
Alfa: Układ
Autorzy
Monika S. Senderek
Lektury
4,8M
Rozdziały
26
Prolog
Mia
Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, jak decyzje innych mogą odmienić nasze życie? Jedno postanowienie potrafi skierować nas na zupełnie inną ścieżkę, której wcale nie planowaliśmy.
Możemy albo pokornie przyjąć to, co nam narzucają, albo stawić czoła przeciwnościom. Ale walka może przynieść nieoczekiwane kłopoty.
Przez dwie dekady moja wataha i wataha z Montany żyły w niezgodzie.
Obowiązywał surowy zakaz wkraczania na tereny drugiej watahy. Złamanie go groziło dotkliwą karą. Członkom obu watah nie wolno było zawierać małżeństw.
Niektórzy decydowali się opuścić swoje watahy, ale życie poza nią uważano za los gorszy od śmierci.
Lata temu mój dziadek zawarł umowę z alfą watahy z Montany. Ustalili, że ich dzieci powinny się pobrać - moja matka i syn tamtejszego alfy.
Jednak los chciał inaczej. Mężczyzna, któremu obiecano moją matkę, nie został moim ojcem. Uciekła z tym, którego naprawdę kochała, łamiąc umowę i rozwścieczając alfę z Montany.
Tamten alfa nie chciał słyszeć o nowym porozumieniu. Jego odmowa była czymś nie do pomyślenia.
W tamtym czasie mój ojciec nie był jeszcze alfą. Alfa z Montany kipiał ze złości, że moja matka wybrała kogoś o niższej pozycji.
Gdy mój ojciec został alfą, próbował załagodzić sytuację, ale bezskutecznie.
Pojawiła się iskierka nadziei, gdy w zeszłym roku alfa z Montany odszedł, a jego miejsce zajął syn, Liam Boyle. Mój ojciec wierzył, że to szansa na zakończenie sporu. Przy kolacji mawiał: „Ten młody człowiek może mieć inne podejście. Może okaże się bardziej rozsądny”.
Ja też na to liczyłam. Ostatnio nie mieliśmy żadnych zatargów, ale napięcie wciąż wisiało w powietrzu.
– Miejmy nadzieję, że masz rację, ale pamiętaj - to Boyle. Słyną z dumy, więc nie oczekuj zbyt wiele – mówiła moja matka, starając się ostudzić entuzjazm ojca.
Wiedziałam, że czuła się winna z powodu tego długotrwałego konfliktu. Bycie córką alfy to nie tylko zaszczyt. To także obowiązki, a przestrzeganie decyzji alfy, zwłaszcza w sprawach watahy, jest kluczowe.
Nigdy jej nie winiłam. Nie wiem, jak sama bym postąpiła na jej miejscu.
Zawsze robiłam to, czego oczekiwał mój ojciec. Wiedziałam, że muszę świecić przykładem. Uczyłam się pilniej niż rówieśnicy i pomagałam w szpitalu oraz sierocińcu watahy.
Nigdy mu nie odmówiłam, ani razu, aż do pewnej pamiętnej nocy.
Moja siostra, Lea, nie posiadała się z radości, chcąc podzielić się z rodzicami wieścią o swoim związku z Kaiem, jednym z bet.
Była bardzo zdenerwowana, gdy miała powiedzieć ojcu, że znalazła swojego partnera.
Wilki łączą się na całe życie ze swoimi przeznaczonymi partnerami. Instynktownie wiedzą, kto jest im przeznaczony i pieczętują związek wzajemnym naznaczeniem.
Znalezienie partnera może nastąpić na różne sposoby. Dla niektórych to jak grom z jasnego nieba. Czujesz ciepły powiew na skórze, który wywołuje dreszcze. Serce zaczyna bić jak szalone.
Inni mówią, że to proces. Poznajesz osobę i budujesz relację krok po kroku.
Gdy oboje wilki naznaczą się nawzajem, ich umysły łączą się, pozwalając na dzielenie myśli. Zwykle dzieje się to po ślubie.
– Wszystko będzie dobrze. Tata szanuje Kaia i kocha cię. Jestem pewna, że nie będzie miał nic przeciwko – uspokajałam siostrę.
– Myślisz? W końcu będę pierwszą córką, która znalazła partnera. Ułatwiam ci sprawę – zażartowała.
– Jestem przekonana, że zależy mu na twoim szczęściu, Lea. Chodźmy mu powiedzieć. – Chwyciłam ją za rękę i ruszyłyśmy do drzwi.
Gdy zbliżałyśmy się do salonu, dobiegły nas podniesione głosy rodziców.
– Jak mogłeś to zrobić bez jej zgody, albo chociaż bez konsultacji ze mną? – Moja matka brzmiała na bardzo wzburzoną. – Postąpiłeś dokładnie tak samo jak mój ojciec, a wiesz, jak się wtedy czułam.
– To nie w porządku! – dodała.
– To zupełnie inna sytuacja. Staram się zapewnić pokój dla naszych dzieci i wnuków. Twój ojciec chciał tylko spłacić dług. Nie możesz twierdzić, że to to samo – próbował tłumaczyć mój ojciec.
