Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Wyzwanie Trenta Declana

Wyzwanie Trenta Declana

Autorzy
Collette G. May
Lektury
232K
Rozdziały
31
Autorzy
Collette G. May
Lektury
232K
Rozdziały
31
🏈Historie sportowe🏃🏿‍♂️Sportowcy🧑🏽‍🦳Różnica wieku🏙️Współczesne💕Romantyczne🥵Erotyka👩🏻‍🍼Matki

Trasa promująca książkę Elizy miała być wyłącznie biznesowa – żadnych rozpraszaczy, żadnych niespodzianek. Wtedy spotyka jego: czarującego, pewnego siebie i obłędnie magnetycznego. Trent jest przyzwyczajony do bycia w centrum uwagi, ale Eliza go nie rozpoznaje, co sprawia, że więź między nimi wydaje się... prawdziwa. To, co zaczyna się od zaledwie iskry, przeradza się w żartobliwą potyczkę na słowa, kiedy on rzuca jej wyzwanie nie do odrzucenia. Ona odpowiada własnym i nagle oboje tkwią w rozkosznej grze, której żadne z nich nie zamierza przegrać. Ale pod warstwą przekomarzań i rzucanych wyzwań na szali leżą ich serca – i żadne z nich nie jest gotowe na to, co się stanie, gdy zabawa przerodzi się w coś znacznie głębszego.

