
Grzeszna pokusa
Autorzy
S. L. Adams
Lektury
3,1M
Rozdziały
39
Gdy gwiazda NHL Briggs Westinghouse dostrzega Laylę na oddziale noworodkowym, rozpieszczającą jego trojaczki, nie może oprzeć się natychmiastowemu pociągowi do niej. Wie, że nie może zostawić jej bezbronnej i samej. Właściwą rzeczą jest zaoferować jej bezpieczne miejsce do zamieszkania i pracę jako niani dla swoich dzieci. Briggs zdaje sobie sprawę, że sytuacja jest grzesznie kusząca, ale Layla może okazać się zbyt trudna do odparcia.
Rozdział 1
BRIGGS
Patrzyłem przez okno na tłumy ludzi pędzących University Avenue w samym sercu Toronto. Jak to jest mieć taką wolność? Być kimś, kogo nikt nie rozpoznaje?
Minęło tyle czasu, odkąd mogłem przejść się ulicą bez tłumu fanów wokół siebie.
Sława ma swoją cenę. Nie zrozumcie mnie źle. Byłem wdzięczny za wszystko, co miałem. Po prostu chciałem odrobiny normalności.
Zostałem wybrany do NHL w wieku osiemnastu lat. Jako wybór z pierwszej rundy draftu wszyscy mieli na mnie oko. I radziłem sobie świetnie, wspinając się na szczyt i bijąc rekordy już w pierwszym sezonie.
Moje dwudziestki upłynęły na imprezach i kobietach, które lubiły hokeistów.
Patrząc wstecz, nie mam pojęcia, jak dożyłem trzydziestki bez złapania choroby wenerycznej, zatrucia alkoholem czy posiadania gromadki dzieci w całej Ameryce Północnej.
Nauczyłem się wcześnie sam zakładać prezerwatywę i pilnować, żeby została na miejscu. Wygrałem swój pierwszy puchar Stanley Cup w drugim roku gry.
Impreza była wielka i trwała całą noc. Byłem pijany i naćpany, kiedy jakaś podstępna kobieta zaciągnęła mnie do łazienki i obciągnęła mi, aż mój kutas stał jak skała, zanim w ogóle zorientowałem się, co się dzieje.
Moim pierwszym błędem było użycie prezerwatywy z jej torebki. Drugim było pozwolenie jej, żeby sama ją założyła. Możecie w to uwierzyć? Moja córka została poczęta w łazience baru.
„Briggs?”
„Tak?” Spojrzałem na mojego ochroniarza, który trzymał otwarte drzwi samochodu i czekał, aż wyjdę.
„Jesteśmy na miejscu” powiedział Vlad z lekkim uśmiechem. „Jesteś gotowy?”
„Tak gotowy, jak tylko mogę być” powiedziałem cicho. Naciągnąłem daszek czapki na twarz i przesunąłem się przez siedzenie w stronę otwartych drzwi.
Zaparkowaliśmy za szpitalem Mount Sinai w specjalnej strefie niedostępnej dla zwykłych ludzi. Takie było moje życie. Nigdy nie korzystałem z głównych wejść jak normalni ludzie.
Podążyłem za Vladem długim korytarzem, nasze ciężkie kroki odbijały się echem od betonowej podłogi. Był jedyną osobą, jaką kiedykolwiek spotkałem, która była wyższa ode mnie.
Mając sześć stóp i osiem cali wzrostu, mój rosyjski ochroniarz był o dwa cale wyższy. Vlad był ze mną od dziesięciu lat i ufałem mu jak sobie.
Ochroniarz zaprowadził nas do prywatnej windy i nacisnął przycisk siedemnastego piętra.
Jechaliśmy w milczeniu, moje serce waliło jak młotem, kiedy winda się zatrzymała i drzwi się otworzyły.
Przyłożył swoją kartę do czytnika i pchnął drzwi prowadzące na oddział. Wzięłem głęboki oddech, moje oczy czytały niebieski napis na ścianie.
Oddział Intensywnej Terapii Noworodka.
To naprawdę się działo. Byłem ojcem trojaczków w wieku trzydziestu ośmiu lat.
Właśnie przeszedłem na emeryturę po dwudziestu latach w National Hockey League. Chociaż jeszcze nie zdecydowałem na pewno, co chcę robić dalej, wychowywanie trzech chłopców samemu nie było moim pierwszym wyborem.
Ale jeśli nie wkroczę, moje dzieci trafią do systemu pieczy zastępczej. Nie mogłem na to pozwolić własnym dzieciom.
