Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Księżniczka i smok Tom 2

Księżniczka i smok Tom 2

Autorzy
C. Swallow
Lektury
19,1K
Rozdziały
30
Autorzy
C. Swallow
Lektury
19,1K
Rozdziały
30
🥵Erotyka👩‍❤️‍👨Prawdziwy partner💘Przeznaczeni partnerzy🎭Dramatyczne🧙‍♂️Paranormalne i fantasy👑Rodzina królewska i arystokraci👯‍♂️Odwrócony harem🧑🏽‍🦳Różnica wieku👯Bliźniaki🔺Trójkąty🐉Smoki🐺Paranormaline

W świecie, w którym smoki i ludzie współistnieją, księżniczka Summer jest zdeterminowana, by zjednoczyć te dwa gatunki poprzez Festiwal Smoków. Jednak gdy zmaga się ze skomplikowanymi relacjami ze swoimi smoczymi towarzyszami, Danem i Aneurinem, i spotyka tajemniczego nomada, który sugeruje jej kluczową rolę, misja Summer staje się pełna niebezpieczeństw i pragnień. W obliczu zagrożeń ze strony zbuntowanych smoków i złowrogiego króla dzierżącego potężny diament, Summer musi znaleźć równowagę między miłością, lojalnością a przywództwem, by chronić swoje królestwo i serce.