Rozdział 1

ELIZA

Najpierw zauważyłam wytatuowanego anioła, który mienił się w neonowych światłach nad barem. A właściwie to żylaste przedramię, na którym był wytatuowany, przyciągnęło moją uwagę. Tatuaż był częścią większego wzoru, który znikał pod krótkim rękawem białego T-shirta i ciągnął się po naprawdę imponującym bicepsie.
„Na drugim ramieniu mam jeszcze więcej…”
Jego głos był jak rozgrzany miód — spływał po mnie w sposób, od którego robiło się słabo. Nachylił się bliżej, żeby go było słychać ponad dudnieniem basów wibrujących po całym pomieszczeniu, i poczułam, że się czerwienię.
Czerwienię się! Jak piętnastolatka na pierwszej potańcówce! Delikatny podmuch jego oddechu na moim policzku sprawił, że ciarki przeszły mi po skórze, i musiałam się naprawdę mocno postarać, żeby nie zamknąć oczu i nie oddać się grzesznym obrazom, które zalewały mi myśli.
Nie mogłam — nie powinnam — ulegać pokusie. Ale wtedy podniósł szklankę do ust i po raz pierwszy miałam okazję przyjrzeć się jego twarzy. O mój… słodki… Boże!
Ten mężczyzna był niesamowicie przystojny!
Jednodniowy zarost ledwo zakrywał głębokie dołeczki po obu stronach pełnych ust. Prosty nos prowadził do wysokiego czoła i najciemniejszych bursztynowych oczu, jakie kiedykolwiek widziałam. Oczu, które mówiły więcej niż tysiąc słów i obiecywały jeszcze więcej. Pełne wargi wygięły się w figlarnym półuśmiechu, od którego zadrżał mi brzuch.
„Hej, piękna! Nie zamierzasz chyba opuścić własnej imprezy!”
Odetchnęłam z ulgą, kiedy Kevin objął mnie ramieniem. Na mojego przyjaciela zawsze mogłam liczyć, że pojawi się w odpowiednim momencie.
„Nie, skąd. Po prostu potrzebowałam trochę wody” – powiedziałam, unosząc szklankę.
„Może weź swoją wodę — i swojego znajomego — do stolika.”
Przekrzywiłam głowę i spojrzałam na nieznajomego, który obserwował nas z uniesioną brwią. Normalnie nie zaprosiłabym go, nawet gdyby Kevin dał mi taką okazję, bo po prostu nie miałabym odwagi.
Wypiłabym swoją wodę i wróciła do przyjaciół, rozmyślając o seksownym mężczyźnie, który zachęcał mnie, żebym obejrzała jego tatuaże, i zastanawiając się, czy ze mną flirtował.
„Możesz do nas dołączyć” – powiedziałam, zaskakując samą siebie i spodziewając się grzecznej odmowy. Pewnie byłam bardziej wstawiona, niż mi się wydawało.
„Jasne. Czemu nie?” Serce mi stanęło, a potem zaczęło bić jak szalone. Wziął drinka i zsunął się ze stołka, a jego twarde uda otarły się o moje. Wciągnęłam gwałtownie powietrze, kiedy coś musnęło moje biodro. Czy on właśnie przyjął moje zaproszenie? Wpatrywałam się w zadowolony uśmieszek Kevina, na moment zamrożona z szoku.
Wypiłam resztę wody jednym haustem, żeby ugasić nagły ogień, który rozpłonął w moim ciele. Był wysoki, może metr osiemdziesiąt pięć, a teraz, gdy stał, wyglądał na jeszcze potężniej zbudowanego.
Poczekał, aż wstanę, i położył mi dłoń na dole pleców, prowadząc mnie między stolikami. Ciepło jego ręki paliło przez cienki bawełniany materiał mojej koszulki.
Z ulgą opadłam na krzesło przy naszym stoliku, a nieznajomy usiadł obok mnie. Tym razem zamknęłam oczy, kiedy otoczył mnie świeży zapach jego cytrusowych perfum, i upijałam się nim.
„Jestem Kevin, największy fan Elizy. To jest Lori, wydawczyni Izy, Rico, jej redaktor, i Vivian, jej najlepsza przyjaciółka.” Podziwiałam tę łatwość, z jaką Kevin nawiązywał kontakt z ludźmi, marząc o choćby połowie jego charyzmy w towarzystwie obcych.
„Hej, wszystkim. Jestem Trent” – przedstawił się. „Co świętujemy?”
Spojrzał na mnie pytająco, a potem na resztę grupy. Rico odpowiedział. „Świętujemy największy sukces Izy w dotychczasowej karierze.”
Kiedy Trent uniósł brew, Lori kontynuowała: „Najnowsza powieść Elizy trafiła na pierwsze miejsce listy bestsellerów Austin Herald!”
