
Złamani Aniołowie MC Książka 3
Autorzy
Lektury
145K
Rozdziały
31
Rozdział 1
DWANAŚCIE LAT TEMU
W końcu kończę szkołę — po siedmiu latach podstawówki, dwóch latach gimnazjum i czterech latach liceum. Do tych siedmiu lat podstawówki liczę też zerówkę. Zawsze nienawidziłem szkoły, ale wiedziałem, że potrzebuję wykształcenia, jeśli chcę przejąć pozycję ojca po powrocie z Marines.
Mój tata i jego kumple z wojska założyli Broken Angels MC po ostatniej misji za granicą. Zawsze chciałem pójść w ślady ojca, ale armia nie pociągała mnie tak jak Marines. Była jednak jedna osoba, dzięki której lata liceum dało się jakoś przeżyć.
Megan Sting. Moja dziewczyna od czterech lat i miłość mojego życia. Dorastałem, obserwując moich rodziców razem i wszystkich facetów z klubu z ich starymi. Wiedziałem, że chcę takiej bezwarunkowej miłości z kimś. A Megan była dla mnie tą jedyną.
Pamiętam, jak powiedziałem tacie o niej. Zapytał mnie, czy moja dusza do niej woła. Odpowiedziałem, że nie jestem pewien. Ale im lepiej ją poznawałem, tym bardziej się w niej zakochiwałem. Przez większość dni kłóciliśmy się jak pies z kotem, ale to nie miało dla mnie znaczenia.
Byliśmy dla siebie nawzajem pierwsi. Zmuszała mnie do nauki i wspierała moją decyzję o wstąpieniu do wojska. Po kilku pierwszych miesiącach wiedziałem, że to ta jedyna. Myślałem, że zostanie moją starą, kiedy skończę służbę i przejdę okres próbny w klubie. Nie mogłem się bardziej mylić, ale wtedy jeszcze o tym nie wiedziałem.
„Hej, stary. Gotowy, żeby mieć to z głowy?” – pyta Westyn, jeden z moich najlepszych kumpli. Jest następny w kolejce do objęcia stanowiska prezydenta klubu. Stoi z moimi dwoma pozostałymi najlepszymi kumplami, Axylem i Patrickiem. Axyl jest następny w kolejce na wiceprezydenta, a Patrick jest jednym z egzekutorów, tak jak ja. Wszyscy jesteśmy w tym samym wieku, więc kończymy szkołę razem.
„Jasne, kurwa. Nie mogę się doczekać, żeby mieć to za sobą.” Poza tym planuję oświadczyć się Megan, a potem zabrać ją do urzędu stanu cywilnego. Chcę, żeby została moją żoną, zanim wyjadę na szkolenie podstawowe.
„Rozumiem cię, stary. Też mam dość tego miejsca. Lana ciągle narzeka i dąsa się, bo zostawiam ją tu samą” – mówi Axyl, przewracając oczami.
Axyl poznał Lanę, kiedy razem z Westynem przyjechali odebrać Alianę, młodszą siostrę Westyna, po tym jak wagarowała kilka lat temu. Wszyscy widzieli, co Aliana czuła do Axyla, i jak się zmieniła, kiedy Axyl zaczął chodzić z Laną. „Jest zdenerwowana, że będzie musiała sama stawić czoła liceum w ciąży.”
Lana jest w drugim miesiącu ciąży. To była niespodzianka, kiedy to ogłosiła. Wpadła do klubu z ogromnym uśmiechem na twarzy i wykrzyczała wszystkim obecnym, że jest w ciąży.
„Może nie powinieneś był zaczynać z koleżanką Aliany” – warczy Westyn. Nie podoba mu się to, jak jego siostra się teraz zachowuje. Jest zakochana w facecie, który kocha kogoś innego. Pamiętam jej twarz, kiedy Lana ogłosiła ciążę. To było rozdzierające.
„Czepiasz się mnie i jesteś wkurzony o coś od czasu, kiedy Lana ogłosiła, że jest w ciąży. O co ci chodzi, stary?” – warczy w odpowiedzi Axyl.
„Złamałeś serce mojej siostrze! Dlatego jestem wkurzony!” – odpowiada Westyn. Zanim Axyl zdąży odpowiedzieć, do pokoju wchodzą nasi ojcowie.
