Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Wezwanie Alfy Tom 3

Wezwanie Alfy Tom 3

Autorzy
Bianca Alejandra
Lektury
16.5K
Rozdziały
30
Autorzy
Bianca Alejandra
Lektury
16.5K
Rozdziały
30
🐺Paranormaline🐺Wilkołaki i zmiennokształtni💘Przeznaczeni partnerzy🎭Dramatyczne👩‍❤️‍👨Prawdziwy partner🌛Bogowie i boginie🧙‍♂️Paranormalne i fantasy💪🏻Samce alfa

W świecie, w którym watahy wilkołaków walczą o władzę i przetrwanie, miłość Lyli i Sebastiana zostaje wystawiona na próbę przez polityczne intrygi, starożytne tradycje i nadprzyrodzone siły. Gdy Lyla zostaje Strażniczką Księżyca, by ocalić swoją watahę, mierzy się z niebezpiecznymi wyzwaniami, w tym śmiercionośnym labiryntem i skorumpowanym Kardynałem. Ze wsparciem swojego przeznaczonego, Sebastiana, i nowych sojuszników, Lyla musi przejść zdradziecką drogę, by chronić bliskich i stawić czoła samej Bogini Księżyca.

Nareszcie połączeni

LYLA

Nie mogę uwierzyć, że to się dzieje.
Kapłan Księżyca przewodniczył ceremonii, a jego barytonowy głos mówił o starożytnych rytuałach jeden po drugim. Ale szczerze mówiąc nie mogłam ich usłyszeć.
Świat wokół mnie się rozpadł.
Nie widziałam żadnych pięknych dekoracji, które Teresa ustawiła w stodole.
Nie zauważyłam tłumu przyjaciół i rodziny, którzy patrzyli na mnie ze łzami w oczach.
Ledwie pamiętałam własne imię.
Widziałam tylko mojego partnera stojącego przede mną. Jego piękne oczy były przepełnione miłością. I ten wspaniały mężczyzna był mój i tylko mój.
– Lyla? – zapytał mnie ksiądz.
Zamrugałam, wyrywając się z transu. Zdałam sobie sprawę, że czekał, aż coś powiem.
– Uhm, ja?
Z tłumu rozległ się śmiech.
– Twoje przyrzeczenie – powiedział łagodnie, uśmiechając się.
Oh.
Czułam się jakby moja twarz płonęła. Wzięłam głęboki oddech.
Nie zepsuj tego, Lyla.
– Nie jestem zbyt dobra w takich rzeczach… w publicznym przemawianiu, i w ogóle – spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się. – Ale chyba będę musiała się do tego przyzwyczaić teraz, kiedy będę Luną Królewskiej Watahy.
Sebastian mrugnął do mnie, a motyle trzepotały w moim brzuchu.
Kiedyś byłam tak niepewna tego, czego chciałam, ale stojąc tam przed nim, nie miałam wątpliwości, że dokonałam właściwego wyboru.
W końcu moja głowa i serce się połączyły.
– Zanim cię poznałam, byłam zwykłą dziewczyną. Nie było we mnie nic szczególnego. Trzymałam się na uboczu... Czytałam swoje książki... Przyjaciele siłą ciągnęli mnie na dwór.
Rzuciłam Teresie spojrzenie, a ona dmuchnęła mi w buziaka, gdy tłum się roześmiał. Caspian stał obok niej, a na jego twarzy malował się szczery uśmiech. Wyglądał na szczęśliwego z mojego powodu i to uspokoiło moje serce.
– Ale pokazałeś mi zupełnie nowy świat, Sebastianie. – Splotłam swoje palce z jego. – Odkąd cię poznałam, dowiedziałam się tak wiele o sobie. Przetrwaliśmy ból serca i cierpienie. Przemierzaliśmy najciemniejsze, najbardziej bezksiężycowe noce.
Zamrugałam, ze łzami w oczach.
– Jesteś moim światłem przewodnim. Pokazałeś mi, że mogę być silna. Pokazałeś mi, że mogę być odważna... i...
Wzięłam głęboki, drżący oddech.
– Pokazałeś mi, że jestem warta miłości. Moje serce jest twoje i tylko twoje.
Sebastian uśmiechnął się do mnie, a ja po raz pierwszy zobaczyłam łzy w jego oczach. Moje serce poczuło się tak pełne, że bałam się, że pęknie.
Ksiądz zwrócił się do Sebastiana.
– Jestem znany z bycia trochę porywczym – zaczął.
Zachichotałam, a nasze rodziny zaśmiały się razem z nami.
– Łatwo się frustruję. Daję się ponieść emocjom. Nieostrożnie wybiegam naprzód – zazwyczaj ku irytacji mojej wiernej rady.
Usłyszeliśmy, jak Tyberiusz i Kajus odchrząkują, a na twarzy Sebastiana rozprzestrzenił się wielki uśmiech.
– Ale dzięki tobie stałem się lepszy – powiedział. – Jesteś moją delikatną, letnią bryzą. Jesteś polnym kwiatem, który kwitnie na wiosnę. Przyciągasz moją duszę tak pewnie, jak księżyc trzyma delikatne uderzenia fal na brzegu.
– Kocham cię, Lyla. Zawsze cię kochałem i zawsze będę cię kochał.
Łzy szczęścia spłynęły po moich policzkach. Nie mogłam ich już powstrzymać.
– Czy ty, Lylo, bierzesz Sebastiana za swojego partnera na życie, tak długo jak księżyc wisi na naszym niebie?
– Tak – powiedziałam.
– Czy ty, Sebastianie, obiecujesz podtrzymać tę więź, nawet w czasie najciemniejszych nocy?
– Tak – powiedział.
– W takim razie, pod spojrzeniem Bogini Księżyca, ogłaszam was mężem i żoną.
Sebastian chwycił moją twarz w swoje dłonie i pocałował mnie.
Jego pocałunek był obietnicą na przyszłość.
Jego pocałunek był jak powrót do domu.
Dopiero kiedy się od siebie oderwaliśmy, usłyszałam wiwaty i oklaski naszej rodziny i przyjaciół. Wszystko nie mogło być bardziej idealne.
– Chyba jestem teraz twoją Luną – powiedziałam.
– Jeszcze nie do końca – mrugnął i pochylił się tak, żeby mógł szepnąć mi do ucha. – Wciąż musimy skonsumować nasze małżeństwo.
Poczułam w środku ucisk pożądania.
Jestem gotowa na namiętną noc...

