Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Zapomnij o przeszłości

Zapomnij o przeszłości

Autorzy
Elise C. Davies
Lektury
18,0K
Rozdziały
58
Autorzy
Elise C. Davies
Lektury
18,0K
Rozdziały
58
💕Romantyczne🌼Dziewica💪🏻Obrońca🧙‍♂️Paranormalne i fantasy👑Rodzina królewska i arystokraci🤨Randkowanie na niby

Elsbeth budzi się bez pamięci, a obcy mężczyzna uparcie twierdzi, że jest jedyną osobą, której może ufać. Erich, cięty w języku i poraniony przez przeszłość, wierzy, że wykorzystanie jej luki w pamięci ochroni jego serce, jednak plan sypie się w chwili, gdy rodząca się między nimi iskra odmawia posłuszeństwa. Elsbeth rzuca mu wyzwanie, łagodzi jego obyczaje i sprawia, że zaczyna pragnąć więcej, niż pozwalają mu na to własne mechanizmy obronne.

Gdy jej przeszłość depcze im po piętach, a jego poczucie winy przybiera na sile, ich więź przeradza się w coś, czego żadne z nich nie potrafi nazwać bez lęku – ani bez pokusy. Elsbeth musi odkryć, kim była, natomiast Erich musi zdecydować, kim jest gotów się stać, byle tylko jej nie stracić.

