
Pokusa pożądania: Noc warta zapamiętania
Autorzy
Ivy White
Lektury
81,6K
Rozdziały
7
ROZDZIAŁ pierwszy
ELLA
Muszę znaleźć Camille, mówię sobie, pocierając ramiona. W tym klubie jest zimno.
Wstaję, zostawiając drinka na barze. Camille musi być gdzieś blisko.
Ma dopiero siedemnaście lat!
Jej matka mnie wykończy.
Jestem bardzo zaniepokojona, bo wiem, że to kobieta skrzywdzona przez swojego partnera, a mimo to przychodzi do klubu erotycznego, gdzie ojciec Camille spędza większość czasu.
Głupia kobieta!
Muszę zabrać Camille z tego paskudnego miejsca, gdzie przychodzą się bawić źli ludzie.
„Ella.”
Staję w miejscu.
Jego zimny głos sprawia, że zapiera mi dech w piersiach. Sprawia, że się trzęsę.
Stare wspomnienia wypełniają mój umysł. Strach przed ponownym spotkaniem z nim sprawia, że moje stopy przyklejają się do podłogi.
Znam ten głos. Obiecałam sobie, że nigdy więcej nie pozwolę, żeby na mnie wpływał.
Przeciągam spocone dłonie po długiej spódnicy. Ręce mi się pocą.
„Przepraszam” — słyszę, jak mówi.
Kiedy się odwracam, widzę szeroko uśmiechniętego Konana. Przygląda mi się od stóp do głów.
Pod jego przenikliwym, jasnoniebieskim spojrzeniem czuję się naga.
Obserwuje, jak bawię się rękami, podczas gdy on odgarnia ciemnobrązowe włosy. Śledzi każdy mój ruch.
Przesuwam językiem po suchych wargach. Nie jestem tu po seks. Jestem tu, żeby odebrać siedemnastoletnią dziewczynę, która jest zbyt niewinna, by przebywać w tym miejscu.
Moje oczy wędrują po jego szerokiej, silnej, bardzo umięśnionej klatce piersiowej. Jego koszula jest lekko prześwitująca. Guziki wyglądają, jakby miały się zaraz oderwać od nici, która trzyma je przy koszuli.
Ten widok sprawia, że mój umysł błądzi. Stare wspomnienia przypominają mi czas, kiedy oddałam mu swoje ciało.
Ten czas, kiedy byłam niewinna i niewiele wiedziałam. Pozwoliłam mu dotykać mojego ciała i umysłu.
Szczerze mówiąc, przez sekundę nie pomyślałam, że po tym już nigdy ze sobą nie porozmawiamy.
Smutek, który poczułam, gdy obudziłam się i odkryłam, że go nie ma, zmieszał się z nienawiścią i niepokojem. Moim jedynym wyborem było nigdy więcej nie rozmawiać o naszym seksie.
Wciąż zastanawiam się, dlaczego uciekł. Myślę, że albo nie spodobało mu się to, co zobaczył, albo nie byłam dla niego wystarczająco dobra.
Powiem wprost, że tęsknię za nim. Tęsknię za tym, jak sprawiał, że czułam się bezpieczna, komfortowo, spokojna i chroniona. Tęsknię za jego dotykiem, jego zapachem, jego pewną siebie osobowością i po prostu byciem blisko niego.
Teraz widzę go inaczej. Wygląda jak bogaty człowiek. Zauważyłam, że wiele się zmieniło przez dziesięć lat.
Z drugiej strony wiem, że jest bogaty, bo to miejsce nie ma taniego wejścia. Ja miałam szczęście, że mi je anulowano, bo jestem pracownikiem socjalnym próbującym znaleźć nastolatkę, która jest za młoda, żeby tu być.
Musiałam błagać faceta przy recepcji, żeby mnie wpuścił. Powiedział mi, że za jedną noc kosztuje to pięćdziesiąt tysięcy dolarów. Po długiej rozmowie, podczas której go błagałam, w końcu mnie wpuścił.
Oczywiście nie mam tyle pieniędzy, ale jasne jest, że Konan ma. Jego czarny garnitur mówi wszystko. Materiał to wicunia, najdroższy materiał na świecie.
Nie tylko to, wygląda perfekcyjnie. I próbuje zwrócić moją uwagę. Moją, kobiety, która poszła do sklepu z używanymi rzeczami, żeby kupić garnitur do swojej nisko płatnej pracy.
Musiałabym być głupia, żeby podejść do niego i powiedzieć: „Tak, proszę pana, zasługuję na pańską uwagę”.
Zawsze wiedziałam, że Konan jest dominantem. Kiedy byłam z nim na studiach, powiedział mi, że często odwiedza klub BDSM w weekendy. Nie sądziłam jednak, że to będzie ten klub.
Po naszej rozmowie zrobiłam research na ten temat. Ze smutkiem odkryłam, że seks, który uprawialiśmy, był tym, co nazywał „waniliowym”.
Chciałam doświadczyć świata Konana, ale on zniknął i więcej się nie odezwał.
Po tamtej nocy spałam z wieloma mężczyznami. Żaden z nich nie był w BDSM. To udowodniło mi, że takich mężczyzn trudno znaleźć. Po sześciu latach postanowiłam przestać szukać.
Konan wskazuje na podłogę i mówi:
„Chodź tu na chwilę, proszę.”
Patrzę na niego, odgarniając brązowe włosy z twarzy.
Czego on chce?
Nie rozpoznaję już mężczyzny, który stoi przede mną.
Czeka na mnie. Ma ręce skrzyżowane na szerokiej klatce piersiowej. Idę do niego powoli i ostrożnie.
Zawsze był bardzo cierpliwy. Kiedyś czekał dwie godziny, aż skończę zajęcia.
Mimo to do dziś denerwuje mnie. Wygląda, jakby zaglądał w moją duszę, patrząc na mnie z góry.
Biorę głęboki oddech i poruszam się powoli.
Jego niebieskie oczy powoli wędrują po moim ciele. Przygląda się każdemu centymetrowi mnie, od moich pięciodolarowych butów, które ledwo działają, aż po moje rozczochrane, rozwiane wiatrem brązowe włosy.
Jestem pewna, że widzi każdy problem, jaki mam w życiu. Widzi moje wady, uczucia, z którymi się zmagam, i problemy z bezpieczeństwem, z którymi się borykam.
Widzi, że jestem spłukana, i nie mogłabym mu zaprzeczyć.