Festiwal Summer 🌶🌶🌶🌶

SUMMER

Krótka spódniczka mojego trykotu wirowała wokół mnie, gdy się obracałam.
Maddie, moja najmniejsza kuzynka i największa fanka, wyszeptała z zachwytem: – Jesteś piękna.
Zachichotałam, gdy ją podniosłam i jeszcze raz zakręciłam się na lśniącej, marmurowej podłodze, którą było wyłożone wejście do zamku.
– Chcę do cyrku. Dzisiaj! – zawołała. Zatrzymałam się i postawiłam ją z powrotem na nogi.
– Jeszcze nie… – odpowiedziałam. – Smoki nie nauczyły się jeszcze wszystkich swoich sztuczek!
– Ojejuuu! – Maddy skrzyżowała ramiona, a jej słodka buzia zmarszczyła się w grymasie.
Nell wyszła z jadalni, a ja zaprosiłam ją do siebie, gdy Maddie chwyciła się mojego uda.
– A ja muszę iść na próbę do przedstawienia już teraz – powiedziałam, próbując się od niej uwolnić.
Nell mrugnęła do mnie i ponownie podniosła Maddie.
– Chodźmy spróbować ciasteczek, które właśnie zrobiłam. Co ty na to? – zapytała Nell, a Maddie znów krzyknęła z zachwytu.
Uśmiechnęłam się do siebie, gdy wpadłam przez drzwi wejściowe do zamku i pomknęłam po kamiennych schodach.
Jak zawsze miałam motyle w brzuchu, nie mogąc się doczekać wizyty moich partnerów. Dane i Aneurin czekali na mnie w miejscu, w którym zawsze ćwiczyliśmy.
Ruszyłam w stronę szemrzącego strumyka, czując się lekka jak powietrze.
Miałam wiele powodów do radości.
Cyrk zbliżał się wielkimi krokami. Już za tydzień ludzie przybędą z odległych królestw, aby wziąć udział w widowisku roku...
Festiwal Smoków.
Oczywiście, występy były świetną zabawą. Ale przedstawienie miało też służyć wyższemu celowi.
Po tym wszystkim, co wydarzyło się z Rossem i Cullingiem, rzeczą ważniejszą teraz bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej, było zjednoczenie smoków i ludzi.
Musiałam przypomnieć ludziom o tym, że jesteśmy po tej samej stronie – że smoki są naszymi sprzymierzeńcami.
Nieszkodliwymi, chętnymi do współpracy sojusznikami...
W tym samym momencie zostałam pochłonięta przez złoty Smoczy Ogień.
Krzyknęłam, choć płomień tylko mnie łaskotał. Mój trykot był na szczęście zrobiony ze smoczych łusek i nie spłonął na popiół. Co było ważne, bo uwielbiałam mój czarno-złoty strój.
Aneurin pogłaskał mnie swoim gigantycznym pyskiem, a Dane zrobił to samo z drugiej strony.
Potem oparli głowy na ziemi i spojrzeli na mnie.
Wiedziałam co to oznacza... Nasza rutyna się zaczęła!
Stawiając po jednej łapie na każdym pysku wzbiłam się w powietrze, a oni mnie podnieśli. Potem cofnęli głowy dokładnie w tym samym momencie, a ja wykonałam salto w powietrzu.
Tuż przed tym, jak uderzyłam o ziemię, Aneurin złapał mnie w swoje masywne, złote szpony.
Ułożyłam się w jego szponach, które były tej samej wielkości, co moje ciało. Odchyliłam głowę do tyłu i przeciągnęłam się jak tancerka.
Aneurin warknął z zachwytu.
SUMMER
Gotowi?
ANEURIN
Smoki są zawsze gotowe.
DANE
Na wszystko.
DANE
Powiedz tylko słowo, księżniczko.
Wstałam i przyjęłam pozę z rękami w górze. W tym momencie tłum oszalałby...
Kucnęłam, gotowa do skoku, a Aneurin wyrzucił mnie w dal. Wybiłam się w powietrze, perfekcyjnie wykonując salto, które ćwiczyłam od tygodni.
Otoczyła mnie czarna mgła, a potem wylądowałam na nogach, na pysku Dana!
– Tak! – krzyknęłam triumfalnie.
Wykonałam mały taniec zwycięstwa. Znajdujący się po mojej prawej stronie Aneurin wypuścił z aprobatą dym.
Odwróciłam się, tak, by spojrzeć w ogromne, gadzie oko Dana, i ucałowałam gładkie łuski na jego czole.
Próbowałam przytulić się do jego ogromnej głowy, choć nie mogłam objąć jej ramionami.
Opuścił mnie na ziemię. Podekscytowana małą przerwą położyłam się na na brzegu rzeki, na miękkim, zielonym mchu.
Zachichotałam. W ciągu ostatniego miesiąca przećwiczyliśmy tę sekwencję niezliczoną ilość razy. I wszystko zaczęło się w końcu układać.
