
Spin-off serii Zasypani: Cienie jemioły
Autorzy
Lektury
33,7K
Rozdziały
10
Rozdział 1
Księga 2: Cienie Jemioły
MAY
Kiedy słońce zaczęło zachodzić za horyzontem, Aiden i ja siedzieliśmy na balkonie naszego domku na plaży. Oglądaliśmy fale rozbijające się o brzeg. Morska bryza niosła w powietrzu zapach soli i kokosa, sprawiając, że czuliśmy się jak w prawdziwym raju.
„Pojedźmy raczej na Seszele”, zasugerowałam Aidenowi. Moje palce splotły się z jego palcami, gdy zaśmiał się i przyciągnął mnie bliżej. Jego ciepły oddech łaskotał moją szyję, wywołując dreszcze na moich plecach.
„Nie będzie tak źle. Przestań się martwić”, odpowiedział Aiden, a jego usta musnęły moją skórę. Ale nie mogłam przestać się martwić o nowego chłopaka mojej mamy, który teraz prawie z nią mieszkał.
„Ale on tam będzie i choć bardzo kocham moją mamę, on jest po prostu... ugh...”, urwałam. Poczułam, jak ciężar spada mi z ramion, gdy Aiden zaniósł mnie z powrotem do naszej sypialni.
„Może sprawię, że twoje zmartwienia znikną?”, wyszeptał uwodzicielsko, a jego usta zawisły tuż nad moimi. Moje serce zabiło szybciej, gdy rozpłynęłam się pod jego dotykiem, zapominając o wszystkich zmartwieniach i skupiając się tylko na nim.
Aiden pocałował mnie delikatnie, drocząc się ze mną, po czym odsunął się z łobuzerskim uśmiechem. „Cierpliwości, kochanie”, wyszeptał chrapliwym głosem. Przejechał dłońmi wzdłuż mojej talii, a każdy dotyk rozpalał we mnie ogień, budząc głębokie pożądanie do niego.
Nasze usta znów spotkały się w namiętnym uścisku, a nasze języki zatańczyły w idealnej harmonii. Aiden chwycił moje dłonie i przytrzymał je nad moją głową. Delikatnie przesunął kciukiem po pulsującej żyle na moim nadgarstku, co posłało elektryczne wstrząsy przez moje ciało, potęgując przepływającą przeze mnie przyjemność.
Dalej badał każdy centymetr mojego ciała swoimi ustami, drażniąc mnie i kusząc, aż błagałam o więcej. Kiedy podciągnął moją koszulkę, odsłaniając nagą skórę, chwyciłam się ramy łóżka, by utrzymać równowagę. Aiden lekko dmuchnął na moje łono, posyłając przeze mnie dreszcz rozkoszy, gdy dalej pieścił mnie swoimi ustami.
Pokój ogarnęła mgła pożądania, a nasza namiętność wypełniła powietrze. Z każdym dotykiem i pocałunkiem zatracaliśmy się w tej chwili, pochłonięci naszą miłością.
Moje ciało drżało pod wprawnym dotykiem Aidena. Jego dłonie swobodnie wędrowały po moich krągłościach, zupełnie jakby mapował każdy mój centymetr. Z każdą delikatną pieszczotą poddawałam się obezwładniającej przyjemności płynącej w moich żyłach. Jego palce delikatnie bawiły się moimi piersiami, rozpalając we mnie głęboki ogień, który groził, że całkowicie mnie pochłonie.
Kiedy wodził palcami po konturach mojego ciała, wygięłam plecy, błagając o więcej jego odurzającego dotyku. Aiden spełnił moją prośbę, a jego język wysunął się, by musnąć wrażliwy pączek mojej łechtaczki. Głośne westchnienie uciekło z moich ust, gdy zalały mnie fale ekstazy. Pokój zdawał się wirować, a moje zmysły skupiły się wyłącznie na naszej elektryzującej więzi.
Jego odkrywanie mojego ciała było nieustępliwe, a każdy dotyk przyprawiał mnie o zawrót głowy z pożądania. Ujął moje piersi w dłonie, delikatnie je ugniatając, podczas gdy jego kciuki ocierały się o moje twarde sutki. To uczucie posłało iskry pożądania prosto do mojego wnętrza, potęgując pragnienie narastające głęboko we mnie.
