Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Seria Rycerz, tom 2: Król bierze gońca

Seria Rycerz, tom 2: Król bierze gońca

Autorzy
Laila Callaway
Lektury
18,4K
Rozdziały
19
Autorzy
Laila Callaway
Lektury
18,4K
Rozdziały
19
🥵Erotyka🔒Wymuszona bliskość🏙️Współczesne

– Nie jestem twoim wakacyjnym romansem. Deacon słyszy to i tak się uśmiecha. Zupełnie jakby już zaczął odpinać guziki tego argumentu.

Allie przyjeżdża do odosobnionego domu nad jeziorem z jedną zasadą: żadnych facetów, żadnych dram i absolutnie żadnych braci byłych partnerów. Wciąż napędza ją wściekłość, która pcha człowieka do cudownie złośliwych czynów… co tylko pogarsza sprawę. Nagle słyszy chrapanie, otwiera drzwi do sypialni i znajduje Deacona, rozwalonego na łóżku, jakby to on płacił tu czynsz. Oczywiście, że to on. Ten flirciarski CEO z wesela jej siostry. Ten, który pożerał ją wzrokiem jak deser, prosił o jedną noc i usłyszał „nie”.

Teraz on trzyma klucz, ona walizkę, a ty zaraz zobaczysz, jak negocjują „godziny korzystania z kuchni”, jakby nie dzieliły ich sekundy od rzucenia się sobie do gardeł. Deacon wyciąga szkicownik, kładzie go na blacie i zaczyna spisywać zasady panujące w domu.

Wtedy drzwi wejściowe otwierają się na oścież i czyjś głos woła: – Allie?

