Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Regulamin korzystania z usługiPrywatnośćPrawo do odstąpienia od umowyNota prawna
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Historia miłosna gwiazdy rocka 3: Jej psotny książę

Historia miłosna gwiazdy rocka 3: Jej psotny książę

Autorzy
Isabel S. Knight
Lektury
18.9K
Rozdziały
41
Autorzy
Isabel S. Knight
Lektury
18.9K
Rozdziały
41
🤑Miliarderzy📸Celebryci💍Zaaranżowane małżeństwo💔Zakazany romans🏙️Współczesne💪🏻Obrońca💰Miliarderzy💪SIlne kobiety🎸Gwiazdy rocka

W wieku czterdziestu pięciu lat moja matka uznała, że zasługuje na bajkowe zakończenie. Naturalnie więc… w tajemnicy uciekła do Vegas, by wziąć ślub ze swoim szefem. Który tak się składa, jest prezesem wielkiej korporacji. To oficjalnie czyni ją zarówno Panią Prezesową, jak i Asystentką Roku.

A ponieważ wszechświat ma specyficzne poczucie humoru, matka nalega, bym spędziła całe trzy tygodnie na wakacjach, zacieśniając więzi z moją nowiutką przybraną rodziną.

Nie byłoby w tym problemu, gdyby jednym z moich przybranych braci nie był Jaxon Prince — światowej sławy perkusista zespołu Lucid Mantra, profesjonalny łamacz serc i chodzące naruszenie zasad BHP, które tylko czeka, by się wydarzyć.

Teraz dzielimy wspólny dom, łazienki i o wiele za dużo intensywnych spojrzeń.

Trzy tygodnie. Jeden bardzo zły pomysł. I absolutny brak jakiegokolwiek poradnika dla rodziców na taką sytuację.