Miałam złe przeczucia co do tej rozmowy, ale nie mogłam wszystkiego zrozumieć.
– Łatwo ci mówić, że to w porządku. Dlaczego jej nie zapytałeś? – moja matka nie ustępowała, ale moja siostra miała dość czekania.
– O co ją zapytać? – wtrąciła Lea. Nasi rodzice odwrócili się do nas z zaniepokojonymi minami. To był pierwszy raz, kiedy słyszałam ich kłótnię. Pierwszy raz, kiedy widziałam matkę tak rozgniewaną na ojca.
– Scott, ty im powiedz – powiedziała moja matka. Lea i ja usiadłyśmy na brzegu kanapy, czekając na wyjaśnienia.
– Dziewczyny, wiecie, że sytuacja między naszą watahą a watahą z Montany jest napięta. Gdy ich stary alfa odszedł, musiałem znaleźć sposób, by to zakończyć – zaczął mój ojciec, klękając przed nami.
Alfa nigdy nie klęka.
Trzymał nasze dłonie i mówił dalej. – Nowy alfa, Liam Boyle, nie ma jeszcze partnerki. Jako alfa potrzebuje żony i potomstwa. – Nagle zrozumiałam, do czego zmierza.
– O nie, nie zrobiłeś tego... – powiedziałam. Spojrzał na mnie, jego oczy pełne żalu, twarz mówiła „przepraszam” bez słów. Moja siostra wciąż nie pojmowała.
– Czego nie zrobił, Mia? – zapytała, patrząc na mnie.
– Więc która z nas ma być panną młodą, tato? – krzyknęłam, zrywając się z kanapy. Nigdy wcześniej nie podniosłam głosu na ojca, mojego alfę.
Zawsze słuchałam jego poleceń, ale to było ponad moje siły. Łączenie się w pary było czymś wyjątkowym i osobistym. Nie powinno być aranżowane.
– Co jeśli nigdy nie połączę się z tym mężczyzną? Co jeśli osoba, z którą miałam być, zostanie sama, bo zostałam oddana obcemu? – Zaczęłam płakać.
Moja matka to zobaczyła i też się rozpłakała. Odwróciła się, nie mogąc znieść tego widoku. Znowu obwiniała siebie.
– Kochanie, to jedyny sposób, by to naprawić, i zdecydowałem, że będzie to moja najstarsza córka. – Spojrzał na Leę, która była tylko rok starsza ode mnie.
To było tak niesprawiedliwe! Lea spojrzała na mamę, błagając ją, by coś zrobiła.
– Mamo, powiedz coś! Nie możesz mu na to pozwolić. – Też zaczęła płakać.
– Scott, musi być inne wyjście. Nie rób im tego... mnie. Wiem, jak to jest. Uciekłam, żeby być z tobą, na litość boską! – powiedziała.
– Myślisz, że o tym nie myślałem? Próbowałem innych rozwiązań, jak zapłata lub połączenie naszych watah, ale on się na nic nie zgodził.
– Spędziłem godziny rozmawiając o tym z nim i naszymi betami. Uważa, że jedynym sposobem na naprawienie sytuacji jest połączenie naszych watah przez małżeństwo, tak jak uzgodnili twój dziadek i jego ojciec.
– Powiedział, że słowo alfy musi być dotrzymane. Stary musiał zagrać tą kartą przed śmiercią – wyjaśnił mój ojciec.
Spojrzałam na Leę; wyglądała na kompletnie załamaną. Jeszcze pół godziny temu była taka szczęśliwa i podekscytowana, a teraz wyglądała blado i pusto.
Nie mogłam pozwolić, by to jej się przytrafiło; ona już znalazła swojego partnera. Ja jeszcze nie znalazłam swojego, więc nie miałam nic do stracenia. Obie wiedziałyśmy, że to by ją zniszczyło.
– Ja to zrobię. – Wstałam, ocierając łzy, i wszyscy na mnie spojrzeli. Moja siostra zakryła usta, płacząc jeszcze bardziej.
– Powiedziałem, że to będzie najstarsza – zaczął mój tata, ale mu przerwałam.
– Lea już znalazła swojego partnera i przyszłyśmy wam o tym powiedzieć. Nie pozwolę, żebyś to zniszczył przez jakieś stare decyzje watahy – powiedziałam, podczas gdy mama podbiegła, by mnie przytulić.
– Moja kochana, jesteś taka dzielna, ale nie musisz tego robić. Znajdziemy inne wyjście – powiedziała czule.
Miałam dość tej rozmowy. Pomyślałam, Przestańmy udawać. Chcą pokoju? Będą go mieli. Mnie to nie obchodzi. Pan Boyle będzie miał ze mną niezły orzech do zgryzienia.
Miał szansę to zakończyć, ale jest uparty jak osioł, który trzyma się staroświeckich pomysłów swojego ojca.
Mój tata nic nie powiedział.
– No to... kiedy poznam mojego wspaniałego narzeczonego? – Klasnęłam w dłonie, udając entuzjazm.












































