Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Krew smoka

Krew smoka

Autorzy
C. Swallow
Lektury
1,7M
Rozdziały
49
Autorzy
C. Swallow
Lektury
1,7M
Rozdziały
49
🧛🏻Paranormaline🐺Wilkołaki i zmiennokształtni🙅Niechętny partner🎭Dramatyczne👩‍❤️‍👨Prawdziwy partner💘Przeznaczeni partnerzy🧙‍♂️Paranormalne i fantasy💪SIlne kobiety👑Rodzina królewska i arystokraci👯Bliźniaki🐉Smoki🔮Medium😊Niewinne🔒Wymuszona bliskość

Dziedzictwo Requiem kontynuuje Luvenia, córka Madeline. Luvenia może być najpiękniejszym pół człowiekiem - pół smokiem, jakiego widział świat, ale ma ważniejsze plany niż znalezienie partnera. Wtedy los wiąże ją z atrakcyjnymi książętami - bliźniakami Thaddeusem i Sylvanem, o oni obiecują jej wszystko, czego zapragnie...

Rozdział 1

Luvenia

Cisza nie jest łatwa do utrzymania, ale tylko dzięki niej mogę wszystko usłyszeć.
Wszyscy myślą, że jestem cicha. Pewnie nie zdają sobie sprawy, że mimo iż moje usta nie wypowiadają wielu słów, moje uszy nigdy nie przestają słyszeć wszystkich innych.
To taka plaga dla zmysłów i wrzód na tyłku.
Nienawidzę ludzi. Nienawidzę wszystkich. Nie lubię niczyjego towarzystwa. Nie lubię nawet swojej własnej matki.
Brzmi dziwnie? No bo kto by lubił matkę, która ślini się za swoimi partnerami do tego stopnia, że lubi nosić smycz i obrożę dzień i noc?
Nie wiedziałam, dlaczego tak bardzo zastanawiałam się nad pojęciem ciszy, dopóki nie uświadomiłam sobie, że to zespół na scenie zrobił pauzę.
Spoczywam na brzuchu, moja broda oparta jest na dłoniach, ponieważ chowam się na gzymsie w Deep Cavern.
Niegdyś skarbnica, ta masywna jaskinia była teraz publicznym centrum sztuki i miejscem występów.
Z tego, co wiem, był to pomysł mojego wuja Masona, by wykształcić niewolników Hordy Requiem i dać im powód, by pracowali z większą pasją pod rządami mojego ojca.
Hael i Lochness są moimi ojcami. Są bliźniakami, ale obaj byli partnerami Madeline, mojej matki.
Argh ... i świetnie... znów marszczę czoło na samą myśl o niej.
Zespół zaczyna grać kolejną piosenkę, a ja wypuszczam westchnienie, moje czarne włosy dyndają nad skałą, gdy bardziej rozluźniam się na swoich rękach.
Tłum niewolników ma dzień wolny. Tańczą lub cicho stoją i słuchają.
Wiesz co? Skłamałam. Nie nienawidzę wszystkich po równo.
Wolę niewolników od smoków.
Niewolnicy nadal są irytujący, ale są... pokorni.
Młode smoki są obrzydliwie irytujące. W całym swoim życiu nie spotkałam takich brutali. Nie ma ani krzty człowieczeństwa w ich ciałach, są całkowicie pochłonięci czystością swojej magii.
Niestety, są moimi przyjaciółmi, ponieważ wszyscy są w moim wieku.
Kiedy się urodziłam, był tu smoczy boom małych bachorów. Teraz wszyscy mamy po osiemnaście lat, ale wciąż nie udaje mi się usłyszeć żadnych dojrzałych myśli.
Teraz prawie zasypiam, całkowicie zadowolona, słuchając, jak zespół gra łagodną muzykę.
Lubię muzykę, bo zagłusza wszystkie myśli, które słyszę od wszystkich wokół.
To pomaga mi zasnąć.
Mój chwilowy spokój nie trwa jednak długo.
Zostaję przywrócona do świadomości, gdy po moim kręgosłupie przebiega uderzenie arogancji i dreszcz łaski. Jak inaczej mogę opisać, jak silne jest to natrętne uczucie?
Natychmiast unoszę się na łokciach, gotowa do ucieczki, marszcząc nos z obrzydzeniem, gdy zauważam dwóch młodych książąt wchodzących do jaskini.
Jeden ma kobaltowoniebieskie włosy. Thaddeus – albo, jak nazywa go każda sarniooka samica – "Thad". Jest arogancki.
Drugi ma włosy w kolorze szaroniebieskim. Sylvan. Nie ma przezwiska, bo jego imię jest już doskonałe. On jest łaską.
I obaj są zmorą mojego istnienia.
Unikam wszystkich, bo ogólnie jestem wrażliwa na innych ludzi. Kiedy jestem w obecności książąt, czuję o wiele za dużo.
Każda dziewczyna tutaj umarłaby, gdybym powiedziała im, jak ci chłopcy sprawili, że się czuję: dziwnie, nerwowo nawet. Ale nigdy nie powiedziałabym o tym nikomu.
Bo wtedy powiedziano by, że się w nich zadurzyłam. I stałabym się częścią klubu ich fanek.
Nie, dziękuję.
Więc trzymam się tego, że czuję do nich tylko pogardę i unikam ich za wszelką cenę.
Obserwuję, jak uwaga w pokoju zostaje całkowicie przerzucona z zespołu na przystojnych chłopców. Słyszę liczne dziewczęce westchnienia, a nawet kilka pisków.
Podczas gdy dziewczyny pode mną topią się, a książęta uśmiechają się i cieszą, oraz zaczynają "pogawędki" ze swoimi wiernymi fankami, ja wykonuję swój ruch, aby stąd wyjść.
Podnoszę się na nogi i ręce, patrząc na nich. Niemal natychmiast, ponieważ są teraz bezpośrednio pode mną, bliźniacy patrzą w górę i spotykają się z moim spojrzeniem.
