
Zaginiona Korona Księga 2: Próba
Autorzy
Lektury
295K
Rozdziały
30
Przywódcy
Księga 2: Próba
DRAKE
„Powinniśmy iść wyżej czy niżej?” – zapytałam Tannera, rozglądając się nerwowo.
„Wyżej. W ten sposób zobaczymy, gdzie są inni” – powiedział, a my zaczęliśmy się wspinać.
Allyah wsunęła ramię pod ramię Tannera, uśmiechając się szeroko. „Świetny pomysł, mój książę”.
Tanner po prostu ją strząsnął i zamienił się miejscami z moją siostrą, nawet się nie odwracając.
Szlak był trudny, pełen kamieni i sypkiej ziemi, a im wyżej wchodziliśmy, tym było gorzej.
Kiedy słońce schowało się za górami, prawie nie było widać, gdzie stawiamy kroki.
Allyah rozświetliła dłoń. Wylał się z niej miękki blask, dzięki któremu mogła widzieć.
„Zgaś to! Chcesz, żeby wszyscy wiedzieli, gdzie jesteśmy?” – syknęłam do niej, starając się mówić cicho.
Tylko przewróciła oczami. „Kto zrobił cię przywódcą? Nie przypominam sobie, żebym na ciebie głosowała”.
Oczywiście, że to powiedziała.
„Drake ma rację” – powiedział Matthew, lekko uderzając ją w ramię.
Światło przygasło, ale nie zniknęło całkowicie.
Nagle Allyah krzyknęła, a jej głos odbił się echem od skał.
Odwróciłam się z bijącym sercem i zobaczyłam, jak zwisa z gałęzi, kopiąc w powietrze.
Byliśmy tak wysoko, że nawet nie widziałam ziemi pod nami.
Nie myślałam długo. Po prostu zeskoczyłam na gałąź obok niej, złapałam ją za talię i pchnęłam do góry.
Matthew sięgnął po jej dłoń, ciągnąc z całej siły.
„Mój plecak!” – krzyknęła, patrząc, jak jej wielka torba uderza o klif i spada w ciemność.
„Potrzebujemy tych zapasów. Kto wie, jak długo tu utkniemy?” – powiedziała Celestria, kręcąc głową.
Wspięłam się z powrotem i spojrzałam przez krawędź, szukając plecaka.
Jakimś cudem utknął między dwiema ostrymi skałami.
„Ręka” – powiedziałam, wyciągając dłoń do Matthew, i opuściłam się jeszcze niżej.
Gdy tylko złapałam plecak, skała pod moimi stopami ustąpiła.
Celestria złapała Matthew, gdy ten poleciał do przodu. Ja rzuciłam plecak w górę do Claya.
Hunter złapał moją drugą rękę i razem wciągnęli mnie z powrotem.
Clay podał torbę Allyah. „Oto twój plecak”.
Allyah przytuliła go jak zagubionego szczeniaka. „Dzięki bogom. Są tu wszystkie moje najlepsze ubrania”.
„Zaraz, chcesz powiedzieć, że w tym plecaku są tylko ubrania?” Celestria gapiła się na nią, całkowicie zszokowana.
„To nie są zwykłe ubrania. To najnowsze projekty. Jeśli nie mogę ich nosić w akademii, będę je nosić tutaj. Zasługują na to, by je podziwiano” – powiedziała Allyah, przyciskając torbę do piersi.
Nie do wiary.
„Drake właśnie zaryzykowała życie dla tego plecaka, myśląc, że to zapasy” – powiedział Hunter, masując skronie.
Tanner wyrwał jej plecak i zrzucił go prosto w przepaść.
„Dlaczego to zrobiłeś?” – wrzasnęła Allyah, patrząc na księcia.
„Powinnaś była nam powiedzieć, co tam jest, zanim Drake prawie przez to zginęła” – powiedział ostro Hunter.
Wtrąciłam się, zanim ktokolwiek inny zdążył krzyknąć. „Możemy po prostu iść dalej? To ja wisiałam na klifie. To ja mam prawo tu krzyczeć i wrzeszczeć. Musimy stąd uciekać. Ktoś mógł to usłyszeć”.
