Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Trylogia Tucker i Olivia, księga 2: Moja dziewczyna Olivia

Trylogia Tucker i Olivia, księga 2: Moja dziewczyna Olivia

Autorzy
Katie Keane
Lektury
16,6K
Rozdziały
41
Autorzy
Katie Keane
Lektury
16,6K
Rozdziały
41
🥵Erotyka💰Miliarderzy🎭Dramatyczne🏙️Współczesne🕵️Zbrodnie i tajemnice🕵🏻‍♂️Detektywi

Tucker wkracza w świat Olivii, spodziewając się dyskomfortu, ale nie spodziewając się cichej siły, która zaczyna zmieniać go w kogoś, kogo ledwo rozpoznaje. Thistle Hill lśni urokiem i ostrymi krawędziami – to miejsce, gdzie dopracowane uśmiechy skrywają bolesne oczekiwania, a przynależność ma swoją cenę. Zdeterminowany, by trwać u boku Olivii, Tucker nagina się do narzuconej formy, zamieniając szorstkość na ogładę i wślizgując się w życie, które jest równie ekscytujące, co niebezpieczne.

Olivia obserwuje to wszystko, rozdarta między chęcią zatrzymania go a koniecznością odpuszczenia, podczas gdy mężczyzna, którego kocha, zaczyna tracić swoją wyrazistość. Ich więź, niegdyś jasna i naturalna, teraz migocze pod presją. W miejscu, gdzie pozory znaczą najwięcej, muszą zdecydować, co warto ocalić… i co są gotowi zaryzykować, by pozostać wiernymi sobie.