SEBASTIAN

Przeniosłem Lylę przez próg domu stada, zamykając za sobą drzwi kopnięciem.
Nasza ceremonia ślubna była magiczna. Tańczyliśmy, jedliśmy i piliśmy całą noc z naszą najbliższą rodziną i przyjaciółmi.
Ale teraz nadszedł czas dla nas dwojga, żeby zostać sam na sam.
Położyłem Lylę na naszym łóżku. Na pościeli rozsypane były płatki kwiatów. Świece paliły się już nisko wokół nas, zapewniając miękki, intymny blask.
Lyla wyglądała w swojej sukni jak bogini. Uosobienie elegancji i czystości.
I nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć ją bez niej.
Uśmiechnęła się kokieteryjnie do mnie trzepocząc rzęsami.
– Więc, Alfo Sebastianie...co teraz? – zapytała niewinnie.
Wczołgałem się w jej stronę na łóżko i przejechałem dłońmi po jej łydkach, podnosząc spódnicę jej sukienki do góry.
Przygryzła wargę, gdy przeciągnąłem palcami po jej kremowych udach.
– Teraz, moja Luno, mamy święty obowiązek, aby zająć się sobą – rozpocząłem pocałunki w górę jej nogi. – Musimy wypełnić nasz związek w oczach Bogini Księżyca.
Byłem teraz na niej, nasze usta były oddalone od siebie o centymetry. Spojrzała na mnie, a jej oczy błyszczały w blasku świec.
– Więc na co czekasz? – owinęła swoje ramiona wokół mojej szyi. – Pospiesz się i wypełnij mnie.
Przeniosłem moje usta, rozbijając się na jej, nasza namiętność zapłonęła jak inferno.
Miesiące skumulowanej energii eksplodowały na zewnątrz naraz, gdy nasze języki walczyły o dominację. Ona rozdarła mój smoking, a ja rozdarłem jej suknię.
Kręciło mi się w głowie od pożądania. Byłem pijany z żądzy. Spaliłem się z moim pragnieniem dla Lyli, a sposób, w jaki ona przyciskała swoje biodra do moich... jedynie podsycał płomienie.
W końcu zdarłem z niej sukienkę, i poświęciłem chwilę, by podziwiać jej ciało. Moje oczy zatopiły się w pocie na jej szyi, krągłości jej idealnych piersi, zakrzywieniu jej talii...
– Jesteś piękna.

