Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Kowboje ze Stillwell

Kowboje ze Stillwell

Autorzy
S. L. Adams
Lektury
4,3M
Rozdziały
26
Autorzy
S. L. Adams
Lektury
4,3M
Rozdziały
26
👨‍👩‍👧‍👦Sagi rodzinne👩🏼‍🦱Nianie💄Przygoda na jedną noc🎭Dramatyczne🏙️Współczesne💕Romantyczne🍷Dorosłe życie🤠Kowboje🏡Miasteczka i wsie

Jillian była niewidzialna w liceum, niezręczna introwertyczka, z którą nikt nie rozmawiał. Podkochiwała się w najpopularniejszym chłopaku w klasie, wysokim, przystojnym kowboju. Przypadkowe spotkanie na ich dwudziestym zjeździe absolwentów prowadzi do niezapomnianej nocy pełnej namiętności... I teraz spodziewa się jego dziecka?

Kategoria wiekowa: 18+.

Rozdział 1.

Książka 1:Wirilny Kowboj

JILLIAN

. . Wyjrzałam przez okno na rozległą, pustą przestrzeń między Red Deer a Rocky Mountain House. Pola pokrywała cienka warstwa śniegu, a drzewa stały nagie po długiej zimie w Albercie.
Serce mi się ścisnęło na widok znajomego drewnianego znaku witającego przyjezdnych w moim małym rodzinnym miasteczku, niedaleko Gór Skalistych. W pogodny dzień można było dostrzec ich majestatyczne szczyty.
Główna ulica zmieniła się nie do poznania przez te 20 lat, odkąd wyjechałam. Oniemiałam na widok Tim Hortons, Boston Pizza i nowych hoteli, których nie było, gdy odwiedzałam to miejsce dwa lata temu.
Wjechałam na podjazd, a opony zaskrzypiały na żwirze. Nagle ogarnął mnie smutek jak grom z jasnego nieba.
Jej czerwony Volkswagen Garbus Kabriolet z 1979 roku wciąż stał na podjeździe. Nigdy za nim nie przepadałam, mówiąc delikatnie.
Kupiła go prosto z salonu i kazała namalować na nim czarne kropki, żeby wyglądał jak biedronka. Było to okropnie krępujące, zwłaszcza dla nieśmiałej nastolatki, która wolała wtopić się w tłum.
Wszyscy wiedzieli, kiedy Dot Jennings robiła zakupy albo była gdziekolwiek w mieście. Nie zrobiłam prawa jazdy, dopóki się nie wyprowadziłam, bo za nic nie chciałam prowadzić tego samochodu.
– Och, babciu – westchnęłam cicho, ocierając łzy. – Przepraszam, że byłam taka niemiła w sprawie twojego samochodu.
Wzięłam głęboki oddech, zanim wysiadłam z mojego F-Pace. Mój Jaguar SUV wyglądał jak z innej bajki w sąsiedztwie, w którym dorastałam.
Większość domów na ulicy to stare parterówki z wyblakłym sidingiem i folią na oknach dla ciepła. Wielu sąsiadów mojej babci mieszkało tu od lat.
Byli to ciężko pracujący Kanadyjczycy, którzy nie opływali w luksusy, ale zawsze wydawali się szczęśliwi. Zupełnie jak moja babcia. Cieszyli się z tego, co mieli i nie przejmowali się drogimi rzeczami.
Otworzyłam bagażnik i sięgnęłam po walizkę.
– Jilly!
Spojrzałam w prawo i zobaczyłam kobietę idącą przez trawnik z małym dzieckiem na biodrze. Moja najlepsza przyjaciółka z dzieciństwa, Deanne Simpson, wciąż mieszkała obok, ale teraz była Deanne Dunkley.
Wyszła za swojego chłopaka z liceum. Mieszkali z jej rodzicami, dopóki ci nie odeszli kilka lat temu. Nie byłam pewna, ile dzieci teraz ma. Jej mąż pracował przy rurociągu, więc często go nie było w domu.
– Deanne! Jesteś w ciąży!
– Och, tak. – Zaśmiała się i machnęła ręką.
– Czemu mi nie powiedziałaś?
– Myślałam, że wspomniałam o tym w SMS-ie.
Uśmiechnęłam się do mojej starej przyjaciółki. Miała na sobie stary kombinezon, a kolor jej włosów był wyraźnie z farbowania w domu.
Jej minivan nie miał kołpaków, a na zderzaku widniało spore wgniecenie, ale jej szeroki uśmiech sięgał oczu. Deanne promieniała szczęściem.
– To musi być Daniel – powiedziałam, dotykając miękkich blond włosów malucha.
– Darian – poprawiła mnie.
– Przepraszam. – Zaśmiałam się. – Imiona twoich dzieci są zbyt podobne.
– Wiem – przyznała, przesuwając dziecko na biodrze. – Matka Dave'a czasem je myli. Nie przejmuj się.
– Kiedy termin porodu?
– Osiemnastego czerwca.
– I to numer siedem?
– Osiem – westchnęła. – Szczęśliwa ósemka miała być dziewczynką.
– Nie jest?
– Nie.
– Będziecie próbować jeszcze raz?
– Absolutnie nie. Dave miał operację, żebyśmy nie mogli mieć więcej. Koniec kropka.
– To, uh, to dobrze.
– Tak mi przykro z powodu Dot – powiedziała cicho.
