Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Tajemny Anioł Tom 2

Tajemny Anioł Tom 2

Autorzy
Melanie Gomez
Lektury
17,4K
Rozdziały
29
Autorzy
Melanie Gomez
Lektury
17,4K
Rozdziały
29
😱Suspens👱🏽‍♀️Nastolatki💪🏻Obrońca🎭Dramatyczne👩🏽‍🎓Studenci🏙️Współczesne💪🏻Ochroniarze🕵️Zbrodnie i tajemnice🖤Mroczne🔫Mafia

Pierwszy dzień Jocelyn Maxwell w liceum jest daleki od zwyczajności. Jej rodzina jest głęboko zakorzeniona w niebezpiecznym półświatku, a jej życie to ciągła równowaga między normalnymi nastoletnimi doświadczeniami a wiszącymi wokół niej zagrożeniami. W miarę jak nawiązuje nowe przyjaźnie i poznaje tajemniczego wielbiciela, jej opiekuńcza rodzina staje się coraz bardziej czujna na niebezpieczeństwa czające się w cieniu. Kiedy złowroga postać z ich przeszłości ponownie się pojawia, świat Jocelyn zatacza spiralę intryg, niebezpieczeństw i nieoczekiwanych sojuszy.

Rozdział 1: Jocelyn

JOCELYN

Nareszcie nadszedł ten dzień! Mój pierwszy rok w liceum! Zaczynam w nowej szkole i serce wali mi jak młotem.
Budzę się i biorę szybki prysznic, używając mydła o zapachu truskawek. Związuję włosy w kucyk, żeby móc je później ułożyć.
Jestem drobna, mam około 163 cm wzrostu. Jestem szczupła dzięki morderczym treningom, które kazali mi robić wujek Franek i tata przez całe lato, ale wciąż mam kobiece kształty.
Mam zielone oczy jak moja babcia Grażyna, długie brązowe kręcone włosy i lekko opaloną cerę.
Wciągam obcisłe dżinsy, śliczną różową bluzkę, narzucam dżinsową kurtkę i wskakuję w botki. Robię delikatny makijaż - tylko tusz do rzęs i błyszczyk. Spinam połowę włosów i psiknę się mgiełką do ciała.
Chwytam plecak i zbiegam na dół na śniadanie. Kręcą się tam jacyś mężczyźni, którzy pracują dla mojego taty i brata, bo mają dziś ważną robotę.
Spotykają się tutaj najpierw, potem jadą do innej chaty, a następnie do starej meliny, żeby zebrać resztę ekipy.
Schodzę na dół, a wielu młodszych gości zatrzymuje się i gapi na mnie. To dlatego, że jestem jedyną córką szefa i siostrą przyszłego bossa, więc chcą się podlizać.
Są przystojni, ale nie wolno mi się umawiać, dopóki nie skończę osiemnastu lat. Gdyby mój tata i wujek Franek mieli coś do gadania, nigdy bym się nie umawiała.
Na wszelki wypadek uczyli mnie walczyć od małego. Zawsze kazali mi trenować, żebym mogła się obronić. Stoję tam, gdy mój tata i Franek wrzeszczą:
– Hej! Do roboty!
– Co się tak gapicie?
Wszyscy wracają do pracy, a ja w duchu się śmieję. Idę do kuchni, chwytam muffinkę i sok pomarańczowy, i siadam przy stole.
Kiedy siadam, widzę, jak niektórzy ochroniarze zerkają na mnie i szepczą. Niektórzy są niezłi, ale nic nie powiem. Wiem, jak działają Franek i mój tata. Mogę zobaczyć tych ochroniarzy jednego dnia, a następnego już po nich.
Jem muffinkę i patrzę w telefon, gdy spotkanie się kończy i ludzie wpadają do kuchni na śniadanie.
Ochroniarze próbują usiąść obok mnie i zagadać, ale mój tata i Franek każą im się przesiąść, żeby mogli usiąść obok mnie. Wszyscy inni zmywają się od stołu.
Wujek Franek mówi:
– Nie gadaj z żadnymi chłopakami! Nie w tym domu!
– Ani nigdzie indziej – dodaję.
– Jocelyn Grażyna Maxwell, nie pyskuj wujkowi!
– Tato, daj spokój! Nauczyliście mnie walczyć, zabijać i strzelać. Nie mogę nawet pogadać z chłopakiem?
– NIE!
Przewracam oczami i wtedy widzę Janka. To jeden z młodszych ochroniarzy mojego taty. Ma 19 lat i jest napakowany. Jest też najlepszym kumplem mojego brata. Wychował się tutaj po śmierci rodziców.
Jest prawie tak wielki jak mój tata i wujek Franek, cały w mięśniach. Ma tatuaże na całym ciele. Widzę tylko te na ramionach i szyi spod koszulki.
Chciałabym zobaczyć, co jest pod tą koszulką i może niżej... Gapię się na niego, a Franek i mój tata to wyłapują.
Janek widzi, że patrzę i puszcza mi oko. Szybko spuszczam wzrok na muffinkę, czując się jak burak.
