Cover image for Seria Partnerka Kane'a tom 2: Alfa Xander

Seria Partnerka Kane'a tom 2: Alfa Xander

Rozdział 2.

Xander

Jej zdziwione spojrzenie odzwierciedla moje, gdy patrzę na kobietę przede mną. Nie spodziewałem się jej tu zastać. Gdybym wiedział, wysłałbym kogoś innego, by odprowadził Kyle'a do gabinetu.
Orientuję się, że się gapię, więc mrugam, by oczyścić umysł. Odkaszluję i spuszczam wzrok, pomagając Kyle'owi ułożyć się na najbliższym łóżku.
Widzę, jak podchodzi do nas zza biurka.
– Co się stało? – pyta.
– Tylko wypadek podczas treningu – odpowiadam szorstko, unikając jej wzroku. Jej obecność bardzo mnie rozstraja. Czuję się przyciągany do niej jak ćma do światła.
To nie tylko dlatego, że jest moją partnerką. Jest naprawdę ładna. Drobna, z dużymi brązowymi oczami, które nadają jej niewinny wygląd.
Jej skóra wydaje się aksamitna, aż chce się jej dotknąć. Czarne włosy lśnią i opadają na plecy miękkimi falami. Wygląda trochę egzotycznie z tymi ciemnymi włosami.
A jej kształty... są bardzo apetyczne. Muszę przestać o niej myśleć.
– Umiesz nastawiać złamane kości? – pytam, próbując skupić się na czymś innym.
– Tak – mówi cicho po odchrząknięciu. Widać, że ona też czuje się niezręcznie.
To pewnie moja wina. ”Myślisz?” mój wilk odzywa się sarkastycznie. Przewracam oczami, zanim kontynuuje.
”Gdybyś nie był taki uparty, bylibyśmy szczęśliwi z naszą partnerką i nie musiałbyś się martwić o niezręczne sytuacje.” Mocno akcentuje ostatnie słowo, a moja szczęka zaciska się ze złości. Odkąd pojawiła się Cassia, mój wilk i ja często się spieramy.
On twierdzi, że jestem uparty, ale sam jest gorszy. Skupiam się na Kyle'u, gdy słyszę, jak zwraca się do Cassii.
– Czy ktoś ci kiedyś powiedział, że jesteś bardzo ładna?
Natychmiast się rumieni na te słowa. Stukam Kyle'a w głowę i mówię:
– Flirtuj z kimś w swoim wieku. – Kyle ma tylko siedemnaście lat, a moja partnerka wygląda na dwadzieścia kilka.
Kyle robi minę i wskazuje na Cassię.
– Ale spójrz na nią! – Marszczę brwi, bo nie przestaje. – Nie powiesz mi, że się ze mną nie zgadzasz – mówi.
Zerkam szybko na moją partnerkę i widzę, że jej policzki są jeszcze bardziej czerwone.
– Wystarczy, Kyle. Zawstydzasz ją. Pozwól jej pracować.
Wzrusza ramionami i mówi cicho:
– Jeśli jest nieśmiała, może potrzebuje więcej komplementów. – Czuję narastającą irytację i zaciskam szczękę.
”Ma rację, wiesz? Nasza partnerka jest bardzo ładna. I zdecydowanie powinna słyszeć więcej miłych słów,” mój wilk mówi radośnie, nie mogąc oderwać od niej wzroku. Nagle wygląda na złego i dodaje: ”Ale te miłe słowa powinny pochodzić tylko od nas.”
Myślę do siebie i przewracam oczami, zanim pytam na głos:
– Czy już skończyliśmy?
Cassia szybko kończy i unosi ręce.
– Tak! Możecie już iść!
Kiwam szybko głową i pomagam Kyle'owi wstać.
– Dzięki – mówię, zanim wyprowadzam go z pokoju, a on puszcza jej oczko przez ramię. Przyspieszam kroku i w końcu wychodzimy z pomieszczenia.
***
Po odstawieniu Kyle'a idę do swojego biura, żeby popracować. Ostatnio częściej korzystam z biura w domu, odkąd Cassia wprowadziła się do mojego domu stada. Moja wataha nazywa się Eclipse Pack i ma własną strefę mieszkalną oddzieloną od watah moich braci.
Mój gamma, Carlos, i jego młodsza siostra Elena pomogli jej się wprowadzić zaraz po tym, jak opuściła gabinet lekarski po walce. Carlos ostatnio dużo w tym pomagał, ponieważ wilki bez watah również przeprowadzały się do miasta.
Zostały podzielone między nasze trzy watahy: Crescent Moon Pack Ethana, Lunar Pack Alexa i mój Eclipse Pack. Rodziny dostały pomoc w znalezieniu własnych domów lub mieszkań, podczas gdy wszyscy inni przenieśli się do jednego z trzech domów stada.
Ostatnio było bardzo pracowicie z powodu wszystkiego, co się dzieje. Na szczęście Carlos i mój beta, Jax, byli w stanie sobie z tym poradzić, podczas gdy ja skupiałem się na wszystkich moich biznesach. Prowadzę trzy restauracje, dwa kluby nocne i kino.
Zawsze lubiłem rozrywkę i przyjemne rzeczy, podczas gdy Ethan jest dobry w technologii, a Alex lubi liczby. Jest szefem Crescent City Financials Group, głównego banku w mieście. Zajmuje się też finansami wszystkich naszych różnych przedsięwzięć.
Ponieważ wszyscy lubimy i jesteśmy dobrzy w różnych rzeczach, Crescent City zarobiło dużo pieniędzy i szybko się rozwinęło. Teraz, mimo że widać ślady wielkiej wojny, centrum miasta jest dobrze zbudowane i nowoczesne.