Rozdział 1: Zemsta jest słodka

ALLIE

„Och, kurwa, zaraz dojdę.”
Cofam biodra w stronę Matta, a on wbija palce w moje biodra. Zaciskam się na nim i słyszę, jak łapie oddech.
„Kurwa, o tak!” – syczy i w końcu dochodzi.
Dyszy za mną, kiedy wysuwa się i opada na łóżko obok mnie. Przewracam się na bok i uśmiecham do niego z satysfakcją, opierając brodę na zaciśniętej pięści.
„Dobrze było?”
„Rewelacyjnie” – mówi bez tchu. „Nie mogę uwierzyć, że poznałem cię dzisiaj. Nawet nie miałem zamiaru wychodzić, ale Simon mnie namówił”.
Simon to mój kolega z pracy i wspólny znajomy Matta. Był mi winien przysługę, a ja ją wykorzystałam, prosząc go, żeby wyciągnął dziś Matta do baru, abym mogła zadziałać.
Mój uśmieszek się pogłębia. „Dzięki Bogu za Simona” – mruczę.
„Amen” – zgadza się Matt i wstaje z łóżka.
Idzie do łazienki pozbyć się prezerwatywy. Wstaję i przeciągam się z rękami nad głową. Sprawdzam godzinę i uśmiecham się do siebie.
Mam nadzieję, że wszystko dalej pójdzie zgodnie z planem.
„O której miał przyjść twój brat?” – pytam od niechcenia, zbierając stanik i stringi z dywanu.
„Kurwa, zapomniałem” – syczy Matt i łapie za telefon. „Cholera, będzie tu lada moment”.
Zerka na mnie i posyła mi przepraszający uśmiech. Widzę, że czuje się niezręcznie z tym, żeby mnie prosić o wyjście.
„Nie martw się, już wychodzę” – mówię mu. „Tylko skoczę do łazienki i spadam”.
„Dzięki, Allie. Jesteś super, wiesz?”
Uśmiecham się do niego szeroko. „Dlatego się ze mną przespałeś.”
Śmieje się i kręci głową, wciągając dresy. „Nie wyjdziesz stąd, dopóki nie dostanę twojego numeru. Musimy to powtórzyć.”
Nie odpowiadam mu, tylko uśmiecham się wymuszenie i idę do łazienki. Nie ma mowy, żebyśmy to powtórzyli. Korzystam z toalety, ale nie staram się ogarnąć potarganych po seksie włosów.
Pukanie rozlega się po mieszkaniu. Matt klnie i wychodzi z sypialni, żeby otworzyć drzwi. Uśmiecham się do swojego odbicia w lustrze i chwytam z podłogi porzuconą koszulkę Matta.
Wciągam ją na siebie, upewniając się, że moje sutki odznaczają się pod materiałem, a potem czekam przy drzwiach, nasłuchując odpowiedniego momentu.
„Czemu jesteś na pół nagi?” – słyszę, jak facet parska i pyta Matta.
„Sorry, miałem kogoś u siebie. Zaraz wychodzi.”
„Nie mogłeś jej zaprosić innego wieczoru? Brawo w każdym razie.”
„Dzięki. A nie, zrozumiesz, jak ją zobaczysz. Jest naprawdę gorąca.”
Zadowolona, że nadszedł mój moment, otwieram drzwi i wychodzę. Obaj faceci podnoszą wzrok. Matt się uśmiecha, a Peter… cóż, Peter wygląda, jakby miał się własnym językiem zakrztusić.
Uśmiecham się swobodnie i przechodzę przez pokój, dając im doskonały widok na moje kołyszące się piersi pod koszulką i gołe nogi wystające spod niej.
„Sorry, tylko po szklankę wody. Chce mi się pić po tym wszystkim” – mówię lekko i puszczam oczko do uśmiechniętego Matta.
Otwieram kolejne szafki, w drugiej znajduję szklanki.
„Alice?” – wyrzuca z siebie Peter.
„Alice?” – powtarza Matt.
Napełniam szklankę w zlewie i zerkam przez ramię — Matt wygląda na kompletnie zdezorientowanego.
„Alice, co ty tu, kurwa, robisz?” – mówi Peter ze złością, z zaciśniętymi pięściami.
„Zaraz, zaraz, Alice?” Matt patrzy to na mnie, to na niego, a na jego twarzy rośnie panika.
Uśmiecham się zza szklanki, upijając łyk.
„Alice, czyli twoja eks? Ta Alice?”
„Jedyna i niepowtarzalna” – śpiewam i wylewam resztę wody do zlewu.
„Powiedziałaś mi, że masz na imię Allie!” – jąka się Matt.
Peter milczy, patrzy to na mnie, to na niego z otwartymi ustami, bo jego biedny, mały mózg próbuje przetrawić fakt, że właśnie zerżnęłam jego brata.
„Naprawdę myślałeś, że możesz mnie zdradzić i nie będzie żadnych konsekwencji?” – pytam Petera niewinnie i krzyżuję ręce na piersi. „Oczywiście, że nie miałam zamiaru po prostu odpuścić”.
„Nie wierzę, kurwa! Ty pierdolona dziwko!” – wybucha, otrząsając się z szoku.
„Mówi facet, który zdradził mnie w naszym łóżku” – odpowiadam.
Odwracam się do nich plecami i wchodzę do sypialni. Szybko wkładam bieliznę, potem obcisłą sukienkę i szpilki. Kiedy wychodzę, obaj się kłócą.
Peter oskarża Matta, że wiedział, a Matt próbuje się bronić. Szczerze mówiąc, Matt nie miał pojęcia, że jestem eks Petera.
Facet nie ma mediów społecznościowych, więc nigdy nie wrzucał moich zdjęć przez rok, kiedy się spotykaliśmy, i nigdy nie poznałam nikogo z jego rodziny. Zakładam, że im o mnie mówił, ale zawsze nazywał mnie Alice, nigdy Allie.
„Lecę” – mówię głośno, zwracając ich uwagę. Wskazuję na Matta. „Świetnie się dziś bawiłam. To, co robiłeś językiem? Rób tak dalej, kobiety to uwielbiają” – dodaję, zwracając się do niego, a on mimo sytuacji uśmiecha się szeroko.
Odwracam się do Petera. „A ty? Naucz się tego triku z językiem. Zawsze byłeś beznadziejny w sprawach oralnych. Życzę ci gównianego życia i mam nadzieję, że już nigdy cię nie zobaczę.” Otwieram drzwi z kopertówką w ręce. „Nara, Matt!”
Słyszę, jak krzyki wracają, gdy pędzę korytarzem do klatki schodowej, omijając windę. Wyciągam telefon. Palce trzęsą mi się z adrenaliny, kiedy zamawiam Ubera.
Na szczęście samochód jest minutę drogi. Kierowca podjeżdża, kiedy wychodzę na ulicę. Wsiadam, mówię cześć i zapada cisza.