Wszyscy ucichli i ruszyli za mną, gdy znów zaczęłam iść.
Szliśmy, aż znaleźliśmy małą polanę. Była wystarczająco daleko od klifu, żebyśmy czuli się bezpiecznie.
„Co myślicie? Rozbijemy tu na razie obóz?” – zapytałam, rozglądając się po grupie.
Wszyscy skinęli głowami i zaczęli rozbijać obóz.
Allyah opadła na ziemię, dąsając się. „Powtarzam, kto zrobił cię naszym przywódcą? Nie ma mowy, żebym za tobą poszła”.
Jest taka rozpuszczona. Nie sądziłam, że może być jeszcze gorzej, a jednak.
Celestria posłała jej wrogie spojrzenie. „Dlaczego jesteś taka okropna? Twoi rodzice w ogóle nie są do ciebie podobni. Drake właśnie uratowała ci życie. I twój głupi plecak też”.
Moja przyjaciółka ruszyła w stronę Allyah z zaciśniętymi pięściami. „Nawet nie chcieliśmy cię w naszej grupie. Nikt nie chce dźwigać twojego zbędnego ciężaru”.
Wyciągnęłam ramię. Powstrzymałam ją, zanim podeszła bliżej.
„Jak śmiesz sugerować, że jestem ciężka!” – warknęła Allyah, stając z moją siostrą twarzą w twarz.
Przez chwilę prawie chciałam pozwolić Celestrii się na nią rzucić.
Ale pokręciłam głową. „Nie warto” – powiedziałam, odciągając przyjaciółkę.
Celestria tylko zacisnęła usta i wróciła do rozbijania obozu.
Tanner wstał, patrząc prosto na mnie. „Jeśli głosujemy, wybieram Drake na naszego przywódcę. Ona naprawdę wie, co robi. I uczyła się bez przerwy”.
Uniosłam ręce. Pokręciłam głową tak mocno, że aż mnie zabolało. Nie było mowy, żebym poradziła sobie z taką odpowiedzialnością.
Na samą myśl o dowodzeniu tyloma ludźmi ściskało mnie w żołądku. Nie, nie ma mowy.
„Popieram” – powiedział Hunter, stając po stronie następcy tronu.
Tylko Allyah się sprzeciwiła. „Uważam, że to książę Tanner powinien być przywódcą. W końcu jest księciem tego królestwa”.
Johnny rozejrzał się po wszystkich. „Ktoś jeszcze ma jakieś zdanie?” – zapytał, a jego głos lekko odbił się echem w ciszy.
„Tak, ja. Nie chcę być przywódcą” – wypaliłam, nawet nie próbując tego ukryć. Wszystkie głowy odwróciły się w moją stronę.
Celestria tylko uśmiechnęła się do mnie szeroko, a jej zęby wręcz świeciły w ciemności. „Za późno. Oddaję na ciebie głos”.
Weston wtrącił: „Zgadzam się z Tannerem. Jak dotąd jesteś najbardziej wykwalifikowana na to stanowisko”.
Sterling stał obok niego, kiwając głową, jakby wszystko było już postanowione.
Czy oni mnie w ogóle słuchają? Spojrzałam na ostatnich dwóch, którzy jeszcze nie głosowali. Byli to Matthew i Clay. Obaj tylko wzruszyli ramionami i skinęli głowami, jakby to nie było nic wielkiego.
„Eee, czy mogę coś zrobić, żeby to zmienić?” – zapytałam, licząc na cud. Ale każdy z nich pokręcił głową.
Wypuściłam głośno powietrze. „Dobrze, ale Tanner będzie współprzywódcą” – powiedziałam, starając się brzmieć stanowczo. „To rozkaz, więc nikt nie może się ze mną kłócić”.
Czekałam. Na wpół spodziewałam się, że ktoś będzie się spierał. Ale wszyscy tylko skinęli głowami, jakby sprawa była zamknięta.















