To osoba, z którą straciłam dziewictwo, kiedy byłam studentką. Zna wszystkie moje brudne sekrety. To czyni mnie łatwym celem do zranienia.
Unosi palec, gdy staję tuż przed nim.
„Bliżej.”
Robię kolejny krok w jego stronę. Przełykam ślinę. Jego solidna, szeroka klatka piersiowa jest tylko centymetr od mojej twarzy.
„Kogo próbujesz znaleźć?” — pyta. Gdy rozglądam się po pokoju, podchodzi bliżej. Blokuje mi drogę ucieczki, stawiając przód swoich czarnych butów na moich.
„Camille. Nie powinna tu przychodzić. Ma tylko siedemnaście lat, ale jej matka przychodzi do tego klubu. Nie wolno im przebywać w tym samym budynku.”
Uśmiecha się i kiwa głową. Jego twarz całkowicie się zmienia, gdy patrzy na mężczyznę z czarnymi włosami po prawej stronie pokoju. Mężczyzna z czarnymi włosami wchodzi do innego pokoju.
Trzymam ręce złożone na brzuchu.
„Kto podjął decyzję?” — pyta. Jego szczęka się zaciska, a oczy zwężają.
Moje nerwy są jak fajerwerki. Nie rozumiem, dlaczego ten mężczyzna sprawia, że się denerwuję, ani co próbuje zrobić.
Gryzie dolną wargę, myśląc, gdy mówię mu szczerze:
„Sąd.”
„Mm-hmm. Ella, powiedz mi... kiedy ostatnio uprawiałaś seks?” — pyta nagle.
Jestem zszokowana jego pytaniem. Kaszlę, bo ślina w tylnej części gardła nie chce się sama oczyścić.
Zmienia temat. Zawsze to robił i to mnie wkurzało.
Chwyta mnie obiema rękami za talię i przyciąga do siebie. Próbuję się od niego odsunąć, odpychając jego ręce w dół.
Zbliża twarz do mojej szyi. Czuję jego ciepły oddech na skórze. Zamykam oczy.
Trzyma mnie w miejscu swoimi czarnymi skórzanymi, perfekcyjnymi butami. Przesuwa palce przez moje miękkie, rozczochrane włosy.
„Potrzebujesz tej troski, prawda?” — mówi cicho.
Wydaję z siebie cichy dźwięk.
Powinnam myśleć o Camille, a nie o tym mężczyźnie, który ma moc kontrolowania moich uczuć swoim dotykiem i linami.
Dotyka mojego policzka swoim. Wciąga głęboko powietrze.
Jego woda kolońska wchodzi mi do nosa. Pachnie jak truskawki zmieszane z whisky, dymem papierosowym i miętą. Idealne połączenie. Ciepło z jego ciała przenosi się na moje, natychmiast mnie rozgrzewając.
„Nie, nie potrzebuję. Absolutnie nie. A teraz, jeśli pozwolisz, muszę iść i znaleźć młodą dziewczynę, która potrzebuje mojej pomocy, zanim będę mogła stąd wyjść.”
Nie pozwala mi się odepchnąć. Moja twarz uderza w jego klatkę piersiową.
Decyduję się nie ruszać. Pozwalam jego ciepłej koszuli spocząć na moim nosie. Wdycham ukryty zapach jego męskiego ciała.
Obejmuje mnie ramionami. Zostaję w jego uścisku przez krótką chwilę. Potem przypominam sobie, że nasz pierwszy raz razem nie poszedł dobrze.
„Naprawdę jesteś zadziorną, co?”
Chwyta mój prawy nadgarstek i pociera go palcami.
Patrzę w dół na jego rękę. Obserwuję, jak przesuwa dłoń po moim przedramieniu.
Powoli przesuwa obie ręce na moje ramiona, delikatnie je ściskając i pocierając.
„Zrelaksuj się. Nie gryzę” — mówi mi spokojnie. Jego twarz jest bardzo blisko mojej.
Wydaje się mieć nade mną całkowitą kontrolę. Trudno mi się od niego uwolnić.
Kładzie ręce na moich plecach. Przyciska swoje ciało do mojego. Oddycha mi na szyję.
Zamykam oczy. Chcę być z nim i chcę uciec jednocześnie.
Walczę ze swoim młodszym ja, a ona wygrywa.
Chcę usiąść mu na kolanach i jeździć na nim jak na kucyku, bo to słodkie miejsce między moimi nogami pulsuje. Ale to byłoby nieprofesjonalne.
Chcę też wybiec z tych drzwi i nigdy więcej nie zobaczyć Konana.
Trzyma moje biodra i dotyka moich warg swoimi. Pozwalam mu. Powinnam szukać Camille, ale on jest taki atrakcyjny i trudny do odparcia.
Jestem mokra. Moja twarz jest bardzo gorąca. Dłonie mi się pocą.
Potrzebuję tego faceta. Chociaż wiem, że nie powinnam, potrzebuję. Chcę znowu doświadczyć tego, co ma do zaoferowania.
Nasz ostatni raz razem był bardzo dobry. Sprawił, że chcę znaleźć kogoś takiego jak on. Ale za każdym razem, gdy próbowałam, czułam się niezaspokojona.
Żaden mężczyzna nie może się z nim równać. Zawsze myślałam, że to dlatego, że jest typem dominującym.
Mężczyźni, z którymi spałam, byli zbyt mili i pozwalali mi przejmować kontrolę. Zawsze wolałam, żeby to mężczyzna przejmował kontrolę. Mogę śmiało powiedzieć, że moje poszukiwania jak dotąd były nieudane.
„Czy wciąż pamiętasz, co ci zrobiłem te wszystkie lata temu? Krzyczałaś, podczas gdy twoja ciasna cipka zaciskała się wokół mnie. Powiedziałem ci, że nigdy nie znajdziesz innego mężczyzny takiego jak ja. Jak się to sprawdza?”
Czuję, jak się uśmiecha. Jego policzek dotyka mojej szczęki, gdy szepcze.
Przesuwa swoją szorstką twarz po mojej skórze, lekko ją drapiąc. Odrzucam głowę do tyłu.
Chwyta moją wrażliwą skórę wargami. Całuje powoli, delikatnie i ostrożnie w dół mojej szyi.
Próbuję mu powiedzieć: „Powinnam szukać—„, ale nie mogę. Mój umysł może nie być w tym na dłuższą metę, ale moja dusza jest. Moja dusza wygrywa zdecydowanie.
