Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Seria The Ranch, Tom 1: The Ranch

Seria The Ranch, Tom 1: The Ranch

Autorzy
D. M. Farrell
Lektury
17,2K
Rozdziały
46
Autorzy
D. M. Farrell
Lektury
17,2K
Rozdziały
46
💕Romantyczne🏡Codzienność⚔️Od wrogów do kochanków🏙️Współczesne💪🏻Obrońca🥵Erotyka🤠Kowboje

Świat Ash wywraca się do góry nogami, gdy jej ojciec wpada w kłopoty, nie pozostawiając jej innego wyboru, jak tylko zatrzymać się na ranczu jego przyjaciela, dopóki sytuacja się nie uspokoi. Przyjeżdża na miejsce, spodziewając się spokoju i codziennych obowiązków, a nie humorzastego kowboja, któremu udaje się ją zdenerwować w zaledwie kilka minut. Cody ma własne powody do bycia opryskliwym, ale iskrzy między nimi tak szybko, że całe ranczo odczuwa tę gorącą atmosferę. Pomiędzy końmi, żartami i Allanem, który sieje zamęt, jakby to była jego praca na pełen etat, Ash powoli odnajduje rytm – ten, którego, jak się okazuje, tak bardzo potrzebowała. A gdy zderzają się uparte serca, każdy krok zbliża ich do więzi, do której żadne z nich nie chce się przyznać – ale którą oboje i tak czują.