„Dość tego! Co się stało, to się nie odstanie. Pora, żebyście się zbierali do szkoły.” Mój tata patrzy na mnie z dumą w oczach. Przez kilka chwil patrzymy sobie w oczy, po czym lekko kiwa głową i wychodzi z pokoju. Zawsze chciałem, żeby był ze mnie dumny, i robiłem wszystko, co mogłem, żeby tak było.
„Chodźmy, zanim wrócą i zaczną nam kopać tyłki. Albo, co gorsza, zanim przyślą tu nasze matki” – mówi Patrick.
Westyn i Axyl wymieniają wrogie spojrzenia, zanim klepię ich obu w tył głowy i schodzimy na dół.
„O co ci chodzi, Aliana? Masz być moją przyjaciółką” – rozlega się piskliwy głos Lany. – „Powinnaś się pogodzić z tym, że jestem z nim i noszę jego dziecko.”
„Po prostu daj mi spokój, Lana. Nie jesteśmy przyjaciółkami. Nigdy nie byłyśmy. Dostałaś to, czego chciałaś. Po prostu zostaw mnie w spokoju i nie odzywaj się do mnie.”
Ali przepycha się obok niej, a Lana, wierna sobie jako królowa dramatów, upada na podłogę z okrzykiem bólu.
„Co do cholery, Aliana? To było konieczne?” – pyta Axyl, zachowując się jak idiota. – „Ona jest w ciąży.”
„Ledwo ją dotknęłam.” Jej głos jest cichy, ale stanowczy.
„To nie ma znaczenia. Uderzyłaś ją na tyle mocno, że upadła. A co by było, gdybyś skrzywdziła dziecko?” – warczy.
„Ax, a co jeśli skrzywdziła moje dziecko?” – Głos Lany się łamie, oczy napełniają się łzami. – „Nie mogę stracić tego dziecka. Mojego dziecka.” Chowa twarz w piersi Axyla, szlochając. Axyl rzuca Ali surowe spojrzenie.
Zerkam na Ali i widzę, że walczy, żeby powstrzymać własne łzy. To nie jest ta sama dziewczyna, którą znaliśmy dwa lata temu.
Jest teraz cichsza, nie mówi, co myśli, tak jak kiedyś. Nie kręci się już koło nas jak dawniej.
„Żartujecie sobie, kurwa?” – Głos Westyna dudni po pomieszczeniu.
„Wes, po prostu odpuść. W porządku. Jeśli chce bronić królowej dramatu Barbie, to niech mu będzie.”
Ali wybiega, znikając w czekającym samochodzie. Przez chwilę widać w niej dawną Ali, którą wszyscy znaliśmy i kochaliśmy.
„Synu, kocham cię, ale jesteś cholernym idiotą. Ona nic złego nie zrobiła” – mówi Calvin, tata Axyla.
„Popchnęła ją. Widziałem na własne oczy” – odpowiada Axyl, pomagając wciąż płaczącej Lanie wstać z podłogi. – „Wszystko dobrze, kochanie?”
„Nic mi nie jest. Chyba mnie nienawidzi. Chciałabym tylko wiedzieć dlaczego” odpowiada Lana. Ale doskonale wie, dlaczego Ali nie jest już jej przyjaciółką.
Jedynym, który tego nie widzi, jest Axyl. Patrzy na nią tak samo, ale zaślepiają go inne rzeczy.
„Widziałeś to, co chciałeś zobaczyć. Aliana ledwo ją dotknęła. Ale mnie nie posłuchasz. Wsiadaj do samochodu. Spóźnicie się” – mówi Calvin z wyraźnym rozczarowaniem na twarzy.
Lana wbiła swoje pazury głęboko w Axyla, a on jedyny nie widzi, jaka naprawdę jest toksyczna.
Wszyscy pakujemy się do samochodów i jedziemy do szkoły. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę moją dziewczynę.
Nie mogła dziś przyjechać do klubu i jechać z nami, bo jej rodzina chciała z nią świętować. Więc to będzie pierwszy raz, kiedy ją widzę od wczoraj.
Czy brzmię jak mięczak, jeśli powiem, że tęsknię za moją dziewczyną, choć widziałem ją niecałe dwadzieścia cztery godziny temu? Pewnie tak.
Ale czy mnie to obchodzi? Ani trochę. Ona jest dla mnie wszystkim.
Kiedy docieramy do szkoły, parkujemy i wchodzimy do środka, a nasi rodzice szukają miejsc na sali gimnastycznej. Szukam wzrokiem Megan w tłumie, ale nigdzie jej nie widzę.
