Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Wojna i chaos. Księga 6: Ósemka

Wojna i chaos. Księga 6: Ósemka

Autorzy
Gina O’Connor
Lektury
19.3K
Rozdziały
0
Autorzy
Gina O’Connor
Lektury
19.3K
Rozdziały
0
⚔️Akcja i przygoda👩🏼‍🏫Nauczyciele💪🏻Obrońca🏙️Współczesne🏍️Motocykliści

8Ball spędził lata żyjąc za ekranami i w cieniu, skrywając tajemnice tak ostre, że mogłyby zranić każdego, kto podejdzie zbyt blisko. Blaire, cicha, lecz nieugięta nauczycielka, staje się jedyną osobą, której zupełnie się nie spodziewał – zwłaszcza gdy ratuje mu życie na plaży i odmawia zniknięcia z jego historii.

Podczas gdy Highway Jokers przygotowują się na uderzenie sztormu, który wciąga ich w sam środek niebezpiecznych porachunków z kartelami, więź między Blaire a 8Ballem staje się silniejsza, jaśniejsza i coraz trudniejsza do odrzucenia. W obliczu zaciskającej się pętli zagrożeń i walki klubu o przetrwanie, 8Ball musi zmierzyć się z prawdą, przed którą zawsze uciekał: niektóre serca nie są stworzone do tego, by pozostawać w ukryciu.