– Dzięki.
– Nie mogę uwierzyć, że nie chciała pogrzebu.
– Ja mogę. – Zaśmiałam się lekko. – Nie lubiła szastać pieniędzmi. Uważała, że pogrzeby to wyrzucanie pieniędzy w błoto.
– Jak sobie radzisz, Jillian?
– W porządku.
– Nie, nie jest – powiedziała. – Nie próbuj tego ze mną. Znam cię jak własną kieszeń.
– Przeżyła pełne życie.
– To nie znaczy, że nie możesz być smutna. – Przyjrzała mi się uważnie. – I wciąż tęsknisz za mężem.
– Jutro mija rok od jego śmierci.
– Och. To musi być ciężkie.
– Tak.
– Powinnaś przyjść na zjazd – zasugerowała miło.
– Nie, dzięki – zaśmiałam się.
– Dlaczego nie? – jęknęła. – To byłby dobry sposób, żeby oderwać myśli.
– Nienawidziłam liceum, Dee – powiedziałam. – Nie pasowałam tu wtedy i nie pasuję teraz. Po co miałabym chcieć spędzić wieczór z ludźmi, z którymi nie gadałam 20 lat?
– Jesteś sławną autorką, Jillian. I jesteś bogata. Wyjechałaś z tego miasta i odniosłaś sukces w życiu. Większość naszych kolegów z klasy nie może tego powiedzieć. Nie chcesz się pochwalić?
– Nie.
– Pomagam planować zjazd – powiedziała. – Mogę załatwić ci bilet.
– Nie idę, Dee.
– Ethan Stillwell przyjeżdża.
– I co z tego?
– Naprawdę go lubiłaś w liceum.
– To było 20 lat temu – zaśmiałam się. – I jestem pewna, że jego śliczna żona będzie z nim. Kolejny powód, żeby nie iść.
– Uh, on nikogo nie przyprowadza, kochanie. Lisa nie żyje.
– Co? – Byłam w szoku. – Kiedy?
– Rok temu.
– Dlaczego mi nie powiedziałaś?
– Nie wiem. Myślałam, że nie obchodzi cię, co się tu dzieje. A ty właśnie straciłaś męża.
– Jak umarła?
– Rak.
– To smutne – powiedziałam. – Mieli dzieci?
– Sześcioro.
– Sześcioro dzieci?!
– Tak.
– Zdecydowanie nie jestem zainteresowana Ethanem Stillwellem – powiedziałam stanowczo. – Biedny facet.
– Jest bogaty. Słyszałam, że ma kogoś do pomocy z dziećmi.
– To dobrze dla niego.
– Muszę zacząć robić obiad – powiedziała, odciągając włosy od rąk malucha. – Obiecaj mi, że przynajmniej pomyślisz o zjeździe.
– Jasne.
***
Moje palce tańczyły po klawiaturze, gdy pomysły na moją następną książkę płynęły jak woda w górskim potoku.
Nigdy nie miałam problemów z pisaniem. Pisanie było moją ucieczką. A zawsze było od czego uciekać w moim niełatwym życiu.
Straciłam poczucie czasu, zapominając gdzie jestem, dopóki mój żołądek nie zaburczał. Zegar z kukułką babci wyrwał mnie z mojego szczęśliwego miejsca głośnym dźwiękiem kosa oznajmiającego dziewiątą.
Zawsze nienawidziłam tego zegara. Inny ptak hałasujący co godzinę. Kto by chciał to słyszeć?
Zrobiłam sobie talerz sera i krakersów, mój umysł wciąż pracował nad fabułą nowej książki, gdy jadłam.
Piszę książki z zagadkami kryminalnymi dla nastolatków i młodych dorosłych. Napisałam kilka osobnych książek, ale moja seria o nastoletnich detektywach była moim wielkim sukcesem.
Detektywi Sandy opowiadała o nastoletnich detektywach Sandy Ketcheson i jej najlepszym przyjacielu, Sandy Longu, oraz ich życiu w nadmorskim miasteczku.
Rozwiązywali zagadki, które zwykle dotyczyły zaginionych osób lub rzeczy, a czasem morderstwa. Była tam też historia miłosna, gdy Sandy ukrywał swoje prawdziwe uczucia do Sandy, aby chronić ich przyjaźń.
Siedem z dziesięciu książek w serii było bestsellerami. A moja redaktorka chciała jedenastą książkę jak najszybciej.
Tajemnica zaginionej królowej balu zapowiadała się na hit. Rodzice Sandy i Sandy'ego jadą na zjazd absolwentów liceum na starym statku, który jest teraz hotelem, i wszyscy zostają na noc.
Królowa balu była złośliwą osobą w liceum, a jej koledzy z klasy szybko zauważają, że się nie zmieniła i wciąż jest nieprzyjemna. Kiedy znika na wielkim statku, Sandy i Sandy prowadzą śledztwo.
Wzięłam telefon i wysłałam SMS-a do Deanny.
Jillian
Zmieniłam zdanie w sprawie zjazdu.
Deanna
Tak! Cieszę się, Jillian.
Jillian
Jedyny powód, dla którego idę, to badania do mojej następnej książki.
Deanna
Jasne.
Jillian
Naprawdę.
Deanna
Myślę, że chodzi o pewnego kowboja, który niedawno został singlem.
Jillian
Nie mogłabyś się bardziej mylić.
Deanna
Zobaczymy.