Dołączam do reszty klasy, mając nadzieję, że zauważę ją w środku. Stoję w kolejce obok mojego partnera do marszu, kiedy zaczyna grać marsz absolwentów.
Kiedy wchodzimy na salę gimnastyczną, dalej jej szukam. Nawet jeśli jest za mną, powinienem być w stanie ją dostrzec. Wyciągam szyję, ale jej tam nie ma.
Szukam jej podczas przemówienia najlepszego ucznia. Szukam jej, kiedy wyczytują nasze nazwiska. Ale kiedy dyrektor wywołuje jej nazwisko, nie pojawia się. Nie ma jej tutaj.
Nie wiem, gdzie jest. Tak bardzo cieszyła się na ukończenie szkoły. Rozmawialiśmy wczoraj przed snem. Powiedziała, że spotka się ze mną tutaj, ale się nie pojawiła.
Szybko wyciągam telefon i wysyłam jej wiadomość. Do końca ceremonii wciąż nie odpowiada. Kiedy idę do rodziców, próbuję do niej zadzwonić, ale trafia od razu na pocztę głosową.
Zaczynam się martwić. Nigdy nie wyłącza telefonu. Zawsze chce być dostępna, kiedy dzwonię.
Kiedyś mi powiedziała, że najlepszą częścią jej dnia jest chwila, kiedy może mnie zobaczyć albo ze mną porozmawiać. I cholera, czuję dokładnie to samo.
„Hej, synu! Jestem z ciebie dumny” – mówi mój tata, kładąc mi rękę na ramieniu.
Zawsze chciałem, żeby był ze mnie dumny, i wiedziałem, że jednym ze sposobów jest ciężka praca w szkole i ukończenie jej z wyróżnieniem. Nie było łatwo, ale dałem radę.
„Dzięki, tato. Nie dałbym rady bez ciebie, który ciągle mnie motywował do realizowania moich celów” – mówię mu.
Megan może i sprawiała, że moje dni były znośne, ale to rodzina pomogła mi osiągnąć cele, które sobie wyznaczyłem.
Mogłem imprezować z kumplami albo zabijać czas z dziewczynami z klubu, ale zamiast tego siedziałem w swoim pokoju i się uczyłem.
„To wszystko twoja zasługa, synu. Gdzie jest Megan?” – pyta mój tata.
„Nie wiem. Powiedziała, że spotka się ze mną tutaj. Jej rodzice chcieli zabrać ją na śniadanie, żeby świętować.”
„Wysłałem jej wiadomość i próbowałem dzwonić, ale telefon od razu przełącza na pocztę głosową” – mówię mu. Na pewno widzi niepokój na mojej twarzy.
„Może jedź do niej i sprawdź, zanim przyjedziesz do klubu na rodzinną kolację” – sugeruje mama. Całuję ją w policzek i kieruję się do chłopaków.
Kiedy wszyscy pogratulują nam ukończenia szkoły, mówię im, co się dzieje, i jedziemy do domu Megan. Im bliżej jesteśmy, tym silniejsze jest uczucie niepokoju.
Mam przeczucie, że to, co zastaniemy, zmieni moje życie. I nie na lepsze.
Dojazd od szkoły do jej domu zajmuje jakieś dwadzieścia minut. Kiedy dojeżdżamy na miejsce, dom wygląda na pusty. Żadne światła nie są włączone, nawet lampka na ganku, którą zawsze zostawiają włączoną.
Idę do drzwi z braćmi za plecami i pukam. Nikt nie odpowiada. Pukam przez jakieś dziesięć minut, po czym próbuję klamki.
Jest zamknięte, co mnie nie dziwi. Może gdzieś pojechali i zajęło im to dłużej niż planowali. Takie rzeczy się zdarzają, prawda?
Odwracam się do braci, którzy stoją za mną. Wiedziałem, że nie zostaną w pickupie — będą tu ze mną na wypadek, gdyby coś poszło nie tak.
Nie zamierzam teraz panikować, bez względu na to, jak bardzo chcę.
„Wracajmy do klubu. Hack sprawdzi, czy coś jest nie tak, czy po prostu załatwiają rodzinne sprawy” – proponuje Westyn, jak zwykle ten najbardziej opanowany.
Wszyscy się zgadzamy i wracamy do pickupa. Rzucam jeszcze ostatnie spojrzenie na dom Megan, zanim wsiadam, i ruszamy do klubu.