„Jesteś pewna? Mogę ci pokazać cechy prawdziwego mężczyzny, wiesz. Dlaczego nie pozwolisz mi przelecieć twojej soczystej, ciasnej, mokrej cipki, a ja pokażę ci, gdzie jest Camille po tym?”
Mogłabym uderzyć się w czoło.
Czy to ten sam chłopak, z którym kiedyś byłam najlepszą przyjaciółką?
Muszę znaleźć Camille.
Moja decyzja trwa tylko do momentu, gdy sięga i zdejmuje złoty krawat z kołnierzyka.
Czuję, jak przewraca mi się w żołądku. Moje usta lekko się otwierają. Gardło mi się oczyszcza, a serce zaczyna bić szybciej.
Chwyta górny guzik koszuli i go odpina.
Patrzę. Patrzę na jego obojczyk. Śniłam o tym mężczyźnie. A on znowu mnie drażni. Tym razem jest ze mną osobiście.
Potrzebuję tej zakazanej przyjemności w moim życiu.
„Śniłem o tobie, wiesz” — mówi. — „Powiedziałem sobie, że jeśli miałbym cię znowu zobaczyć, wykorzystam to w pełni. Wiem, że mnie chcesz, więc dlaczego nie przestaniesz walczyć z tym, czego pragniesz najbardziej?”
Też chcę znać odpowiedź na to pytanie.
Podnosi mnie z ziemi. Wpycha złoty krawat do kieszeni i niesie mnie korytarzem do pokoju. To sprawia, że wierzę, że to alkohol mówi, bo przyciskam wargi do jego. Nie myślę o tym, co będzie dalej. Moje palce plączą się w jego miękkich brązowych włosach, gdy on mocno ściska mój tyłek. Kopie drzwi. Stawia mnie na biurku.
Gdy on dalej rozpina koszulę, ja szybko rozpinam spódnicę i ściągam ją. Kopię ją na podłogę. To pokazuje mu moje bardzo gorące fioletowe stringi.
Uprawianie z nim seksu raz nie będzie problemem, prawda?
Co mogę powiedzieć? Potrzebuję go. Kiedy już go będę miała, mogę pozbyć się tej zakazanej przyjemności raz na zawsze.
Jeśli moja szefowa się dowie, że robię to zamiast szukać Camille, na pewno mnie zwolni. Więc ryzykuję tutaj swoją pracę.
Ale chcę łamać zasady.
Konan zdejmuje marynarkę i koszulę. Potem rozpina spodnie i ściąga je z nóg.
Zdejmuję koszulę i kładę się na biurku, bo jestem dziewczyną, która lubi uprawiać niegrzeczny, nagi seks.
To się stanie tylko ten jeden raz.
Konan nie protestuje. W rzeczywistości chwyta mnie za talię i sadza, przesuwając ręce po moim brzuchu.
„Otwórz te piękne nogi dla mnie, mój mały kucyku.”
Czy stąd wzięła się moja wcześniejsza myśl o kucyku?
Pamiętam, że tak mnie nazywał. Czasami trudno mi wejść w poważny nastrój. To, że nazywa mnie kucykiem, sprawia, że się śmieję. Ale to nie trwa długo.
Odpina mój stanik, całując mnie w bok szyi. Zdejmuję go, żeby mu pomóc, przyspieszając proces.
Przyciskam klatkę piersiową do niego i patrzę mu w oczy.
Kładzie palec wskazujący na moich wargach. Popycha mnie do tyłu, aż leżę.
„Otwórz dla mnie nogi. Pozwól mi zobaczyć, z czym pracuję.”
Kiwam głową i rozsuwam nogi, pokazując mu moją przyciętą cipkę.
To rozpala w nim ogień z głębi, bo sekundę później dotyka każdej części mojego ciała, gryzie mnie w ucho, przesuwa językiem po moich wargach.
Odrzucam głowę do tyłu, zamykając oczy, w swoim własnym świecie magicznych kreacji.
Plącze palce w moich włosach, gdy łączymy wargi i wpychamy języki do ust. To tak, jakby to był ostatni raz, kiedy będziemy ze sobą.
Kiedy warczy: „Wiedziałem, że jesteś brudną suką”, zeskakuję z biurka i odwracam się.
„Pieprz mnie już!”
I to dokładnie robi. Chwyta moje włosy, ustawiając swój twardy jak skała kutas przy moim wejściu.
Zastanawiam się, jak udaje mu się wsunąć głęboko we mnie bez żadnych wstępów, ale myślę, że to dlatego, że jestem przemoczona od samego początku.
Nie ma nic złego w szybkim pieprzeniu.
Dojdę i on też. Od tego momentu każde z nas pójdzie swoją drogą.
Kto by odmówił takiej ofercie?
„Potrzebuję cię, chcę cię, muszę cię posiadać!” — krzyczę. Po tym ledwo cokolwiek pamiętam poza uczuciami, które daje mi jego kutas.
Zastanawiam się jednak, skąd wzięło się to zdanie. Chyba potrzebuję trochę uwagi.
***
Siedząc na biurku z Konanem między moimi nogami, słucham, co chce mi powiedzieć.
„Powiem tak. Jeśli oddasz mi się całkowicie dziś wieczorem” — dotyka mojego nosa palcem wskazującym — „zaprowadzę cię do Camille. Jeśli odrzucisz moją ofertę, nie znajdziesz jej. Jest bezpieczna w moim biurze na górze.”
Konan wbija swojego kutasa głęboko we mnie. Jego ręce są na moich plecach, przyciągając mnie do siebie. Moje nogi są owinięte wokół jego talii.
Moje oczy wywracają się do tyłu za zamkniętymi powiekami. Ledwo mogę mówić. To jest zbyt dobre.
Wiem, że mnie zmusza, ale myślę, że może to być warte.
Ślinię się, kładąc głowę na jego ramieniu, gdy mój dolny brzuch się napina. Mój umysł już nie może mi pomóc. Jęczę, podobnie jak on, w moim uchu. Najseksowniejszy pieprzony jęk, jaki kiedykolwiek słyszałam w całym moim życiu.
Nie mogę się go najeść.
„Jestem pewna, że znajdę” — mówię mu pewnie.
Chichoce, wirując biodrami w kółko.
Odrzucam głowę do tyłu, krzycząc. Jestem tak blisko tego rozładowania, nie żartuję. Muszę to teraz wypuścić!
Całuje moją szyję, przyciągając mnie bliżej. Pocałunki są szorstkie, bo ssie i szczypie mnie zębami za każdym razem, gdy jego wargi dotykają nowego kawałka niedotkniętej skóry.