LYLA

Rozpływałam się pod tlącym się spojrzeniem Sebastiana.
To był czas, abyśmy w końcu oddali się sobie nawzajem, całych siebie.
Ale ja się nie bałam. Niczego bardziej nie pragnęłam niż tego, by mnie naznaczył. Chciałam, żebyśmy w końcu stali się jednym.
Czułam, jak moja żądza spływa mi po udach.
Sięgnęłam w dół i chwyciłam w dłonie jego członka, czując jego ciężar.
Ta masywna rzecz ma się we mnie zmieścić?
Naprowadziłam jego męskość na moją pochwę, a następnie szlifowałam w górę i w dół wzdłuż jego długości. Jego trzon ocierał się o moją łechtaczkę, a to doprowadzało mnie do szaleństwa.
– Kurwa, Lyla – jęknął chrapliwym głosem. Ten dźwięk wywołał gęsią skórkę obiegającą całe moje ciało. Utkwiłam w nim swój wzrok, a miłość i pożądanie, które widziałam w jego oczach odzwierciedlały moje.
– Jestem gotowa – powiedziałam.
Sebastian przytaknął i owinął mnie w fortecę swoich ramion, trzymając mnie mocno. Nigdy nie czułam się bezpieczniej niż w tamtej chwili.
Usta Sebastiana lekko dotknęły mojego ramienia, a potem poczułam, jak jego zęby zagłębiają się w mojej skórze, tak jak jego trzon zatopił się we mnie.
I powoli, tak bardzo powoli, staliśmy się jednym.
Ból przeszył moje serce i rozchodził się po całym ciele. Krzyknęłam, łzy napłynęły mi do oczu.
Sebastian oderwał zęby z mojego ramienia. – Wszystko w porządku?
Przytaknęłam, biorąc kilka głębokich oddechów. – Daj mi sekundę. – Zamknęłam oczy, skupiając się na uczuciu ramion Sebastiana wokół mnie. Jego ciepła i miłości, które mnie otaczały.
Nasze serca zaczęły bić jak jedno, a ból powoli zanikał.
– Kontynuuj – powiedziałam.
Sebastian zaczął kołysać biodrami tam i z powrotem, a każdy ruch sprawiał, że widziałam gwiazdy. – O, Bogini! – krzyknęłam, gdy jego penis uderzył w miejsce, o którym nawet nie wiedziałam, że istnieje.
Poczułam, jak zaciskam się wokół jego wału, a on warknął, głęboko i gardłowo do mojego ucha. – Zrób to jeszcze raz – powiedział.
Byłam posłuszna i poczułam, jak drgnął we mnie, co sprawiło, że jęknęłam.
Sebastian stopniowo podniósł tempo, zagłębiając się we mnie coraz szybciej i szybciej. Weszliśmy w rytm, nasze ciała poruszały się jak jedno.
Złapałam się za mięśnie na jego plecach, rozkoszując się uczuciem jego ciężaru na sobie.
Podniosłam się i wgryzłam się w jego ramię, a on krzyknął z rozkoszy.
Oboje zostawiliśmy swoje ślady i czułam, że nasze połączenie jeszcze bardziej się nasiliło.
Wewnątrz mnie rosło ciśnienie, potężny orgazm, do którego Sebastian dochodził z każdym pchnięciem swojego masywnego trzona.
Mój oddech był przyspieszony.
Byłam tak oszołomiona, że myślałam, że zemdleję.
Owinęłam ramiona i nogi wokół Sebastiana, gdy wbijał się we mnie, i mogłam się tylko opierać, gdy doprowadzał mnie do stanu błogości.
– Sebastian! – krzynęłam. – Myślę, że... myślę, że zaraz…
– Dojdź dla mnie – polecił, jego głęboki głos doprowadzał mnie do obłędu.
Jęknęłam, gdy doszłam, moja cipka drgała i ściskała się wokół członka Sebastiana. Impulsy intensywnej przyjemności promieniowały od czubków moich palców u nóg, na opuszki palców, aż do czubka mojej czaszki.
Sebastian chrząknął, gdy doszedł, a ja poczułam, jak jego gorące nasienie rozpryskuje się głęboko we mnie.
