
Impreza na basenie
Autorzy
Lektury
517K
Rozdziały
6
Rozdział 1
Jack i ja spotykaliśmy się niezobowiązująco od kilku tygodni, kiedy zaproponował, żebym poszła z nim na imprezę przy basenie u jego współpracownika. Nie zdążyliśmy jeszcze wkroczyć na terytorium wzajemnego przedstawiania się znajomym i rodzinie. Prawdę mówiąc, ledwo poznał moją współlokatorkę Christinę, mimo licznych nocy spędzonych w naszym mieszkaniu.
Od samego początku ustaliliśmy, że między nami ma być lekko i przyjemnie. Kiedy się poznaliśmy, dopiero co wyszłam z poprzedniego związku, a Jack był zawalony robotą w startupie. Wyglądało to na idealne rozwiązanie dla obojga, więc myśl o pogłębieniu naszej relacji trochę mnie stresowała.
Chyba prawdziwym powodem mojego niepokoju było to, że czułam do niego więcej, niż byłam gotowa przyznać, nawet przed samą sobą. Od początku łączyło nas z Jackiem coś naturalnego, łatwego — byliśmy przede wszystkim przyjaciółmi. Dodajmy do tego niesamowity seks i wiedziałam, że wpadłam po uszy.
Więc dobrze się czułam z tym, że to Jack pchnął sprawy do przodu. Poza tym poznanie kilku jego współpracowników na imprezie przy basenie było tak niezobowiązujące, jak to tylko możliwe. To nie było tak, że zaprosił mnie do domu na kolację z rodzicami. Wciąż powtarzałam sobie, że to wcale nie musi nic znaczyć.
Ale to nie powstrzymało mnie od nadmiernego analizowania wszystkiego i wywleczenia Christiny na zakupy, żeby pomogła mi wybrać nowy strój kąpielowy kilka dni przed imprezą.
Stroje kąpielowe zawsze stanowiły dla mnie wyzwanie. Trudno było znaleźć taki, który byłby wygodny i dobrze trzymał moje piersi w rozmiarze DD oraz krągły tyłek, a jednocześnie wyglądał seksownie. Więc kiedy Christina uniosła złote metaliczne bikini na sznureczkach, po prostu gapiłam się na nią z niedowierzaniem.
„Co ten wzrok?! Wyglądałabyś w tym bosko!” nalegała.
Pokręciłam tylko głową, od razu odrzucając pomysł i kontynuując poszukiwania. „Nigdy bym dobrze nie wyglądała w takim bikini,” powiedziałam. „Nawet gdyby wszystko zasłoniło, byłabym w ciągłym strachu, że coś wyskoczy albo się rozwiąże.”
„No to zawiążesz na podwójny supełek, skoro naprawdę się tym martwisz!”
Westchnęłam, życząc sobie, żeby odpuściła. Wiedziałam, że próbowała mnie wspierać, ale trudno było przyjmować rady w takiej sprawie od mojej drobnej, szczupłej przyjaciółki, której ciało dużo bardziej przypominało te, które widzimy w reklamach podobnych strojów kąpielowych.
„Przymierzysz to chociaż, Jess?!” błagała Christina. „Co ci szkodzi przymierzyć i udowodnić mi, że nie mam racji?”
„Dobra. Jeśli się zgodzę przymierzyć i pokażę ci, dlaczego to nie działa, to się odczepisz?”
„Jasne. Ale jak Jack się dowie, że rezygnujesz z seksownego bikini, jestem pewna, że sam da ci klapsa lub dwa!” zażartowała, figlarnie klepnąwszy mnie w tyłek.
Przewróciłam oczami, ale nie mogłam się powstrzymać od rumieńca i lekkiego uśmiechu. „Bardzo śmieszne.”
Jedną z konsekwencji mojego intensywnego związku z Jackiem było to, że nasz seks nie należał do cichych. Christina nigdy nie przestawała mi tym dokuczać. Choć chyba to był uczciwy układ za to, że musiała słuchać wspomnianego głośnego seksu tak często, jak słuchała.
Dalej przeglądałyśmy wieszaki, aż razem znalazłyśmy pięć różnych strojów w różnych kolorach i krojach do przymierzenia. Potem udałyśmy się do przebieralni. Przymierzałam je kolejno i prezentowałam Christinie, wiedząc, że da mi szczerą opinię, którą mogłam przyjąć albo zignorować.