Rozdział 1

„Pieprzone, jebane kobiety!” wściekał się mężczyzna, jego głos był napięty, a ciało gotowe do skoku. Wzniósł twarz ku niebu. „Po co w ogóle zawracałeś sobie głowę? One są nic niewarte!”
Jakby w odpowiedzi samego Boga, ciemna, wirująca chmura nad jego głową przybrała na sile. Wiatr znad oceanu zerwał się z przerażającą mocą, sprawiając, że długi czarny płaszcz mężczyzny załopotał za jego silnym ciałem.
Złowieszczy trzask błyskawicy przeciął powietrze, rozbłyskując na całej długości nocnego nieba.
Erich Richter twardo stał w miejscu, zaciskając wielkie pięści po bokach i wbijając skórzane buty w piasek plaży, po której kroczył. Mężczyzna roztaczał wokół siebie groźną aurę, a na jego twarzy i w zaciśniętych ustach malowała się determinacja.
„Co takiego zrobiłem, by wywołać taką wrogość? Czy nie mam już wystarczająco dużo na głowie?” kontynuował nieprzerwanie swoje tyrady. Erich zrobił krok naprzód, stając twarzą w twarz ze swoim przeciwnikiem. Nieważne, że bóstwo, na które wrzeszczał, mogłoby go zmiażdżyć jak małego robaka, gdyby tylko zechciało.
„Starałem się zrobić wszystko, by sprostać moim obowiązkom”. Umysł mężczyzny był pełen zamętu i buntu. „Nawet wbrew własnym pragnieniom i potrzebom. Przecież o tym wiesz!”
Kolejny jasny błysk światła rozjaśnił niebo, tworząc setki unikalnych wzorów i wypalając wodę swoją intensywnością.
Erich zignorował ostrzeżenia, wiedząc, że dopuszcza się bluźnierstwa. Nie był religijny, lecz głęboko uduchowiony. W tamtej chwili jednak wcale go to nie obchodziło.
„Czego jeszcze ode mnie chcesz!”
Jego serce przepełniał gniew na niesprawiedliwości, jakich nie szczędziło mu życie. Silny podmuch wiatru znad oceanu gwałtownie pchnął mężczyznę do tyłu, sprawiając, że potknął się i stracił równowagę, po czym upadł ciężko na ciepły piasek.
Przeklinając siarczyście, odwrócił się z zamiarem wstania, ale coś przykuło jego uwagę. Drobny ruch w polu widzenia sprawił, że gwałtownie odwrócił głowę w prawo.
Erich zamrugał, niepewny, czy może ufać swoim oczom, bo błyskawice zaburzyły jego wzrok. U podnóża wysokiego klifu, obok którego klęczał, leżała rozciągnięta mała sylwetka.
Wpatrując się w ten kształt, mężczyzna nie mógł uwierzyć własnym oczom.
Szybko rozejrzał się po okolicy, ponieważ w tym odosobnionym miejscu trawa morska była wysoka, a jego instynkt podpowiadał mu, że to może być jakaś pułapka.
Sięgnął po swoją laskę, która wypadła mu z rąk podczas upadku na piasek. Kij skrywał w sobie ostrze ostre jak brzytwa. Mężczyzna zawsze nosił przy sobie pistolet kapiszonowy, ale cisza przedłużała się.
Ciekawość wzięła górę, więc powoli podszedł bliżej. Kobieta była drobna, a jej alabastrowa skóra wydawała się niemal przezroczysta w poświacie pełni księżyca. Erich schylił się, wbijając kolano w piasek obok jej małego ciała.
Jej ubrania, wyraźnie gorszej jakości, były brudne i poplamione. Miała na sobie szorstką, wełnianą spódnicę w ciemnym kolorze. Rąbek jej białej koszuli leżał niedbale na zgrabnym udzie, ale pończochy zakrywały to, co nakazywała skromność.
Gdy odgarnął długie, blond pasma z jej twarzy, dostrzegł krwawe zadrapania i spuchniętą prawą skroń. Z jej gardła wydobył się cichy jęk.
Jej ubranie i włosy były wilgotne. Rano padał lekki deszcz, więc zastanawiał się, czy leżała tu przez cały ten czas.
Badając wzrokiem klif powyżej, zastanawiał się, dlaczego nikt nie przyszedł jej z pomocą, skoro z samej góry była doskonale widoczna.
Może ktoś ją zepchnął.
Z jakiegoś dziwnego powodu zaśmiał się głucho, po czym zmarszczył gniewnie brwi. Co to, kurwa, miało być?
Ta kobieta nie była Tessą. Czy powinien teraz oceniać wszystkie kobiety przez pryzmat głupoty jednej z nich?
Do diabła, dlaczego nie? Ta myśl przyniosła mu ulgę, więc odrzucił ją z uśmiechem.
Mężczyzna otrząsnął się z tych nieistotnych przemyśleń.
Usiadł i zamyślił się. „I co ja mam z tym zrobić?” Rozłożył ręce nad bałaganem, który miał przed sobą. „To dla mnie zupełnie obca osoba!” Jego złość powróciła. „Dlaczego doprowadziłeś mnie do tego punktu? Teraz mam jeszcze bardziej dezorganizować sobie życie przez jeden z twoich humanitarnych kaprysów”.
Cisza trwała, przerywana jedynie szelestem traw i szumem wiatru.
Erich spuścił głowę. „Daj mi trochę spokoju, możesz?” mruknął przygnębiony. „Przysięgam ci, jestem u kresu wytrzymałości. Mam już tego dość! Nie życzę sobie niczego więcej!” ryknął stanowczo.
Odpowiedziała mu jedynie cisza. Mężczyzna potarł zmęczonymi dłońmi twarz, żałośnie kręcąc głową.
„Ty nigdy nie słuchasz”. Westchnął ze zmęczeniem, po czym zarzucił małe ciało na ramię i ruszył krętą ścieżką z powrotem tam, skąd przyszedł. „Nawet nie wiem, dlaczego w ogóle wierzę w coś tak nieprawdopodobnego, jak ty”.
Jej ciężar, choć wcale mu nie ciążył, wkurzał go niemiłosiernie. Dlaczego w ogóle musiał zawracać sobie tym głowę, będąc w takim nastroju?
„To nie może mnie spotykać”. Zacisnął zęby, zamykając oczy na realia swojej nowej sytuacji. „To po prostu... niemożliwe”.
***
Dwadzieścia minut później, przekraczając próg swojego domku, Erich złożył swój ciężar na małym szezlongu. Dzięki ogromnej wytrzymałości w ogóle nie miał zadyszki ani nie sapał.
Spojrzał ponuro na jej spokojną twarz, po czym podszedł do paleniska i rozbudził żar. W ciągu kilku minut pokój stał się ciepły i przytulny.