To uczucie było wystarczające, aby doprowadzić mnie z krzykiem do kolejnego orgazmu.
Opadliśmy cali w pocie ze splątanymi kończynami.
Byłam w takiej ekstazie, że nie wiedziałam, gdzie ja się kończyłam, a on zaczynał.
Sebastian przyciągnął mnie możliwie jak najbliżej siebie, a ja wtuliłam się w jego klatkę piersiową.
– To było… – potrząsnęłam głową, zdyszana i z brakiem słów.
– Zgadzam się.
Roześmialiśmy się, a ta chwila nie mogła być lepsza.
– Więc jak to jest być oficjalnie Luną z Królewskiej Watahy?
– Czuje się wspaniale – wtuliłam się w niego bardziej. Zaczęłam kreślić palcem małe kółka na jego klatce piersiowej. Poczułam, jak zesztywniał, i uśmiechnęłam się do jego skóry. – Ale nie jestem pewna, czy naprawdę już to czuję...
Moje palce wędrowały w dół jego sześciopaka, śledząc cyzelowaną linię V jego miednicy...
– Możesz mi jeszcze raz pokazać, jak to jest być twoją Luną? – mruknęłam. Chwyciłam jego już twardego jak skała penisa, głaszcząc go w górę i w dół. – Nie jestem pewna, czy dostałam wiadomość za pierwszym razem...
Sebastian pociągnął mnie na siebie z diabelskim uśmiechem na jego ustach.
– W takim razie chyba będziemy musieli zrobić to jeszcze raz – ścisnął mój tyłek, sprawiając, że pisnęłam. – I jeszcze raz...i jeszcze raz...i jeszcze raz...
U stóp łóżka pojawił się nagły błysk jasnego światła. Pisnęłam z zaskoczenia, bo Sebastian natychmiast odwrócił nas tak, że znalazłam się pod nim.
Natychmiast podniósł się w postawie obronnej, jego paznokcie zaostrzyły się do pazurów.
Atakują nas?!
Ale gdy się rozejrzałam, nie zobaczyłam żadnych atakujących łotrzyków ani czarownic. W rzeczywistości na łóżku leżała tylko mała koperta pokryta platynowym filigranem.
Widziałam, jak oczy Sebastiana rozszerzyły się ze zdziwienia, gdy ją zobaczył. Pochylił się i chwycił kopertę, szybko czytając znajdujący się w niej list.
Jego wyraz twarzy stawał się coraz ciemniejszy gdy czytał, a moje serce zaczęło bić mocniej, gdy niepokój pęczniał we mnie.
– Co to jest? – zapytałam.
Sebastian nie tylko wyglądał na złego.
Wyglądał na rozwścieczonego.
– Zostałaś wezwana do Świętego Miasta – odpowiedział mi, a jego głos się zniżył.
Co?!
– Przez kogo? – zapytałam.
Poważne oczy Sebastiana spotkały się z moimi.
– Przez samą Księżycową Boginię...

Odkryj Galateę

Utracona partnerka lykana Książka 3Zły ruchDruga szansaPoskromienie HarleyWilki Zachodu Książka 3

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

NIE przeczytane...

by Izabela28

liczba książek: 46

Do zakonczenia

by Agnieszka

liczba książek: 56

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Hot

by goshka

liczba książek: 137

JenCooper&C.Swallow

by Izabela28

liczba książek: 21

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 359

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 177

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Raven Flanagan

by goshka

liczba książek: 9

Chętnie wrócę

by Panna Anna

liczba książek: 53

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 73

Love after 30? It’s just getting started❤️‍🔥

by Galatea Sophie

liczba książek: 29

Books 3

by nimble_peach_114

liczba książek: 6