Jest ruchliwe jak kiedyś miasta. Wkrótce odkładam wszystko, żeby zejść na dół do jednej z bardzo dobrych siłowni, gdzie mam się spotkać z Jaxem na kolejny trening.
Jax już się rozgrzewa, gdy wchodzę.
– Nareszcie, stary! Gdzie byłeś? – mówi, gdy mnie widzi.
– Daj spokój! Nawet się nie spóźniłem! – protestuję, rzucając torbę na bok, i zaczynamy się rozgrzewać i biegać przed podnoszeniem ciężarów.
Potem zaczynamy ze sobą walczyć dla treningu.
– Co tam u ciebie i twojej małej czarownicy? – pyta Jax z uśmiechem, poruszając brwiami. Niewielu ludzi wie, że Cassia jest moją partnerką.
Jedynymi osobami, które wiedzą, są ci, którzy byli obecni, gdy się o tym dowiedziałem: moi bracia i siostry, Jax i Carlos. Ale nie jestem pewien, czy ktoś powiedział innym czy nie. Moi ludzie, którzy byli ze mną, gdy po raz pierwszy dowiedziałem się o Cassii, dostali polecenie, żeby nic nie mówić.
Nie wszyscy znają moją przeszłość, ale większość wilków wie, że nie powinno się plotkować o czymś takim jak znalezienie partnera. To normalne, że wilk wysokiej rangi oficjalnie ogłasza watasze o swoim partnerze. Sytuacja Ethana i Scarlet nie wydawała się działać w ten sam sposób, ale to prawdopodobnie z powodu całego zamieszania po tym, jak spotkali się przypadkiem i ona trafiła do szpitala.
Nie słyszałem nic o mojej własnej sytuacji, więc mam nadzieję, że to oznacza, że wszyscy wiedzieli, żeby milczeć, dopóki nie zdecyduję się powiedzieć.
Tak naprawdę nie chciałem nikomu mówić o Cassii, przynajmniej dopóki nie będę wiedział, co z tym zrobić. Ale skończyło się na tym, że powiedziałem reszcie moich braci i sióstr wraz z moim zastępcą i trzecim w dowodzeniu. Uznałem, że powinni znać tego rodzaju informacje, ponieważ większość z nich uznałaby to za ważne bez względu na to, co postanowię.
Potrząsam głową, żeby oczyścić myśli, zanim odpowiadam Jaxowi z westchnieniem.
– Nic. – Rzucam prawy sierpowy, dając mu do zrozumienia, że skończyłem rozmowę na ten temat.
Odsuwa się, zanim posyła własną pięść w kierunku mojego boku.
– Wiesz, będziesz musiał ją wkrótce zaakceptować albo odrzucić. Już wpadła w oko kilku naszym wilkom.
Marszczę brwi, blokując go.
– Co masz na myśli?! Komu?! – pytam ze złością. Kyle to jedno, ale teraz jest ich więcej?
Myśl o tym, że ktokolwiek inny jej dotyka lub nawet patrzy na nią niewłaściwie, sprawia, że moje ciało drży z zazdrości. Jax śmieje się ze mnie i kręci głową, unikając kolejnej próby trafienia go w twarz.
– Właśnie o to mi chodzi. – Uśmiecha się.
Wydając z siebie niskie warknięcie, uderzam w niego. On tylko śmieje się głośniej, blokując mnie.
– Stary – mówi – nie słyszałeś powiedzenia „nie można zjeść ciastka i mieć ciastko”?
– Cóż, nie możesz ignorować swojej partnerki i oczekiwać, że odmówi każdemu samcowi, który się pojawi. Wyraźnie jej pragniesz, więc musisz jej to powiedzieć. Poza tym, jeśli nie chcesz, żeby przyciągała taką uwagę, musisz ją naznaczyć i ogłosić jako swoją partnerkę.
– Cześć chłopaki – znajomy kobiecy głos woła, odwracając naszą uwagę od rozmowy. Nie mam nic przeciwko temu. Nie chcę rozmawiać o mojej partnerce.
Nie chcę też teraz wysłuchiwać kazań.
– Cześć Serena – mówię, gdy podchodzi do nas z uśmiechem. Jest jedną z wojowniczek mojej watahy.
– Miałam nadzieję poćwiczyć. Czy któryś z was chciałby ze mną potrenować walkę?
– Tak, jasne – mówię, zanim Jax odsuwa się, a Serena zajmuje jego miejsce na ringu.
– Dzięki, alfa – odpowiada z uśmiechem, przygotowując się.
Jest dobra, ale ja jestem lepszy. Chociaż porusza się szybko, potrafię za nią nadążyć. Poza tym nie jest tak silna jak ja.
Wie, co ma robić, ale ponieważ to ja układam jej plan treningowy, nie może mnie pokonać. Robimy kilka rund i wygrywam za każdym razem. Przyszpilam ją pode mną z nogą w dziwnej pozycji, kończąc naszą piątą rundę.
Serena poddaje się z westchnieniem, a ja schodzę z niej i wyciągam rękę, żeby pomóc jej wstać.
– Okej, chyba mam dość dostawania bicia – mówi ze śmiechem, otrzepując się.
– W porządku, w takim razie ja już pójdę – mówię, zanim idę po swoje rzeczy. Wychodzę z siłowni na korytarz prowadzący do windy, gdy czuję słodki truskawkowy zapach mojej partnerki.
Continue to the next chapter of Seria Partnerka Kane'a tom 2: Alfa Xander