Wzięłam złote bikini na pierwszy ogień, chcąc mieć to z głowy. Problem polegał na tym, że kiedy je założyłam, musiałam przyznać, że wyglądało naprawdę nieźle. Zaskoczyło mnie, że góra zakrywała spory kawałek moich piersi i że czułam się w niej wygodnie i w miarę pewnie. Wiedziałam, że muszę się przyzwyczaić do tego, że na biodrach nie ma szerszego paska trzymającego dół. Ale dół też zakrywał wszystko, co powinien. Największym zaskoczeniem był chyba mój uśmiech w lustrze, kiedy oglądałam się ze wszystkich stron.
Niecierpliwe pytania Christiny zza zamkniętych drzwi przymierzalni wyrwały mnie z zamyślenia. „Już to masz na sobie?! Musisz mi pokazać bez względu na wszystko — obiecałaś!”
„Dobra, dobra,” ustąpiłam, biorąc głęboki oddech i zmuszając się do zgaszenia uśmiechu, po czym otworzyłam drzwi, kręcąc głową. „Chyba to za dużo.”
Twarz Christiny się rozjaśniła.
„O kurwa, wyglądasz BOSKO!” wykrzyknęła z zachwytem.
Próbowałam zbagatelizować komplement, patrząc w dół i wskazując każdą wadę, którą widziałam na swoim ciele.
Ale Christina nie dawała za wygraną. „Nie żartuję — musisz to wziąć! I żądam, żebyś zrobiła zdjęcie miny Jacka, kiedy zobaczy cię w tym pierwszy raz!”
Przewróciłam oczami. „No wiesz, widział mnie nago mnóstwo razy. Nie ma tu już żadnych niespodzianek.”
„Pozwolę się nie zgodzić! Zobaczenie cię w bikini zamiast tych sportowych rzeczy, które zwykle nosisz, doprowadzi go do szału!”
Cofnęłam się do przymierzalni i znów spojrzałam w lustro, marszcząc brwi.
Christina weszła za mną i stanęła z tyłu, wciąż się uśmiechając.
„Bierzesz to,” oświadczyła. „Albo kupisz sama, albo ja ci kupuję!”
Znów pokręciłam głową, ale w końcu się poddałam i uśmiechnęłam do jej odbicia w lustrze. „Pozwól mi przymierzyć resztę, dobrze? Potem zdecyduję.”
„Jasne, przymierz resztę,” powiedziała łagodnie. „Ale ja już podjęłam decyzję. I wiesz, co to znaczy.”
Mruknęłam pod nosem i delikatnie wypchnęłam ją z kabiny, żeby zamknąć drzwi i przymierzyć następny strój.
Ostatecznie najbardziej komfortowo czułam się w czarnym jednoczęściowym stroju, który był korzystny, a zarazem seksowny. Miał głęboki dekolt, ale dobrze trzymał i zakrywał większą część tyłka. Christina zgodziła się, że strój jest seksowny i z klasą. Ale obawiałam się, że to może oznaczało, iż wcale nie jest taki seksowny.
Kupiłam oba — czarny jednoczęściowy i złote bikini. Powiedziałam sobie (i Christinie), że kupuję bikini tylko po to, żeby ona nie wydawała na nie swoich pieniędzy, stanowczo twierdząc, że nie mam zamiaru go nosić. Była na tyle miła, że uśmiechnęła się i pokiwała głową, zamiast mi to wypominać, doskonale wiedząc, że kłamię.
***
Kilka dni później wyszłam na imprezę w jasno niebieskiej sukience bez rękawów do kolan i brązowych skórzanych sandałach. Spakowałam oba stroje, nie mogąc się do końca przekonać do złotego bikini i czerpiąc pociechę z jednoczęściowego w torbie jako opcji zapasowej. Powiedziałam sobie, że podejmę decyzję na miejscu, kiedy zobaczę, w co ubrani są inni.
Spotkałam się z Jackiem u niego, żebyśmy mogli pojechać razem, bo i tak było po drodze od mojego mieszkania do domu jego współpracownika. Kiedy otworzył mi drzwi, miał na sobie kąpielówki — granatowe we wzór małych czerwono-białych rybek — szary T-shirt i brązowe skórzane sandały. Poczułam dreszcz między nogami, kiedy mój wzrok padł na jego kąpielówki. Nigdy wcześniej nie widziałam go w czymś tak krótkim, a szorty przyciągały mój wzrok do jego umięśnionych ud, widocznych poniżej nogawek. Ten widok i świadomość, że nie ma nic pod spodem, natychmiast mnie podnieciły.
