
Uniwersum Dyskrecji: Śnieżyca
Autorzy
Lektury
17,3K
Rozdziały
2
Rozdział 1
Arthur, dyrektor operacyjny mojego ojca, miał przyjść do nas na kolację. Nie było to nic niezwykłego, bo tata często zapraszał swoich najważniejszych pracowników na posiłek. Haczyk polegał na tym, że Arthur i ja sypialiśmy ze sobą.
Poznałem Arthura na corocznym przyjęciu świątecznym organizowanym przez firmę mojego taty, Whoosh Inc., zaledwie trzy tygodnie temu. Arthur miał dwadzieścia sześć lat, czyli był ode mnie starszy o osiem lat. Jak na swoje stanowisko, był dość młody, ale jak na kogoś, kto sypia z synem szefa — trochę za stary.
Co więcej, mój tata nie miał pojęcia, że jego potencjalny następca jest gejem. Nie wiedział też, że jego syn jest gejem. Arthur i ja umówiliśmy się, że będziemy trzymać nasz związek w tajemnicy, dopóki nie zorientujemy się, dokąd to zmierza.
Chyba dreszczyk emocji związany z ukrywaniem się potęgował nasz pociąg do siebie. Arthur wyrywał czas ze swojego napiętego grafiku, żeby spotykać się ze mną u siebie, a ja stałem się ekspertem od wymyślania powodów mojej nieobecności w domu po szkole.
Seks z Arthurem był oszałamiający i intensywny. Był dobrze wyposażony, a my stopniowo przyzwyczajaliśmy moje ciało, by go przyjmować. Byłem od niego uzależniony i od przyjemności, którą mi dawał, ale prawie nie mieliśmy czasu na budowanie relacji poza jego sypialnią.
Czasami marzyłem, żeby nasz związek był jawny i żeby wszyscy go akceptowali. Wtedy mógłbym lepiej poznać mężczyznę, który tak znakomicie mnie zadowalał. Prawie kusiło mnie, żeby powiedzieć prawdę przy dzisiejszej kolacji, ale to pewnie zniszczyłoby karierę Arthura i sprawiło, że moje życie w domu stałoby się nieznośne.
Śnieg zaczął padać dwadzieścia minut po przyjeździe Arthura. Obserwowałem płatki śniegu, gdy opowiadał mamie o domowym cieście limonkowym, które przyniósł. To był przepis jego babci. Szczerze mówiąc, kompletnie mnie to nie obchodziło.
„Jak poszedł ci test z matmy?” zapytał tata, nakładając sobie kolejny kawałek ciasta. Przez całą kolację był pochłonięty rozmową z Arthurem, a teraz postanowił zapytać mnie o swój ulubiony temat — matematykę.
„W porządku”, odpowiedziałem krótko.
„Mam nadzieję, że poszło lepiej niż tylko w porządku. Przez cały tydzień uczyłeś się z Ianem”, powiedział, przyglądając mi się uważnie.
Tylko skinąłem głową. Moje myśli wróciły do tych niby-sesji naukowych z moim najlepszym przyjacielem. W rzeczywistości byłem wtedy z Arthurem.
Wciąż widziałem jego odbicie w lustrze szafy — jego ciało poruszające się rytmicznie, gdy brał mnie pod ścianą. W ferworze namiętności ugryzłem go mocno w ramię, na co wciągnął powietrze z bólu i rozkoszy jednocześnie.
Teraz, gdy siedział przy stole i rozmawiał z mamą o cieście, mój ślad wciąż był widoczny pod jego starannie wyprasowaną koszulą.
„Wszystko dobrze?” zapytał tata. „Wyglądasz, jakbyś odpłynął myślami.”
„Tak”, odpowiedziałem, wsuwając krzesło głębiej pod stół, żeby ukryć podniecenie.
„Kto dołączy do mnie na drinka w gabinecie?” zapytał tata, najwyraźniej znudzony obecnym tematem.
Arthur zerknął na mojego tatę, potem za okno i powiedział: „Powinienem jechać, zanim śnieg zablokuje drogi.”
Tata wstał i wyjrzał na zewnątrz. Pokręcił głową i powiedział: „Nie przejedziesz przez most w taką pogodę. Zostań na noc.”
„Nie chciałbym się narzucać”, wyjąkał Arthur. Przez chwilę przypadkiem spojrzał mi w oczy. Umówiliśmy się, że będziemy unikać kontaktu wzrokowego, bo nie ufaliśmy sobie nawzajem, gdy byliśmy blisko siebie.
„Nie ma mowy”, powiedział tata, dopijając wino. „Mary, potrzebujesz pomocy z przygotowaniem pokoju gościnnego?”
„Zmieniłam pościel dopiero wczoraj”, odpowiedziała, uśmiechając się do Arthura. Wyglądało na to, że zbliżyła ich do siebie rozmowa o cieście.
„Świetnie!” wykrzyknął tata. „Czego się napijesz, Arthur? Mam fantastyczną szkocką single malt, którą dawno chciałem spróbować. Lagi…coś tam.”
„Lagavulin?” podpowiedział Arthur.
„Właśnie!” powiedział tata, klepiąc go po plecach.
Czasami przerażało mnie, co by się stało, gdyby tata odkrył nasz sekret. Zwykle był łagodny jak baranek, ale kiedy się wściekał…
Założyłem, że dalej będą rozmawiać o pracy, więc pomogłem mamie posprzątać ze stołu.
***
Leżałem w łóżku, wpatrując się w sufit, niezdolny zasnąć. Mój ulubiony obiekt myśli był na dole i gadał z moim tatą.
Często marzyłem o tym, jak by to było uprawiać seks we własnym domu. Mój kumpel Ian przyprowadzał dziewczyny do domu od szesnastego roku życia i jego rodzice nigdy nie protestowali.
Ian jednak nie był gejem, a jego dziewczyny nie dzieliły biura z jego ojcem. Poza tym wszystkie były od niego młodsze, a nie starsze o prawie dziesięć lat.
Chwila! Usłyszałem odgłos kroków na schodach. Śmiech Arthura niósł się po całym domu — dźwięk, który nieodmiennie mnie przyciągał.
Tata żegna się z Arthurem na noc, pomyślałem, gdy jego głos przeleciał obok moich drzwi.
Odpowiedź Arthura była stłumionym echem — życzył mojemu ojcu tego samego.
Do tej pory powinien już być w pokoju gościnnym. Moje myśli wirowały w oczekiwaniu — czułem dreszczyk emocji, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłem.
Pewnie dlatego, że już podjąłem decyzję, żeby zakraść się do pokoju Arthura, gdy w domu zapanuje cisza i wszyscy zasną.















