„Musisz podejść do recepcji i dostać kartę dostępu” powiedział ochroniarz. „Kiedy to zrobisz, będziesz mógł przychodzić i wychodzić swobodnie. Ale wszyscy inni goście muszą być z tobą przez cały czas.”
„Nie będzie żadnych gości” powiedziałem sucho.
Pielęgniarka przy biurku podniosła wzrok znad różowych okularów.
„Chce pan anulować kartę dostępu ciotki?”
„Ciotki?”
„Tak” powiedziała. „Siostry panny Lucas. Przychodzi tu każdego popołudnia, odkąd dzieci się urodziły.”
„Chcę, żeby została natychmiast anulowana” powiedziałem.
„Tak jest. Jest teraz tutaj. Chce pan, żeby ochrona ją wyprowadziła?”
„Nie. Sam się z nią zajmę.”
„Pana dzieci są w prywatnym pokoju z własną pielęgniarką, dokładnie tak, jak pan prosił” powiedziała pielęgniarka, prowadząc nas jasno oświetlonym korytarzem.
Zatrzymaliśmy się przed dużym pokojem z różowymi zasłonami zaciągniętymi na przesuwanych szklanych drzwiach.
Pielęgniarka weszła, zamykając za sobą drzwi, po czym spojrzała na mnie z niezadowolonym wyrazem twarzy, nie próbując ukryć swojej opinii o sytuacji.
„Jestem Bernice” powiedziała.
„Briggs Westinghouse” burknąłem.
Skinęła głową, jej siwy kok poruszył się, gdy popychała okulary na czoło.
„Opiekuję się pana synami od dnia, w którym się urodzili.”
„Dziękuję, Bernice.”
„Layla żegna się z nimi. Dajmy jej chwilę.”
Layla, siostra żądnej pieniędzy kobiety, która mnie zeszłego lata odurzała.
Zatrzymałem się w drogim kurorcie z kolegami z drużyny, ciesząc się golfem po długim sezonie, który przyniósł mi siódmy pierścień Stanley Cup.
Shelly pracowała w barze i wiedziała, że wpadnę na drinka.
W podstępnym planie, który wciąż wprawia mnie w zakłopotanie, udało jej się zdobyć silne leki na płodność i idealnie wszystko zaplanować, żeby zajść w ciążę.
Nie pamiętam nic z tamtej nocy. Obudziłem się sam w pokoju hotelowym następnego ranka, myśląc, że za dużo wypiłem. Potem pojawiła się na jednym z moich meczów kilka miesięcy później, twierdząc, że jestem ojcem jej trojaczków.
Pieniądze świetnie rozwiązują ludziom języki. Wynająłem prywatnego detektywa, a Shelly została wkrótce aresztowana i oskarżona o napaść seksualną.
Tabloidy świetnie się bawiły, wyśmiewając biednego, skrzywdzonego hokeistę, ale ostatecznie zwróciło to uwagę na coś, do czego większość mężczyzn wstydzi się przyznać.
„Jej czas minął” powiedziałem ostro, omijając pielęgniarkę.
Otworzyłem drzwi, wchodząc do dużego pokoju pełnego sprzętu medycznego. Moje oczy spoczęły na dużym łóżeczku, w którym leżeli moi synowie.
Cichy głos Layli Lucas dotarł do moich uszu, jej słowa sprawiły, że powstrzymałem rozkaz, by wyszła.
„Tak mi przykro, że nie mogę już was odwiedzać” powiedziała cicho. „Ale będziecie mieli wspaniałe życie – o wiele lepsze niż miałyśmy z waszą mamą. Wasz tata może wam dać wszystko. Nigdy nie będziecie mieli zimno ani głodni.”
Oparła czoło o plastikową ścianę łóżeczka, z jej gardła dochodziły dźwięki płaczu.
„Mam nadzieję, że to nie pożegnanie na zawsze. Może kiedyś będziecie chcieli poznać swoją mamę. Ona nie jest złą osobą.”
Ledwo powstrzymałem śmiech na to stwierdzenie. Shelly Lucas była manipulatorką. Nie obchodziły jej własne dzieci. To było jasne jak słońce, kiedy przyjęła ugodę bez chwili wahania.
Chude ramiona Layli trzęsły się pod jej fioletowym T-shirtem, gdy cicho płakała, wciąż nie wiedząc, że tam jestem. Jej brązowe włosy zwisały prosto w dół pleców, nawet poniżej jej drobnej talii. Nigdy nie widziałem dziewczyny z tak długimi włosami.