Prolog

TUCKER

„Zawsze to z najlepszymi intencjami robi się najgorsze rzeczy.” — Oscar Wilde
Olivia leżała do połowy na mnie, naga jak w dniu swoich narodzin. Jej język ślizgał się po moim.
Wilgoć zbierająca się między jej udami zmoczyła moją nogę, gdy na niej siedziała. Od czasu do czasu ocierała swoją łechtaczkę o moją skórę.
Jej klatka piersiowa opierała się o moją. Palce jej jednej dłoni zginęły w moich kręconych włosach skejta. Druga dłoń poruszała się pod naszym cienkim prześcieradłem i powoli głaskała mojego boleśnie twardego kutasa.
Jej dłoń była niemal cała mokra od mojego preejakulatu. Dzięki temu z łatwością ślizgała się po moim długim trzonie.
Ona wie, że zazwyczaj potrzebuję szybszego tempa, żeby dojść. Dlatego teraz po prostu zachowuje się jak niegrzeczna mała dręczycielka.
„Zabijasz mnie, Ollie…” „Myślałam, że to przyjemne.” „Jest przyjemne. I to jest problem.”
Przysięgam, że ona celowo próbuje mnie uwrażliwić na każdy dotyk. Robi to po to, żebym wybuchnął w tej samej minucie, kiedy wreszcie w nią wejdę.
Nagle białe drzwi naszej sypialni otworzyły się na oścież. Malcolm wparował do środka z kartką papieru w dłoni.
Olivia szybko zabrała dłoń z mojej męskości i odsunęła się. W panice naciągnęła na piersi ciemnoszare prześcieradło.
„Stary!” Podparłem się na łokciu i zerknąłem na Olivię. Na szczęście była już cała zasłonięta. Posłałem Malcolmowi sfrustrowane spojrzenie.
„Prywatność, chłopie…” Ale kartka w dłoni Malcolma była ważniejsza niż wszystko inne. Przebiła nawet naszą zasadę o pukaniu do drzwi.
Miał na sobie czysto białą koszulkę polo, która podkreślała jego ciemną skórę. Jego bardzo krótko obcięte włosy wyglądały jak wieczny, czarny cień na głowie.
Jego prostokątne okulary do czytania w czarnych oprawkach spoczywały na grzbiecie nosa. Wciąż trzymał ten list przed sobą.
„Wiem, wiem, przepraszam…” wymamrotał, a jego czekoladowe oczy były pełne powagi.
Olivia zmarszczyła brwi, siadając na łóżku. Mocno trzymała bawełniany materiał na piersiach. „Co się stało, Mal?” „Wyrzucają nas z domu.”
„Co takiego?” warknąłem. „No, sam zobacz…” Malcolm podszedł do łóżka. Wręczył mi wiadomość, która wywołała całe to zamieszanie.
Kartka zaszeleściła, gdy wyrwałem mu ją z rąk i zacząłem czytać od początku.
Ciepły policzek Olivii przywarł do mojego ramienia, gdy czytała razem ze mną. Wciąż mocno ściskała prześcieradło w pięści na swojej klatce piersiowej.
Nie mogę w to uwierzyć. Malcolm ma w stu procentach rację. Olivia mieszka tu od prawie sześciu miesięcy i wszystko układało się świetnie.
To było bardzo typowe, że sprawy nie mogły dalej być tak idealne. Bo i dlaczego by miały?
„Ktoś inny kupił ten dom i chcą, żebyśmy się wynieśli do pierwszego dnia miesiąca”, wyjaśnił Malcolm.
„J-ja… nawet nie wiedziałam, że był na sprzedaż”, powiedziała Olivia. Malcolm wzruszył ramionami. „Ja też nie.” To nie mogło zdarzyć się w gorszym momencie.
Skoro nasz agent nieruchomości nie potrafi znaleźć nam lokum, to jak my mamy to zrobić? „Co my teraz zrobimy?” zapytała Olivia z niepokojem w głosie.
„Nasz agent nie może znaleźć domu w mieście, blisko UPenn czy szpitala. Przy obecnej gospodarce nikt teraz niczego nie sprzedaje.”
„Myślę, że kumpel pozwoli mi się u siebie zatrzymać. Ale ma malutkie mieszkanie, więc…” Głos Malcolma zawisł w głuchej ciszy. Więc nie ma miejsca dla mnie i Olivii…
Chwileczkę… Ja nie mam rodziny, ale Olivia ją ma.
Jej relacje z rodzicami są dość trudne, ale jacy rodzice nie pomogliby swojemu dziecku w wielkiej potrzebie?
Nawet jeśli to znaczy tylko to, że pozwolą nam na krótko u siebie zamieszkać. Zrobimy to do czasu, aż znajdziemy nasz wymarzony dom. Spojrzałem na Olivię.
Jej długie, falowane włosy opadały wokół ramion i sięgały prawie bioder. To zasługa profesjonalnie doczepionych włosów, czymkolwiek one są.
Naturalne, ciemnobrązowe włosy Olivii sięgały jej tylko do łopatek, odkąd ścięła je kilka miesięcy temu. Ale chyba tęskniła za tą długością i nie mogła doczekać się, aż znów odrosną.
Jej niebieskie jak ocean oczy zrobiły się ogromne. Drobne, białe plamki w jej tęczówkach zaczęły przypominać wzburzone fale, jakby czytała mi w myślach. „Tuck…” Pokręciła głową.
„Nie.” Zmarszczyłem brwi. „Nie mamy zbytnio wyboru, Ollie.” „Proszę, wszystko, byle nie to…”
„Sama mówiłaś, że akademiki są pełne, a nasz agent utknął w martwym punkcie.”
Jej oddech drżał w powietrzu między nami. W jej oczach wezbrał wielki niepokój i nic nie powiedziała.
Psychiczne znęcanie się ze strony jej matki sprawiło, że Olivia od dawna trzymała ją na dystans. I to bardzo słusznie.
Jednak może to zdarzenie da im wreszcie szansę na spędzenie ze sobą więcej niż pięciu minut. Wtedy mogłyby uleczyć stare rany.
Spojrzałem na Malcolma, który przypatrywał się nam mocno zdezorientowany.
