
Randki w ciemno i przepaski na oczy
Autorzy
V. J. Villamayor
Lektury
241K
Rozdziały
2
Rozdział 1
Randki w ciemno i przepaski na oczy
„Nigdy... nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiłam” — wyszeptała Hannah. Była zdenerwowana i podekscytowana jednocześnie.
Nie chodziło tylko o randkę w ciemno, na którą namówiły ją koleżanki. Seks na pierwszej randce też był dla niej czymś nowym, a *ten* seks był czymś zupełnie innym. Nawet nie wiedziała, że takie rzeczy w ogóle istnieją, dopóki nie poznała Cole'a.
Nie pamiętała, jak przy kolacji zaczęli rozmawiać o seksie, ale „seks” przeszedł w „doświadczenia”, a te w „fantazje”. Cole opowiadał o tym, co lubi, czego nie lubi i co już próbował — bez cienia wyższości, bez udawania. Hannah była zafascynowana.
Zza jej pleców Cole delikatnie, ale pewnie zawiązał jej opaskę na oczach. Poczuła, jak się do niej zbliża — jego ciepło sprawiło, że zrobiło jej się jeszcze goręcej. A potem jego oddech tuż przy jej uchu.
„Chcesz kontynuować?”
„Tak” — odpowiedziała natychmiast.
„Jakie jest twoje słowo bezpieczeństwa?”
„Czy... muszę mieć?”
Hannah pisnęła, gdy Cole nagle ścisnął jej biodra.
„Tak. Chcę wiedzieć, kiedy mówisz „przestań”, ale tak naprawdę chcesz więcej... a kiedy naprawdę chcesz, żebym przestał. Jakie jest twoje słowo?”
Nawet przez opaskę Hannah wyczuwała jego uśmiech.
„*Mercy*.”
„Zrozumiałem.”
Z zasłoniętymi oczami pozostałe zmysły Hannah działały na najwyższych obrotach. Czuła zapach świeżo wypranej pościeli zmieszany z męską wodą kolońską Cole'a.
Znalazł zamek jej sukienki z tyłu i powoli zaczął go rozsuwać.
Za każdym centymetrem, który odsłaniał, składał pocałunek, a na jej skórze pojawiała się gęsia skórka. Zsunął sukienkę z jej ramion i pozwolił jej opaść na podłogę.
Chłodne powietrze owiał jej nagą skórę i odruchowo skrzyżowała ręce na piersiach. Stanie w sypialni Cole'a w samej bieliźnie, z zasłoniętymi oczami, sprawiało, że czuła się bezbronnie. Trudno było przestać się denerwować, zwłaszcza że to wszystko było dla niej nowe.
Ostry klaps wylądował na jej pośladku. Hannah gwałtownie wciągnęła powietrze. Cole rozmasował miejsce, które uderzył, ciepłą dłonią.
„Nigdy się przede mną nie zakrywaj, Hannah. Pozwól mi na ciebie patrzeć. Pamiętaj, jeśli chcesz, żebym przestał... wiesz, co powiedzieć.”
Jego dłoń ścisnęła jej pośladek, a potem wymierzył kolejny klaps — tym razem w drugi. Ukłucie bólu było ostre, ale fala przyjemności, która po nim nastąpiła, sprawiła, że zapragnęła więcej.
Żeby pokazać Cole'owi, że chce więcej, opuściła ręce, sięgnęła za plecy, rozpięła stanik i celowo upuściła go na podłogę. Nie powiedziała nic, ale jej intencja była jasna.
„Grzeczna dziewczynka.”
Palce Cole'a znów zacisnęły się na jej biodrach i popchnęły ją do przodu. Jej kolana uderzyły o krawędź łóżka, a gdy się zatrzymała, jego dłoń powędrowała od dolnej części pleców w górę kręgosłupa, zmuszając ją, by się pochyliła.
„Pochyl się, Hannah. Ręce do góry i trzymaj je przy głowie.”
Oddech Hannah przyspieszył.
Choć zmiana była subtelna, Cole zaczął zachowywać się bardziej władczo. Dreszcz podniecenia przebiegł jej po plecach. Zrobiła, co kazał — pochyliła się, opierając o łóżko, z pośladkami uniesionymi do góry, w samych koronkowych majteczkach.
„Co mi zrobisz... a!”
Kolejny klaps — najpierw w jeden pośladek, potem w drugi. Cole wsunął palec pod krawędź jej majtek, między uda.
„Pamiętasz naszą rozmowę przy kolacji, Hannah? A dokładniej — przy deserze?”
Cole pocałował ją w kark, a jego palce przesunęły się z brzegu majtek, by drażnić jej łechtaczkę. Druga dłoń uniosła się, by objąć jej pierś i bawić się stwardniałym sutkiem.
Hannah ledwo mogła mówić, nie mówiąc już o myśleniu — ręce Cole'a sprawiały, że jej ciało zamieniało się w bezwładną masę.
„Nie... nie mogę myśleć...”
„Pozwól, że ci przypomnę. Twój deser to był mus czekoladowy. Kiedy oblizywałaś łyżeczkę, powiedziałaś, że jesteś ciekawa...”
„Ooo...!” — Policzki Hannah zapłonęły. To była jej mała tajemnica, o której nigdy nie odważyłaby się powiedzieć innym partnerom. Uważała, że to dziwne.
„Tak... pamiętam... ooooch!”














