Rozdział 1: Dom nad jeziorem

Jaxon

Na tym świecie szalałem za trzema rzeczami: perkusją, wielkimi motocyklami i tatuażami. Oczywiście perkusja była na pierwszym miejscu. Nauczyłem się grać w wieku jedenastu lat, z czystej złośliwości.
Moja matka uznała, że byłoby „tragicznie”, gdyby jej synowie byli jedynymi niemuzykalnymi dziećmi w jej kręgu towarzyskim. Zapisała nas więc na lekcje, jakby zgłaszała nas do konkursu, o którym nie mieliśmy nawet pojęcia.
Lee, zawsze jako złote dziecko, wybrał pianino: łagodne, szanowane i godne oklasków. Ja wybrałem przemoc. Kiedy pierwszy raz uderzyłem pałeczkami, huk talerzy odbił się od ścian naszego domu niczym wypowiedzenie wojny. Skoro moi rodzice nie zamierzali zwracać na mnie uwagi, zamierzałem ich do tego zmusić. Nawet jeśli oznaczało to rozerwanie ich bębenków w uszach.
To podziałało… na krótko. Potem był rozwód. Lee rzucił pianino tydzień po podpisaniu papierów, ale ja nie przestałem grać na perkusji. Po prostu grałem coraz głośniej, aż w końcu stało się to moim głównym zawodem.
Swój pierwszy tatuaż zrobiłem w wieku osiemnastu lat. Przez całe tygodnie dręczyłem Colina, żeby podpisał zgodę jako mój opiekun, aż w końcu pękł.
„Dobra, ale jeśli twój ojciec mnie zamorduje, będę cię nawiedzał.”
Dobre czasy. Wmawiałem sobie, że zrobię tylko jeden, ale bzyczenie igły na mojej skórze brzmiało jak obietnica. I tak się wciągnąłem. Dla mnie to był ból, który miał wyższy cel. Sztuka, którą nosisz ze sobą już na zawsze.
Potem, gdy już zdobyliśmy sławę, kupiłem swój pierwszy motocykl i nagle wolność zyskała własny dźwięk. To był ryk silnika wibrujący prosto w kościach.
Gdzieś po drodze ta obsesja przerodziła się w otwarcie kilku warsztatów produkujących motocykle na zamówienie, bo najwyraźniej lubiłem finansować swoje złe decyzje. Ale szczerze? Zbudowanie tych firm własnymi rękami stało się jedną z niewielu rzeczy poza muzyką, o których czułem, że są w pełni moje.
Minęły miesiące, odkąd jeździłem na jednym z moich maleństw, a wszystko przez harmonogramy tras koncertowych, czas spędzany w studiu i wywiady. Zespół Lucid Mantra funkcjonował bez przerwy, ale dzisiejszy dzień oficjalnie oznaczał początek półtora miesiąca wolności.
Ja i Maverick tuningowaliśmy nasze maszyny w moim garażu. W powietrzu unosił się gęsty zapach benzyny, a metal lśnił w popołudniowym słońcu, które wpadało przez otwarte drzwi.
Wybieraliśmy się do domku na plaży, który należał do Sky'a. Surfing, piwo i zero obowiązków. Maddox i Sky byli już w drodze. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że życie jest piękne, i właśnie dlatego Bentley mojego ojca wjechał na podjazd.
Początkowo nawet nie podniosłem wzroku. Wymamrotałem tylko: „Oczywiście. Dlaczego luksusowy sedan nie miałby się zjawić w świętym momencie dla motocyklistów?”
Drzwi samochodu otworzyły się z tym cichym, drogim kliknięciem, które aż krzyczało: „Kosztuję więcej niż cały twój garaż”.
„Dzień dobry, panie P!” zawołał wesoło Maverick, ponieważ Maverick po prostu nie potrafił nie być uroczy.
To było wręcz obrzydliwe, jak bardzo nie musiał się starać, podczas gdy reszta z nas wciąż ponosiła porażki w tej dziedzinie.
Wytarłem ręce o szmatę i podniosłem wzrok. Oto i on, Xavier Prince, w swoim nienagannym garniturze, z nienaganną postawą i nienaganną zdolnością do duszenia mnie odpowiedzialnością.
A obok niego stała Elvie, jego nowa żona.
Nadal dziwnie było to mówić, bo to była dość świeża sprawa. Pobrali się w Vegas jak para impulsywnych nastolatków. Bez ostrzeżenia czy dramatycznych przygotowań. W jednej chwili była jego asystentką, a w następnej stała się panią Prince.
Nie miałem nawet pojęcia, czy wcześniej się ze sobą spotykali, czy po prostu pieprzyli, czy cokolwiek innego. Kompletnie mnie to przerastało, a poza tym nawet nie chciałem myśleć o życiu seksualnym mojego ojca, bo to po prostu obrzydliwe.
Do tej pory po cichu liczyłem, że z ukrycia wyskoczy Ashton Kutcher i krzyknie: „Zostałeś wkręcony!”
Czego mój ojciec chciał, to zawsze dostawał. Zgaduję, że wliczało się w to również szkolenie mnie do przejęcia jego firmy, gdy w końcu przejdzie na emeryturę.
„Więc,” powiedziałem, opierając się o mojego Harleya. „Czemu zawdzięczam przyjemność tej wizyty, tato? Jeśli szukasz prezentu ślubnego, to mój wciąż jest pakowany. Bardzo rzadki i drogi. Nazywa się Przepracowywaniem Emocji.”
Maverick prychnął, ale tata nie zareagował. Zamiast tego minął mnie, omiatając wzrokiem mojego Harleya-Davidsona Pan America 1250 Special, jakby oceniał szanse na wrogie przejęcie.
„Maverick, synu,” przywitał się swoim niskim głosem z sali konferencyjnej, gdy uścisnęli sobie dłonie. „Poznałeś już moją żonę, Elvie?”
To słowo sprawiło, że obaj z Maverickiem lekko drgnęliśmy. On, bo o tym nie wiedział. Ja, bo jeszcze się do tej myśli nie przyzwyczaiłem.
Maverick zamrugał tylko raz, ale szybko odzyskał rezon. „Moje gratulacje, proszę pani. Panie P. To... niesamowite wieści.”
Elvie uśmiechnęła się ciepło, a jej filipiński akcent był miękki, ale wyraźnie zauważalny. „Dziękuję, Maverick. Miło cię widzieć.”
Zająłem się dokręcaniem śruby, udając, że wcale nie podsłuchuję. Kurtuazyjne pogawędki były torturą. Przypominały słowne limbo – jak nisko zdołamy zejść, nie mówiąc tak naprawdę niczego sensownego?
Ale wtem tata odchrząknął. „Mam nadzieję, że zwolniłeś swój grafik na następne trzy tygodnie, począwszy od jutra, synu.”
Zamarłem.
„Yyy. Możesz powtórzyć?”
„Domek nad jeziorem,” powiedział powoli. „Mówiłem ci o tym dwa dni temu.”
Gapiłem się na niego. „Tato. Przysięgam, że dwa dni temu nie byłem pijany. Lekko rozproszony? Owszem. Prawdopodobnie myślałem o tacos? Również tak. Ale nie przypominam sobie, żebym godził się na trzy tygodnie... no właśnie, czego dokładnie?”
„Czasu z rodziną.”
Powiedział to z takim tonem, że brzmiało to jak fuzja firm, więc prawie parsknąłem śmiechem. Spojrzenie Mavericka przesunęło się w moją stronę. Wyraz jego twarzy zdradzał, że świetnie się bawi.
