Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki
Mafia
Miliarderzy
Romans z dręczycielem
Slow Burn
Od wrogów do kochanków
Paranormalne i fantastyczne
Przeznaczeni partnerzy
Sport
Studia
Druga szansa
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćPrawo do odstąpienia od umowyNota prawnaAnuluj subskrypcję tutaj
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Zranieni Tom 1

Zranieni Tom 1

Autorzy
Delta Winters
Lektury
19.1K
Rozdziały
50
Autorzy
Delta Winters
Lektury
19.1K
Rozdziały
50
⚔️Akcja i przygoda👱🏽‍♀️Nastolatki😌Druga szansa🏃🏿‍♂️Sportowcy👩🏽‍🎓Studenci🏍️Niegrzeczni chłopcy🏙️Współczesne💪🏻Obrońca💪SIlne kobiety🕵️Detektywi i policjanci🖤Mroczne👩‍❤️‍💋‍👨 Young Adult

Po przedawkowaniu matki, życie Cade rozpada się w ciągu jednej nocy. Wyrwana z jedynego domu, jaki kiedykolwiek znała, zostaje wysłana do ojca, który niegdyś ją porzucił – do jego ekskluzywnej męskiej akademii. Jest jedyną dziewczyną w świecie zbudowanym z przywilejów i tajemnic, a niebezpieczeństwo zdaje się czaić za każdym idealnym uśmiechem. Jest też Grayson Knight – zimny, niedostępny i skrywający blizny, które są lustrzanym odbiciem jej własnych. To, co zaczyna się jako opór, przeradza się w coś surowego i prawdziwego, w więź, której żadne z nich nie może zignorować. Jednak w miejscu, gdzie miłość jest zakazana, a każdy ma coś do stracenia, zakochanie się w nim może okazać się najbardziej niebezpiecznym wyborem ze wszystkich.