Kiedy włącza się do ruchu, wybucham płaczem.
Zemsta dawała mi satysfakcję przez jakieś pięć minut. Teraz czuję tylko żal i wstyd.
Przespałam się z tym facetem wyłącznie po to, żeby odegrać się na innym. Wykorzystałam go do seksu — nie żeby narzekał.
Mam dwadzieścia sześć lat i uprawiałam seks tylko po to, żeby komuś dopiec.
Co to o mnie mówi?
***
Przyjeżdżam pod dom nad jeziorem z westchnieniem. Taksówka czeka na końcu drogi z włączonym silnikiem. Używając zapasowego klucza, który dała mi Lana, kiedy wczoraj zostawiałam rzeczy u niej, wciągam walizkę do środka.
Biorę tylko torebkę, zamykam drzwi i od razu się odwracam, nawet nie rozglądając się po domu. Truchtam z powrotem do taksówki, uważając, żeby nie skręcić sobie kostki, i proszę kierowcę, żeby zawiózł mnie do najbliższego supermarketu.
Ponad godzinę później inna taksówka wysadza mnie na końcu drogi. Dysząc, dźwigam trzy torby zakupów ścieżką w stronę domu nad jeziorem. Mój szwagier naprawdę ceni sobie prywatność.
Dom nie ma garażu. Nie ma podjazdu, nie ma dojazdu samochodem po pewnym punkcie. Jest kompletnie odizolowany i, szczerze mówiąc, to dokładnie to, czego mi trzeba.
Ostatnie dwa miesiące dały mi w kość i potrzebuję trochę czasu dla siebie, żeby poukładać sobie głowę, zanim znów będę musiała stawić czoła światu.
Rozkładam wszystkie zakupy do szafek, lodówki i zamrażarki. Jestem tu na dwa tygodnie, więc zrobiłam porządny zapas.
Wnoszę walizkę na górę i oglądam pokoje. Pomijam główną sypialnię, bo to oczywiście tam śpią Erick i Lana.
Wybieram pokój naprzeciwko, bo ma świetny widok na jezioro. Rozpakowywanie zajmuje mi pół godziny, a do tego momentu jestem spocona i rozpaczliwie potrzebuję prysznica.
Ciśnienie wody jest tak dobre, że zostaję pod prysznicem dużo dłużej niż zwykle. Wychodzę, czując się jak nowa kobieta — na tyle, na ile można po samym prysznicu — i chwytam jeden z wielkich, puszystych ręczników, żeby się w niego owinąć.
Małżeństwo mojej młodszej siostry z absurdalnie bogatym facetem ma wiele zalet. Przede wszystkim jest szaleńczo szczęśliwa, ale też oznacza to, że wszystko, co posiada, jest luksusowe, łącznie z ręcznikami.
Zamieram w pół kroku, wchodząc do sypialni. Nasłuchuję odgłosu, który mnie zatrzymał. Rozlega się znowu.
Ogarnia mnie mieszanka paniki i dezorientacji.
Czy to… chrapanie?
Zdezorientowana do granic, wychodzę na korytarz i podążam za dźwiękiem do sypialni od frontu domu. Zastanawiam się, czy Lana i Erick zapomnieli, że zgodzili się mnie tu przenocować, i może sami przyjechali.
Nie mogę sprawdzić, czy są jakieś samochody na podjeździe… bo nie ma podjazdu. Drzwi są uchylone. Przytrzymując mocno ręcznik, ostrożnie je otwieram i zaglądam do środka.
Na środku wielkiego łóżka leży mężczyzna na plecach. Jedną rękę ma zgiętą nad głową, drugą wyrzuconą na bok. Jest w pełni ubrany… i chrapie.
„Co jest, kurwa?”
Słowa wychodzą głośniej, niż zamierzałam. Mężczyzna nagle siada, rozglądając się nieprzytomnie. Dostrzegam walizkę w kącie i robi mi się słabo.
Co on tu robi?
„C-co?” – wyrzuca z siebie.
Jego wzrok pada na mnie i przeciera oczy. Mruga kilka razy i mruży oczy, próbując zrozumieć to, co widzi, tak samo jak ja. „Alice?” – mówi zdezorientowany.
„Deacon” – odpowiadam sztywno, próbując zachować jakiś autorytet mimo tego, że mam na sobie tylko ręcznik. „Co ty tu robisz?”
„Ja?” Znów mruga szybko i wstaje, choć trochę niepewnie. „Co ty tu robisz?”
„Lana i Erick zgodzili się, żebym tu została na dwa tygodnie” – odpowiadam z oburzeniem, zaciskając mocniej ręcznik.
Deacon marszczy brwi, a jego usta otwierają się ze zdumienia. „To niemożliwe.”
„A jednak” – odpowiadam i prostuję plecy.
„Ale Rachael powiedziała, że ja mogę tu zostać na kilka tygodni.”
„Rachael?” – wyduszam. „Asystentka Ericka?”
„Tak, ta sama. Gdzie mój telefon? Zadzwonię do niej” – mruczy Deacon, rozglądając się, jakby czegoś szukał.
Spoglądam na siebie i zdaję sobie sprawę, że powinnam się chyba ubrać. „Włożę coś na siebie” – mówię mu i zostawiam go z telefonem.
To najwyraźniej kwestia nieporozumienia. Rachael myślała, że domek jest wolny, i dała klucz Deaconowi, nie wiedząc, że Lana i Erick już obiecali go mnie.
Nie ma mowy, żebym stąd wyjeżdżała. Nie mam dokąd pójść i nie zamierzam narzucać się zakochanej parze. Zrobili dla mnie wystarczająco dużo, oferując mi dom nad jeziorem.
Muszę tylko przekonać Deacona, żeby wyjechał.
Kurwa.

Odkryj Galateę

Mateo SantiagoKlauzula małżeńskaZnaki, które nas łącząPo sąsiedzku 1: Sąsiedzka przysługaPotomek 2: Chronić jego królową

Najnowsze publikacje

To, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawszeLuna de Verano Księga 1: Mate Alfy

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Przeczytane-pozostałe

by Patunia

liczba książek: 27

Hot

by goshka

liczba książek: 131

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 359

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 170

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 6

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 80

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10