omackuPrzygoda na jedną nocWrzące żądzeNa cienkim lodzie

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Do dokończenia

by Karolina Sokołowska

liczba książek: 6

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 365

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Hot

by goshka

liczba książek: 105

NIE przeczytane...

by Izabela28

liczba książek: 46

Przeczytane-pozostałe

by Patunia

liczba książek: 24

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 163

Magdalena

by Sloneczko97

liczba książek: 68

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 33

Czekające

by Martita

liczba książek: 11

Do zakonczenia

by Agnieszka

liczba książek: 56

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 74

Fajne, ale na raz

by Panna Anna

liczba książek: 28