Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Banging the Beasts Tom 1: Banging the Beasts

Banging the Beasts Tom 1: Banging the Beasts

Autorzy
C. Swallow
Lektury
242K
Rozdziały
32
Autorzy
C. Swallow
Lektury
242K
Rozdziały
32
🥵Erotyka🔒Wymuszona bliskość🎭Dramatyczne 🖤Mroczne🧚🏼‍♂️Wróżki🧙‍♂️Paranormalne i fantasy👑Rodzina królewska i arystokraci👯‍♂️Odwrócony harem🧌Potwory🧶BDSM🐉Fantasy

Colette jest utalentowaną Uzdrowicielką posłaną w miejsce, z którego większość ludzi by uciekła – do leża pięciu przeklętych Bestii. Ci potężni wojownicy, niegdyś ludzie, służą teraz Fae, spętani brutalnymi rytuałami, które podtrzymują ich siły, ale zagrażają zmysłom. Jej zadanie brzmi prosto: pomóc im zachować równowagę, pozostać ludźmi… i utrzymać ich pod kontrolą. Łatwizna, prawda? Nie do końca.

Każda Bestia jest niczym żywioł. Jeden to przyjaciel z dzieciństwa, którego myślała, że straciła na zawsze. Inny płonie gniewem tak ostrym, że mógłby wywoływać wojny. Kolejny łaknie czułości niemal tak bardzo jak kłopotów, podczas gdy następny obserwuje wszystko z cienia niczym milczący strażnik. I wreszcie jest ten najbardziej niebezpieczny – ten, który nie chce mieć z nią nic wspólnego… a przynajmniej tak twierdzi.

W otoczeniu pazurów, tajemnic i napięcia, Colette szybko przekonuje się, że uzdrowienie pięciu Bestii może być najbardziej ekscytującym wyzwaniem w jej życiu.