Chrząknąłem. Podskoczyła i odwróciła się, zakłopotanie i strach malowały się na jej pięknej twarzy.
Moje niewierne oczy opadły na jej piersi. Nie mogłem się powstrzymać. Każdy normalny mężczyzna, który lubił kobiety w wieku od trzynastu do stu lat, zrobiłby dokładnie to samo.
Cholera. Nawet wiele kobiet mogłoby nie być w stanie przestać patrzeć na te bliźniacze góry próbujące wypaść z tego T-shirtu z dekoltem w serek.
Otarła łzy grzbietem dłoni. To znaczy, udało mi się oderwać wzrok od najwspanialszej pary cycków, jakie kiedykolwiek widziałem. A widziałem ich więcej niż wystarczająco.
Nasze oczy spotkały się na krótko, zanim przemknęła obok mnie i pobiegła korytarzem.
„Czekaj!” zawołałem.
Zignorowała mnie i skręciła za róg w stronę wind.
„Chcesz, żebym za nią poszedł?” zapytał Vlad.
„Nie” powiedziałem z ciężkim westchnieniem. „Niech idzie.”
Odwróciłem się z powrotem do łóżeczka. Trzy małe istoty leżały obok siebie, kopały nóżkami i wydawały ciche dźwięki.
Patrzyłem przez plastik na moje dzieci. To był pierwszy raz, kiedy je widziałem. Odmówiłem zobaczenia ich, dopóki nie wrócił test na ojcostwo i dokumenty nie były kompletne.
„Chciałby pan je potrzymać?” zapytała pielęgniarka Bernice.
„Mogę?”
„Oczywiście” powiedziała. „Ale najpierw musi pan umyć ręce.”
„Nie muszę założyć jednego z tych fartuchów?”
„Już nie. Ci chłopcy są teraz donoszeni. Właściwie dzisiaj przeniesiemy ich do zwykłego łóżeczka.”
„Naprawdę?”
„Tak. Prawdopodobnie zostaną wypisani do domu w przyszłym tygodniu. Jest pan gotowy zabrać ich do domu?”
„Tak.” Wynająłem kogoś, żeby stworzył bardzo ładny pokój dziecięcy w moim letnim domu w Muskokach. Moja gospodyni poszła na zakupy, kupując wszystko, czego moglibyśmy potrzebować dla trzech niemowląt.
„Dobrze to słyszeć” powiedziała. „Zakładam, że zatrudnił pan też nianię?”
„Tak” powiedziałem z suchym śmiechem. „Co ja wiem o opiece nad dziećmi?”
„Nauczy się pan szybko” poklepała mnie po ramieniu. „Umyjmy pana, żeby mógł pan zacząć budować więź z tymi chłopcami. Potrzebują pana.”
Po tym, jak umyłem ręce, usiadłem w fotelu bujanym.
„Trzymał pan kiedyś dziecko?” zapytała Bernice, przynosząc mi jedno z niemowląt. Przynajmniej była trochę bardziej przyjazna niż podczas mojej pierwszej wizyty.
„Tak. Mam córkę. Ale ma osiemnaście lat, więc jestem trochę zardzewiały.” I prawie jej nie widywałem, dopóki nie była wystarczająco duża, żeby przyjeżdżać i zostać ze mną latem. Ale tego pielęgniarce nie powiedziałem.
Nie byłem dumny z faktu, że mój największy wkład w życie córki pochodził z mojego portfela. Trojaczki były moją drugą szansą na bycie ojcem i byłem zdeterminowany, żeby być obecnym w ich życiu.
„Podeprzeć jego główkę zgięciem łokcia, a pupę i biodra rękami” powiedziała, kładąc mi syna w ramiona. „Kiedy będzie się pan czuł pewniej z jednym, może pan spróbować trzymać dwóch na raz.”
„Myślę, że na dziś zostanę przy jednym na raz” powiedziałem.
Spojrzałem na twarz mojego syna. Wow, wygląda dokładnie jak ja!
Testy na ojcostwo udowodniły, że to moje dzieci, ale nie byłem przygotowany na to, że będą tak bardzo do mnie podobni.
Nagła fala emocji mnie ogarnęła. Znowu byłem ojcem. Tym razem będzie inaczej. Byłem głównym rodzicem. Jedynym rodzicem.
Miałem pełną opiekę, czas i pieniądze, żeby być wspaniałym tatą. Nic innego teraz się nie liczyło.















