Usta Aidena znów musnęły moje. Przejechał palącym pocałunkiem w dół mojej szyi i obojczyka, po czym wrócił, by złączyć nasze usta w gorącym uścisku. Jego ciepły oddech zmieszał się z moim, gdy szeptał słowa uwielbienia i przynależności, wywołując dreszcze na moich plecach.
Ciężar jego pożądania napierał na mnie, dorównując napięciu, które rosło we mnie. Moje ciało trawiło nienasycone pragnienie jego bliskości.
„Powiedz mi, czego chcesz”, rozkazał łagodnie, a jego głos miał w sobie uwodzicielską nutę. Zadrżałam na te słowa, rozdarta między pragnieniem, żeby mnie wziął, a potrzebą przedłużenia tej wspaniałej tortury.
Drżącymi wargami zebrałam się na odwagę, by wypowiedzieć swoje najgłębsze pragnienia. „Chcę ciebie”, wyszeptałam, a mój głos drżał z potrzeby. „Chcę, żebyś był we mnie i całkowicie mnie wypełnił”. Gdy te słowa opuściły moje usta, poczułam, że całkowicie poddaję się nieodpartej pokusie, jaką był Aiden.
Kiedy spojrzałam w ciemne oczy Aidena, obudził się we mnie pierwotny głód. Odbiło się to w jego spojrzeniu, gdy szybko zrzucił z siebie jedyne ubranie, odsłaniając wyrzeźbione ciało, które aż prosiło się o dotyk. Kiedy zawisł nade mną, jego muskularna sylwetka rzuciła cień na moją, tworząc kuszący kontrast między światłem a ciemnością.
Moje serce biło szybko z niecierpliwością, gdy jego dłonie wędrowały po moim drżącym ciele, rozpalając iskry przyjemności wszędzie, gdzie dotknęły. Z każdą pieszczotą moja skóra mrowiła, a oddech przyspieszał. Czułam gorąco bijące od jego ciała, które przyciągało mnie bliżej niego, aż nasze usta spotkały się w namiętnym uścisku.
Zgubiona w wirze pożądania i potrzeby, oddałam się dotykowi Aidena. Moje ciało pragnęło poczuć go głęboko we mnie, a on spełnił tę prośbę powolnymi, celowymi ruchami, które doprowadzały mnie do szału. Centymetr po kuszącym centymetrze wypełniał mnie, posyłając elektryzujące fale przyjemności przez moje ciało.
Nasza więź stawała się silniejsza z każdym rytmicznym pchnięciem, a nasze ciała poruszały się w idealnej harmonii. Czas zdawał się zatrzymać, gdy zatraciliśmy się w ekstazie naszego kochania. Jęki uciekały z naszych ust jak muzyka, mieszając się z szeptanymi słowami uwielbienia.
W tym momencie nie istniało nic poza doznaniami, które nas pochłaniały. Palce Aidena znalazły moją pulsującą łechtaczkę, umiejętnie masując ją z idealnym naciskiem. Przyjemność rosła, osiągając szczyt, który był zarówno obezwładniający, jak i euforyczny. Wygięłam plecy i krzyknęłam w czystej ekstazie, gdy dotyk Aidena pchnął mnie za krawędź rozkoszy.
Jego pchnięcia stały się bardziej gorączkowe, a jego biodra napierały z pilnością, która odpowiadała ogniowi płynącemu w naszych żyłach. Pokój wypełniła symfonia naszej namiętności. Nasze ciała poruszały się w doskonałej harmonii, zupełnie jakby były dla siebie stworzone. Pot błyszczał na naszej skórze, lśniąc jak diamenty w świetle migoczących świec, gdy zgubiliśmy się w świecie, w którym istniała tylko przyjemność.
Trzymałam się go mocno, a moje palce wbijały się w jego muskularne plecy, zostawiając za sobą szlak czerwonych śladów. Mieszane uczucia bólu i przyjemności potęgowały intensywność każdego ruchu, popychając nas oboje bliżej skraju ekstazy. Oddech Aidena był urywany przy moim uchu, a jego pożądanie napędzało moje własne.
„Kocham cię, moja żono”. Jego słowa były jak miodowy aksamit, a każda sylaba wiązała nas ze sobą jeszcze mocniej.
„Też cię kocham, Aiden”, zdołałam wykrztusić między urywanymi jękami. „Bardziej, niż mogłabym to wyrazić słowami”.