Wszyscy podnieśli kieliszki i głośno wiwatowali. Śmialiśmy się, stukając się szkłem. Moje policzki płonęły zarówno z zażenowania, że jestem w centrum uwagi, jak i z podekscytowania moim sukcesem. Reese, barman, przyniósł tacę z ciemnymi drinkami, a ja skrzywiłam nos na ostry zapach lukrecji.
„Nie, Reese! Mówiłam, że prawie wszystko może być, ale lukrecja to absolutne nie!” – skarciłam go lekko.
Patrzył na mnie w szoku, z oczami i ustami tak szeroko otwartymi, że widziałam kolczyk w jego języku.
„Zawsze mówisz, że każdą rzecz trzeba spróbować chociaż raz” – powiedział Kevin, wychylając kieliszek jednym łykiem, stając w obronie seksownego barmana, z którym flirtował cały wieczór.
„Naprawdę?” – zapytał mnie Trent, ze szklanką uniesioną przy ustach.
Kiwnęłam głową i wzruszyłam ramionami. „Trzeba spróbować czegoś przynajmniej raz, żeby wiedzieć, czy się to lubi. Lukrecja i sushi — obie rzeczy wypróbowane i uznane za persona non grata.”
„Ała.” Trent się wzdrygnął, ale zauważyłam, że odstawił pełną szklankę z powrotem na tacę. „Może zamiast tego shoty z whiskey sour?” zapytał Reese'a.
„Jasne, zrobię. Ale wymyślę też coś jeszcze lepszego.” Uniosłam brew. „Bez lukrecji, obiecuję.”
„Więc, Iza…” – zaczął powoli Kevin – „jeśli taką masz filozofię życiową, to ile z tego odnosi się do twoich książek?”
„Mo… moich książek?” – zapytałam, udając, że nie rozumiem, o co mu chodzi.
„Nawet nie próbuj, panno Elizo Boucher!” – zganiła mnie moja rzekomo najlepsza przyjaciółka. Vivian patrzyła na mnie z dezaprobatą, jednocześnie próbując złapać językiem słomkę, żeby głośno sączyć swojego różowego mojito. „Doskonale wiesz, o czym on mówi!”
„O czym mówi?” Trent nachylił się, żeby szepnąć mi do ucha, a jego szerokie ramię trąciło moje, wysyłając dreszcz wzdłuż kręgosłupa. Ten mężczyzna był zagrożeniem dla mojego zdrowego rozsądku.
Oblałam się rumieńcem i w myślach przewróciłam oczami, jąkając się: „Ja wcale nie…”
„Dajcie dziewczynie spokój” – przyszła mi na ratunek Lori, stawiając kieliszek na stoliku z hukiem. Kochałam tę kobietę z całego serca. „Zagrajmy w coś!”
„Tak!” – Rico, Vivian i Kevin natychmiast się zgodzili, Trent kiwnął głową, a ja się nie odezwałam.
Lori rozejrzała się po grupie, a jej ciemne oczy błyszczały figlarnością. „Jeśli nigdy czegoś nie robiliście, to pijecie kieliszek do dna.”
„Tak!” – zawtórowała reszta grupy, ale ja wciąż miałam wątpliwości.
Odetchnęłam głęboko z ulgą, kiedy zobaczyłam Reese'a przy naszym stoliku z tacą kieliszków z sour i jakimś intrygująco wyglądającym drinkiem. Moi tak zwani przyjaciele zamówili butelkę whiskey, a Reese wysłał kelnera, żeby ją przyniósł, sam zostając z nami, żeby wziąć udział w pierwszej rundzie.
„Upiję się w sztok” – mruknęłam do Trenta, wąchając kieliszek, który podał mi Reese. Pachniał jabłkowo i ohydnie kusząco.
Trent zaśmiał się cicho, a ten dźwięk sprawił, że zadrżało mi w brzuchu.
„Nie pijesz zbyt często?” – zapytał, a z tak bliska widziałam, że bursztyn w jego oczach był nakrapiany ciemnym brązem. Zapomniałam oddychać.
„Raczej nie” – zdołałam wydusić, marszcząc brwi na ochrypły dźwięk własnego głosu. „Ale mam dziwne przeczucie, że moi tak zwani przyjaciele właśnie wciągnęli mnie w pułapkę.”
„Wypiję twoje kieliszki, jeśli będzie za dużo” – zaproponował, na co parsknęłam śmiechem.
„To bardzo szlachetna propozycja, Trent, ale to ty upijesz się w sztok, jeśli ta gra jest taka, jak podejrzewam.”
„Co masz na myśli?” Wyglądał na naprawdę przerażonego moimi słowami. „Jaka gra…”
„Pijcie do dna, jeśli kiedykolwiek…” – zaczęła z przejęciem Lori, unosząc kieliszek – „obściskiwaliście się w miejscu publicznym!”
„Musimy wypić cały kieliszek?” – zapytałam ostrożnie, kiedy grupa podniosła szkło. Wszyscy odwrócili się do mnie zdezorientowani. „To znaczy, całowałam się… w miejscu publicznym… ale nie tam, gdzie byli inni ludzie w pobliżu. Czy to się liczy?”