Odkryj Galateę

Rebels MC BlazeZaginiona Korona Księga 2: PróbaZaginiona Korona Książka 1: Akademia OswaldyKonflikt interesów Tom 1Słowicza Seria 1: Słowik

Najnowsze publikacje

Nasza miłość jest jak rzucanie po omackuWrzące żądzeNa cienkim lodzieŁotry z Blackwood 3: BeauPrzekroczyć granicę

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

COWBOY❤️❣️❤️TINKER

by Kricketlyn

liczba książek: 18

My COWBOYS 💙 ❤️

by Kricketlyn

liczba książek: 31

Ranchers/Rural Life

by Masquerading

liczba książek: 25

Fajne

by Aleksandra W

liczba książek: 33

Romantic 💞 romantique

by irisha20

liczba książek: 192

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 61

Really enjoyed

by Isa92

liczba książek: 81

Favorite Reads

by Alejandra Salinas

liczba książek: 35

My Completed stories

by tinykaren1

liczba książek: 114

Historic reads

by Funkykoeks

liczba książek: 173

Books worth it

by 44bangah

liczba książek: 176

Finished reading

by Melissavk

liczba książek: 101

Übersetzen

by Deluluzwerg 79

liczba książek: 65

DONE

by Lyzebelle

liczba książek: 228

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277