Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Załamani 3: Złamani na zawsze

Załamani 3: Złamani na zawsze

Autorzy
Evelyn Miller
Lektury
18,5K
Rozdziały
47
Autorzy
Evelyn Miller
Lektury
18,5K
Rozdziały
47
🩺Lekarze i pielęgniarki💪🏻Obrońca🏙️Współczesne

– Mason… dlaczego w twojej szufladzie na pager leży pudełeczko z pierścionkiem? – 😳 Sięga tam, jakby szukała baterii. Wyciąga obietnicę na zawsze.

Zanim romans całkowicie wywróci jej życie do góry nogami, Lily próbuje po prostu przetrwać: gaszenie pożarów w dziale HR, narzeczony, który sypia w kitlu medycznym, i pager, który najwyraźniej uważa się za ich trzeciego współlokatora. Planuje zwyczajny wieczór – trochę podrażni się z nim podczas robienia makijażu, bo flirtowanie to w zasadzie cardio, a Mason praktycznie błaga, by móc patrzeć, jak ona się ubiera (niegrzeczne, gorące, typowe).

Nagle pager zaczyna wyć. Lily szarpie szufladę, czyta wiadomość od Brittany – „Odpowiedź brzmi: tak” – i oczywiście jej mózg zalicza zwarcie, bo tak na co, proszę pani? Powinna to odłożyć. Absolutnie tego nie robi.

Znasz ten mały, złośliwy dreszczyk emocji, gdy znajdziesz coś, czego nie powinnaś? No właśnie. Palce Lily zaciskają się na małym czarnym pudełeczku, a głos Masona za jej plecami nagle twardnieje.

On pada na jedno kolano.

Jesteś gotowa na najsłodszy moment typu „o nie” w historii?

Rozdział 1: Yyy... W kształcie diamentu

LILY

Mason Cooper to miłość mojego życia, ale właśnie wkurzył mnie na maksa!
Jego głupi pager obudził mnie dziś o piątej rano! Ale obiecał mi to wynagrodzić wieczorem – żadnego pagera, tylko my i wyjście na kolację, gdzie tylko zechcę.
Mogłam też zagrozić, że jeśli usłyszę, jak dzwoni po jego powrocie do domu, to na pewno wrzucę go do jeziora.
Próbowałam zasnąć, kiedy wyszedł, ale nie mogłam. Pomyślałam więc, że nie ma lepszego sposobu na zabicie czasu niż bieganie.
Co jest prawie tak samo okropne, jak pobudka o piątej rano w niedzielę. Myślę, że nie ćwiczyłam porządnie od czasu, gdy byłam na ostatnim roku studiów, czyli od sześciu lat.
Płuca palą mnie niesamowicie. Zatrzymuję się, schodzę ze ścieżki i pochylam się, próbując zaczerpnąć świeżego powietrza.
„Uważaj!” krzyczy przerażony kobiecy głos, co sprawia, że prostuję się i rozglądam. Widzę kobietę krzyczącą na malucha, który wspiął się na sam szczyt drabinek. Mały chłopiec śmieje się w głos i macha do mamy, podczas gdy ona wyciąga ręce, próbując go złapać.
Obserwuję, jak czołga się po drewnianej platformie i znów zaczyna się śmiać. Matka kręci głową i też się śmieje, po czym w końcu bierze go na ręce i całuje w pulchne policzki.
Nie mogę powstrzymać uśmiechu, gdy na nich patrzę. Nagle ogarnia mnie desperacka potrzeba posiadania dziecka. Kręcę głową i próbuję pozbyć się tej myśli.
Mason nie jest gotowy na dzieci. Znaczy się, jesteśmy razem od dziesięciu lat, a on wciąż nie jest gotowy, żeby się ze mną ożenić!