Jego usta złączyły się z moimi w palącym pocałunku, pogłębiając intensywność naszej więzi. Z każdym pchnięciem wznosiliśmy się coraz wyżej, balansując na krawędzi inferna, które groziło, że pochłonie nas oboje.
Wtedy to się stało — z jednym, ostatnim pchnięciem nasze ciała skurczyły się jednocześnie, gdy fale czystej rozkoszy zalały nas oboje. Trzymałam się go mocno, a moje serce waliło w piersi, gdy przeżywaliśmy wstrząsy po naszym szczytowaniu.
Nasze urywane oddechy powoli się uspokajały. Przytuliłam głowę do jego klatki piersiowej, czując kojący rytm jego serca. Ramiona Aidena zacisnęły się wokół mnie, dając mi ukojenie i poczucie bezpieczeństwa po naszym namiętnym spotkaniu.
Składając miękki pocałunek na jego piersi, szepnęłam żartobliwie: „Więc to jest twój sposób na powiedzenie mi, że nie jedziemy na Seszele?”
Z piersi Aidena wyrwał się głęboki, dudniący śmiech, a wibracje pulsowały przez moje ciało, gdy leżałam na jego klatce piersiowej. „Przepraszam, kochanie, padło na Nevadę”, odpowiedział ciepłym i zadowolonym tonem.
Nie mogłam powstrzymać się od śmiechu, a ten dźwięk odbijał się od ścian naszego cichego pokoju. Rozkoszując się poświatą po naszym kochaniu, czułam całkowity spokój i nie mogłam wyobrazić sobie bardziej idealnego miejsca.
Migoczące świece zdobiące pokój dodawały romantycznego nastroju, celebrując naszą siódmą rocznicę. Rzucały one miękki blask, który oświetlał rozsypane płatki róż na łóżku. Obok stała butelka schłodzonego szampana w lśniącym srebrnym wiaderku, czekająca tylko na to, by się nią delektować. Było jasne, że Aiden dołożył wszelkich starań, by stworzyć atmosferę zmysłowości i intymności dostosowaną wyłącznie dla nas.
„Muszę wyznać”, mruknął Aiden, a jego opuszki palców kreśliły leniwe koła na mojej nagiej skórze, „że początkowo myślałem o czymś bardziej ekstrawaganckim na naszą rocznicę”.
Podniosłam głowę z jego klatki piersiowej, a na moich ustach zagościł łobuzerski uśmiech. „Och? Opowiadaj”.
Zielone oczy Aidena błysnęły rozbawieniem, gdy pochylił się, by musnąć moje wargi. „Cóż, kochanie, planowałem zabrać cię do luksusowego raju. Krystalicznie czysta woda ciągnąca się kilometrami, dziewicze plaże z białym piaskiem i pełna prywatność”.
Mój żartobliwy nastrój zmienił się w udawany gniew, gdy wykrzyknęłam: „Jesteś okropny!” Uderzyłam go lekko w pierś, kiedy opisywał tę idealną scenę na Seszelach, ale wszelka irytacja zniknęła, gdy palce Aidena zatańczyły na moich plecach, wywołując przyjemne dreszcze wzdłuż mojego ciała.
„Nie martw się, kochanie. Nevada ma swój urok, a poza tym to tam złożyliśmy przysięgę i zostaliśmy mężem i żoną”.
Aiden wyciągnął rękę po schłodzonego szampana, a jego palce z żartobliwym wdziękiem sprawnie wyciągnęły korek. Pokój wypełnił się rześkim zapachem musującego napoju, gdy ostrożnie nalał go do dwóch kryształowych kieliszków. Każdy z nich był delikatnie wygrawerowany misternymi wzorami, które łapały światło i rzucały tańczące cienie na ściany.
Z cichym brzękiem nasze kieliszki spotkały się w toaście za siedem lat miłości, śmiechu i wspólnych przygód. Błyszczące oczy Aidena wpatrywały się w moje, gdy podniósł kieliszek.
„Za nas”, powiedział, a jego głos był pełen emocji. Piliśmy szampana, rozkoszując się jego rześkim i orzeźwiającym smakiem, który zdawał się odzwierciedlać radosne bąbelki naszego związku. Każdy łyk był świętem naszej trwałej miłości i nie mogłam powstrzymać uśmiechu, patrząc na mojego partnera siedzącego naprzeciwko.















