Krzywię się i odwracam się na pięcie, gdy mój wścibski umysł przesącza się do ich umysłów bez mojej kontroli.
Patrz! Luvenia jest taka dziwna – Sylvan mówi do swojego brata.
Jest nieokrzesana. – Ton Thaddeusa jest ciemniejszy, a on sam poważniejszy.
Miarkuję się, gdy czuję, że obaj przywołują blokadę mentalną. Wiedzą, że jestem w ich głowach. Nie mówiąc już o tym, że ich próba bloku mentalnego jest bezwartościowa. Mogłabym ją złamać, gdybym chciała.
Mają szczęście, że tego nie robię.
W przeciwnym razie powiedziałabym Thadowi, jak bardzo uważam go za wielką bryłę mięśni z bardzo, bardzo małym mózgiem. Nieokrzesana... Jakim cudem do cholery jestem niby nieokrzesana? Ty idioto!
Argh. Tak, nienawidzę wszystkich.
Twój temperament jest taki sam jak twojej matki, Luv, pomimo tego jak bardzo myślisz, że ją nienawidzisz.
Zatrzymuję się w miejscu, gdy przeciskam się między wąskim wyjściem z jaskini z mojego sekretnego gzymsu. Nie spodziewałam się, że usłyszę głos mojego ojca, Lochnessa.
Co cię zdenerwowało?
Przygryzam wargę, myśląc o dobrej odpowiedzi.
Nic. Czego chcesz? – mówię krótko i słodko. Nigdy nie lubiłam się nadmiernie tłumaczyć.
Niedługo będziemy jeść kolację. Dołącz wkrótce, dobrze, dziecinko?
Zawsze przewracam oczami, gdy mnie tak nazywa. Tato. Nie mów tak. – To wszystko, co odpowiadam, i dalej przeciskam się przez wąskie przejście w jaskini.
Mam wielki szacunek dla Lochnessa – lub, jak moja matka lubiła go nazywać, "Nessy". Takie głupie przezwisko... Ale tak czy inaczej, Lochness mnie rozumie.
Jestem łotrzykiem jak on. On też nie lubi ludzi. Ale jest też strasznie mądry, dlatego unikam mówienia mu zbyt wiele.
Uważa mnie za swoją małą córeczkę, swojego cukiereczka. Innymi słowy, ludzie zazwyczaj giną, jeśli powiem mu, kto mnie wkurza.
Bycie córką dwóch władców smoków nie oznacza tylko, że mam dwóch bezwzględnych ojców. Mamy też normalne chwile. Jak wymyślne kolacje z gośćmi przez cały czas.
Dziś wieczorem dokładnie wiedziałam, kto będzie uczestniczył. Oprócz moich rodziców i brata wiedziałam, że musi przyjechać też Althor, smoczy lord Hordy Fortuny.
Althor zawsze przyprowadzał Thaddeusa i Sylvana. Byli jego siostrzeńcami.
Na szczęście Thad i Sylvan nigdy nie przychodzili zwykle na kolacje – woleli polować.
Przepraszam, że wybijam cię ze świata marzeń, siostrzyczko, ale przy tym stole są jeszcze dwa wolne miejsca. Pospiesz się, tata czeka. – Głos Lexa przebija się przez moje myśli, a ja marszczę brwi.
Dzięki za ostrzeżenie. Hej, nie mów tylko "Tata" – zawsze masz wtedy na myśli Haela, ale Lochness też jest twoim tatą – warczę na niego.
Jedyną osobą, z którą naprawdę naprawdę rozmawiam, jest mój brat. Też go nawet nie za bardzo lubię, ale porozumiewaliśmy się od urodzenia, więc jestem przyzwyczajona do bycia przed nim otwartą.
Zamknij się. Nie możesz się wywinąć z tej kolacji, Luvenia. Musisz przyjść.
Dlaczego? – warczę na niego.
Zawsze się denerwowałam, gdy próbował mi szefować.
Bo ta kolacja jest o tobie. Twoje dziewczęce humorki. Cały czas jesteś taka nastrojowa. Jak matka.
Wcale nie jestem do niej podobna – warczę na niego.
Jesteś dokładnie taka jak ona. Czy czytałaś w jej myślach? – Lex pyta, brzmiąc na zadowolonego.
Starałam się tego nie robić.
Cóż, nieważne. Zabieraj tu swój tyłek. Althor chce cię prosić o przysługę.
Lex mnie martwi, kiedy wspomina o Althorze. Nie odpowiadam, tylko kieruję się w stronę jaskini spotkań, gdzie zostanie podany nasz obiad.
Cokolwiek Althor knuje, równie dobrze mogę mieć to już za sobą.

Odkryj Galateę

Requiem City Książka 5Snowred 3: VulkinAnatomia nasW głąb lasuŚwiąteczny turniej

Najnowsze publikacje

Związani krwią i przeznaczeniemNasza miłość jest jak rzucanie po omackuPrzygoda na jedną nocWrzące żądzeNa cienkim lodzie

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Na później

by Panna Anna

liczba książek: 117

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 365

Best of all!!!

by Nile2010

liczba książek: 104

Read already

by Shimmie

liczba książek: 109

Goodreads

by iamsuperprexy_946

liczba książek: 114

Supernaturals

by Sexy_absConded

liczba książek: 102

Charlie Rose love ❤️

by Darlo

liczba książek: 485

My finished books

by Trust_nobody

liczba książek: 380

Story Series ❤️‍🔥

by Shannon_Pooh89

liczba książek: 426

Gonna Read

by Moditz

liczba książek: 416

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4