Nagle przypomniałam sobie, co powiedziałam Christinie — że wątpię, żeby widok mnie w bikini podniecił Jacka, skoro widział mnie nago — i przyznałam przed sobą, że mogłam się mylić. Było w nim coś takiego w tych kąpielówkach, co niespodziewanie doprowadzało mnie do szaleństwa.
Jack przyłapał mnie na gapieniu się i uśmiechnął, z figlarnym błyskiem w ciepłych, piwnych oczach. „Podoba ci się to, co widzisz?”
Zaśmiałam się z siebie, ale musiałam przyznać: „Podoba,” czując, jak gorąco napływa mi na policzki.
„Rumienisz się,” zażartował, taksując mnie wzrokiem i robiąc krok bliżej.
„Ja?” spytałam, przygryzając wargę i starając się powstrzymać chichot.
„Mhm.” Skinął głową, kiedy mnie dosięgnął, kładąc dłonie na moich biodrach i szybko przesuwając je do tyłu i w dół, żeby schwycić pełnymi garściami mój tyłek. Przyciągnął mnie do siebie, aż poczułam jego twardniejącego kutasa przyciśniętego do mojego biodra.
Trzymałam go za ramiona, kiedy wcisnął się we mnie, i mimowolnie jęknęłam.
„O czym myślisz?” szepnął mi do ucha, po czym wziął mój płatek ucha między wargi, ssąc go i lekko przygryzając. Potem poczułam delikatny pocałunek tuż za uchem i kolejny, kiedy przesuwał wargi w dół mojej szyi.
Jęknęłam, wbijając palce w jego ramiona. „Myślę o tym, jak bardzo będę rozkojarzona cały dzień na imprezie, wiedząc, że między mną a twoim kutasem jest tylko jedna warstwa materiału.”
Poczułam gorący oddech Jacka na ramieniu i szyi, kiedy westchnął. „No to może powinniśmy coś z tym zrobić, zanim pojedziemy.”
Cofnął się, żeby spojrzeć mi w oczy, chwycił garść moich włosów i pociągnął, co sprawiło, że gwałtownie wciągnęłam powietrze.
Moje usta się rozchyliły. Wpatrywałam się w niego i skinęłam głową.
Jack wciągnął mnie wtedy w głęboki pocałunek, a ja z radością poczułam, że pragnie mnie równie mocno, jak ja pragnęłam jego.
W wirze ruchów Jack poprowadził mnie krótką drogę do kanapy. Nie zdążyłam się obejrzeć, a leżałam na plecach z nogami owiniętymi wokół niego, całe ciało drżało mi z pożądania. Trzymałam się go kurczowo, wbijając palce w jego T-shirt, czując nacisk jego ciała na moim.
Jego dłonie zaczęły wędrować, zsuwając się w górę moich ud i podciągając sukienkę, aż zebrała się wokół talii. Zaczepił palce o gumkę moich majtek i ściągnął je z obu stron.
Uniosłam biodra, pomagając mu je zsunąć. Moje nogi wystrzeliły w górę, kiedy ściągał je przez stopy.
Z ust Jacka wyrwał się jęk, kiedy ponownie mnie pocałował, zawisnąwszy nade mną. Jego dłoń zawędrowała między moje nogi, drażniąc mnie. Palce wytyczały ścieżkę wzdłuż mojej szparki, zanim kciuk odnalazł łechtaczkę, zataczając na niej delikatne kółka. Wsunął we mnie dwa palce, powolnym, kuszącym rytmem, który sprawił, że jęczałam mu w usta.
„Cholera, już jesteś taka mokra,” jęknął Jack. „Myślałaś o tym, jak cię przelecę przed imprezą?”
„Tak,” syknęłam, nie mogąc oderwać wzroku od jego dłoni na mnie. „Zawsze cię tak bardzo chcę.”
Niski pomruk rozlał się w klatce piersiowej Jacka, kiedy mi się przyglądał, szukając na mojej twarzy oznak rozkoszy, nie przestając mnie dotykać.
„Boże, jak dobrze,” jęknęłam, patrząc mu prosto w oczy, z twarzą wykrzywioną rozkoszą.
„Jesteś taka seksowna, Jess. Cały czas o tobie myślę,” wymruczał.
„O Boże,” jęknęłam, odchylając głowę na oparcie kanapy. „Zaraz dojdę!”
„Już?” spytał głosem o oktawę niższym.