„Ja, Elvie, Lee, ty,” kontynuował tata, „i Riley. Wszyscy jedziemy.”
„Riley?” powtórzyłem bezwiednie.
„Moja córka,” odpowiedziała cicho Elvie.
Wyprostowałem się. „Masz córkę?”
„Tak,” odparła.
Zamrugałem. „Taką... małą? Podstawówka? Aparat na zębach? Nadal wierzy w Świętego Mikołaja?”
Elvie się zawahała. „Ma dwadzieścia pięć lat.”
Szmata wyślizgnęła mi się z dłoni.
„Dwadzieścia…” zakaszlałem. „Dwadzieścia pięć.”
„Zgadza się,” stwierdził tata, przyglądając mi się z uwagą.
„Wow. To... wow. Super, bardzo fajnie. W pełni ukształtowany dorosły. Podatki i cała reszta,” paplałem bez sensu, bo niespodzianki po prostu nie przestawały spadać z nieba.
Maverick przygryzł wargę, próbując ukryć uśmiech.
Potarłem kark. „Nie wiedziałem, że masz dziecko.”
„Nie uważała, że to istotny temat do rozmowy,” odparł tata.
„Nieistotny? Tato, to tak jakby powiedzieć: ‘Och, tak przy okazji, kupiłem jacht, a do tego jeszcze dorosłego człowieka’.”
Ramiona Elvie lekko zadrżały, gdy powstrzymywała śmiech. Na swoją obronę, naprawdę nie miałem bladego pojęcia, że w ogóle ma córkę. Za każdym razem, gdy musiałem tam wpaść, po prostu odsiadywałem spotkanie, na które mnie wezwano, zamieniałem absolutne minimum słów z obecnymi, a potem znikałem, zanim ktokolwiek zdążył wciągnąć mnie w kolejną korporacyjną konwersację.
„Więc,” kontynuowałem, usiłując to wszystko przetrawić. „Wszyscy jedziemy do domku nad jeziorem. Na trzy tygodnie. Zupełnie jak w reality show.”
„Nie przesadzaj,” zganił mnie tata.
„Wcale nie przesadzam. Z kamerą u Prince'ów. Słyszę już w głowie tę dramatyczną muzykę w tle.”
Xavierowi Prince'owi w ogóle się to nie spodobało, więc posłał mi Ten Wzrok.
Westchnąłem. „Jutro?”
„Tak.”
„Miałem plany.”
„Z twoim zespołem?” zapytał uszczypliwie.
„Z moim zdrowiem psychicznym.”
Zacisnął szczękę. „To ważne.”
Coś w jego tonie sprawiło, że zamilkłem na chwilę. Nie brzmiało to tak, jakby rozmawiał o interesach czy rzucał rozkazy. Brzmiało to znacznie poważniej.
Spojrzałem na Elvie i zauważyłem, że wyglądała na pełną nadziei, a jednocześnie bardzo zdenerwowaną.
„Czy Riley jest... podekscytowana?” zapytałem od niechcenia.
„Nie może się doczekać, żeby cię poznać,” odpowiedziała Elvie.
Zmarszczyłem lekko brwi, bo od razu wyczułem kłamstwo. „Poznać mnie? Dlaczego to brzmi tak złowieszczo?”
Tata mocno poklepał mnie po ramieniu. „Bądź tam jutro. O nic więcej cię nie proszę. Jeśli masz ochotę, dołącz do nas, Maverick.”
Prosi? To była jakaś nowość.
„Bardzo chciałbym pojechać, panie P, ale mam już kilka pilnych zobowiązań,” wtrącił gładko Maverick.
Kłamca. Jedynym zobowiązaniem tego faceta było decydowanie, który ze swoich klubów zaszczyci swoją obecnością danego wieczoru.
Tata skinął głową i odparł: „W takim razie innym razem.”
„Zdecydowanie,” potwierdził Maverick.
Następnie mój ojciec odwrócił się z powrotem do mnie, przeszywając mnie wzrokiem na tyle mocnym, abym zrozumiał, że nie żartuje. „Jutro, Jaxon.”
Przełknąłem jakikolwiek protest, który we mnie wzbierał, i powiedziałem tylko: „Ta. Będę.”
Zadowolony, ruszył w stronę Bentleya razem z Elvie. Pomachała mi dyskretnie, po czym wślizgnęła się do środka. A gdy silnik cicho zamruczał, garaż wypełniła cisza. Kiedy luksusowe auto zniknęło na końcu ulicy, Maverick przeciągle zagwizdał.
„Dwadzieścia pięć.”
„Zamknij się,” rzuciłem.
„Zyskujesz przybraną siostrę.”
„Zamknij się,” powtórzyłem ostro.
„Trzy tygodnie. Jeden dom.”
Chwyciłem szmatę i rzuciłem mu prosto w twarz. „Jeśli powiesz na głos cokolwiek, co choćby w najmniejszym stopniu oddaje to, o czym w tej chwili myślisz, to cię przejadę.”
Zaśmiał się cicho, ściągając z siebie materiał. „Przecież nic nie powiedziałem!”
„Wcale nie musiałeś. Twoje brwi zrobiły to za ciebie.”
Wypuściłem ze świstem powietrze, próbując zmyć z dłoni resztki oleju. Moje odbicie w polerowanym chromie wyglądało na rozbawione. Ale pod tą warstwą? Przebudziło się we mnie jakieś niespokojne uczucie.
Tata nigdy nie robił niczego bez przemyślanej strategii. Trzy tygodnie i cała nasza patchworkowa rodzina zamknięta razem. Domek nad jeziorem nie był zwykłą letnią chatką – był odizolowanym, cichym i w pełni kontrolowanym terytorium.
„Dlaczego czuję, że to jest jakaś pułapka?” mruknąłem do siebie.
Maverick przechylił głowę. „A na co?”
„Sam nie wiem. Interwencja? Korporacyjne pranie mózgu? Przymusowe ćwiczenia integracyjne?”
„Padanie na zaufanie,” rzucił z uśmiechem.
„Jeśli ten człowiek poprosi, żebym padał z zamkniętymi oczami w jego ramiona, to przysięgam, że po prostu rzucę się do jeziora.”
Przerzuciłem nogę przez Harleya i mocno ścisnąłem kierownicę. Znajomy ciężar żelaza w końcu mnie uspokoił.
„Wszystko gra?” zapytał Maverick, teraz już o wiele łagodniej.
Skinąłem głową. „Jasne. Tylko… to jest jakieś dziwne.”
„Przez tę nową żonę?”
„Przez to wszystko,” przyznałem szczerze. „On nie pojawia się u mnie osobiście, chyba że sprawa naprawdę ma dla niego wielkie znaczenie.”
Maverick przyjrzał mi się uważnie. „Więc może faktycznie ma.”
Nagle garaż wydał mi się znacznie mniejszy, więc wcisnąłem na głowę kask, zanim zdążyłem znowu zacząć za dużo myśleć.
„Jedźmy, zanim zacznę mieć jakieś uczucia.”
Wyszczerzył zęby. „Tego na pewno byśmy nie chcieli.”
Nasze silniki obudziły się z potężnym rykiem, a wibracje wstrząsnęły moją klatką piersiową, bezlitośnie zagłuszając cały szum w mojej głowie. Wiatr uderzył mnie prosto w twarz, gdy ruszyliśmy w dół ulicy, a cały świat momentalnie rozmył się w pędzie i popołudniowym świetle słońca.
W jednej ulotnej chwili poczułem się naprawdę wolny. Przynajmniej na razie. Ale kiedy pędziliśmy w kierunku wybrzeża, jedna jedyna myśl uparcie pozostawała ze mną z tyłu głowy.
Dwadzieścia pięć lat. Jaką kobietą mogła być ta cała Riley? I dlaczego nagle poczułem, że te niewinne „rodzinne wakacje” lada chwila brutalnie wywrócą mój świat do góry nogami?
Bo gdzieś głęboko w trzewiach przeczuwałem, że to nie będzie normalna, nudna wycieczka. I nie miałem bladego pojęcia, jak cholernie skomplikowane miało się to wszystko stać.