Choć Dane i Aneurin nigdy się do tego nie przyznali to wiedziałam, że im też podobała się ta sekwencja. A przynajmniej tak mi się wydawało...
Wojna się skończyła i przez to mieliśmy teraz więcej wolnego czasu. Wszyscy się z tego cieszyliśmy. A już na pewno nikt nie cieszył się bardziej niż ja.
Chwilę później moi partnerzy przybrali swoje bardzo nagie, ludzkie postacie i usiedli obok mnie po obu stronach.
– Ten był najlepszy z dotychczasowych! – powiedziałam podekscytowana.
– Byłaś niesamowita – odparł Dane.
– Doskonała, myszko – dodał Aneurin.
Uśmiechnęłam się na ich pochwały i wtuliłam się między nich. Ich nagie ciała były ciepłe i twarde, kontrastujące z chłodnym mchem.
Dane odchylił się do tyłu na łokciach, dzięki czemu mięśnie jego brzucha stały się jeszcze bardziej widoczne. Sięgnęłam po nie bez zastanowienia by prześledzić je palcem.
Uśmiechnął się na mój widok, przygryzając wargę. Mój wzrok powędrował w dół jego brzucha, aż do idealnego kutasa, który zaczął rosnąć pod wpływem mojej lekkiej pieszczoty.
Zachichotałam i wgramoliłam się na miękki mech. Mi też zrobiło się gorąco.
Jakaś ręka chwyciła mnie w pasie i pociągnęła do tyłu tak, aż położyłam się na ziemi. Odwróciłam się do Aneurina, który trzymał mnie mocno, i pocałowałam go lekko.
Za mną Dane masował krągłość mojej talii, przesuwając się w dół i obejmując mój tyłek.
Przesunął palcem po trykocie, głaszcząc miękką skórę mojego tyłka. Czułam, jak jego członek, teraz twardy jak skała, napiera na mnie.
– Pozwól, że ci pomogę – wyszeptał Aneurin, całując mnie pod uchem.
Rozpiął guziki trykotu, który Silver uszyła dla mnie z łusek moich koleżanek.
Gdy poczułam, że obcisły strój opada, odwróciłam się do Dana. Był już twardy i głaskał mnie po głowie.
Był już twardy i delikatnie głaskał swojego kutasa. Zaparło mi dech w piersiach i nie mogłam odwrócić wzroku.
Odciągnął skórę do tyłu tak, że jego czubek wysunął się do przodu, mokry z pożądania. Odwróciłam się na kolana i pochyliłam się, żeby go posmakować...
Dane jęknął, odrzucając głowę do tyłu. Aneurin uderzył mnie w tyłek i ugryzł. Potem zjechał językiem niżej...
Podniosłam biodra do góry, żeby poczuć go dokładnie tam, gdzie go potrzebuję.
SUMMER
Chcę tego. Teraz.
ANEURIN
Wszystko dla ciebie, mała myszko.
DANE
Tak długo, jak długo będziesz ssać...
Poczułam, że Aneurin stoi za mną, wciskając się między moje nogi, gdy otworzyłam się dla niego tak szeroko, jak tylko mogłam.
Jego kutas wypełnił mnie, a ja wepchnęłam się z powrotem na niego. Jego rozmiar doprowadzał mnie do szaleństwa, ale nie rozłączałam się z Danem. Głaskał mnie lekko po włosach, dodając mi otuchy.
Aneurin sięgnął pode mną i zaczął głaskać moją łechtaczkę w rytm jego płytkich pchnięć.
Z każdym dotknięciem zbliżał mnie do granicy wytrzymałości, a ja jęczałam... wywołując wibracje na pulsującym członku Dana.
– Och, mała myszko – warknął Dane. – Chcesz wziąć wszystko?
Już sam jego głos, tak zatracony w pożądaniu, doprowadził mnie na skraj.
Doszłam, a rozkosz pulsowała w mojej głębi, aż za moimi oczami pojawiły się gwiazdy. W tym samym momencie doszedł też Dane, a jego sperma spłynęła mi do gardła.
A za mną uwolnił się Aneurin, gdy moje mięśnie objęły jego nabrzmiałego kutasa.
Zwaliliśmy się na mech.
Westchnęłam, całkowicie wyczerpana.
I w pełni usatysfakcjonowana.
– Dobra próba, księżniczko – Aneurin pocałował mnie w głowę.
Zachichotałam, wciśnięta między gorące, spocone ciała moich kolegów.
Nie przeszkadzało mi to jednak. Od czasu koszmaru, jakim była bitwa, moje życie stało się snem...
Moje uczucia do Dana i Aneurina stawały się z każdym dniem coraz silniejsze. Czułam, że nikt i nic nie jest w stanie mnie złamać.
Nie mogłam przestać się zastanawiać nad jednym...
Czy to jest właśnie miłość?