Rozdział 1

ASH

„Panno Skipson. Przepraszam, że zwracam się do pani w ten sposób, ale musimy omówić ważną sprawę.”
Siedząc w gabinecie dziekana, pan Beal skrzyżował palce na swoim bardzo błyszczącym, drewnianym biurku.
Nie mogłam spojrzeć mu w oczy, gdy gapił się na mnie swoimi niezwykle dużymi gałkami ocznymi, o których mogłabym przysiąc, że widziały moją duszę. „Przepraszam za spóźnienie. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby to się więcej nie powtórzyło”, wybełkotałam.
Uniósł dłoń, by zatrzymać mój słowotok. „To nie ma nic wspólnego z pani frekwencją.”
„Słucham?”
„Chodzi o ostatnią ratę pani czesnego. Nie została opłacona.”
Słuchałam tylko jednym uchem, bo byłam bardzo zmęczona i funkcjonowałam na zerowej dawce kofeiny. „To ulga. Zaraz, co?”
„Płatność była wymagana kilka miesięcy temu. Zwykle poruszamy tę kwestię od razu, ale ponieważ jest pani u nas bardzo dobrą studentką, pomijając drobny problem ze spóźnieniami, wysłaliśmy do pani ojca niezliczoną ilość e-maili i chcieliśmy dać wam szansę.
„Płatność jednak nadal nie wpłynęła, więc niestety nie mam wyboru i muszę przerwać pani kurs o zachowaniu zwierząt oraz poprosić o natychmiastowe opuszczenie kampusu.” Jego słowa wpadały do moich uszu, ale do mnie nie docierały.
„Przepraszam, może pan powtórzyć?”
Przechylił głowę na bok i zmarszczył brwi. „Pani czesne nie zostało w pełni opłacone i musimy przerwać pani kurs.”
„Ale ja… Mój tata powiedział, że…”
„Niech pani posłucha, panno Skipson.” Pochylił się do przodu, a krzesło skrzypnęło i jego oczy wyszły z orbit jeszcze bardziej, o ile to było możliwe. „Ashley, wiem, że dużo pani przeszła, ale nic nie mogę zrobić. Chciałbym pomóc, niestety mam związane ręce, a inni dziekani się na to nie zgodzą.”
Przejechałam obiema dłońmi po twarzy i wypuściłam głośno powietrze. To nie może dziać się naprawdę. Studia były jedyną rzeczą w moim życiu, która układała się dobrze.
„Widzę, pod jak dużą jest pani presją. Gdybym mógł coś zrobić, na pewno bym pomógł.”
Skubiąc niewidzialne kłaczki na dżinsach, wiedziałam, że to przegrana sprawa, ale musiałam spróbować. „Proszę, niech pan pozwoli mi zostać. Czy mogłabym w czymś pomóc? Może w bibliotece albo jako korepetytorka dla studentów, którzy mają kłopoty w nauce?
„Musi być coś, co mogę zrobić. Błagam, jestem pewna, że to tylko nieporozumienie. Proszę, niech pan pozwoli mi skończyć ten kierunek. Został mi tylko rok.”
„Jak już mówiłem, mam związane ręce. Wiele razy próbowaliśmy skontaktować się z pani ojcem, ale on odmawia odpowiedzi. Bez odpowiednich środków nie może pani kontynuować u nas nauki. Bardzo mi przykro.”
Ukrywszy twarz w dłoniach, jęknęłam głośno. Pan Beal pojawił się obok mnie, wyciągając do mnie rękę. Podniosłam się i chwyciłam jego dłoń, a on uścisnął ją, prowadząc mnie do drzwi. Ta rozmowa wyraźnie dobiegła końca.
„Była pani świetną studentką i przykro mi, że do tego doszło. Jeśli kiedykolwiek będzie pani mogła zapłacić czesne, proszę przyjść prosto do mnie, a od razu panią przywrócę.”
Zostawiona sama na korytarzu, stałam tak przez minutę, jakby czas się zatrzymał, a to, co się stało, nie było prawdziwe.
„Tu jesteś! Proszę, przyniosłam ci to.” Katie podała mi moją poranną dawkę kofeiny, którą powinnam była wypić z samego rana. „Co się stało?”
„Sama nie wiem. Muszę porozmawiać z tatą, to chyba jakaś pomyłka.”
Finlay objął mnie ramieniem, pocierając moje ramię kciukiem. „Cokolwiek to jest, na pewno uda nam się to załatwić.”
„A jeśli nie? A co, jeśli dziekan ma rację i tata nie zapłacił czesnego?”
„O Boże, czy jest aż tak źle? Ten kierunek miał ci otworzyć wiele drzwi w opiece nad zwierzętami. Co ty teraz zrobisz?”
Cała Katie, żeby zwrócić uwagę na problem, o którym nawet nie pomyślałam.
Zbladłam i oddałam kubek Finlayowi, zanim wylałam zawartość. „Nie mam pojęcia! O Boże…” Mój żołądek się skurczył, a w klatce piersiowej poczułam ścisk. Mój oddech stał się szybki i urywany.
„Hej, po prostu oddychaj. Uspokój się i zadzwoń do taty. Na pewno nie jest tak źle, jak mówił dziekan.” Jej dłoń na moich plecach mi pomogła i wzięłam głęboki oddech.
„Proszę, weź łyk. To może pomóc.”
Jakkolwiek wierzyłam, że kofeina to lekarstwo na wszystko, to o ile w tym małym kubku nie kryły się tysiące dolarów, wątpiłam w jej pomoc. Mimo to wzięłam łyk i skrzywiłam się. „Jest zimna.”
Katie parsknęła. „Cóż, byłaby ciepła, gdybyś była tu na czas.”
„To nie moja wina, pracowałam w barze do pierwszej trzydzieści w nocy! Sprzątanie bałaganu po wieczorze kawalerskim zajęło mnie i Tylerowi ponad godzinę!”
„To beznadziejne”, rzucił Finlay i przytulił mnie mocniej do siebie. Odsunęłam się od niego. „Mamy kolejne zajęcia, Katie. Ash, idziesz z nami?”
„Nie mogę. Słuchajcie, wytłumaczę wam to później. Jeśli uda mi się to odkręcić, zrobicie dla mnie notatki, żebym nie narobiła sobie zaległości?”
„Jasne, że tak”, odpowiedziała Katie, mocno mnie przytulając. „Zadzwoń do mnie później.”
„Zadzwonię.” Miałam tylko nadzieję, że będę miała dla niej dobre wieści.
Finlay posłał mi napięty uśmiech i ruszył korytarzem razem z Katie.
Jak ten poranek zamienił się w taką katastrofę? Nie było żadnego wcześniejszego ostrzeżenia. To jakiś koszmar! Teraz bolała mnie głowa, a mój żołądek skręcał się na myśl, że muszę stąd odejść.
Gdybym przestała chodzić na uczelnię, nie zdobyłabym dyplomu, co wiązałoby się z brakiem perspektyw zawodowych. Nie mogłam przecież pracować w barze do końca życia. Moim marzeniem była praca ze zwierzętami, a jak miałam to osiągnąć bez odpowiedniego wykształcenia?
Cholera jasna! Tata powinien był mi powiedzieć, że ma kłopoty. Wiedziałam, że jest nam ciężko, ale nie aż tak. Sprawdzając czas, zobaczyłam, że jest po dziesiątej, ale on wciąż mógł spać.
Ryzykując, zadzwoniłam do niego, idąc w stronę wejścia na uczelnię, a raczej wyjścia, biorąc pod uwagę, że nie mogłam tu już wrócić.
„Ash?” odezwał się tata zaspanym głosem, po kilkukrotnym odchrząknięciu. „Wszystko w porządku?”
„Nie, nie do końca. Wyrzucili mnie!”
„Kto taki?”
„Dziekan! Pan Beal powiedział, że czesne nie zostało opłacone.” Zmarszczyłam brwi. „Proszę, powiedz mi, że to pomyłka.”
Zamilkł na dłuższą chwilę, po czym usłyszałam znajomy dźwięk telewizora. Nigdy nie wstawał o tej porze; czy w ogóle nie poszedł spać? Rano nie widziałam go w fotelu, ale z drugiej strony bardzo się śpieszyłam.
„Tato?”
„Tak, skarbie?” Jego głos był łagodniejszy niż wcześniej.
„Czego mi nie mówisz?” Nastąpiła kolejna pauza, tylko tym razem usłyszałam szuranie, a potem syk otwieranej butelki. „Tato, czy myślisz, że picie coś pomoże?”
„Nie, ale sprawia, że czuję się lepiej.”
Wzięłam kilka długich, głębokich oddechów, by opanować złość. „Powiedz mi, tato, czy mamy jakieś kłopoty?”
„Nigdy nie chciałem, żebyś dowiedziała się o tym w ten sposób, ale tak.”
Wyprostowałam się, a niepokój ogarnął całe moje ciało. „Jakiego rodzaju kłopoty?” Już wymyślałam różne scenariusze i szukałam sposobów na wyjście z tej sytuacji.
„Finansowe. Jest bardzo źle, Ash. Przepraszam.”
„Och, tato, dlaczego mi nie powiedziałeś?”
„Nie chciałem, żebyś się martwiła.”
„Przecież mogłam coś z tym zrobić. Poprosić o podwyżkę, znaleźć drugą pracę, cokolwiek.”
„Już i tak robisz dla nas za dużo. To niesprawiedliwe, że to ty utrzymujesz nas na powierzchni. Powinienem był wziąć się w garść wiele miesięcy temu i przejąć stery.”
„Więc co teraz zrobimy?”
„Skontaktowałem się z moim znajomym. Daryl ma ranczo i zgodził się, żebyś u niego zamieszkała, dopóki nie wyciągnę nas z tego bałaganu. Obawiam się, że nie stać mnie na utrzymanie nas dwojga, gdy będę próbował poskładać swoje życie na nowo – nasze życie.”
„Odsyłasz mnie?”
„Nie mam wyboru.”
„Dlaczego wszyscy mi to dzisiaj powtarzają?”
„Ponieważ naprawdę go nie mam!”
„Ale na jak długo?”
„Nie potrafię powiedzieć. Daryl podał mi kilka starych kontaktów, z których kiedyś korzystał, i umówiłem się na spotkanie, by poszukać pomocy.”
„Powinnam zostać i pomóc ci przez to przejść.”
„Bardzo bym tego chciał, ale mnie na to nie stać, Ash. Ledwo mogę wykarmić jedną osobę, a co dopiero dwie. Jutro odcinają prąd, bo nie byłem w stanie zapłacić rachunku.”
„Nie chcę wyjeżdżać. Zatrzymam się u Katie, Tylera, a nawet u Fina! U kogokolwiek, bylebym tylko mogła zostać na miejscu. Będziesz mnie potrzebował, a ja jestem pewna, że nie będą mieli nic przeciwko, żebym pomieszkała u nich przez jakiś czas.”
„Ash, przestań. Będziesz mieszkać na ranczu! Ze zwierzętami. Będziesz z nimi pracować, zdobywać doświadczenie i robić to, co kochasz. To będzie najlepszy czas w twoim życiu.”
„Czy ja w ogóle mam jakiś wybór?”
„Nie, przepraszam. Ale wszystko jest już załatwione.”
„A co z moją pracą?”
„Będziesz musiała z niej zrezygnować.”
„Słucham? Ale…” Zabrakło mi słów.