MASON

Nie mogę uwierzyć, ile jest różnych rodzajów pierścionków z diamentami. Jest tyle kształtów i rozmiarów. Sposób osadzenia kamienia. Kolor obrączki.
Myślałem, że to będzie szybki i łatwy zakup. Że wejdę, spojrzę na pierścionki i od razu będę wiedział, jakiego chciałaby Lily. Ale wcale nie wiem, jakiego pierścionka chce Lily. Nie wiem nic o pierścionkach. Jestem przerażony.
„Czy potrzebuje pan pomocy?” pyta mnie już po raz trzeci kobieta za szklaną gablotą. Stoję tu od co najmniej czterdziestu minut, próbując podjąć decyzję.
„Potrzebuję bardzo dużo pomocy” mruczę pod nosem.
„Cóż, jaki kolor zazwyczaj nosi?” pyta kobieta, na co marszczę brwi.
„Nosi dużo niebieskiego” odpowiadam, zastanawiając się, jak do cholery ma to pomóc w wyborze pierścionka.
Oczy kobiety rozszerzają się ze zdziwienia, po czym wymsknie się jej śmiech, który szybko maskuje. „Przepraszam, miałam na myśli, jaki kolor biżuterii nosi?”
Marszczę brwi jeszcze bardziej, próbując sobie przypomnieć. „Chyba srebrny” odpowiadam, myśląc o małym, srebrnym kółku w nosie Lily. Poza tym nie nosi zbyt wiele biżuterii.
„W porządku, trochę to zawęziliśmy. Tutaj znajduje się nasz dział z białym złotem”. Kobieta kieruje mnie do gabloty obok tej, przy której stoję.
Przeglądam pierścionki, wciąż czując się przytłoczonym.
„Więc o jakim szlifie myślimy?” pyta.
„Szlifie?”
„Jakiego kształtu diament by pan chciał?”
„Yyy... w kształcie diamentu” mówię, zdając sobie sprawę, jak głupio to brzmi, gdy tylko słowa opuszczają moje usta. „Proszę zapomnieć, że to powiedziałem. Muszę zadzwonić”. Chociaż bardzo tego nie chcę, muszę wezwać posiłki. Odchodzę na bok i wybieram numer.
„Halo?” odbiera Brittany.
„Hej, tu Mason” mówię.
„Nie mamy lat pięćdziesiątych. Widzę, kto dzwoni” odpowiada, na co przewracam oczami.
„Potrzebuję pomocy” mówię, brzmiąc na bardziej zdesperowanego, niż bym chciał.
Brittany przez dłuższą chwilę nic nie mówi. Nawet odsuwam telefon od ucha, żeby upewnić się, że się nie rozłączyła. „Britt?” dopytuję, zastanawiając się, co się do cholery dzieje. Ona nigdy nie milczy.
„Co się stało? Gdzie jesteś? Mam dzwonić do Lily? Do Liama?” mówi tak szybko, że ledwie to wychwytuję.
„Nie! Nie dzwoń do Lily. Jestem u jubilera na Fifth” mówię, przeczesując włosy dłonią i lekko za nie pociągając. Jestem tak zestresowany, jak nie byłem od lat.
„Czy jesteś tam, żeby kupić to, co, kurwa, myślę, że chcesz kupić?” niemal krzyczy. Prawie słyszę ten szeroki uśmiech, który na pewno przykleił się teraz do jej twarzy.
„Tak. Jestem tu od czterdziestu pięciu minut i kurewsko się stresuję”.
„Będę za dziesięć minut” mówi Brittany. „Pod żadnym pozorem nie podejmuj bez mnie żadnych decyzji”. Zanim się rozłącza, słyszę jej pisk zachwytu.
Zgodnie z obietnicą, Brittany pojawia się dokładnie po dziesięciu minutach. Wygląda na to, że bez względu na to, gdzie jesteśmy, ona zawsze jest zaledwie dziesięć minut od nas.
„Nic nie mów” rzucam, podnosząc ręce do góry. „Ten cwaniacki uśmieszek w zupełności wystarczy”.
„Nie wolno mi nawet powiedzieć, że to najwyższy cholerny czas?” pyta.
„Mogę zadzwonić po Liama, żeby mi pomógł” ostrzegam, choć wiem, że będzie równie zielony w tym temacie, co ja.
„Będę grzeczna”. Uśmiecha się, podchodząc do lady. „Gdybym zostawiła to tobie i Liamowi, Lily pewnie skończyłaby z jakimś kurewsko brzydkim pierścionkiem z żółtego złota”.
Kiedy Brittany przegląda pierścionki, mówi: „Dobra, szukamy okrągłego diamentu o szlifie brylantowym w białym złocie, najlepiej z obrączką typu pavé”.
„Z czym?” pytam. Przysięgam, że nie zrozumiałem ani słowa z tego, co właśnie powiedziała.
„Masz jakiś budżet?” pyta, ignorując moje pytanie.
„Nieszczególnie” odpowiadam ze wzruszeniem ramion. „Wydam, ile będzie trzeba, żeby kupić Lily odpowiedni pierścionek”.
