
Gra
Autorzy
J. A. White
Lektury
663K
Rozdziały
21
Rozdział 1
Spin-Off o Współlokatorze FWB
MADDIE
. . . . „Witamy w Long Beach Hooters. Ile osób jest z panem?” – mówię, gdy wchodzi pięciu facetów. Wyglądają całkiem nieźle, dopóki nie otworzą ust.
„Będziesz naszą kelnerką?” – pyta jeden z nich.
„Nie, nie dzisiaj. Pracuję przy wejściu. Posadzę was z Krissy” – mówię i idę przed nimi do stolika. Słyszę, jak rozmawiają o mnie.
„Widziałeś jej cycki? Kurwa, chciałbym wsadzić twarz między nie” – mówi jeden.
„Cholera, ta dupa jest naprawdę niezła” – dodaje inny, gdy pokazuję im, gdzie siedzą. Wtedy czuję lekkie klepnięcie w tyłek, gdy zajmują miejsca.
Patrzę na nich i posyłam im sztuczny uśmiech. Wszyscy pięciu podnosi ręce, jakby żaden z nich tego nie zrobił. Odchodzę, kręcąc głową.
„Boże, naprawdę nie znoszę tego miasta.” Podchodzę do Krissy. „Przepraszam, kochana, masz pięciu niegrzecznych facetów przy stoliku dwunastym. Już gadali o moich cycach” – mówię, trzymając je w dłoniach – „a jeden z nich klepnął mnie w dupę.”
„W porządku, skarbie, znam czarny pas. Więc niech spróbują dotknąć tych, a ktoś wyjdzie z podbitem okiem i rachunkiem dwa razy wyższym” – mówi Krissy, śmiejąc się.
„Lubię swoją pracę tutaj. Pieniądze są świetne, a ludzie mili. Mam najlepsze godziny pracy, ale faceci w tym mieście są okropni. To, że mieszkasz w Kalifornii, nie znaczy, że możesz zachowywać się jak świnia.”
Biorę kubek, napełniam go lodem, wodą i wkładam słomkę. „Mój ojciec ciągle pyta, kiedy kogoś znajdę i może będę mieć dzieci. Tak jak to wygląda, nigdy nikogo nie znajdę w tym nadmorskim miasteczku.
„Czasami żałuję, że nie mam pieniędzy, żeby po prostu podróżować. Nie potrzebuję do tego faceta. Chcę tylko podróżować i zobaczyć nowe miejsca. Jestem dwudziestosześcioletnią kobietą z ładnym biustem, która nie chce umrzeć w takiej robocie.”
„Widziałam coś, co może ci się spodobać. Pozwól, że zajmę się tymi dupkami i wrócę do ciebie” – mówi Krissy.
Około godziny później Krissy podchodzi do wejścia i podaje mi kartkę papieru.
„Co to jest?”
„Jak wrócisz do domu, chcę, żebyś sprawdziła tę stronę” – mówi mi.
„Co to za strona?” – pytam, unosząc brew.
„Nie powiem ci, co to jest. To coś, czego ja nie mogę zrobić, bo jestem mężatką” – mówi Krissy z szerokim uśmiechem.
Otwieram kartkę i widzę adres strony: „For Love or Money”.
Później Krissy prosi mnie, żebym została na kolejną zmianę, bo kilka dziewczyn nie mogło przyjść. Mówi, że mogę mieć jutro wolne, jeśli zostanę. Więc zostaję.
***
Następnego ranka budzę się i widzę słońce świecące przez okna. Wstaję z łóżka i postanawiam pobiegać.
Zdejmuję luźny podkoszulek i próbuję wepchnąć swoje cycki rozmiaru double-D w sportowy stanik. Czasami noszę dwa staniki, gdy biegam, bo nie muszę pokazywać wszystkim facetom na plaży moich podskakujących cycków.
Moje mieszkanie jest blisko plaży, z małym balkonem. W zależności od dnia i tego, gdzie jest słońce, mogę położyć się w połowie na balkonie nago i opalać się bez śladów od kostiumu.
Znajduję parę spodni do jogi i wskakuję w nie. Potem znajduję buty i je zakładam. Biorę butelkę wody i wypijam ją całą, zanim zacznę biegać.
Wychodzę z mieszkania i przebiegam przez ulicę na plażę zwaną Belmont Shore. Zwykle biegam na południe, do końca zatoki, co jest około dwóch mil, a potem wracam, co daje łącznie cztery mile biegu.
Czasami oglądam statki wycieczkowe, które przypływają i odpływają w weekendy. Dzisiaj jednak nic się nie dzieje. Zaczynam wracać, gdy widzę grupę facetów grających w siatkówkę na plaży.
„Hej, laska! Jestem producentem. Chcę nakręcić z tobą film. Zaczyna się w mojej sypialni, a kończy na twojej twarzy” – mówi, a wszyscy faceci przybijają sobie piątki.
Odwracam się i biegnę tyłem, mówiąc: „Przepraszam, nie chcę być w filmie, który trwa tylko trzydzieści sekund.” Odwracam się i słyszę tylko: „Spaliła cię!”
Zwykle nie odpowiadam na takie głupoty. Ale dzisiaj czuję się dobrze i to sprawia, że się uśmiecham.