Droga powrotna jest cicha, co daje mi zbyt dużo czasu na myślenie… i zamartwianie się. A co jeśli coś im się stało? A co jeśli po prostu wyjechała i nikt nie chce mi powiedzieć?
Jej rodzice nigdy nie ukrywali, że mnie nie lubią. Ale dorastając wśród bandy motocyklistów, którzy uwielbiają sobie docinać, wcześnie nauczyłem się mieć twardą skórę, więc ich słowa nigdy mnie nie ruszały.
Jej rodzice byli nadopiekuńczy. Nie chcieli, żeby gdziekolwiek chodziła, a jeśli już, to musiała wrócić do domu na kolację.
Powiedzieć, że często się spóźniała, to mało powiedziane. Nigdy nie chciała wracać do domu, a ja wiedziałem, że jeśli odwiozę ją, zanim będzie na to gotowa, po prostu wyjdzie z domu ponownie.
„Jesteśmy na miejscu. Znajdźmy Hacka.” Hack to tata Blake'a. Jest informatykiem naszego klubu. Jeśli ktokolwiek może dowiedzieć się, co się dzieje, to właśnie on.
Blake ma już swoją drogową ksywę przez swoje zachowanie. Jest cholernym szpiegiem i potrafi znaleźć wszystko, co zechce.
Nazywamy go Snoopy, bo ma talent do znajdowania rzeczy, o których nikomu innemu by się nie śniło. Jest nawet lepszy od swojego taty w niektórych sprawach, a jego umiejętności są zawsze dobrze wykorzystywane.
„Udało ci się znaleźć swoją dziewczynę?” – pyta mój tata, kiedy wchodzimy do środka.
„Nie. Potrzebuję Hacka, żeby ich sprawdził i zobaczył, czy coś się wydarzyło w nocy. Kiedy tam dojechaliśmy, lampka na ganku była zgaszona i nikt nie otworzył, kiedy zapukałem” – mówię mu.
„Zajrzeliśmy przez okna, ale nikogo nie widzieliśmy” – dodaje Westyn. – „Jakby się rozpłynęli.”
To cholerna prawda. Wyciągam telefon i próbuję do niej zadzwonić, ale znowu trafia od razu na pocztę głosową.
„Nie martw się, synu. Jeśli jest cokolwiek do znalezienia, Hack to znajdzie. Idź i ciesz się dniem z braćmi. Stare szykują kolację, żeby to uczcić” – mówi Prez.
Kiwam głową i kieruję się w stronę drzwi prowadzących na zewnątrz. Wiem, że nie będę w stanie się zrelaksować, dopóki Megan nie wróci w moje ramiona, ale teraz nic nie mogę zrobić.
Prez ma rację — jeśli jest cokolwiek do znalezienia, Hack to znajdzie.
***
Przez ostatni tydzień wracałem pod dom Megan, żeby sprawdzić, czy jest. Jeżdżę tam kilka razy dziennie i wciąż nie ma po nich śladu. Po prostu wszyscy zniknęli.
Ale się nie poddałem, i nikt z klubu też. Hack jeszcze nic nie znalazł, ale wiem, że znajdzie. Coś ma się zaraz wydarzyć, czuję to.
Mam to samo przeczucie co w zeszłym tygodniu, kiedy wiedziałem, że coś jest nie tak. Wiedziałem, że coś się zmieni, i to niedługo.
„Hej, stary. Wybierasz się gdzieś?” Odwracam się i widzę Westyna siedzącego przy barze z Alianą. Mam wyjechać na szkolenie za tydzień i chcę mieć odpowiedzi, zanim to nastąpi.
„Tak. Potrzebuję odpowiedzi, stary. Muszę wiedzieć, zanim wyjadę. Po prostu muszę wiedzieć” – mówię mu. Kiwa głową i wstaje, żeby za mną pójść. – „Nie musisz iść. Zostań tu z siostrą.”
„Ona potrzebuje ciebie teraz bardziej niż ja.” Jedno spojrzenie na Alianę i widzę, że potrzebuje kogoś bardziej niż czegoś, a tym kimś jest właśnie jej starszy brat.
„Nie. W porządku. Po prostu pojadę do domu” – mówi Ali, będąc jak zawsze tą wspaniałą dziewczyną. Jest przy innych, ale kiedy sama kogoś potrzebuje, nie prosi o pomoc. Cierpi w milczeniu.
Westyn patrzy to na nią, to na mnie, rozdarty między najlepszym przyjacielem a młodszą siostrą.