„Tak!” krzyknęłam, ocierając się o jego dłoń, czując narastanie intensywnego orgazmu. „Twoje palce tak cudownie działają! Zaraz dojdę na nich!”
„Zrób to. Dojdź na moich pieprzonych palcach, Jess. Chcę poczuć, jak je ściskasz. Boże, nie mogę się doczekać, aż wsunę w ciebie kutasa i poczuję, jaka jesteś mokra i ciasna. Tak cholernie dobrze się w tobie czuję.”
Jego słowa były ostatnim pchnięciem, którego potrzebowałam. Krzyknęłam, moje biodra szaleńczo się szarpały, kiedy nabijałam się głębiej na jego palce. Moje palce wplątały się w jego kasztanowe włosy, ciągnąc, kiedy moje ciało wygięło się w konwulsjach.
„Właśnie tak, dojdź mocno dla mnie,” mruknął Jack, walcząc z moimi ruchami, żeby nie przestać mnie dotykać, kiedy przeszywał mnie orgazm.
W końcu opadłam, dysząc i jęcząc. Mój uścisk na włosach Jacka zelżał, a dłonie zsunęły się na jego szyję, ramiona, a potem klatkę piersiową.
„To było cudowne,” wymruczałam, wciąż z zamkniętymi oczami, czując, jak cofa dłoń.
„Mmm,” jęknął. A potem usłyszałam dźwięk, który sprawił, że otworzyłam oczy. Jack miał palce w ustach, ssąc z nich moje soki.
Moje zaskoczenie musiało być widoczne na twarzy. Nigdy wcześniej tego nie robił. Nikt nie robił. Ale szybko zdałam sobie sprawę, jak bardzo mnie to podnieca — moje ciało zareagowało na ten widok natychmiast.
„Smakujesz tak cholernie pysznie,” powiedział Jack, kiedy skończył oblizywać palce.
Patrzyłam na niego, ogłupiała z pożądania, niezdolna do słowa.
„Próbowałaś kiedyś własnego smaku, Jess?” spytał.
Policzki mi zapłonęły, kiedy lekko skinęłam głową.
„Więc już to wiedziałaś.”
Patrzyłam na niego z dołu, z lekkim uśmiechem na ustach. Musiałam mieć dziki błysk w oczach.
Wtedy Jack sięgnął z powrotem w dół i wsunął te same dwa palce znów we mnie.
Sapnęłam, gdy to poczułam, i zacisnęłam się, kiedy kilka razy wsunął je i wysunął, po czym wyciągnął i tym razem podniósł do moich ust.
Od razu wiedziałam, czego chce, i że ja też tego chcę. Więc rozchyliłam dla niego wargi, a on wsunął palce w moje usta, powoli. Ssałam lekko jego opuszki, jęcząc od własnego smaku i od samego tego aktu.
Potem Jack wepchnął palce głębiej w moje usta, aż do gardła.
Lekko się zakrztusiłam, wtedy cofnął je powoli, pozwalając mi obssać resztę soków z jego palców.
„Grzeczna dziewczynka,” warknął Jack, po czym przeniósł dłoń na moją szyję i ścisnął, całując mnie głęboko.
Jęknęłam w pocałunek, ściskając jego koszulkę w talii, zaciskając uda wokół niego.
„Chcę cię,” szepnęłam w krótkiej przerwie między pocałunkami, ściągając mu koszulkę przez głowę.
Pozwolił mi ją zdjąć, potem jego wargi powędrowały w dół mojej szyi i na ramię. Pieścił moje piersi przez sukienkę, a potem podciągnął zbitą w talii tkaninę i ściągnął sukienkę przez głowę.
Następnie zsunął ramiączka stanika z moich ramion, ciągnąc miseczki w dół, aż moje piersi wysypały się na zewnątrz. Ujął je obie dłońmi — każda była więcej niż garścią nawet dla dużych dłoni Jacka — i zatoczył językiem koła wokół każdego sutka, po czym wciągnął każdą pierś w usta.
Westchnęłam i wygięłam się w łuk, kochając to, jak jego usta czuły się na moim ciele, i mówiąc mu o tym. Potem z zapałem sięgnęłam po duże wybrzuszenie z przodu jego kąpielówek, obejmując dłonią i pocierając jego twardego jak skała kutasa przez gładki materiał.
Jack warknął przy mojej piersi, kiedy poczuł tam moją rękę.