„Och, Mason. Zaraz się popłaczę” mówi, patrząc na mnie pełnymi łez oczami.
„Dlaczego?” marszczę nos. Brittany nie płacze w takich sytuacjach. To zaczyna być najdziwniejszy, najbardziej frustrujący dzień w moim życiu.
„Bo wiesz, że Lily zasługuje na to, co najlepsze, i naprawdę jej to dajesz” odpowiada, wycierając oczy.
„Poza tym to szaleństwo, że tu jesteśmy. W liceum razem z Liamem myśleliśmy, że już na zawsze zostaniesz singlem, a teraz, zaledwie kilka lat po studiach, zamierzasz się, kurwa mać, zaręczyć!”
„W czymś pomóc?” pyta ta sama ekspedientka, pojawiając się nagle przed nami. Wygląda na zadowoloną na widok Britt, pewnie cieszy się, że nie musi już użerać się tylko ze mną.
„Czy możemy prosić o pokazanie tego pierścionka, tego i jeszcze tego?” pyta Britt, stukając w szybę w różnych miejscach i zostawiając na niej odciski palców.
„Oczywiście” mówi kobieta z uśmiechem, wyjmując pierścionki i kładąc je na eleganckiej palecie obitej czarnym aksamitem. „Jak długo jesteście państwo razem?” pyta ekspedientka, podczas gdy Brittany ogląda pierścionek.
Britt prycha ze śmiechu, a potem zerka na jej plakietkę z imieniem. „Sally, za milion lat ten facet nie byłby dla mnie wystarczająco dobry”.
„Ała” odpowiadam, biorąc do ręki kolejny pierścionek i przyglądając się błyszczącym diamentom. Jest prosty. Zwykła obrączka i jeden diament. Zbyt prosty dla Lily. Ona zasługuje na coś lepszego. Odkładam go i biorę następny.
Ten diament jest większy i jakimś cudem błyszczy jeszcze bardziej niż poprzedni. Po bokach pierścionka widać mniejsze diamenty, które dodają mu blasku. Mogę sobie wyobrazić, jak lśni na palcu Lily już na zawsze.
„Ten mi się podoba” mówię do Britt, kiedy wymieniamy się pierścionkami.
„O mój Boże” szepcze. „Lily go pokocha”.
Mrużę oczy, patrząc na nią. Nigdy się tak nie zachowuje. Jej komplementy zawsze są sarkastyczne i kończą się wyzwiskami. A teraz nic nie mówi. To przerażające. Naprawdę nie sądziłem, że Brittany potrafi tak długo milczeć.
„Znowu płaczesz?” pytam.
„Po prostu bardzo się cieszę”. Pociąga nosem. „Jesteście z Lily wprost stworzeni dla siebie. Ona cię uspokaja, ty dajesz jej wszystko, na co zasługuje. To jest po prostu takie, sama nie wiem... Magiczne! Przysięgam, że ludzie daliby się zabić za taką historię miłosną jak wasza”.
Uśmiecham się do Brittany. Ma rację. Lily i ja jesteśmy dla siebie stworzeni. Pasujemy do siebie idealnie pod każdym względem, jak yin i yang.
„Ale...” przeciąga. „Nie możesz być jednym z tych kutasów, którzy kupują pierścionek, a potem zwlekają sześć miesięcy lub dłużej z oświadczynami, bo ja nie mogę tyle czekać. Lepiej się pospiesz i to zrób. Masz jakiś plan?”
„Jasne, że mam plan” kłamię w połowie.
Mój plan polega na tym, żeby wymyślić jakiś plan w ciągu najbliższych sześciu miesięcy.

Odkryj Galateę

Seria Nieujarzmiona: Książka 2Próba zaufaniaZawsze Ty: Zakochać się w najlepszym przyjacieluDwór Zimy 3: Umowa wróżkiPomiędzy golami

Najnowsze publikacje

Róża diabła 2: Miłość w kajdanachLuna de Verano Księga 1: Mate AlfyZwiązani krwią i przeznaczeniemNasza miłość jest jak rzucanie po omackuPrzygoda na jedną noc

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 6

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 33

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

NIE przeczytane...

by Izabela28

liczba książek: 46

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 166

Magdalena

by Sloneczko97

liczba książek: 68

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 365

Hot

by goshka

liczba książek: 120

Na później

by Panna Anna

liczba książek: 117

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7