Tomek wpada i wskazuje na zegarek. Musimy spadać! Szybko wstaję, chwytam plecak i lecę do frontowej części domu.
Mój tata idzie przede mną, a wujek za mną, gdy przechodzimy obok Janka. On zerka na mnie, a ja się uśmiecham i puszczam mu oko. On odwzajemnia mrugnięcie, a mój wujek łapie go za koszulkę i przyciska do ściany.
– Nawet o tym nie myśl!
– Wujku Franku, daj spokój! On nic złego nie zrobił! – mówię.
– Słuchaj, Jocelyn, nie możesz na niego patrzeć. On ma dziewiętnaście lat.
– Nic z nim nie kręcę.
Dlaczego oni muszą być tacy! Sprowadzają tu przystojniaków, ale wiem, że nie mogę ich tknąć. Ale chyba flirtowanie jest w porządku.
Powoli idziemy do wyjścia i widzę mojego brata Natana, też gotowego do wyjścia. On pracuje dla naszego taty w biurze w mieście.
Mieszkamy poza miastem w wielkiej chacie z wieloma członkami rodziny i głównymi ochroniarzami taty oraz ich rodzinami. To był ciężki rok, bo straciliśmy moją babcię Grażynę, po której mam imię.
Zmarła we śnie obok mojego dziadka Ferdynanda. Teraz on zajmuje się papierkową robotą dla mojego taty i Natana w głównym domu.
Dostaliśmy tę wielką chatę po rozwaleniu rywala. Moja mama była wtedy w ciąży ze mną i sama go załatwiła. Moja mama to twarda sztuka.
Dom jest ogromny, ma trzy piętra. Ma jasne szare marmurowe podłogi i kremowe ściany. Na parterze jest kuchnia, jadalnia (karmimy masę ludzi), duża sala konferencyjna i wielki pokój rozrywkowy.
Na drugim piętrze mieszkają wszyscy ochroniarze i ich rodziny. Trzecie piętro to nasze piętro. Z tyłu mamy basen, z osobnymi domkami dla mojego dziadka i rodziców Tomka.
Biegnę i przytulam Natana, gdy Tomek i Franek idą odpalić brykę.
– Baw się dobrze w szkole, mała!
– Będę! Do zobaczenia później!
Szybko wybiegam przez drzwi i wsiadam do SUV-a. Jedziemy długim podjazdem w kierunku liceum. Podróż ciągnie się jak flaki z olejem! Patrzę przez okno, licząc na ciszę.
– Tomek, nasza dziewczynka ślini się na Janka!
No cóż, tyle jeśli chodzi o spokojną jazdę. Przewracam oczami, bo wiem, że zrobi się głośno.
– Jocelyn, co do cholery? Ten szczeniak!
– Stary, nawet puścili do siebie oko!
– Jocelyn, przysięgam! Nikt nie będzie patrzył na naszą dziewczynkę!
– O mój Boże, wy dwaj! Robicie to od podstawówki. Jezu Chryste, dajcie spokój. Wiecie, że kiedyś skończę osiemnaście lat, nie?
– Nawet wtedy nie będziesz patrzeć na żadnych chłopaków! Prawda, Tomek?
Przewracam oczami. Widzę liceum i cieszę się, że mogę opuścić ten cyrk. Kiedy zatrzymujemy się przed szkołą, Tomek parkuje, a on i Franek wyskakują, żeby otworzyć mi drzwi.
Wszyscy przed szkołą zatrzymują się i gapią, bo ci dwaj wyglądają jak z mafii - mają nawet słuchawki w uszach. Gdy powoli wysiadam, widzę dziewczyny rzucające mi wrogie spojrzenia i chłopaków patrzących na mnie.
Czuję, jak Tomek i wujek Franek wściekają się na każdego faceta, który patrzy. Widzę, jak odpowiadają wszystkim morderczymi spojrzeniami. Gdyby mogli wybierać, uczyłabym się w domu.
Śmieję się w duchu, idąc do szkoły i kierując się do mojej szafki. Nikt nie wydaje się chcieć ze mną gadać, bo albo się boją, albo myślą, że mogliby zniknąć następnego dnia, gdyby to zrobili.
Dochodzę do mojej szafki, otwieram ją i zaczynam przekładać rzeczy, gdy podchodzą do mnie dwie dziewczyny. Jestem w szoku – może nie będzie tak źle.
– Hej, to było trochę straszne, co? – mówię.
– Nie wyobrażam sobie radzenia sobie z tym codziennie. Współczuję ci!
– Cóż, oni mieszkają z naszą rodziną, a jeden to mój wujek, więc zawsze są wokół mnie.
– Wow! Tak w ogóle, jestem Kasia, a to Marysia.
– Cześć, dziewczyny. Pierwszy rok?
– Tak, i myślę, że Marysia i ja będziemy się trzymać ciebie. Może dzięki temu rok minie szybciej.
– Okej, brzmi dobrze. Myślę, że niewiele osób będzie ze mną gadać.