Stawiając czajnik na ogniu, mężczyzna zaczął zbierać potrzebne zapasy, a na jego męskiej twarzy wciąż malował się grymas. Mruczał coś do siebie z przygnębieniem, przeklinając swój los za to, że dzięki temu jakoś poczuł się lepiej.
Kilka minut później zmywał z niej krew, oceniając obrażenia i szacując czas rekonwalescencji, zanim będzie mógł przekazać ten problem komuś bardziej wykwalifikowanemu i chętnemu. Powoli, drobiazgowo ją rozebrał, bo mokre ubranie oznaczało, że mogłaby umrzeć z zimna, gdyby natychmiast jej nie ogrzano i nie opatulono.
Był wystarczająco męski, nawet w swoim obecnym nastroju, by zauważyć, jak pełne i piękne były jej piersi. Blade ciało z bursztynowymi sutkami, teraz stwardniałymi z zimna, aż prosiło się, by na nie popatrzeć.
Mężczyzna przewrócił oczami, wkurzony, że w ogóle zwrócił na nią uwagę. Przecież już wcześniej rozbierał kobiety. To nie było coś, co powinno go podniecać ani pobudzać.
To była jedynie konieczność.
Jeśli jej stan by się pogorszył, czas rekonwalescencji by się wydłużył, a tego pragnął najmniej na świecie.
Odkładając na bok jej koszulę, szybko zdjął z niej również niebieski fartuch. Jej biodra były smukłe, a brzuch płaski i napięty. Nogi i łydki miała niczym wyrzeźbione.
Zdjęcie pantalonów odsłoniło jasną kępkę miękkiego puchu między jej nogami. Okolice pochwy były lekko obrzęknięte i opuchnięte wokół różowych warg.
Erich skierował zainteresowanie gdzie indziej, wkurzony jeszcze bardziej tym, że zareagował jak mężczyzna. Szybko odrzucił od siebie tego typu myśli, wypuszczając z irytacją powietrze.
Jej pończochy były luźne, za duże na kobietę jej rozmiarów, więc zsunęły się niemal bez wysiłku. Postawił jej buty przy ogniu. Stopy miała absurdalnie wręcz małe i zimne jak lód.
Założył na te drobne kończyny parę własnych, wełnianych skarpet, a energicznym masażem przywrócił w nie trochę życia. Kobieta drgnęła, jęcząc cicho.
Ciemne siniaki i paskudne rany sugerowały, że skały lub jeżyny rozdarły jej ciało.
Wyraźnie drżała, więc przykrył ją miękką futrzaną narzutą, a w myślach szukał powodów, dla których znalazła się w takim położeniu.
Czy to miało w ogóle jakiekolwiek znaczenie? Mógł postawić ją na nogi w dzień lub dwa. Zrobiło jej się cieplej; wkrótce poda jej trochę rosołu i wody.
Wtedy to się skończy.
Mężczyzna usiadł w cichym pokoju, rozmyślając o tym i owym, co ostatnio weszło mu w nawyk. Ze smutkiem wpatrywał się w ranną kobietę leżącą w ogromnym łóżku, zastanawiając się, czy zaryzykować przejażdżkę do wioski po lekarza.
Erich znał się na medycynie. Czas spędzony w regimencie nauczył go, jak zszywać, czyścić i dezynfekować rany. Każdy żołnierz wart swojej ceny znał takie podstawy.
Wydawało się, że ta kobieta odniosła tylko jedne poważne obrażenia.
Wstał, by przynieść sobie filiżankę herbaty, do której oczywiście dolał trochę mocnego alkoholu. Trunek był pokrzepiający i oczyścił mu umysł.
Pozostawienie jej samej nie dawało mu jednak spokoju. Wcale a wcale.
Miała gorączkę. Na zmianę męczyły ją dreszcze i oblewające twarz wypieki.
Zapowiadała się długa noc. Mężczyzna przetarł dłońmi twarz, otrząsając się z ponurych myśli.
Czuł swego rodzaju niechęć do tej młodej kobiety, której tak naprawdę w ogóle nie znał.
Miał ku temu powód...
Tessa swoimi kłamstwami nastawiła go przeciwko kobietom w ogóle. Jej rzekomy intelekt, sztuczny i wyuczony sposób na przyciągnięcie mężczyzny, również okazał się kłamstwem.
Faktowi, że była piękna i urocza, żaden mężczyzna nie mógł zaprzeczyć. Dopiero później, po fiasku, jakim okazały się ich zaloty, dowiedział się, że jej reputacja wyprzedzała ją samą. Kiedy wrócił do swoich zagorzałych przyjaciół, wydawali ostrzeżenie za ostrzeżeniem, co zresztą oczywiście zignorował.
Był to bardzo uprzejmy sposób na powiedzenie, że Tessa Saint-Claire to dziwka, która dostatnio żyje ze swojego ciała i wdzięku.

TESSA SAINT-CLAIRE

uosabiała wszystko, czego Erich zawsze szukał w kobiecie. Był nią zainteresowany już od pierwszego spotkania, co dla niego samego stanowiło wielką rzadkość.
Mając wiele obowiązków związanych z prowadzeniem majątku wielkości Shadowmere, pozostawało mu niewiele czasu na cokolwiek innego. Związek kwitł, a przez wiele tygodni Erich był oczarowany zachwycającą Mademoiselle Saint-Claire.
Wspominanie własnej głupoty tylko potęgowało jego wściekłość, więc mężczyzna zwrócił myśli ku swojemu obecnemu dylematowi.
Kobieta poruszyła się.

Odkryj Galateę

Żądanie króla AlfaMroczne Przyjemności Księga 2Saga Windsor/Capulato Tom 1: Nie wiedzieliśmyNauka kochaniaKrólowa lykanów spin-off: Moje odkupienie

Najnowsze publikacje

Wrzące żądzeNa cienkim lodzieŁotry z Blackwood 3: BeauPrzekroczyć granicęTak, panie Knight. Księga 4: Część druga

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 70

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 79

Chętnie wrócę

by BADZIA

liczba książek: 56

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 276

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 6

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 60

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 67

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 19

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 32