Kevin i Vivian spojrzeli na siebie. Pewnie wiedzieli o moim życiu więcej niż ktokolwiek inny, ale nie dzielę się z nimi wszystkim — zwłaszcza tym, że przez ostatnie siedem lat jedyna zabawa, jakiej doświadczyłam, była dziełem mojej własnej ręki, bez żadnej dodatkowej pomocy, nawet nie od wibratorka.
Rico wzruszył ramionami i objął mnie ramieniem. „Myślę, że możemy to zaakceptować.”
Po chwili wahania reszta się zgodziła, kiwając głowami. Wypiłam więc tylko połowę kieliszka, co wywołało śmiech w grupie.
„Moja kolej!” – powiedział Kevin. „Czy kiedykolwiek” – zerknął na mnie – „uprawialiście seks w namiocie na kempingu?”
Wychyliłam drinka, delektując się słodyczą jabłkowego soura od Reese'a, a potem od razu dolałam sobie kolejnego.
„Czy kiedykolwiek” – uśmiechnął się Rico – „dostawaliście orala na pace pickupa?”
Wychyliłam drinka.
„Czy kiedykolwiek” – kolej Vivian – „byliście w klubie dla dorosłych?”
Wychyliłam drinka. I wtedy zorientowałam się, że jestem jedyną osobą, która pije — albo w ogóle bierze udział w grze.
„Żartujesz sobie?!” – nie wytrzymał Kevin. „Nigdy nie byłaś w klubie dla dorosłych?”
Pokręciłam głową.
„To skąd umiałaś tak szczegółowo o tym napisać?” – wyjąkała Lori.
Wzruszyłam ramionami. „Wyobraźnia?”
„Piszesz o rzeczach, których nigdy nie robiłaś?” – zapytał Trent, a ja pokręciłam głową. „Jak?”
„Właśnie to próbujemy ustalić” – wyjaśnił Kevin Trentowi, po czym odwrócił się do mnie. „Nigdy nie pieprzyłaś się na fotelu wiszącym? Albo na pace pickupa? W spiżarni na rodzinnym przyjęciu? Nad jeziorem w świetle księżyca?”
Kręciłam głową na każde pytanie Kevina, który opisywał sceny z moich powieści.
„Chyba pora na kolejną rundę?” – zapytał Reese moją bardzo milczącą grupę przyjaciół.
Trent nachylił się do mnie, kiedy Reese stawiał kieliszki na stoliku. Był tak blisko, że czułam jego oddech na policzku, a drobne płomyki ożywały wzdłuż mojego kręgosłupa. „Jak potrafisz pisać o rzeczach, których nigdy nie przeżyłaś?”
Przełknęłam ścisk w gardle i próbowałam mówić na tyle głośno, żeby zagłuszyć łomotanie własnego serca. Starałam się wzruszyć ramionami od niechcenia. „Wyobraźnia. Solidna dawka Mills & Boon i mnóstwo fantazjowania?”
„Kurwa, Za” – warknął, a ten dźwięk zawibrował głęboko w mojej bardzo nieaktywnej strefie. A potem powiedział coś, przez co o mało nie rozlałam kieliszka. „Jesteś zagadką, którą chciałbym zbadać cal po calu.”
Oddech uwiązł mi w piersi i nie chciał wyjść z płuc. Nie potrafiłam oderwać wzroku od żaru w tych miodowych głębinach, który przenikał mój umysł, zmysły i ciało, rozpłomieniając mnie od środka. Ubranie nagle stało się duszne, nie do zniesienia, drażniąc moją wrażliwą skórę.
Zrozumiałam, co czuje sarna w obliczu myśliwego — szczególnie tak pięknego i charyzmatycznego jak Trent. I, na wszystko co święte, chciałam biec w jego stronę, a nie od niego. Ofiara złożona z własnej woli, najlepiej na miękkim łóżku, w seksownej bieliźnie, a on w samej przepasce na biodrach…

Odkryj Galateę

Nie ma odwrotu 1Łotry z Blackwood 1: KeanePartnerka Dzikich KatówPokonanyUlegając żądzy miliardera

Najnowsze publikacje

Wrzące żądzeNa cienkim lodzieŁotry z Blackwood 3: BeauPrzekroczyć granicęTak, panie Knight. Księga 4: Część druga

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Sports & fitness

by Nicole Flannery

liczba książek: 21

Hot 🌶🔥

by nicila88

liczba książek: 39

Sports

by JoannaS

liczba książek: 38

Athletes Finished

by Jaguar

liczba książek: 80

Books read and loved

by Lau reads n reads

liczba książek: 85

Goodreads

by iamsuperprexy_946

liczba książek: 113

Books worth it

by 44bangah

liczba książek: 176

Worthy Reread

by Mi Cheli

liczba książek: 187

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 6

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 61

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81