Wie, że czasami chodzimy tam na śniadanie. Ale Olivia nigdy nie rozmawiała o problemach ze swoimi rodzicami przy Malcolmie.
Zawsze zostawia te trudne rozmowy tylko dla mnie, za zamkniętymi drzwiami. „Hej, M.J., masz coś przeciwko?” zapytałem, wskazując gestem na wyjście z sypialni. Skinął głową.
„Pewnie, stary.” Malcolm odwrócił się i wyszedł, po czym zamknął za sobą drzwi z cichym kliknięciem.
„Będę musiała wyrzucić trochę swoich ubrań…” wymamrotała Olivia. Wpatrywała się w prześcieradło leżące na moich kolanach.
„Nigdy nie wyobrażałam sobie życia pod mostem, ale myślę, że to mogłoby… to mogłoby wypalić, prawda?” „Ollie, Ollie…” Uniosłem jej podbródek, zmuszając ją, by spojrzała w moje oczy.
„Po prostu zadzwoń do rodziców.” „Tuck, nie potrafię.” Odwróciła się w moją stronę.
„Nic nie rozumiesz. To jedno, kiedy ty i ja idziemy tam na niedzielny brunch. Ale żeby tam mieszkać?”
„Myślę, że po tym wszystkim, co ci zrobili, mogą ci chociaż ten jeden raz pomóc.”
„Tuck, właśnie przez to wszystko, co mi zrobili, nie chcę tam w ogóle wracać.”
Uwierzcie mi. Gdybym przeszedł z własnymi rodzicami choć połowę tego, co ona, też nie chciałbym wracać do swojego rodzinnego domu.
Przynajmniej to wielka rezydencja na ogromnej działce. Powinniśmy być w stanie uciec od nich, kiedy tylko będziemy tego potrzebować. „Tym razem będzie inaczej”, powiedziałem. „W jaki niby sposób?”
„Dlatego, że tym razem ja będę tam z tobą…” „Tucker, nie znasz ich tak dobrze, jak ja.” Miała rację, nie znałem.
Kłamałbym mówiąc, że nie przeszkadzało mi to, że uwielbiali jej byłego chłopaka Reggiego i świetnie go znali. A ja nadal byłem traktowany przez nich jak obcy.
„Poznam ich”, zapewniłem ją. „I kto wie, może twoja mama też zachowa się tym razem inaczej.”
„Od czterdziestu pięciu lat ma ciągle te same nawyki. To się nagle nie zmieni.”
Mimo naszej poważnej rozmowy, jej piękno sprawiło, że zacząłem znowu myśleć o jej nagim ciele pod tym cienkim materiałem. To bardzo szybko podniosło mój testosteron.
Mocno trzymała pościel, ale nawet nie zauważyła, że zsunęła się z jej prawego cycka. Całkiem odsłoniła w ten sposób połowę swojego opalonego sutka.
Lekko zasznurowałem wargi i spojrzałem na nią z uśmiechem w oczach. „Przestań”, ostrzegła mnie Olivia. Uniosłem brew. „Mam przestać co robić?” „Sam dobrze wiesz…”
Zaczęła mocno nienawidzić, kiedy tak na nią patrzyłem, a już szczególnie podczas bardzo poważnych rozmów.
Dobrze wie, co to oznacza. Taki wzrok zawsze sprawia, że mięknie mi w rękach.
„Okej, a co powiesz w zamian na to?” zapytałem, odgarniając jej długie włosy za ramię.
Wsunąłem się w zagłębienie jej szyi i przycisnąłem mocno wargi do jej miękkiej skóry.
Nauczyłem się z czasem, że to delikatne miejsce tuż nad obojczykiem to prosty klucz do jej cipki. „Tuck…” jęknęła. Zmruczałem prosto w jej skórę: „Hmm?” „Przestań.”
„A niby dlaczego?” szepnąłem. „Sam doskonale wiesz…”
Nie przerywałem miarowych pocałunków. Delikatnie rozchyliłem usta, by dać jej przedsmak namiętnych pieszczot mojego języka, na które miała teraz wielką ochotę.
Mimo jej oporu, z jej ust wymknął się cichy jęk. Moje pocałunki powędrowały wyżej. Czuło polizałem płatek jej ucha.
Zadrżała gwałtownie i jęknęła głośniej przez moje przekomarzanie. „Zadzwoń do nich”, szepnąłem.
„Zadzwoń do nich, a ja zrobię językiem tę specjalną małą sztuczkę, którą tak bardzo lubisz…”
Zjechałem z jej wilgotnego ucha, zostawiając ją tylko z moją namiętną obietnicą. Następnie złożyłem pojedynczy, powolny pocałunek prosto na jej ustach.
„Ugh”, warknęła Olivia, wymownie przewracając oczami. „Dobrze.”
Opadła na plecy i przewróciła się na bok. Wyciągnęła ramię, żeby zabrać swojego iPhone'a z szafki nocnej.
Usiadła, a na jej twarzy znów szybko pojawił się niepokój, gdy przeglądała swoje kontakty w telefonie.
Jej kciuk zawisł nad numerem rodziców. Ale zamiast go wcisnąć, spojrzała na mnie. „Jesteś absolutnie pewien?” Odpowiedziałem jej uspokajającym skinieniem głowy.
Opuszek jej kciuka wreszcie opadł na ich imiona. Przyłożyła komórkę do ucha, na którym jeszcze przed chwilą miałem swoje usta. To będzie dobra decyzja. Przynajmniej tak myślę…

Odkryj Galateę

Twisted Minds Tom 4Jego Złota RóżaNie wychodzisz mi z głowyFantasy – AntologiaWojownicy

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Hot

by goshka

liczba książek: 134

Great Reads

by SilenTiamia

liczba książek: 220

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Finished books Library 2

by Donna Cravens Cooper

liczba książek: 475

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Charlie Rose love ❤️

by Darlo

liczba książek: 483

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 6

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Historic reads

by Funkykoeks

liczba książek: 173

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 80

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15