Objęłam dłonią kontur jego kutasa i kciukiem odnalazłam główkę, zataczając kółka i pocierając płaską krawędź grzybka, a potem przesuwając się do szparki na czubku. To przyniosło mi kolejny jęk, po czym Jack uniósł się nade mną i wcisnął w moją dłoń, ocierając się i chcąc więcej.
Nasze oczy się spotkały, oboje uśmiechnięci, kiedy moja ręka pracowała na nim.
„Tak dobrze,” szepnął, wciąż patrząc prosto na mnie, we mnie.
Namacałam sznurek od jego szortów i pociągnęłam, rozwiązując go, a potem wsunęłam rękę pod gumkę, by owinąć ją wokół jego gładkiego, twardego kutasa. Przesunęłam po nim dłonią kilka razy, po czym ściągnęłam szorty w dół.
Jack pomógł mi zsunąć je do końca po nogach i zrzucił je, nie wstając. Klęcząc nade mną, podtrzymał mi głowę i wciągnął w kolejny głęboki pocałunek, a ja wciąż głaskałam go, naprowadzając prosto na moje wejście.
Jęknął i odsunął się, żeby powiedzieć: „Wezmę prezerwatywę.”
Ale kiedy Jack próbował się podnieść i ze mnie zsunąć, trzymałam go mocno, patrząc na niego w górę i kręcąc głową. „Potrzebuję cię teraz.”
Jego oczy spotkały moje, a potem przeszukał moją twarz, jakby szukając cienia wątpliwości.
„Jesteś pewna?” spytał.
Skinęłam głową. „Tak. Proszę.”
Nie musiałam prosić dwa razy. Z kolejnym jękiem Jack sięgnął w dół, chwycił kutasa i potarł nim w górę i w dół wzdłuż mojej szparki kilka razy, zanim znalazł moje wejście i wszedł we mnie.
Sapnęłam, czując, jak naga główka jego kutasa rozchyla moje wargi, a potem jęknęłam, kiedy Jack się wycofał, penetrując mnie płytko kilka razy, po czym puścił się i wszedł we mnie całymi siedmioma calami, opuszczając na mnie cały ciężar bioder.
„Ohhh kurwa,” warknął mi do ucha. „Boże, czujesz się niesamowicie, Jess.”
Jęknęłam, kochając uczucie jego nagiego kutasa rozciągającego mnie i przygniecioną pod nim. Oplotłam nogami jego talię i wbiłam palce w plecy, kiedy zaczął się poruszać, przyspieszając tempo.
„O Boże, jak dobrze,” jęknęłam, patrząc na Jacka, z twarzą wykrzywioną rozkoszą.
Pochylił się, żeby mnie pocałować, złapał dolną wargę między zęby, po czym odsunął się i uklęknął. Chwycił mnie za biodra i przyciągnął bliżej siebie, przez co moja głowa zsunęła się z oparcia na siedzenie kanapy. Potem zaczął mnie pieprzyć mocniej, trzymając pod tyłkiem i rozszerzając moje nogi swoimi mocnymi pchnięciami.
Krzyknęłam, sięgając po jego ramiona i klatkę piersiową, uda, wbijając palce wszędzie, gdzie mogłam go dosięgnąć.
„Kurwa!” zaklęłam. „O mój Boże, zaraz znów dojdę!”
Jack w odpowiedzi sięgnął w dół między nasze ciała i zaczął kciukiem zataczać kółka na mojej łechtaczce.
„Dojdź na moim kutasie, Jess. Chcę poczuć, jak się na mnie zaciskasz. Jestem tak blisko. Tak dobrze się w tobie czuję. Dojdź na moim kutasie, a potem wyjmę i dojdę ci na brzuch, dobra?”
Pokręciłam głową, patrząc mu prosto w oczy. „Nie, dojdź we mnie! Proszę!”
Jack już wiedział, że stosuję antykoncepcję, więc miałam nadzieję, że poczuje się na tyle bezpiecznie, żeby spełnić moje życzenie.
„Kurwa!” krzyknął, nagle zamierając we mnie, skupiając się na pocieraniu mojej łechtaczki. „Jesteś pewna?”
Spojrzałam na niego poważnym wzrokiem, ocierając się o niego, tęskniąc za powrotem jego ruchów. „Tak, jestem pewna! Chcę poczuć, jak dochodzisz we mnie. Chcę dojść razem z tobą, Jack!”
Wydał niski pomruk, pochylając się gwałtownie nade mną, przyciskając moje nogi do klatki piersiowej. Dalej stymulował moją łechtaczkę, wbijając się we mnie głęboko, znów przyspieszając tempo.