Rozdział 1

COLETTE

Matka jest najlepszą uzdrowicielką w krainie, ale co się dzieje, gdy sama desperacko potrzebuje uzdrowienia? Cóż, ma mnie. I staram się jak mogę, ale wraca do zdrowia bardzo powoli.
Została wezwana, by uzdrowić kogoś niezwykle ważnego dla Dworu Sępich Fae. Nie ma mowy, żeby tam poszła, więc patrzy na mnie, gdy stoję obok jej łóżka.
Matka podaje mi list, a jej skóra jest blada od grypy, która dopadła ją w tym miesiącu.
„Co ja mogę zrobić? Fae potrzebują, by Bestie zostały uzdrowione. W przeciwieństwie do ciebie, ja pomagałam tylko ludziom”, szepczę, składając papier, który już przeczytałam, i wkładając go do kieszeni mojej czerwonej sukienki.
„Pamiętaj o tym małym chłopcu... który w bardzo młodym wieku zmienił się w Bestię”, szepcze. „Miałaś przyjaciela w Bludzie... Znajdziesz go, kiedy tam pójdziesz. Colette Vitalia. Pamiętaj, jak się nazywasz”.
Moje gardło się zaciska, gdy matka wymawia nasze uzdrowicielskie nazwisko z taką dumą. Kiwam głową i trzymam ją za rękę, gdy ona wyciąga dłoń do mojej.
„Musisz już iść. Bestie Króla Fae muszą odprawić swoje rytuały, by zebrać moc dla swojego Króla Fae, Bozny Pixa. Ale są zbyt ranne, Colette. Pomóż im”.
„Ale... przecież oni jedzą takich ludzi jak ja?”, szepczę.
„Wykonaj swoje zadanie. Nie myśl o niczym innym”, mówi moja matka uspokajająco. „Twoja eskorta czeka. Idź z nimi teraz. Nie martw się o mnie”.
„Nie mogę cię zostawić. Jesteś zbyt chora, a ja też się boję”. Mówię to cicho. „Mamo... jeśli pójdę, co będzie, jeśli zamrę ze strachu, gdy ich zobaczę?”.
„Bestie mają swoje zasady... Muszą zabijać, aby nakarmić magią krąg”. Moja matka zaczyna gwałtownie kaszleć, a ja szybko podaję jej więcej herbaty z fioletowej kory, którą dla niej zrobiłam.
Ona bierze łyk i zamyka oczy. To łagodzi kaszel, ale kubek prawie wypada jej z dłoni. Szybko go zabieram i odkładam na szafkę nocną.
„Mamo?”, szepczę, trzymając dłoń pod jej nosem. Nie wyczuwam oddechu. „Nie!”.
Drzwi do jej pokoju otwierają się z trzaskiem. Prawie czuję w ustach mdły, słodki zapach Fae, który wlatuje do środka, gdy Fae z eskorty z krzywym nosem, zwany Impz, przychodzi zabrać to, po co przyszedł. „Potrzebujemy Vitalii w tej chwili. Ty albo ona”.
„Ale moja matka...”, wypalam, a potem mój głos cichnie.
Jego jasne oczy są dla mnie całkowicie zimne. Impz również nie mówi nic w obliczu moich błagań.
Fae gówno obchodzi ludzkie cierpienie. Zależy im tylko na tym, byśmy robili to, co nam każą.
„Płynie w tobie krew uzdrowicielek Vitalia?”, pyta Fae po chwili.
Kiwam głową i podnoszę wzrok. Widzę, jak wysoki, zwinny Fae wyciąga rękę, by chwycić moje ramię.
„Chodź, bo oboje zginiemy”, ostrzega mnie, patrząc mi prosto w oczy. „Nie każe się czekać Królowej Fae, Reynie Pix. Jej czas jest cenny. Twój nie”.
Wzdrygam się, gdy słyszę ostry kaszel. Odwracam się i widzę, że moja matka znów się obudziła i ciężko oddycha. Jej oczy łzawią, ale macha ręką, sięgając po więcej herbaty.
„Idź”, rzęzi i zdobywa się na uśmiech. „Nic mi nie jest”.
Dziękować każdemu bogu, z wyjątkiem bogów Fae. Wszystko z nią w porządku.
Nie mam czasu się pożegnać przez Impza. Zawiesza mi na szyi naszyjnik z zielonych trzcin, chwytając moje nadgarstki swoimi zimnymi dłońmi. Jego półprzezroczyste skrzydła wysuwają się z pleców, stając się bardziej widoczne i oślepiając mnie swoim światłem.
Chociaż niektórzy Fae mają delikatniejsze rysy niż inni, większość Fae wcale nie jest taka ładna. Dla mnie są jak wysokie gargulce ze spiczastymi uszami i cienkimi, długimi ustami. Zawsze zachowują się normalnie wobec własnego gatunku i jak złośliwe kutasy dla wszystkich innych.
Ludzie są dla nich tylko żartem. Fae uwielbiają nas kraść, ranić, zabijać i zjadać. Ludzie, których Fae przeklinają i zamieniają w Bestie, to ich największy błąd.
Tworzą kilka Bestii tak silnych, że nie można ich zabić. Te Bestie są nieśmiertelne dzięki magii współdzielonego kręgu. Właściwie mylę się, mówiąc to, ponieważ wiele – i to większość – przeklętych Bestii umiera, próbując stać się tymi najlepszymi z najlepszych.
Tylko pięć najbardziej okrutnych i inteligentnych może prowadzić nieśmiertelne życie. Dopóki zabijają najwięcej ludzi i jedzą wystarczająco dużo krwi i mięsa, nawet Fae nie mogą rozkazać im posłuszeństwa.
Bez względu na to, kim byłeś, jeśli osiągnąłeś nieśmiertelne życie, masz taką samą rangę jak nieśmiertelna rodzina królewska Fae.
Więc z tego, co rozumiem, pięć Bestii, które są nieśmiertelne i na ich poziomie, jest traktowanych jak członkowie rodziny królewskiej. Król Bozna Pix i Królowa Reyna Pix udają, że je kochają, ale tak naprawdę się ich boją. Dlatego, jeśli Bestie potrzebują pomocy, Fae podrzucają im bezwartościowych ludzi, by im pomogli.