„Nie ma sensu próbować przejść obok ochrony, kochanie, bo ci się nie uda. Przyjmiesz czy odrzucisz moją ofertę?”
Konan chichoce, a mój żołądek wywraca się do góry nogami.
„Nie!” — krzyczę, a on mnie puszcza.
Próbuję go złapać, ale odsuwa się ode mnie, zostawiając mnie w nastroju, który chce zabijać.
Kto zostawia kobietę pragnącą więcej?
Oczywiście. Jak mogłam tego nie przewidzieć? Zastawił na mnie pułapkę.
Czy Camille powiedziała mu, że jestem jej pracownikiem socjalnym? Założę się, że tak.
„Czy to ustawka?” — pytam go.
Wzrusza ramionami, uśmiechając się do mnie, ubierając się.
Podnoszę spódnicę i naciągam ją na nogi. Jestem sfrustrowana i potrzebuję teraz rozładowania.
„Jesteś w stresie. Pozwól mi wziąć odpowiedzialność za wszystko. Bądź moją dziewczyną, Ella, i pozwól mi się tobą zaopiekować. Oboje wiemy, że kochasz mojego kutasa, jestem tego pewien.”
Co to w ogóle znaczy?
Z drugiej strony... tak, kocham tego kutasa. Po prostu nienawidzę jego właściciela.
Nie oddam mu się, jeśli tak ma mnie traktować.
Jestem zbyt wściekła i muszę się od niego jak najdalej oddalić. Szacunek do samej siebie jest najważniejszy.
Po ubraniu się uciekam od niego i szukam Camille po całym klubie, ale nie mogę jej znaleźć.
Wpadam na ochroniarza, o którym mówił Konan, gdy kieruję się do schodów. Krzyżuje ramiona, odmawiając przepuszczenia mnie.
„Jest tam siedemnastoletnia dziewczyna. Przepuść mnie, zanim zadzwonię na policję!” — żądam. Ochroniarz śmieje się ze mnie, kręcąc głową.
„Przykro mi, kochanie. Spróbuj później.”
Wygląda na niezainteresowanego, co mnie wkurza.
Muszę dostać Camille!
Próbuję go odepchnąć, ale jego ciało jest jak ceglany mur.
„Skontaktuję się—” — próbuję ponownie, ale on mi przerywa.
„Nie groź mi dobrą zabawą. Gliny są na liście płac Societa Oscura. Nie wkurzaj mnie, bo sprawisz, że mój szef będzie chciał cię zabić. Zostałaś ostrzeżona.”
Ochroniarz schodzi z ostatniego stopnia, stając wysoko nade mną. Odpycham go.
Chwyta moją szczękę swoją dużą, szorstką ręką w bolesnym uścisku. Mruży na mnie czarne oczy.
„Societa Oscura?” — pytam go, a on chichoce.
„Rodzina Robenero.”
To wszystko, co musi powiedzieć. To najniebezpieczniejsza rodzina w Arlington. Nikt nie chce się z nimi zadrzeć. Kiwam głową, a on mnie puszcza.
„Kenzo jest właścicielem tego miejsca” — mówi mi, wchodząc z powrotem na schody.
Jak mam stąd wyciągnąć Camille?
Wiem, że Kenzo to typ człowieka, który nie zawaha się mnie zabić.
Została mi tylko jedna opcja. Muszę oddać się Konanowi. To pozwoli mi wejść na górę.
Nie chcę tego robić!
Odrzucam głowę do tyłu. Wydaję wściekły dźwięk.
Ochroniarz wskazuje na następny pokój.
„A teraz spierdalaj!” — krzyczy, a to dudni we mnie.
Wracam do głównej sali klubu i widzę Konana siedzącego przy barze. Wzdycham. Gdy podchodzę do barmana, wskazuje w moim kierunku. Konan patrzy przez ramię na mnie.
Desperacko potrzebuję teraz snu. To był długi dzień i jestem wykończona.
„Tylko jedna noc, nic więcej. Co będziemy robić?” — pytam Konana, stając za nim.
Zdecydowanie wbija nazwę tego miejsca w moją głowę, jeśli jeszcze tego nie rozgryzłam. Ciemność. Mroczny. Dokładnie taki jest Konan.
„Pieprzenie. Pozwolisz mi dać ci twoje najgłębsze życzenia i pragnienia. Potem zaprowadzę cię do Camille.”
Wzrusza ramionami.
Patrzę na niego szeroko otwartymi oczami.
Nie pomyślałam o tym. Przypuszczam, że skoro mam dwadzieścia osiem lat, wciąż uważam się za nieco niewinną i niewiele wiem.
„Muszę odzyskać tę dziewczynę najpóźniej o drugiej” — mówię.
Znowu wzrusza ramionami, jakby to dla niego nie robiło różnicy.
„Tak żebyś wiedziała, zmuszasz mnie tutaj do działania, a moja cipka wiele dla mnie znaczy.”
Wstaje i odwraca się do mnie.
Krzyżuję ramiona na piersi, odwracając wzrok od niego.
Puszcza do mnie oko, uśmiechając się.
„Tym lepiej. Im bardziej musimy się spieszyć, tym bardziej może być magicznie. Pokażę ci właściwe metody.”
Nie wiem, co robię ani o czym on, do cholery, mówi. Wyciągam do niego rękę. Bierze ją i ściskamy sobie dłonie na zgodę.
„Jest szósta. Jak tylko zaprowadzę cię do Camille, pójdę i przyniosę ci jeden z moich kompletów bielizny.”
Patrzę na niego zszokowana.
„Pozwalasz mi ją wcześniej zabrać?”
Kiwa głową z prawdziwym uśmiechem na twarzy.
„Tak. Uścisnęliśmy sobie teraz ręce, więc nie ma odwrotu od umowy. Chcę, żebyś natychmiast do mnie wróciła.”
Puszczam jego rękę i idę za nim, gdy kieruje się na tył klubu.
Trzęsę się na całym ciele, gdy myśl o oddaniu mu całego mojego ciała wypełnia mój umysł. Tak, mieliśmy szybki numerek dziesięć lat temu, ale z tego, co czytałam w internecie, to, o co mnie prosi, jest dość niepokojące.
Gdy zbliżamy się do schodów, ochroniarz odsuwa się na bok, żeby nas przepuścić. Rzucam mu złe spojrzenie, mijając go na schodach.