„Powiedz to jeszcze raz,” rozkazał.
Jęknęłam, odchylając głowę ponownie, czując narastające fale zbliżającego się szczytu. „Chcę, żebyś doszedł we mnie, Jack! Kiedy to poczuję, dojdę na tobie! Proszę! Napełnij mnie! Potrzebuję tego!”
Nagle ruchy Jacka stały się chaotyczne, kiedy jęknął i doszedł. Czułam, jak pulsuje we mnie, i kilka ciepłych strumieni jego spermy tryskających do mojego wnętrza, kiedy kontynuował ruchy.
Sięgnęłam w dół, przejmując jego rękę, gorączkowo stymulując łechtaczkę, aż doszłam razem z nim chwilę później, wijąc się pod nim, zaciskając się na nim.
Potem Jack opadł na mnie z przekleństwem, chowając twarz w zagłębieniu mojej szyi.
Westchnęłam i oplotłam go całym ciałem, głaszcząc go po włosach i przecierając drobne zadrapania, które zostawiłam na jego plecach.
Kiedy Jack w końcu się odsunął, pocałował mnie głęboko, po czym odkleił się ode mnie — nasze skóry lepiły się od wspólnego potu. Uśmiechnęliśmy się i zaśmialiśmy razem, czując to, a on klepnął mnie figlarnie w udo, wstając, po czym podał mi rękę, żeby pomóc mi się podnieść.
„To było cudowne,” powtórzył Jack, pieszczotliwie pocierając moje biodro.
„Tak, było,” uśmiechnęłam się promiennie. „Ale chyba trochę się spóźnimy.”
Jack uśmiechnął się i skinął głową, cofając się, żeby pozbierać nasze ubrania.
Podał mi bieliznę i odłożył moją sukienkę na kanapę, kiedy poprawiałam stanik. Potem wsunął się z powrotem w kąpielówki i podciągnął je na biodra.
Znowu byłam zahipnotyzowana, patrząc, jak się ubiera — podciąga kąpielówki i zawiązuje sznurek. Nawet nie zauważyłam, że się gapię, dopóki Jack mnie nie upomniał.
„Dobra, musisz przestać tak na mnie patrzeć, jeśli chcesz, żebyśmy kiedykolwiek stąd wyszli.”
Zarumieniłam się i zaśmiałam, w końcu odrywając wzrok i przepraszając. Podniosłam sukienkę, zwinęłam ją w dłoniach i wsunęłam z powrotem przez głowę.
Znów spotkaliśmy się wzrokiem, uśmiechając się, kiedy oboje wkładaliśmy sandały. Potem Jack klepnął mnie figlarnie w tyłek i poszedł po kluczyki, a ja zaniosłam bieliznę do łazienki, żeby się ogarnąć.
Kiedy spojrzałam na siebie w lustrze w łazience, zauważyłam, że wciąż się uśmiecham, odtwarzając w myślach ostatnie dziesięć minut.
Ale potem wróciło też zmartwienie. Wiedziałam, że przegrywam bitwę, którą toczyłam sama ze sobą, próbując utrzymać niezobowiązujący charakter relacji z Jackiem. Ale nie wiedziałam, jak uniknąć zbyt szybkiego zbliżenia, skoro przy nim nieustannie czułam, że rozpływam się jak masło.
Jack pomagał mi odkrywać rzeczy o sobie samej, które dawały mi rozkosz, jakiej nie doświadczyłam z nikim innym. Od początku wspólnie eksplorowaliśmy nasze pragnienia. Pytał mnie, co lubię i czego chcę — a nikt wcześniej nie zadał mi takich pytań w kontekście seksu. To sprawiło, że chciałam zapytać go o to samo, chcąc wiedzieć, co mogę zrobić, żeby czuł się tak jak ja.
Ale jak dobrze by to nie było, czułam też niebezpieczeństwo, bo wiedziałam, jak wiele mogę stracić. Kusiło mnie, żeby się bardziej hamować, żeby chronić swoje uczucia. Problem polegał na tym, że naprawdę nie mogłam się oprzeć Jackowi. Za każdym razem, kiedy byliśmy razem, było intensywnie i zawsze lepiej niż ostatnio. A nadzieja, że on może czuć to samo, była najbardziej uzależniającą częścią tego wszystkiego.















