Bogowie, ja z pewnością potrzebuję pomocy. Jeśli zrobię jeden zły krok, nie tylko każą mi wrócić do domu – ja po prostu nie dotrę do domu. Nie zmarnowaliby tak po prostu mięsa i krwi.
Co prowadzi mnie do dziwnej opinii, którą mam, i tajemnicy, którą nigdy nie odważyłabym się z nikim podzielić. Chociaż Fae mają do wyboru mnóstwo ludzkich dziwek, jeśli tylko ich chcą, szczerze uważam, że Bestie są znacznie bardziej atrakcyjne. Poza tym na początku były ludźmi, nawet jeśli już nigdy nimi nie będą.
Słyszę głośne klaśnięcie przed oczami i zdaję sobie sprawę, że wpadłam w trans portalu. Zapomniałam o otoczeniu, na krótko odurzona przez Impza i jego obrzydliwie mocną wodę kolońską. Klasnął jeszcze dwa razy przed moimi rozszerzonymi oczami, zamykając i chowając skrzydła pod granatowym płaszczem, podczas gdy zdejmuje trzciny z mojej szyi.
Blokują się w moich długich, brązowych włosach, a on musi ostro pociągnąć za trzciny. Krzywię się, gdy przypadkowo wyrywa mi kilka włosów.
„Skup się. Jak się nazywasz? Przedstaw się”, pyta mnie szybko Impz.
Rozglądam się po królewskiej komnacie, w której stoję. Wyczuwam królową przy jej stole śniadaniowym. Wydłubuje mięso z ptaka drapieżnego, którego prawdopodobnie sama złapała w powietrzu. Kiedy spoglądam na Reynę Pix z jej niesławnymi półprzezroczystymi, szklistymi włosami, widzę, że oderwała głowę sępowi i rozrywa ją pazurami, a jej żywe oczy błyskają od zieleni do błękitu.
Przez jedno eleganckie okno widzę fantastyczny pałac Fae na skraju Myst Falls, podczas gdy piękny wodospad rozbija się obok ich królewskich komnat Fae. Widzę też więcej martwych ptaków ułożonych na balkonie na zewnątrz, gdy inni członkowie rodziny królewskiej Fae sięgają po ptaki, które chcą zjeść.
Przypominam sobie sugestię Impza i przestaję chłonąć przytłaczająco jasne kolory tego pałacu Fae, odwracając się do królowej.
„Colette Vitalia, do usług, Wasza Wysokość”. Kłaniam się królowej, z szacunkiem opuszczając wzrok.
„Wiesz, gdzie cię wysyłam, mała dziewczynko?”, pyta królowa swoim normalnym głosem. To szept, który tak bardzo łaskocze mnie w uszy, że staram się ich nie drapać.
Chce mi się też kichać, bo jej magia już dręczy moje zmysły. Podnoszę głowę, zmuszając się do zignorowania chęci drapania.
„Aby pomóc Bestiom, które są ranne?”, pytam, nadstawiając uszu.
Słyszę dźwięk trzaskających drzwi skądś w pobliżu. To bardzo ciężkie uderzenie.
„Bestie, które tworzą krąg, spadły z klifu i goją się zbyt wolno. Proszę, pomóż im”, szepcze królowa, a następnie macha nadgarstkiem. „Zabierz ją, Impz”.
Kark mnie mrowi, gdy słyszę, jak drzwi cicho otwierają się za mną, a ruch powietrza sprawia, że moja sukienka faluje wokół moich kostek. Powstrzymuję się przed spojrzeniem w tył.
„Nie, Impz. Ja zabiorę ją do Diablo Inn. Właśnie tam idę”. Pokój wypełnia gładkie warknięcie, absolutne przeciwieństwo szeptu. „Zresztą i tak ją znam”.
Impz zaciska pięści. Nawet królowa wygląda na zaskoczoną, przerywając żucie, by przyjrzeć się Bestii, która najwyraźniej stoi za mną.
Przygotowuję się na zobaczenie z bliska w pełni dorosłej Bestii Apex. Apex na co dzień żuje ludzkie kości i mięso.
Ostrożnie odwracam się, by spojrzeć na... O moi bogowie, to naprawdę Blud.
Teraz jest ponad dwumetrową gigantyczną Bestią. Jego ciało to same mięśnie i szerokie ramiona, czarne tatuaże pokrywają jego opalone ręce, a jego tors też jest potężny. Gapię się prosto na mocno wyrzeźbiony brzuch, na którym widać aż dwanaście mięśni.
Jego grube pazury i głowa, najbardziej bestialskie części, są połączeniem niedźwiedzia, lwa i wilka. To czysta Bestia z rogami przypominającymi rogi byka i dwoma wystającymi kłami.
Bestie takie jak on mają być psami Fae, ale ten został na stałe spuszczony ze smyczy.
W głębi duszy jestem dumna z mojego starego przyjaciela. Świetnie sobie radzi, nawet z ich klątwą.
Oczy Bluda wciąż są ludzkie, a szarość dobrego chłopca, którego pamiętam, wciąż w nich jest. Patrzy na mnie krótko, a ja czuję, że sąsiad, z którym dorastałam, wciąż jest w tej Bestii, wciąż żyje. Ale on podnosi swoje kamienne oczy ponad mną, by na razie skupić się na królowej Fae.
„Dlaczego jesteś tu tak wcześnie rano, Blud? Powiedziałam, że wyślę wam Vitalię”, syczy królowa, a jej zęby aż dzwonią z wściekłości.
„Wyruchałem twoją córkę”, odpowiada Blud poważnie i bez skrupułów.
Królowa piszczy i wstaje, ale nie robi nic więcej.
„Księżniczka zażyczyła sobie Bestii”, wyjaśnia. „Nie zrobiłem jej nic złego. Byłem jej posłuszny. Jesteś zła? Ale dlaczego, Reyno? Podobało jej się, jak mój kutas wbijał się w jej ciasną cipkę Fae. Krwawiła tylko trochę. Najpierw na nią naplułem”.
Och, Blud, on ma specyficzne poczucie humoru. Jest też wulgarny. Na bogów, on na pewno mówi jak przeklęta Bestia.