Odkryj Galateę

Chatka, ucieczka z miastaOgień przeznaczenia Księga 2Seria Miłość na 50 Jardzie Książka 2CEO to mój współlokatorSeria Oblivion Księga 2

Najnowsze publikacje

Wrzące żądzeNa cienkim lodzieŁotry z Blackwood 3: BeauPrzekroczyć granicęTak, panie Knight. Księga 4: Część druga

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Valerie J Clarizio

by LuisaAlves 50

liczba książek: 9

Cowboys

by AliCat

liczba książek: 10

Cowboys

by JoannaS

liczba książek: 15

Continue reading

by Jo Williams

liczba książek: 4

Three book series

by Cuddlywifey

liczba książek: 36

COWBOY❤️❣️❤️TINKER

by Kricketlyn

liczba książek: 18

Hot

by goshka

liczba książek: 95

Masterpieces

by verszce

liczba książek: 32

RM

by proud_fox_575

liczba książek: 179

Love after 30? It’s just getting started❤️‍🔥

by Galatea Sophie

liczba książek: 29

My COWBOYS 💙 ❤️

by Kricketlyn

liczba książek: 31

Sweet Slow Burn

by julieannd0609

liczba książek: 38

Good story

by Mi Cheli

liczba książek: 52

Reverse Harem Recommendations

by julieannd0609

liczba książek: 31

Completed Books

by SillyBeans

liczba książek: 122