Odkryj Galateę

Z uniwersum Dyskrecji: Drugie ujęcieUtracona partnerka lykanaPod mściwym niebemPrzelotny romansMiłość wśród półek

Najnowsze publikacje

Niebezpieczny związek. Tom 2Zakochana w braciach mafii Księga 3Zakochana w braciach mafii Księga 2Druga szansaSeria Stado Ridge Mountain, tom 5: Przepowiednia

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Aktualne

autor: Magdalena gajewska

liczba książek: 276

Vivienne Wren

autor: goshka

liczba książek: 8

Zakończona

autor: Hinatka118

liczba książek: 156

Najlepsze

autor: IwonaT

liczba książek: 63

Jen Cooper

autor: goshka

liczba książek: 12

Annie Wipple UpP

autor: Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

autor: goshka

liczba książek: 6

Brak zakończenia

autor: Hinatka118

liczba książek: 79

Całe

autor: Aassiiaa

liczba książek: 68

Czytam

autor: Iwonna

liczba książek: 9

Bestsellery

autor: Agnieszka

liczba książek: 15

Fajne

autor: soft_melon_300

liczba książek: 81

Gotowe

autor: Marlena R

liczba książek: 19

Fajne

autor: Aleksandra W

liczba książek: 37

Czekające

autor: Martita

liczba książek: 10