Królowa Fae tylko zwija i rozwija palce w przerażający sposób, jakby chciała rzucić czar. Ale nie może pokonać ani dorównać Bestii takiej jak Blud. Staram się nie uśmiechać. Za to mogliby mnie poćwiartować.
„Zabieraj swojego człowieka i wynoś się z mojej sypialni. Pamiętaj, że nie możesz przychodzić na dwór bez zaproszenia”. Królowa ignoruje to, co powiedział, używając zamiast tego słabej reprymendy.
„Mam tu wiele zaproszeń, prawie tyle samo co Atlaz”, Blud dręczy ją z uśmiechem. „Smacznego ptaka, ty brzydka, stara suko”.
Królowa, która wcale nie jest taka stara, ale na pewno jest próżna, wyrzuca przed siebie ręce i uderza go swoją magią. Całe jego gigantyczne ciało zbudowane z czystych mięśni i ścięgien przesuwa się po wypolerowanej kamiennej podłodze zaledwie o kilka centymetrów w tył. Reyna oddycha ciężko i krzyczy, przepychając więcej swojej mocy przez powietrze, dopóki on nie wysuwa się na korytarz w zwolnionym tempie.
To znaczy... ona tylko próbuje.
Blud nie reaguje na ten słaby atak, a jego własna magia trzyma go mocno w miejscu. Jego szare oczy w końcu spoglądają na moje.
„Chodź ze mną”. Pufa głośno i brzmi przy tym jak byk.
Nie ma na sobie ubrań, a ja robię co w mojej mocy, by nie patrzeć między jego nogi. Zwłaszcza po tym, co sugerował z tym krwawieniem. Musi być ogromny.
Impz popycha mnie w stronę Bestii, zamykając drzwi za nami obojgiem z trzaskiem. Właściwie czuję ulgę, kiedy zostajemy sami w tym gigantycznym kamiennym korytarzu.
„Pamiętasz mnie?”. Blud patrzy z góry na moje półtora metra wzrostu, a jego ton jest miły.
„T-tak... pamiętam”, jąkam się. „Ty... no wiesz... byłeś trochę brutalny... kiedy kiedyś się bawiliśmy”.
Pamiętam, że był moim najlepszym przyjacielem, dopóki nie zaczął zamieniać się w Bestię, którą jest teraz.
Ugryzł mnie w ramię tak mocno, że bardzo mocno krwawiło, a matka musiała mnie zszyć. Nigdy więcej go nie widziałam. Wiedziałam już wtedy, kiedy stał się dziki, że to nie on, ale klątwa w nim. Chłopiec nie mógł z tym walczyć. Już dawno mu wybaczyłam.
Pokazuję mu ramię i blizny. „Pamiętasz to?”, pytam.
Blud wyciąga ostry, gruby pazur i unosi moje ramię nieco wyżej, wstrzymując oddech.
Czekam na przeprosiny, a na moich ustach pojawia się nostalgiczny uśmiech.
„Masz szczęście, że nie odgryzłem ci całej ręki. Smakowałaś tak pysznie”. Zamiast tego mówi to Blud z pełnym uznania pomrukiem. „Na twoje szczęście, jeśli chodzi o kobiety, teraz wolę ucztować na innych częściach ciała”.
Uśmiecha się szeroko, a moja twarz robi się czerwona.
Eee. Co mam na to odpowiedzieć?
A kiedy tak szeroko się uśmiecha, widzę rzędy grubych, ostrych zębów oraz kły na górze i na dole... Odwracam wzrok, czując lekkie zawroty głowy. Sama nie wiem, czy jestem podniecona, czy po prostu przerażona.
Blud odwraca się i idzie przodem, szepcząc: „Żartuję”. Jego dłoń klepie tył mojej sukienki, sugerując, bym dotrzymała mu kroku. „Więc potrafisz już uzdrawiać, Colette?”.
„Potrafię. Uczyłam się tego od matki”, odpowiadam. „Jak mogę pomóc?”.
„To prawda. Będziemy potrzebować twojej pomocy”.
Dziwna odpowiedź... Przecież to już ustaliliśmy. Blud nie chce spojrzeć mi w oczy.
„Tak, ale jak mogę pomóc?”.
„Potrzebujemy kobiety, która stanie w centrum naszego kręgu Bestii”.
Blud wciąż unika odpowiedzi na moje pytanie.
„Ostatnia kobieta, która się zgłosiła, miała tak wielkie cycki, że ja, Atlaz, Falon, Dime i Ethron pobiliśmy się i spadliśmy z klifu, goniąc ją. Gapiliśmy się, jak podskakują jej piękne cycki, i przez to się rozproszyliśmy”. Wzdycha i warczy. „Pieprzeni idioci. Ja chwyciłem się skały, ale oni wszyscy spadli i połamali sobie nogi”.
Eee, co do kurwy?
I dlaczego gapię się na własne, małe cycki z marsową miną, czując się niepewnie? To powinna być ostatnia rzecz, o jakiej teraz myślę.
„Co to znaczy, że mam być w centrum waszego k-kręgu?”, jąkam się, myśląc o tych rytuałach.
Blud mi nie odpowiada. Marszczy brwi, gdy oprowadza nas po pustym dworze Fae. Jest jeszcze bardzo wcześnie. Wchodzimy na duży most, z którego widać unoszące się w powietrzu skały i spadające z nich wodospady.
Słońce skrzy się na horyzoncie, sprawiając, że wszystko błyszczy od rosy, która pokrywa każdą powierzchnię. To spokojny poranek na Ziemiach Sępów. Mam wrażenie, że w nocy nie jest tu tak spokojnie.
Gdy rozglądam się wokół, widzę Fae latających tam i z powrotem ze swoich domów w Myst na Dwór Sępich Fae na Ziemi. Żyją na latających masach lądu rozsianych w górze, poza zasięgiem wszystkich stworzeń bez skrzydeł. Z wyjątkiem ptaków, dlatego prawdopodobnie je jedzą – z zazdrości albo czegoś w tym stylu.
„Jestem tu, by uzdrowić inne Bestie Apex, prawda?”, zadaję inne pytanie.
Blud odwraca się do mnie i szeroko się uśmiecha. „Tak”.
Jego odpowiedź sprawia, że jestem trochę szczęśliwsza. Dobrze. Zacznijmy od tego.