Wracam do mieszkania i idę prosto do łazienki, żeby wziąć szybki prysznic. Zdejmuję oba sportowe staniki i moje piersi uderzają o klatkę piersiową, gdy wypadają.
Biorę ręce i wycierają pot spod nich. Odkręcam wodę i wskakuję, zanim pozwolę wodzie osiągnąć odpowiednią temperaturę.
Po kilku minutach wyskakuję i wycierają się. Owijam ręcznik wokół siebie i wychodzę. Słońce świeci przez drzwi balkonowe, więc postanawiam dzisiaj się opalać.
Biorę leżak i go rozkładam, a potem ustawiam tuż przy drzwiach. Biorę też komputer i kładę go na górze leżaka, po czym zrzucam ręcznik. Kładę się na brzuchu, żeby słońce mogło ogrzać mi tyłek.
Po kilku minutach przeglądania innych maili postanawiam sprawdzić stronę, którą dała mi Krissy. Wpisuję „For Love or Money” i ze zdziwieniem widzę, że to portal randkowy. To zupełnie nowy portal randkowy.
Nic dziwnego, że Krissy mi to dała – jest mężatką. Czytając dalej, widzę, że chcą robić wyzwania jak w The Amazing Race i trochę z Fear Factor.
Chcą zobaczyć, czy mogą połączyć pary, które nigdy się nie spotkały, i sprawdzić, czy potrafią pracować jako zespół. Wyzwania nie będą łatwe, ale mają nadzieję, że pary będą współpracować i ukończą każde wyzwanie.
Mogę zdecydować się nie grać i sprawdzić, czy pasuję do kogoś w mojej okolicy, albo mogę zagrać w grę i wygrać trochę pieniędzy.
„Co tam, do cholery” – mówię na głos i otwieram aplikację do gry.
Aplikacja to zwykły formularz. Imię, wiek, data urodzenia, kolor oczu, wzrost i waga. Potem pyta, czego chcę w mężczyźnie. Więc wypisuję wszystko, czego chcę.
Nie sądzę, że kiedykolwiek znajdą mi faceta ze wszystkimi tymi cechami, który będzie dla mnie idealny, ale spróbuję.
Wiek: 26
Wzrost: 5 stóp 6 cali
Waga: około 130
Włosy: brunetka, do ramion. Uwielbia kucyk.
Oczy: jasnozielone
Rozmiar: (opcjonalnie) 38DD
Hobby: uwielbia opalać się nago, biegać po plaży i imprezować z przyjaciółkami.
Co mnie kręci: piękny uśmiech, świetny całus i wie, jak zadowolić kobietę.
Co mnie odrzuca: nieświeży oddech, zła higiena i zarozumiali faceci, którzy myślą, że są lepsi.
W połowie formularza czuję, że tył moich nóg i tyłek robią się gorące. Wtedy zdaję sobie sprawę, że zapomniałam nałożyć balsamu na tyłek, zanim zaczęłam. Przewracam się, kładę komputer na kolanach i kończę.
Dochodzę do końca formularza i zostały tylko zdjęcia. Zdjęcie twarzy, zdjęcie w sukience i zdjęcie w kostiumie kąpielowym. Zanim mam czas się zastanowić, już mam na myśli konkretny kostium.
Idę do łazienki i siadam przy toaletce. Zaczynam szczotkować włosy, znajduję ładną gumkę i robię kucyk.
Zwracam szczególną uwagę na oczy, z odrobiną więcej cienia do powiek niż normalnie używam. Chcę, żeby wyglądały jasno, gdy zrobię zdjęcie.
Normalnie nie noszę dużo makijażu, więc nie zamierzam niczego w sobie zmieniać. Chcę po prostu być sobą. Chcę, żeby zobaczyli prawdziwą mnie.
Gdy kończę makijaż, znajduję ładną wieczorową sukienkę. Coś, czego nie nosiłam od dawna. Myślę, że ostatni raz nosiłam sukienkę na weselu Krissy kilka lat temu. Wkładam ją.
„Cholera!” – mówię, patrząc w lustro. Myślę, że moje piersi trochę urosły od ostatniego razu, gdy nosiłam tę sukienkę, bo pasuje na mnie lepiej.
To czarna sukienka sięgająca do kostek – otwarta z tyłu, z ładnym dekoltem z przodu.
Sprawdzam się w lustrze jeszcze raz, zanim ustawiam telefon do robienia zdjęć, a potem biorę kostium kąpielowy i kładę go na łóżku.
Kończę wszystkie trzy zdjęcia i wgrywam je na stronę. Sprawdzam jeszcze raz, czy wszystko w formularzu jest poprawne, zanim kliknę „wyślij”.
Klik. Wysłane.
„O mój Boże! Nie mogę uwierzyć, że właśnie to zrobiłam” – mówię na głos, zamykając laptopa.
Odkładam go i przesuwam leżak bliżej drzwi balkonowych, żeby dostać więcej słońca. Zamykam oczy i cieszę się ciepłem na swoim ciele.















