„Po prostu jedź, Wes. Nic mi nie będzie. Jackson ma później przyjść, jak skończy w warsztacie. Twój brat cię potrzebuje. Nic mi nie będzie.”
Posyła mu wymuszony uśmiech i wychodzi z budynku.
„Myśli, że ukrywa swój ból, ale nie ukrywa. Widzę to na wylot” – mówi Westyn, kiedy wychodzimy na zewnątrz. Kiwam głową, bo ja też to widzę.
Nie chce dzielić się swoimi problemami. Nie chce nas obciążać swoimi sprawami, kiedy sami mamy dość na głowie. Jej słowa, nie moje.
„Sam wiesz, jaka jest twoja siostra. Nie chce, żeby ktoś się o nią martwił. Woli martwić się o wszystkich innych, a nie odwrotnie” – mówię.
Kiedy dochodzimy do mojego pickupa, wsiadamy. To moje oczko w głowie. Naprawialiśmy go z tatą razem. Pojechaliśmy na złomowisko szukać motocykla, kiedy znalazłem Chevroleta C10 z 1975 roku.
Był zardzewały i porzucony, ale zabrałem go do domu. Pracowaliśmy nad nim z tatą przez kilka miesięcy, aż był w idealnym stanie.
Jest czerwony z białymi pasami ciągnącymi się od błotnika do błotnika.
Tego samego dnia zabrałem też do domu swój motocykl. Pracowaliśmy nad moim Harleyem Davidsonem FLH z 1970 roku równolegle z pickupem. Polakierowałem go tak, żeby pasował do pickupa.
„Wiem, ale nienawidzę tego gówna, Eliot. To moja młodsza siostra i cierpi. Jeden z moich najlepszych kumpli jest tym, przez którego cierpi. Jak mam, kurwa, sobie z tym poradzić?”
„Wiem, że chce z nim być. Chce od kiedy zaczęła zwracać uwagę na chłopaków. Nie chcę, żeby była z kimkolwiek, bo to moja młodsza siostra, ale cholera, nie jestem w stanie jej powstrzymać.”
„Chcę z powrotem moją dawną siostrę, tę z ostrym językiem i szaloną. Tę, która nie hamowała się z mówieniem tego, co czuje” – wyrzuca z siebie Westyn.
„Rozumiem cię, stary. Wciąż zależy jej na Axylu. Minęło kilka lat. To nie jest coś, z czego da się tak po prostu otrząsnąć. Potrzeba czasu.”
„A ciągłe docinki Lany wcale jej nie pomagają” – dodaję.
„Planuje wyjechać po ukończeniu szkoły. Powiedziała mi dzisiaj, zanim wszedłeś do głównej sali. Jedzie na studia.”
„Mówi, że chodzi o to, żeby rozwinąć skrzydła, ale cholera, przecież znam prawdziwy powód.”
Jestem zaskoczony, ale zanim mogę odpowiedzieć, podjeżdżamy pod dom Megan.
Westyn i ja wyskakujemy z pickupa i idziemy w stronę ganku. Wszystko wygląda tak samo. Światła wciąż są zgaszone.
Jedyna różnica to kartka przyklejona do drzwi. Podchodzę szybkim krokiem, zrywam ją i rozkładam. Słowa w środku rozrywają mnie na strzępy.
Eliot,
W zeszłym tygodniu straciliśmy naszą córkę. Wymknęła się z domu, żeby się z tobą zobaczyć. Nie wiem, co w tobie widziała, ale „kochała” cię na tyle, żeby zaryzykować wszystko.
Ostrzegaliśmy ją. Mówiliśmy, że będziesz jej zgubą, i mieliśmy rację. Potrącił ją samochód, kiedy szła w ciemnościach. Kierowca się nie zatrzymał.
Nie żyje przez ciebie. Mam nadzieję, że potrafisz z tym żyć. To przez ciebie musieliśmy pochować naszą córkę. Zginęła, bo chciała się z tobą zobaczyć.
Nigdy więcej jej nie zobaczysz, tak jak my. Mam nadzieję, że czeka cię nędzne życie.
Pan Sting
Padam na ziemię, nogi się pode mną uginają. Miłość mojego życia. Kobieta, z którą miałem się ożenić, nie żyje. Zabrana w jednej chwili.
Nie potrafię tego pojąć, ale jedno jest jasne: Megan była dla mnie wszystkim, a teraz jej nie ma.
















