Kiedy docieramy do korytarza na górze schodów, widzę wiele pokoi po obu stronach. Idę za Konanem do ostatnich drzwi po naszej prawej.
„Jest tutaj i używa tabletu do oglądania serialu. Jest za młoda, żeby tu być, jak powiedziałaś, ale była bardzo pewna, że nigdzie nie idzie. Mia kazała jej wrócić do domu, ale odm
ELLA
... „Czego nie zrobisz, Camille? Myślę, że powinnaś już iść, bo inaczej powiem twojemu ojcu, że się źle zachowywałaś. Na pewno się wścieknie, a już wiesz, co się wtedy dzieje”.
Camille szybko zrzuca z siebie koc i kiwa głową.
Patrzę, jak się zachowuje, i zastanawiam się nad tym wszystkim. Żadne dziecko tak nie reaguje na wzmiankę o rodzicu. Małe dziewczynki zazwyczaj się śmieją. Camille jest przerażona i gotowa do ucieczki.
„Przepraszam, Konan. Już się nie powtórzy”.
Konan posyła Camille smutny uśmiech, gdy przechodzi obok niego, i klepie ją po głowie.
„Jestem pewien, że ty, twoja mama i twój tata wkrótce znów będziecie razem, ale teraz musisz słuchać Elli. Możesz nigdy nie wrócić do domu, jeśli tego nie zrobisz”.
„Przepraszam” – mówi Camille i wychodzi z pokoju.
Konan patrzy za nią.
„Camille, poczekaj na dole. Ella zaraz zejdzie” – woła Konan.
„Dobrze!” Głos dziewczynki rozbrzmiewa głośno w korytarzu, gdy zbiega po schodach.
„Nie powinno się tak mówić do dziecka, które zostało skrzywdzone przez rodziców, Konan” – mówię mu.
Śmieje się i przechodzi przez pokój. Otwiera szufladę i wyjmuje bardzo ładną czarną koronkową bieliznę, którą mi podaje.
„To powinien być twój rozmiar”.
Przypominam sobie, że zostawiłam torbę na dole. Trzymam bieliznę w prawej dłoni, próbując ją ukryć, i idę w stronę drzwi.
Konan pstryka palcami.
„Zostań jeszcze chwilę”.
Otwiera kolejną szufladę i wyciąga piękną obrożę wysadzaną diamentami. Lśni w świetle.
Kurczę. To dla mnie?
Powinnam zawieźć Camille do domu, ale ten mężczyzna złapał mnie w pułapkę jak pająk muchę. Chcę wiedzieć, co zrobi dalej, choć wiem, że nie powinnam.
Świadomość, że chce założyć mi to na szyję, sprawia, że czuję się jak najszczęśliwsza dziewczyna na świecie. Serce mi ciepło, gdy podchodzi i kładzie obie dłonie na moich ramionach, obracając mnie.
Nie wiem już, czego chcę. Wciąż go kocham.
Odgarnia moje włosy na bok i trzyma je do góry, czekając, aż je złapię. Przerzucam włosy na przód lewego ramienia.
„Chcę, żebyś to dziś nosiła. Jesteś pierwszą kobietą, która nosi tę obrożę, i będziesz ostatnią” – mówi mi miękkim głosem.
Dotykam jej, gdy zapina trzy klamry z tyłu mojej szyi.
Wiem, że nie zawsze będzie moja, ale cieszę się, że mogę ją nosić przez kilka godzin.
Po raz pierwszy, odkąd byłam z nim ostatni raz, czuję się pożądana i wyjątkowa. Pamiętam, jak szukałam w internecie informacji o obrożach i dlaczego są ważne.
Wow.
Odwracam się do niego i trzymam palce na obroży, gdy oczy napełniają mi się łzami.
„Co się stało, kochanie? Wyglądasz pięknie w tej obroży”.
Konan dotyka mojego lewego policzka dłonią, a ja kiwam głową, zgadzając się z nim.
„Jestem bardzo szczęśliwa, że pozwalasz mi to nosić. To musiało kosztować dużo pieniędzy”. W klatce piersiowej czuję ucisk.
Konan kiwa głową i uśmiecha się.
„Owszem. Dużo pieniędzy dla najbardziej niesamowitej kobiety, jaką kiedykolwiek widziałem. Załóż bieliznę, zanim wyjdziesz” – mówi mi.
Obchodzi biurko i siada z powrotem na swoim czarnym skórzanym fotelu, a telefon dzwoni. Odbiera i macha ręką, żebym się rozebrała.
Cóż, to rozwiązuje problem, jak ukryć to przed Camille.
Kiwam głową i rozpinając marynarkę, zdejmuję ją z ramion po raz drugi tego wieczoru.
Bardzo za nim tęskniłam. Byłam bardzo smutna, gdy obudziłam się w stodole i nie zastałam go tam. Myślałam, że zobaczę go wtedy ponownie, ale nigdy nie wrócił.
Myśląc, że mogę go spotkać w przyszłości, szukałam informacji o związkach BDSM na wypadek, gdybym musiała o tym wiedzieć – nie tylko po to, by sobie pomóc, ale także by go uszczęśliwić.
„Konan przy telefonie. Czego potrzebujesz?” – pyta.
Ma rozłożone nogi, gdy sięga po paczkę papierosów i wkłada jednego do ust. Zapala go i patrzy, jak rozpinając każdy guzik koszuli, otwieram ją.
Wciąż na niego patrzę.
„Wiesz, że Societa Oscura ci nie pomoże, jeśli to zrobisz, Axanda. Mówiłem ci to!” Konan się złości.
Strząsa popiół do popielniczki i przykłada telefon do ucha, przytrzymując go ramieniem.
„Pospiesz się” – mówi mi.
Szybko zdejmuję spódnicę. Odpinając biustonosz, pozwalam mu zsunąć się z ciała, a potem zdejmuję majtki.
Ten mężczyzna sprawia, że czuję się dobrze ze swoim ciałem. Sposób, w jaki jego oczy wędrują w górę i w dół po moim ciele, mówi mi, że chce mnie tu i teraz. W jego oczach jest silne spojrzenie, jakiego nigdy wcześniej nie widziałam.
„Nie, nie powiem Kenzo, żeby spotkał się z tobą w San Francisco. Jesteś wężem!” – mówi Konan gniewnym głosem.
Podnoszę czarną bieliznę i czuję materiał palcami. Bardzo ładny jedwab i koronka. Bardzo drogi też. Zakładam ją i cieszę się, jak przyjemnie się czuje.