Rozdział 1

8BALL

Wydawałoby się, że do dwudziestego piątego roku życia będę miał już wszystko poukładane. Ale mam dwadzieścia pięć lat i uwierzcie mi, że nie mam.
Nawet nie jestem blisko.
Większość ludzi w moim wieku ogarnia ścieżkę kariery albo kupuje swój pierwszy dom, może zaczyna realizować coś, co chociaż przypomina plan.
Ale ja? Ja wciąż trzymałem się życia, które było posklejane z lojalności, tajemnic i mnóstwa zarwanych nocy przed ekranami.
Moim światem był klub motocyklowy Highway Jokers. Moja rodzina, moja przeszłość, moja przyszłość — i ostatnio zaczynały pojawiać się na tym rysy.
Zaczęło się w zeszłym roku, kiedy Vinnie wziął na siebie winę za klub.
Pięć lat.
Taki dostał wyrok.
Poszedł siedzieć bez mrugnięcia okiem, chroniąc nas wszystkich, kupując nam czas i milczenie. Gliny na chwilę odpuściły. Ale wiedzieliśmy, że to nie potrwa długo. Gdy tylko wywęszą coś nowego, coś, co będą mogli wykorzystać, wrócą.
A jakby tego było mało, uderzyło w nas coś znacznie gorszego. Coś, co nie miało nic wspólnego z prawem.
Mama.
Zebrała nas wszystkich. Tatę, mnie, klub, ludzi, którzy się liczyli, i nam powiedziała.
Rak.
Na początku to do nas nie docierało. Mama zawsze była żywiołem.
Była bystra, twarda, głośniejsza niż większość chłopaków, ale miała w sobie tę spokojną, ugruntowaną energię, która wszystko stabilizowała. Patrzyłem, jak żartuje z Thrasherem, wytyka bzdury na spotkaniach, wyciąga pieczoną jagnięcinę z piekarnika, jakby sama dopiero co zeszła z motocykla — taką właśnie kobietę znałem.
Więc słuchanie tych słów z jej ust przypominało zdradę ze strony samego wszechświata.
Śmiertelny. Agresywny. Już z przerzutami.
Tata próbował ukryć, jak bardzo go to zniszczyło, ale poniósł porażkę. W klubie przez kilka dni panowała cisza. Ten ciężar wisiał nad nami jak olej na wodzie. Trzymał się i nie chciał zmyć.
Ale ja nie miałem czasu, żeby się rozklejać. Nie w sytuacji, gdy we mnie też już działo się coś złego.
Zaczęło się to stopniowo.
Od kilku tygodni mój poziom cukru we krwi szalał, ale zwalałem to na stres. Kiedy byłem dzieckiem, zdiagnozowano u mnie cukrzycę typu 1. Wiedziałem, jak nad nią zapanować. Żyłem z tymi rutynami, wysokimi wynikami i nagłymi spadkami.
Ale ostatnio coś było... nie tak.
Bóle głowy stawały się coraz gorsze. Czułem ucisk za oczami. Moje nastroje zmieniały się tak szybko, że sam siebie nie poznawałem.
W jednej sekundzie byłem nakręcony i gotowy do walki, a w następnej miałem ochotę wczołgać się do dziury i zniknąć. Zapominałem o różnych gównach, a nigdy niczego nie zapominałem. Moja pamięć zawsze była ostra, prawdopodobnie ostrzejsza niż u większości.
Ale w zeszłym tygodniu zostawiłem wstrzykiwacz z insuliną na blacie w łazience na dwa pełne dni. Zdałem sobie z tego sprawę dopiero wtedy, gdy dopadł mnie tak duży spadek cukru, że prawie upadłem na oczach Sainta i Redbacka.
A dzisiaj?
Dzisiaj było gorzej.
Od wielu godzin gapiłem się w kod w moim pokoju w siedzibie klubu. Linijki zlewały się w jeden długi, bezużyteczny strumień. Moje palce drżały, a ja nie mogłem sobie przypomnieć, co właściwie próbowałem naprawić.
Im dłużej tam siedziałem, tym głośniejsze stawało się dudnienie w mojej czaszce. Jak bęben, odbijający się echem tuż za moimi oczami.
Odchyliłem się na krześle ze wzrokiem wlepionym w sufit i mrugałem, próbując przebić się przez mgłę. Moje dłonie się trzęsły. Czułem się, jakby w moich żyłach płynął prąd.
Musiałem stamtąd wyjść.
Wstałem za szybko, trochę się zachwiałem i oparłem o krawędź biurka. Moje nogi były miękkie. Traciłem równowagę.
Próbowałem to zignorować, wychodząc z pokoju w samo serce klubu. Uderzyły mnie znajome zapachy skóry, kawy, oleju silnikowego i słaba woń kogoś palącego skręta na zewnątrz. Nie zauważyłem, że ktoś woła mnie po imieniu, dopóki nie było za późno. Mój mózg wydawał się być owinięty watą.
„8Ball!” powiedział ktoś ponownie.
Nie odpowiedziałem. Szedłem dalej.
Thrasher był w swoim biurze. Widziałem go przez okno, jak przeglądał papiery, jakby świat nie rozpadał się strona po stronie.
Kandydaci sprzątali. Medusa przejęła dowodzenie, zajmując się sprawami, które kiedyś ogarniała Mama. Klub działał, funkcjonował, jakoś dawał sobie radę.
Ale ja nie.
Na zewnątrz powietrze było ostre. Zima w Australii nie przynosiła śniegu, ale przynosiła wiatr, który przewiercał kurtkę na wylot i sprawiał, że bolały kości. Ciemne chmury kłębiły się nad wybrzeżem Bunbury, ciężkie od grzmotów i groźby deszczu.
Szedłem po wydmach, a moje buty lekko zapadały się w mokry piasek. Fale były dzisiaj wzburzone, rozbijały się z hukiem i pieniły, jakby morze było wkurwione.
Opadłem na piasek, włożyłem ręce do kieszeni kurtki i wpatrywałem się w wodę. Zawsze tu przychodziłem, żeby pomyśleć. Odetchnąć. Znów poczuć się człowiekiem.
Ale teraz nie czułem się człowiekiem.
Traciłem wzrok.
Zaczęło się delikatnie, jak mgła na obrzeżach pola widzenia. Potem stało się to ostrzejsze, jakby ze świata znikały kolory. Moje serce zabiło mocniej. Palce zaczęły mi się zwijać bez mojej zgody.
Nie.
Znałem to uczucie. Nie czułem tego od lat, ale nie dało się go z niczym pomylić. Spadek.
Niski cukier.
Poklepałem się po kieszeniach. Nic.
Zostawiłem tabletki z glukozą na motocyklu.
Miałem do niego co najmniej trzy minuty drogi, a moje nogi już traciły czucie.
Kurwa.
Próbowałem wstać. Moje kolana się ugięły. Świat się przechylił.
Moje serce zgubiło rytm. To nie był strach. To był zjazd. Świat stał się zimny i odległy, jakbym tonął w zwolnionym tempie. Adrenalina zniknęła, a zastąpiło ją to okropne, zimne uczucie zapadania się, które towarzyszyło pełnemu atakowi drgawek cukrzycowych.
Nie, nie, nie—
Znowu uderzyłem o piasek, tym razem mocno.
Moje ręce bezwiednie drapały ziemię. Mięśnie drgały. Jedna strona mojego ciała zesztywniała, jakbym próbował zwinąć się w kłębek. Mój mózg wykrzykiwał instrukcje, ale ciało nie słuchało.
Moje oczy trzepotały. W uszach szumiał mi prąd. Próbowałem krzyczeć, ale moja szczęka się zacisnęła.
Ocean huczał.
Moje ciało znów się szarpnęło, raz, drugi, a potem wszystko zaczęło migotać. Jak zepsute nagranie puszczone w pętli. Mój własny system się zawieszał.
Wtedy... dźwięk butów do biegania.
Głos.
Z daleka.
Kobiecy.
„Hej! Wszystko w porządku?!”
Kształt. Rude włosy. Rozmazany.
Więcej szumu.
A potem ciemność.

Odkryj Galateę

Klatka panteryKrólowa Wojowników Książka 3Nie do złamania 1: Niepokonana GelasiaKuszenie szefa: Jego zakazane pragnienieKonflikt interesów Tom 1

Najnowsze publikacje

Walka o miłośćNie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwi

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 36

Przeczytane-pozostałe

by Patunia

liczba książek: 27

Hot

by goshka

liczba książek: 139

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 73

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 358

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 8

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 63

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 6

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 80

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 11