
Akta Chamberlaina Książka 3
Autorzy
Lektury
18,6K
Rozdziały
80
Prolog
Akta trzecie: HomeGrown
Detektyw Jack Chamberlain powraca w swojej najnowszej sprawie w HomeGrown. Jack jest przyzwyczajony do konfrontacji z wszelkiego rodzaju przestępcami i złem tego świata. Tym razem musi jednak stawić czoła czemuś, z czym nigdy wcześniej się nie spotkał: amerykańskim terrorystom. Tylko Jack i jego partnerka, Claire, mogą ich powstrzymać... ale jakim kosztem?
Spojrzał na szczegółową mapę Stanów Zjednoczonych, wyświetlaną na wielkim monitorze. Ekran zajmował całą ścianę przed nim.
W każdym ze stanów przynajmniej jedno miasto jarzyło się małą, niebieską kropką. W wielu stanach było ich znacznie więcej.
Wkrótce nadejdzie czas, by obudzić śpiącego olbrzyma. Ten potężny tygrys stał się otyły i leniwy, opychając się w bród chlebem i winem.
Ludzie szli przez swoje codzienne życie jak lemingi. Nie mieli celu, pasji ani nawet krzty szacunku dla innych. Wielkie pokolenie „Ja” osiągnęło swój szczyt.
Czasami, po huraganie, tornadzie czy innej tragedii, społeczeństwo łączyło siły na krótką chwilę, by sobie pomagać.
Ale te chwile szybko mijały. Ludzie zapominali o wszystkim, gdy tylko sprawa znikała z codziennych wiadomości.
Zdolność koncentracji amerykańskiego społeczeństwa była tak krótka, że nowa aplikacja na iPhone'a mogła sprawić, iż zapominali o tragedii swoich rodaków.
To wkrótce miało się zmienić. Amerykanie potrzebowali nie tylko jednorazowego wstrząsu, by zjednoczyć się jako jeden naród. Potrzebowali stałego przypomnienia.
Jedna tragedia nie wystarczyłaby, by skłonić Amerykanów do zjednoczenia. Jednak cała seria rozdzierających serce historii i tragicznych wydarzeń mogła to zrobić.
Ameryka musiała stać się krajem, który zawsze ma się na baczności. Miejscem, gdzie żadna ulica ani żaden park nie będą już bezpieczne na leniwy popołudniowy spacer.
Krajem, w którym przebywanie w tłumie będzie jawnym zaproszeniem dla Ponurego Żniwiarza.
Odwrócił się w stronę telewizora. Oglądał doniesienia o tragedii rozgrywającej się w Broken Arrow w stanie Oklahoma. Samotny strzelec wszedł do kina i zaczął na oślep strzelać do tłumu.
Niewielu osobom udało się wyjść z tego żywym. Komuś udało się zadzwonić pod numer dziewięć jeden jeden. Kino szybko zostało otoczone przez lokalną policję.
Oddział SWAT zorganizował centrum dowodzenia na sąsiednim parkingu.
Gdy policja odsuwała tłum gapiów na bezpieczną odległość, nagle w jego środku eksplodowała furgonetka. Zabiła i zraniła dziesiątki osób. Wszystko to uchwyciła kamera lokalnej stacji telewizyjnej.
Wybuch wywołał ogromne zamieszanie. Dało to strzelcowi szansę na ucieczkę. Policja szukała motocykla terenowego, którym podobno sprawca uciekł tuż po eksplozji.
Relacja znów pokazała kalejdoskop niebieskich i czerwonych świateł błyskających w ciemności. Karetki wyjeżdżały z parkingu i pędziły do lokalnego szpitala.
Kamera zjechała na upiorną scenę na parkingu. Leżał tam rząd ciał, dla których ta noc miała zakończyć się w kostnicy.
Przyciągnąć uwagę kraju i utrzymać ją. To był jego główny cel. Nadszedł czas na kolejną rewolucję. Dokładnie taką, jakiej chciał i jaką wyobrażał sobie Jefferson.
Jefferson byłby zdumiony, że kraj przetrwał tak długo bez całkowitego obalenia rządu. Ale Jefferson był wizjonerem, który wyprzedzał swoje czasy.
Wojna secesyjna prawie zmieniła krajobraz Ameryki, ale ostatecznie poniosła fiasko. Od tamtej pory nie podjęto żadnej innej poważnej próby.
Owszem, zdarzały się sporadyczne próby zbrojnego buntu, ale nic nie pozostawiło trwałego śladu. To wkrótce miało się zmienić, gdy on i jego sojusznicy pociągną tygrysa za ogon.
Odwrócił się z powrotem w stronę mapy i wpisał trzy cyfry na klawiaturze. Patrzył, jak na ekranie niebieska kropka w Oklahomie zmienia kolor na czerwony.













