Rozdział 1: Zniszczona rodzina

„Kurwa! Sara, potwornie się denerwuję. Nie wiem, gdzie ona jest” – krzyczę na szefową mojej mamy, która stoi za barem.
„To nie mój problem, mała. Nie przyszła do pracy, więc nie ma już pracy. Dawałam jej szansę za szansą. Już dla mnie nie pracuje” – odpowiada, posyłając kokieteryjny uśmiech staremu facetowi w długim płaszczu, podając mu drinka.
Mężczyzna zerka na mnie i przysuwa się bliżej, unosząc brwi. „Szukasz kogoś, słoneczko?” – pyta.
Postanawiam go zignorować, zeskakuję z hokera i chwytam kurtkę. Zanim udaje mi się wyjść, ten pieprzony upiór znów mnie zatrzymuje, a długi płaszcz tylko wydłuża jego chudą sylwetkę.
„Nieładnie tak odchodzić, gdy ktoś do ciebie mówi, maleńka”.
„Nie jestem twoją maleńką” – syczę, odpychając go od drzwi. Nagle czuję, jak długie palce zaciskają się na moim nadgarstku i szarpią mnie z powrotem na jego klatkę piersiową. Zgniły oddech, śmierdzący alkoholem, uderza w moją szyję i drażni nozdrza.
Kiedy facet już ma coś dodać, biorąc płytki wdech, za naszymi plecami rozlega się chłodny głos: „Radzę zabrać od niej ręce. W przeciwnym razie zakuję cię w kajdanki za napaść”.
Odwracam głowę i widzę mojego najlepszego przyjaciela, mentora i ogólnie najbardziej niesamowitą osobę w moim życiu: oficera Chrisa Rolanda. Mierzy wzrokiem tego obrzydliwego faceta obok mnie, a tamten na widok munduru wreszcie mnie puszcza i się odsuwa.
„Zawsze pakujesz się w kłopoty, co?”.
„Bo sama jestem kłopotem. Kłopoty przyciągają kłopoty” – odpowiadam, posyłając mu jednak pełen wdzięczności uśmiech. „Co ty tu robisz?”.
„A co się robi w barze? Pije. To był długi dzień. Pytanie brzmi, co ty tu robisz, Cade?”.
„Szukam mamy” – odpowiadam, wzdychając ciężko.
„Znowu zniknęła? Od jak dawna?” – dopytuje, jak na prawdziwego gliniarza przystało.
Parskam śmiechem i kręcę głową. „Roland, nie musisz się w to znowu mieszać. Pewnie gdzieś po prostu urwał jej się film. Będzie dobrze. Chcę ją tylko znaleźć. Naprawdę, nie musisz mi pomagać” – tłumaczę.
„Nie muszę, ale chcę” – odgryza się, po czym odwraca się w stronę drzwi i ciągnie mnie za sobą. „Może już wróciła do domu. Najpierw sprawdźmy tam”.
Wzdycham i po prostu przyjmuję jego pomoc, w głębi duszy będąc niesamowicie wdzięczna, że mam kogoś, komu na mnie zależy. Kocham moją mamę, ale przechodzi teraz przez straszne gówno i to trwa już od dłuższego czasu.
Przez to wszystko nie potrafi mnie wspierać, nie potrafi być taką matką, jaką obie chciałybyśmy, żeby była, zwłaszcza gdy nie ma przy nas ojca. Zostawił nas i nie dał znaku życia od ośmiu lat.
Cieszę się; i tak był bezwartościowym dupkiem. Roland jest dla mnie bardziej jak ojciec, niż tamten kiedykolwiek był lub mógłby być. Ale czasem zastanawiam się, co u niego. Czy miał powód, by nas zostawić, by zostawić mnie.
Wskakuję do radiowozu i zapinam pasy, gdy tylko Roland rzuca mi to swoje ostrzegawcze spojrzenie. „Mówiłem ci, że powinnaś zostać u mnie, szczególnie jeśli dzisiaj jej nie znajdziemy. Nie będziesz tam nocować sama, nawet jeśli nie mieszkasz w złej dzielnicy” – prawi mi kazanie.
Surowy wyraz jego oczu ostrzega mnie, bym się nie kłóciła, ale i tak to robię, tylko po to, by przestać myśleć o tym, gdzie podziewa się moja matka. „Ale jeśli dzisiaj jej nie znajdziemy, to ktoś powinien na nią czekać w domu” – upieram się.
„Poradzi sobie, jeśli wróci do domu. Nie jesteś jej tam do niczego potrzebna”.
„A co, jeśli zacznie się martwić, że mnie nie ma?”.
„A kiedy ona w ogóle się martwi?” – wyrzuca z siebie, po czym spogląda na mnie z poczuciem winy i znów skupia wzrok na drodze. „Nie to miałem na myśli. Chodzi mi o to, że jeśli wróci do domu, to będzie pijana, naćpana, albo jedno i drugie. Ledwo wciągnie się po schodach, a co dopiero miałaby się o ciebie martwić”.
„Masz rację” – mruczę, opierając głowę o szybę w samochodzie.
„Cade, tak czy inaczej, zostajesz na noc u mnie. Jeśli jednak znajdziemy twoją mamę...”.
„Jeśli ją znajdziemy, to muszę się nią zająć” – przerywam mu i posyłam mu ostre spojrzenie.
„W takim razie ci pomogę. Zostanę u ciebie. Ale tylko wtedy, gdy ją znajdziemy”.
Kiwam głową na zgodę i znów patrzę na drogę, mając nadzieję, że mama będzie w domu, kiedy tam dotrzemy. Po paru godzinach poszukiwań Roland przekonuje mnie, że jest już za późno i za ciemno, żeby w ogóle ją dostrzec, nawet gdybyśmy ją minęli, więc wracamy do jego mieszkania.
Przekręca klucz w zamku, prowadzi mnie do znajomego salonu i siada na kanapie, która lekko ugina się na sprężynach. Siadam obok niego, podczas gdy on włącza telewizor i przegląda seriale na Netflixie.
„Przykro mi, Cade. Na pewno się znajdzie. Zawsze się znajduje” – mówi, obejmując mnie w talii i pozwalając mi oprzeć głowę na jego klatce piersiowej. „Z samego rana znowu zaczniemy szukać”.
„Dziękuję” – mruczę, czując, jak oczy same mi się zamykają i ogarnia mnie sen.
***
Kiedy promienie słońca padają na moją twarz, zmuszają mnie do pobudki, a oczy przyzwyczajają się do ostrego światła. Okazuje się, że jestem w pokoju gościnnym, na wygodnym łóżku, przytulnie opatulona pościelą. Roland musiał mnie tu przynieść wczoraj w nocy.
Choć zawsze protestuję przed zostawaniem tutaj, to spory awans w porównaniu z moim własnym domem. Ten pokój gościnny jest o niebo lepszy niż moja sypialnia. Z materaca nie wyskakują sprężyny, okiennice da się normalnie domknąć, a okna nie są poklejone srebrną taśmą, żeby odstraszyć włamywaczy.
Jakiś czas temu Roland zabrał z mojego domu kilka moich ubrań, tak na wszelki wypadek, właśnie na takie okazje. Właściwie prawie tu mieszkam, mam do dyspozycji idealną łazienkę połączoną z pokojem i własne kosmetyki. Jedyne, czego mu brakuje, to żebym faktycznie tu była.
Ktoś mógłby powiedzieć, że ta jego dobroć to tylko sposób, by dobrać mi się do majtek, ale on wcale taki nie jest. W ogóle. Poznaliśmy się pięć lat temu, kiedy aresztował moją matkę za to, że po pijaku rzuciła się na niego z pięściami. Spędziła noc w celi, a ja nie chciałam opuścić komisariatu. Była wszystkim, co miałam.
Roland został tam ze mną. Powiedział, że jeśli ja zostaję, to on też. Miałam wtedy zaledwie jedenaście lat, a on siedział ze mną bez słowa skargi. Od tamtej pory staliśmy się sobie bliżsi, regularnie zaglądał do nas do domu i prawie codziennie zawoził mnie do szkoły. „Prawie codziennie” szybko zamieniło się w „każdego dnia”, a z czasem zaczął mnie z niej również odbierać.
Kiedyś biegaliśmy razem i zrobiliśmy dłuższą trasę niż zazwyczaj. Nagle zaczęło mi brakować powietrza, oddech stał się płytki i szybki, a ja po prostu się dusiłam. Błyskawicznie zabrał mnie do szpitala, gdzie okazało się, że mam astmę od biernego palenia. Na szczęście Roland zapłacił zarówno za inhalator, jak i za rachunek medyczny.
Zawsze był moim wybawicielem. Więc kiedy prosi, żebym coś zrobiła, na przykład została u niego, nie spotykała się z kimś ze szkoły albo gdzieś z nim pojechała, w końcu zawsze mu ulegam. Wie doskonale, że choć mam w naturze buntowanie się przeciwko wszystkiemu, to na koniec się zgadzam. Wiem, że on chce dla mnie jak najlepiej.
„Zbierajmy się” – oznajmia, wchodząc do mojego pokoju.
Biorę prysznic i przebieram się w świeże ciuchy, po czym ruszamy z Rolandem z powrotem do mojego domu. Mam nadzieję, że z mamą wszystko w porządku. Robi mi to bardzo często, ale to wcale nie sprawia, że mniej się o nią martwię. W każdej chwili coś może się zmienić, coś złego zawsze może jej się przydarzyć.
Kiedy podjeżdżamy pod dom, zauważam, że drzwi wejściowe są szeroko otwarte. A przecież wiem, że zamknęliśmy je, wychodząc. Może wróciła, a może ktoś nas okradł. Wyskakuję z samochodu i wpadam do środka, zostawiając Rolanda, by podążył za mną.
„Aaaaaaaa!”.
„Co się stało?” – pyta Roland, oplatając mnie ramionami, żeby mnie chronić. Jego oczy rozszerzają się, gdy dostrzega to, co ja. Próbuję wyrwać się z jego objęć, ale on tylko zaciska uścisk, wiedząc, że powinnam dać sobie chwilę, by to do mnie dotarło. Chowa mnie za swoimi plecami i powoli podchodzi do kanapy, na której leży rozciągnięta moja mama.
Jej skóra jest wyblakła i biała, a niska temperatura nadaje jej siny odcień. Oczy wywróciły się do tyłu, widać tylko przerażającą biel, pozbawioną małych czerwonych naczynek. Jej bezwładne ciało osuwa się z kanapy i zwisa na podłogę. Na stoliku do kawy walają się rozsypane tabletki.
Moja dolna warga drży, gdy z przerażeniem patrzę na ten widok, a łzy nieświadomie zalewają moją twarz. Nawet nie zauważam, w którym momencie zaczęły płynąć, ale teraz tryskają dwoma potokami, spływając po policzkach i skapując ze szczęki prosto na podłogę.
Roland odwraca się do mnie z szokiem i powagą wypisanymi na twarzy.
„Przykro mi, Cade. Bardzo mi przykro. Ona… nie żyje”.