Odkryj Galateę

Wezwanie alfy: finałSeria To tylko… 2: To tylko modelkaPalindromy 1: PalindromOdyseja Azimutha: Kosmiczny romansLód pod nami

Najnowsze publikacje

Wrzące żądzeNa cienkim lodzieŁotry z Blackwood 3: BeauPrzekroczyć granicęTak, panie Knight. Księga 4: Część druga

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Paranormals & Fantasy Finished

by Jaguar

liczba książek: 10

Keepers

by AuntieTL

liczba książek: 25

Fantasy

by Snitty

liczba książek: 39

Check this out

by Snitty

liczba książek: 47

Best books

by Jussy

liczba książek: 53

Books I Re-Read More Than Once 📚

by Snitty

liczba książek: 45

Finished Books

by Fluffy_505

liczba książek: 71

Shifter

by nicila88

liczba książek: 78

Favourite reads

by HoneypotAsha

liczba książek: 5

Hot

by goshka

liczba książek: 95

Finished reading and hopefully more

by Crystal Morgan

liczba książek: 95

Unlocked:Waiting to be read

by Crawlinssertl

liczba książek: 95

Wolf,Dragon,Shifter,Witch&Vamp

by JoannaS

liczba książek: 97

Read books

by Kat Jones

liczba książek: 32

Read and loved

by KristaRose Mijares Lerma

liczba książek: 26