W końcu stoję przed Konanem tylko w czarnych szpilkach i bieliźnie.
Patrzy na mnie głodnymi oczami.
To jak dawne czasy.
„Obróć się”.
Robię, co mówi, i składam ręce przed sobą.
Pstryka palcami i wskazuje tuż obok siebie, a ja podchodzę tam, gdzie siedzi.
Przesuwa dłońmi po moich nogach i czuje materiał, a ja trzymam wzrok na jego oczach.
Odsuwa stringi na bok i wsuwa palce między moje intymne miejsca, a ja opieram się o ścianę i odrzucam głowę do tyłu.
Nigdy wcześniej w życiu nie byłam tak podekscytowana.
„Grzeczna dziewczynka. Zostań tam. Daj mi prawą nogę”. Jego głos jest delikatny.
Podnoszę nogę. Kładzie ją z boku na swoim fotelu i przesuwa palcami po mojej łechtaczce.
Ściana to jedyna rzecz, która powstrzymuje mnie przed upadkiem na podłogę.
„Nie, Axanda! Wyślij ten czek do Maple'a, a on go zrealizuje” – krzyczy Konan, a ja lekko podskakuję.
Przesuwa palcami po moich udach i trzaska słuchawką, po czym wstaje. Przyciąga moje ciało do swojego z nogą wciąż na fotelu i dotyka całych moich pleców dłońmi.
„Stań tutaj przed moim biurkiem, kochanie”.
Przesuwa mnie rękami, a ja kładę dłonie na jego biurku.
Konan przesuwa kilka papierów na biurku na bok, a potem ściąga mi majtki z nóg. Wychodzę z nich.
„Taka słodka. Twoje ciało jest niesamowite, Ella. Rozłóż te nogi dla mnie, kochanie”.
Zmieniam pozycję, a Konan szybko kładzie dłonie na moich pośladkach, dając mi znać swoim mocnym uściskiem, że należę do niego na tę noc.
Przyjaciółka z internetu powiedziała mi, że mężczyźni ze społeczności BDSM troszczą się o swoje kobiety jak o swoje zabawki. Uwierzyłam jej, ale nigdy się tego nie spodziewałam.
Konan zwraca uwagę na wszystko, a sposób, w jaki na mnie patrzy... nigdy wcześniej żaden mężczyzna nie patrzył na mnie w ten sam sposób.
Nie pamiętam nawet, żeby Konan patrzył na mnie tak wiele lat temu.
Ten mężczyzna jest bardzo troskliwy i daje mi znać, co powinnam zrobić dalej.
Myślę, że mogłabym się do tego przyzwyczaić.
„Połóż głowę na moim biurku, kochanie”.
Kładzie dłoń między moimi łopatkami, a ja powoli się pochylam, gdy jego ręce dotykają mojego tyłka, czując każdy jego centymetr.
Oddech zatrzymuje mi się w gardle, gdy dotyka mojej cipki, delikatnie przesuwając dłonią po łechtaczce, zanim chwyta ją lekko.
Łaskocze mnie palcami po bokach i obejmuje obie moje piersi. Czuję jego białą koszulę przyciskającą się do moich pleców. Jego ciało jest ciepłe i sprawia, że czuję się komfortowo w pokoju z nim.
„Nogę do góry. Właśnie tam”. Podnosi moją nogę tak, że leży na stole, i wsuwa we mnie palec.
Próbuję złapać krawędź stołu, ale jestem za niska. Stół jest za szeroki i muszę położyć na nim dłonie płasko.
Dolna część brzucha mi się napina i czuję nerwowe motyle. Serce zaczyna mi bić bardzo szybko, a dłonie pocą się. Wydaję cichy dźwięk, ciesząc się przyjemnością, którą mi sprawia.
Zamykam oczy i wydaję głęboki dźwięk, a on całuje mnie w tył szyi, sprawiając, że się wzdrygnąm. Wszystkie delikatne włoski na moim ciele stają dęba.
Czuję, że się zbliżam.
Cóż, myślę, że tak, ale nie mogę być pewna. Minęło tak dużo czasu, odkąd byłam z kimś blisko, a to było ponad rok temu.
„Jesteś blisko? Wiem, że narastało to w tobie od jakiegoś czasu”.
Kręcę głową.
„Myślę, że tak. Nie wiem”.
Kładę głowę na biurku i zamykam oczy.
Konan postanawia pracować palcem szybciej, a potem dodaje drugi i wtedy to czuję: mój punkt G budzi się i puls pojawia się znikąd.
„Odkryliśmy, że łatwiej będzie ci dojść, dotykając twojego ślicznego małego guziczka ostatnim razem, prawda?” – pyta mnie.
Całe moje ciało się napina.
Pamięta to?
Jest dla mnie bardzo silne, ale wiem, że uwolnienie będzie przyjemne.
„Nie, nie! Nie dam rady, Konan!” – krzyczę, a on się śmieje i wyjmuje palce z mojej mokrej cipki.
Obejmuje mnie ramionami i śmieje się.
„Tak jest, prawda?” – pyta mnie.
Kiwam głową. Muszę nauczyć się radzić sobie z tym, jak silne to może być głęboko we mnie.
„Kocham cię. Wiedziałaś o tym? Zawsze cię kochałem, Ella”.
Serce mi zamiera, a ja przesuwam ręce po biurku, słuchając go.
Kocha mnie?
Odwraca mnie, podnosi z nóg i sadza na biurku, przesuwając palcami przez moje włosy.
„Nie kłamię, Ella. Naprawdę cię kocham, kochanie. Szczerze. Zapamiętaj moje słowa”.
„Naprawdę?”
Patrzę na niego, a on kiwa głową, przysuwając moją twarz do swojej.
„Naprawdę”.
Całuje moje usta krótkim pocałunkiem i zamyka oczy. Przesuwa nosem po moim i ciężko oddycha, a zapach mięty wchodzi mi do nosa.
„Wciąż myślę o tamtej nocy, kiedy cię wziąłem w stodole. Nie bardzo wiedziałem wtedy, co robię, a ty byłaś małą dziewicą, która potrzebowała mojej pomocy.
„Sposób, w jaki na mnie patrzyłaś, był pełen prawdziwych emocji. Chciałaś, żebym cię wziął dla tej bliskiej więzi, ale jednocześnie bałaś się.
„Widziałem to po tym, jak napinałaś ciało, ale twoje oczy prosiły mnie, żebym pokazał ci, czym jest prawdziwa miłość. To jedna noc, której nigdy nie zapomnę.