Wszystkie się śmiejemy. Zamykam szafkę i idziemy na zajęcia. Poranek wlecze się jak żółw, ale w końcu nadchodzi pora lunchu. Idę do stołówki, biorę lunch i widzę Marysię i Kasię przy stoliku.
Wstają i machają, żebym usiadła z nimi. Zaczynają paplać o chłopaku o imieniu Rysiek z klasy plastycznej Marysi.
Marysia ciągle powtarza, jaki jest przystojny i wielki. Jest w trzeciej klasie, a gdy wchodzi, wszystkie dziewczyny wstrzymują oddech.
– Słyszałam od innych, że dziewczyny zawsze próbują zwrócić jego uwagę, ale on nigdy z nimi nie gada. Dziewczyna z trzeciej klasy powiedziała, że on czeka na jedną wyjątkową dziewczynę i będzie czekał tylko na nią.
– To dziwne. Czy on już tu siedzi, Marysiu?
– Nie, jeszcze go nie widzę.
Wszystkie wzruszamy ramionami i zaczynamy gadać o innych zajęciach. Słyszymy dzwonek kończący lunch i wzywający nas z powrotem na lekcje. Szybko wstajemy, oddajemy tace i gonimy na zajęcia, żeby się nie spóźnić.
Dzień mija jak z bicza strzelił i wkrótce się kończy. Biegnę do mojej szafki, zabieram wszystkie rzeczy i idę przed szkołę.
Widzę Tomka i Franka stojących tam, oczywiście wyglądających na wkurzonych. Podchodzę, a Franek patrzy na mnie i zaczyna gadać.
– Jak minął ci dzień?
– Było w porządku. Poznałam kilka koleżanek.
– Jakich koleżanek?
– Nie martw się. To dziewczyny!
Stoimy tam, gadając o moich koleżankach, gdy obaj nagle milkną i gapią się za mnie. Zatrzymuję się i odwracam, i widzę tego ogromnego, napakowanego, twardego gościa. Wygląda jak ten zły chłopak, który sprawia kłopoty.
Ciemne włosy, ciemnobrązowe oczy i ciemna skóra... wow! Widzi, że na niego patrzę, i gdy przechodzi obok, puszcza mi oko.
Patrzymy, jak przechodzi obok nas i idzie do swojego samochodu. Dwóch gości w garniturach otwiera mu drzwi SUV-a, żeby wsiadł. Wszyscy się gapimy, gdy Franek łapie mnie, wrzuca do samochodu i zamyka drzwi.
Widzę, jak on i Tomek cicho gadają ze sobą, zerkając na SUV-a, potem chwytają telefony. Gadają szybko, po czym obaj wsiadają do SUV-a i jedziemy do domu bez słowa.
Kiedy zatrzymujemy się i parkujemy, mój tata już stoi w drzwiach. Gdy podchodzimy, mój tata zatrzymuje się, żeby ze mną pogadać.
– Jocelyn, kim jest ten chłopak?
– Nie wiem, kim on jest. Chyba jest w trzeciej klasie.
– Szefie, nie sądzisz, że to ten, o którym myślimy?
– Nie wiem. Wiek się zgadza.
– Znasz jego imię, Jocelyn?
– Jeśli to ten, o którym myślę, Marysia powiedziała, że ma na imię coś jak Rysiek czy jakoś tak.
– Będziemy musieli to sprawdzić na pewno. W każdym razie, jak ci minął dzień, kochanie?
– Było w porządku.
Idę na górę i teraz zastanawiam się, kim jest ten chłopak, o którym ciągle gadają. Dlaczego zrobili się tacy nerwowi i zaniepokojeni? Czy to ma coś wspólnego z przeszłością?
O rany, ale on jest przystojny, tak jak mówiła Marysia! Nie mogę dokładnie przypomnieć sobie jego imienia, ale ciekawe, kim jest ta dziewczyna, na którą czeka.

Odkryj Galateę

Diabelska rzeź MC: GrimSymfonia ŚmierciStrażakNiechętna partnerka samotnego wilkaCzarny wilk

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Lista 2

by Amela

liczba książek: 13

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 359

2 books in 1 & maybe another book

by Cuddlywifey

liczba książek: 4

Good book but 1/2 spicy 🌶️🌶️

by Chicken Momma

liczba książek: 36

Finished books Library 2

by Donna Cravens Cooper

liczba książek: 475

Books read and loved 2

by Lau reads n reads

liczba książek: 226

2025 Spooky, Sexy, Scary

by Mia Mina MacDonald

liczba książek: 6

Read 2025

by Desireeg87

liczba książek: 26

2

by mary

liczba książek: 5

2ce; may read again

by Shelaine

liczba książek: 26

So Worth a 2nd Read🤭🥰😜

by SuperNerd

liczba książek: 18

2

by icyfrances

liczba książek: 4

2LidosFavoritos❤️

by Carla_DragonFruit

liczba książek: 20

2024 Christmas Contest

by Mia Mina MacDonald

liczba książek: 65