Odkryj Galateę

Słodka pomyłka Książka 3CrushDwanaście latKrólowa Wojowników Książka 2Panny młode z przypadku 1: Narzeczona Draco

Najnowsze publikacje

Akademia Pierce Charming 2: Pocałunek z królem półbogów i inne złe decyzjeWalka o miłośćNie ruszaj mojej zabawki 2: Mecz AnyNie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna Bakera

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Mafia💕luvs💖❤️#1

autor: Kricketlyn

liczba książek: 50

Already read 11

autor: baleyhottie

liczba książek: 68

Alpha💖❣️💕Luv❤️#1

autor: Kricketlyn

liczba książek: 39

1

autor: LucyA

liczba książek: 20

Books worth reading another 10 times

autor: Keannika

liczba książek: 25

The Thorntons 1-6

autor: SivA

liczba książek: 6

Finished books Library 1

autor: Donna Cravens Cooper

liczba książek: 458

Good book but 1/2 spicy 🌶️🌶️

autor: Chicken Momma

liczba książek: 36

2 books in 1 & maybe another book

autor: Cuddlywifey

liczba książek: 4

Może później

autor: Happy_Fiona

liczba książek: 8

Mens moi

autor: Maaaarine

liczba książek: 5

Hot

autor: goshka

liczba książek: 151

F-bomb seals love curves (series 1)

autor: Alexbumgarner89

liczba książek: 9

Already read 1

autor: baleyhottie

liczba książek: 3

Loved! 🥰 15/10

autor: Paramonni

liczba książek: 27