„Widzisz, byłaś moją nagrodą. Miałem plan, żeby w przyszłości uczynić cię moją żoną, ale się rozeszliśmy”.
„'Rozeszliśmy się?' Nigdy więcej o tobie nie słyszałam”.
Konan otwiera oczy.
„Tak. Narozrabiałem”.
Posyła mi smutny uśmiech i przyciska czoło do mojego.
„Obiecuję, że tym razem ci tego nie zrobię, kochanie. Przepraszam. Możesz mi wybaczyć?”
Kiwam głową. Mogę mu wybaczyć, bo jestem teraz seksualnie sfrustrowana, a poza tym tęsknię za moim najlepszym przyjacielem. Kiedy najbardziej go potrzebowałam, zniknął – i będę przeklęta, jeśli znowu go puszczę.
Chcę przejąć kontrolę. Moja potrzeba zrobienia mu loda jest bardzo silna, ale jednocześnie chcę, żeby mnie kontrolował. Żeby mnie prowadził, patrzył na mnie, kochał mnie.
Zeskakuję z biurka i czekam, aż cofnie się o krok. Patrzy na mnie ze zdziwieniem, a ja padam na kolana, a potem patrzę na niego niewinnymi oczami, a on odgarnia mi włosy.
„Pomogłeś mi, kiedy byłam dziewicą. Czy mogę ci teraz pomóc?” – pytam go, a on kiwa głową i uśmiecha się.
„Możesz”.
Jego kutas mocno napiera pod czarnymi spodniami. Drapię paznokciami po powierzchni i czuję jego twardy kutas próbujący przebić się przez materiał w stronę mojej dłoni. Chce wyskoczyć na wolność.
Wiem, że to musi być dla niego bolesne. To jak próba zginania kości. Złamałaby się na pół.
Odpinając mu spodnie, rozpinam je i ściągam z nóg. Ściągam mu bieliznę i uśmiecham się, gdy jego kutas wyskakuje na wolność, podekscytowany, że mnie widzi. Cieszę się, że jest twardy, bo to pokazuje mi, że go podniecam.
Dotyka mojego policzka kciukiem i chwyta się, przysuwając moją głowę do swojego czubka.
Wysuwam język i w chwili, gdy czuje, jak mój język szorstko ociera się o niego, przyciąga moją głowę do swojego ciała.
Kładę dłonie na górze jego ud i otwieram gardło i pozwalam jego dużemu kutasowi wślizgnąć się prosto do tyłu moich ust, patrząc na niego w seksowny sposób.
Ćwiczyłam z bananem wiele lat temu, mając nadzieję, że pewnego dnia będę mogła pomóc mu skończyć.
Instrukcje, które mi dał dziesięć lat temu, wracają mi do głowy. Przewodnik krok po kroku, jak dać idealne obciąganie. Wdycham głęboko, przygotowując się. Czas na sesję dławienia się od niego.
Wyjmuję jego kutasa z ust i patrzę na niego. Odwraca głowę.
„Możesz przejąć inicjatywę. Pamiętam, czego mnie nauczyłeś”.
„Jesteś pewna? Gardło może cię później boleć”. Jego brwi się zbiegają.
Kiwam głową i uśmiecham się.
„To ty masz kontrolę, pamiętasz?” – śmieję się.
Konan się uśmiecha. Po raz pierwszy jego pewność siebie gdzieś znika, ale w chwili, gdy to mówię, wraca znowu i ma pełną kontrolę nad sytuacją.
Przesuwa mnie, żebym opuściła głowę, i rozdziela moje włosy na pół, owijając pasma wokół swoich dłoni.
Biorę jego kutasa w prawą dłoń i podnoszę głowę, gotowa wziąć go, całego, do ust.
„Gotowa?” – pyta.
„Mhm”.
Otwieram usta i czekam, aż przyciśnie dłonie do tyłu mojej głowy, a kiedy to robi, rozluźniam gardło, pozwalając mu pchnąć do tyłu moich ust.
Zamykam oczy i czuję, jak jego czubek robi się większy, sprawiając, że moje gardło lekko się zamyka.
Wysuwa się z moich ust i pcha prosto do tyłu mojego gardła raz za razem, przypominając mi o sile, którą ma.
Wiem, że jutro będzie mnie bolało gardło, ale teraz zależy mi tylko na tym, żeby czerpał ze mnie przyjemność.
Przesuwam prawą dłonią w górę i w dół po jego trzonie i biorę jego jądra w lewą dłoń i lekko je ściskam. Patrzę na niego, gdy mocniej chwyta moje włosy, wpychając się we mnie.
Jego oczy lekko się zamykają.
Dławię się nim i cofam głowę, szybko zamykając usta.
„Otwórz” – mówi silnym głosem.
Nie rozumiem, co mi każe zrobić.
Odwija moje włosy ze swoich dłoni. Siłą otwiera mi usta i przesuwa głowę do tyłu, wsuwając dwa palce do moich ust, przesuwając nimi po moim języku.
„Ssij” – mówi mi, a ja od razu robię, co każe. Moja cipka się zaciska.
Bierze swojego kutasa w dłoń i przesuwa go do moich ust, a ja otwieram usta szerzej dla niego.
Przyciąga moją głowę do siebie i pcha biodrami do przodu. Przejmując pełną kontrolę nad sytuacją, owija moje włosy wokół swojej dłoni i nadgarstka i bierze moją twarz.
Dławię się, a moja ślina kapie wokół niego, zostawiając moje nogi i piersi pokryte moją własną śliną.
Nie pozwala mi skończyć, ale posyła mi uśmiech, który pokazuje, że mu się podoba. Puszcza moje włosy, wysuwa się z moich ust i wyciąga do mnie rękę.
Przypominam sobie o Camille. Będzie na mnie czekać na dole, podczas gdy ja byłam niegrzeczną dziewczynką w tym biurze z Konanem.
„Muszę iść do Camille” – mówię mu, biorąc jego dłoń.
Stawia mnie na nogi i kręci głową, uśmiechając się do mnie.
„Wszystko z nią w porządku. Nie martw się. Xavier się nią opiekuje”.
Odwraca mnie twarzą do swojego biurka i wkłada kolano między moje nogi, a ja je otwieram.
Wsuwa się głęboko we mnie i całuje mnie w plecy, a moje ciało wzdryga się, gdy ta potrzeba, by mnie znowu wziął, staje się silniejsza.
Każdy pocałunek ma znaczenie i pozwala mi poczuć emocje, o których nie myślałam, że muszę je czuć.
Krople potu tworzą się na linii włosów, a zimne powietrze je wysusza, zostawiając tylko gorące powietrze w pokoju.
Patrzę na okno i widzę tworzące się krople wody. To mnie jeszcze bardziej podnieca, a podniecenie przenika przez mnie.
Za każdym razem, gdy się ze mnie wysuwa i pcha prosto w mój punkt G, sprawia, że krzyczę. Zaciskam zęby i zaciskam dłonie w pięści.
Kładzie dłoń na stole obok mojej głowy i ciągnie mnie za włosy drugą ręką.
Patrzę w dół na żyły na wierzchu dłoni obok mnie. Jego grube palce sprawiają, że wyobrażam sobie sposób, w jaki jego druga dłoń mocno trzyma moje włosy.
Taki męski i cholernie seksowny! Zdecydowanie będę potrzebować prysznica po dzisiejszej nocy.
„Mam coś zaplanowanego”.
Patrzę przez ramię na niego, ciekawa, a on się uśmiecha.
„Pamiętam, kiedy opowiedziałaś mi o jednej ze swoich fantazji”.
O nie.
Nie chcę, żeby je pamiętał. Marszczę brwi, myśląc o każdej z nich. Dlaczego wyobrażamy sobie sytuacje, w których wiemy, że rzeczy nie powinny być robione, ale chcemy ich doświadczyć?
Byłam pijana, kiedy zadał mi to pytanie, i odpowiedziałam mu szczerze. Alkohol wydobył ze mnie odważną stronę i wiedziałam, że popełniłam ogromny błąd, gdy obudziłam się następnego dnia.
„Nie pamiętasz. Nie, Konan, proszę, nie”. Proszę oczami, żeby nie robił żadnej z nich, ale wiem, że Konan będzie chciał zrealizować jedną z nich, jeśli nie wszystkie.
Kładzie dłoń z boku mojej głowy i przyciska mnie do stołu.
„Którą?” Drżący oddech opuszcza moje płuca.
„Spokojnie. To, co dzieje się w tym budynku, zostaje w tym budynku. Xavier, wejdź”.
Puszcza moją głowę, wysuwa się ze mnie i podciąga spodnie z bielizną, żeby siedziały wokół talii. Zapina rozporek i uśmiecha się.
Obgryzam paznokcie, a Konan się śmieje, dotykając moich pleców.
Wiem, o jakiej fantazji mówi. To najbardziej odważna ze wszystkich.
Drzwi się otwierają i Xavier wchodzi do pokoju pewnym krokiem.
„A co z Camille?” Próbuję znaleźć sposób, żeby wyjść z pokoju. Nie czuję się już komfortowo, a Xavier nie opiekuje się już Camille, więc teraz potrzebuje mnie przy sobie.
„Wszystko z nią w porządku. Siedzi na moim telefonie, denerwując Dante. Nie przyjdzie tu na górę, a Enzo nie przepuściłby jej na schodach, gdyby próbowała”.
„Połóż się na biurku, kochanie. Xavier nie gryzie, a nikt się o tym nie dowie. Chyba że nie chcesz tego robić?” – mówi Konan. Krzyżuje ramiona na szerokiej klatce piersiowej.
Patrzę z niego na Xaviera.
„To jedna z twoich fantazji, Ella. Nawet nie muszę ci mówić, jaki jest tu plan. To twój wybór. Chcesz to zrobić?” Konan patrzy mi prosto w oczy.
Wzruszam ramionami.
Nie jestem na to jeszcze gotowa. To zbyt daleko poza moją strefą komfortu.
„Chcę, ale nie mam pewności siebie. Dziękuję za szansę, Xavier. Dzięki, Konan, ale nie mogę tego zrobić”.
Trzymam wzrok na Konanie.
Opiera się o ścianę, wciąż ze skrzyżowanymi ramionami.
Uśmiecham się do niego w niezręczny sposób, a on podchodzi do mnie.
„Nie musisz przepraszać. Chciałem dać ci możliwość wyboru, a ty nie czujesz się wystarczająco pewnie. Nie ma w tym nic złego. Wciąż jesteś człowiekiem. To całkowicie normalne”.
Kiwam głową, gdy dotyka moich policzków obiema dłońmi. Usta Konana pasują do moich jak element układanki, miękkie i wilgotne.
Otwieram usta, a on owija dłoń wokół mojej szyi, delikatnie mnie prowadząc. Dotykam językiem jego języka i wzdycham.
„Dziękuję” – słyszymy.
Patrzę na Xaviera, który pokazuje nam kciuk w górę.
„Ładna cipka. Bawcie się dobrze, wy dwoje. Mam nadzieję, że to zbuduje twoją pewność siebie i będzie lepsze, niż oczekujesz, Ella”.
Xavier puszcza oko, a Konan się śmieje. Ja się śmieję.
Xavier podchodzi do drzwi.
„Będę pilnował Camille” – mówi i wychodzi z pokoju, zamykając za sobą drzwi.
Dotyka mojich ust kciukiem i przesuwa moją głowę do tyłu, a podbródek do góry.
„Lepiej już idź i zawieź Camille do domu”.
„Masz rację”.
Odchodzę od niego i zbieram wszystkie swoje ubrania, zakładając je na ciało element po elemencie.
„Zanim będzie za późno, nie oceniaj książki po okładce, Ella. Zobaczysz, że całkowicie źle zrozumiałaś historię Mii i Zane'a.
„Zobaczę się z tobą po tym, jak podrzucisz Camille. Xavier zawiezie cię do domu dziecka”.
Kiwam głową i wychodzę z pokoju. Na dole znajduję Camille czekającą na mnie w biurze z Xavierem i innym mężczyzną.
Chwytam torbę z jednego z krzeseł, gdzie ktoś ją przeniósł, a Camille i ja wychodzimy z budynku, trzymając się za ręce.
„Poczekajcie. Samochód jest tutaj” – woła Xavier. Camille i ja zmieniamy kierunek i idziemy z nim do samochodu.
Siadam z przodu samochodu, a Camille zapina pasy z tyłu. Xavier wsiada na miejsce kierowcy.
„Nie posłuchałaś zasad, Camille” – Xavier patrzy na nią i przekręca kluczyk, żeby uruchomić samochód.
Camille wzrusza ramionami.














