COLTON

– Miałam przeczucie, że cię tu znajdę – odezwała się Alexa w drzwiach zbrojowni.
Na kruczoczarnych włosach nosiła delikatną koronę z drobno przędzonego złota. Była to korona do codziennych zajęć.
Ja zaś miałem na sobie czerwoną, aksamitną szatę... królewski strój relaksacyjny.
Z każdym dniem coraz bardziej przyzwyczajaliśmy się do królewskiego stylu życia.
Wpatrywałem się w łuki, miecze i sztylety zamontowane na całej długości ciemnej, drewnianej ściany.
Broń symbolizowała okupione krwią zwycięstwa Pattera.
Wiedziałem o tym, że to miejsce uroczyste, choć nie byłem zwolennikiem romantyzowania wojny. Trudy bitwy były dla mnie niedawnym wspomnieniem... wciąż świeżym i bolesnym jak otwarta rana.
Najbardziej bolesne w tym wszystkim było to, że człowiek, który zabił mojego ojca, Jordan Culling, wciąż żył.
Wściekłość tliła się we mnie jak ogień – gorętsza i bardziej nieokiełznana niż zapach kowadła.
– Dlaczego tak bardzo ci się tu podoba? – zapytała Alexa. Wyciągnąłem rękę i złapałem za jej szczupłą talię. Delikatnymi palcami dotknęła mojej klatki piersiowej.
– Ponieważ ten pokój przypomina mi o moim ojcu – wyjaśniłem.
Być może było tak dlatego, że sam byłem kowalem i przyciągały mnie kunsztownie wykonane narzędzia.
Ale tak naprawdę to z powodu zmarłego Króla Patery.
Choć nigdy nie poznałem swojego ojca czas spędzony w tym pokoju pozwolił mi zobaczyć cząstkę niego.
Sam pokój był wyrazem charakteru mojego ojca. Małe tabliczki zdobiły miecze i łuki, upamiętniające ludzi, którzy polegli, nosząc je.
Pomieszczenie było w równym stopniu biblioteką, co zbrojownią. Mój ojciec długo i intensywnie studiował, przygotowując się do bitwy, o czym świadczyły jego drobiazgowe notatki i rysunki.
Otworzyłem jeden z jego ogromnych, oprawionych w skórę dzienników. Z tomu wyłoniła się piękna ilustracja miecza, na widok którego każdy kowal śliniłby się z zachwytu.
Szybko jednak zauważyłem, że nie jest to zwykły miecz... Na rękojeści wyryte były trzy litery:
CWP.
Alexa, zaglądająca mi przez ramię, też to zauważyła, bo aż sapnęła.
– Moje inicjały – wyszeptałem.
Przyjrzałem się bliżej i zobaczyłem, że na mieczu wyryte są również obrazy: kajak na rzece, owce pilnowane przez młodą służącą...
– To jest historia ludu mojej matki! – wykrzyknąłem. Serce waliło mi jak oszalałe...
Choć matka mówiła mi, że ojciec nigdy nie dowiedział się o tym, że urodziła dziecko, to ten projekt pokazał mi, że wiedział, że żyję...
I zamierzał mnie uhonorować. Za pomocą najwspanialszej broni, jaką kiedykolwiek widziałem.
Moją uwagę przykuł mały dopisek na dole.
Żaden zdolny kowal...
Odwróciłem się do Alexy, zdyszany i zdeterminowany. W jej oczach ujrzałem niezachwiane wsparcie.
– Zamierzam unieść miecz, którego nikt inny nie potrafił unieść – wyszeptałem. – I dzięki niemu pomszczę mojego ojca.

SUMMER

Patrzyłam z daleka na to, jak prawie pięćdziesięciu mężczyzn prostuje słupy namiotu. Konstrukcja wyrastała z ziemi w majestatycznych białych iglicach.
– Wszystko układa się w całość – wyszeptałam. Moja ciężka praca wkrótce się opłaci. A festiwal będzie jeszcze lepszy, niż to sobie nawet wyobrażałam.
Chciałabym, żeby moi partnerzy byli tu ze mną, ale poszli coś przekąsić. Wiedziałam o tym, że "przekąska" oznacza jakąś ogromną bestię.
Jeżeli znowu zostawią ślady krwi na zamkowych dywanach...
– Ambitna księżniczka… – usłyszałam zza pleców.
Coś w tym dźwięku sprawiło, że włosy na karku stanęły mi dęba.
Kiedy się odwróciłam zauważyłam, że wygląd mężczyzny był równie niepokojący jak jego głos.
Był owinięty w wytartą pelerynę, która zasłaniała większą część jego pomarszczonej, brudnej twarzy. Mogłam jednak dostrzec na niej dużą bliznę, która zdawała się świecić, jakby od wewnątrz...
Rozpoznałam go jako jednego z nomadów, którzy przemierzali te tereny w ozdobnych wozach.
– Słucham? – zapytałam.
Uśmiechnął się lekko, tak, jakby opowiadał jakiś dowcip. Nie byłam jednak pewna co do tego, co było tak zabawne.
Kontynuował: – Och, to był komplement, panienko. Duża pochwała.
Przysunął się do mnie, jego uśmiech opadł, a on sam stał się nagle poważny.
Odsunęłam się.
– To zaszczyt zawrzeć z tobą znajomość, księżniczko.
Wyciągnął ku mnie jedną wierzbową, brudną dłoń, a ja, jak gdyby przyciągana magnesem, wyciągnęłam swoją.
Gdy się dotknęliśmy jego oczy stały się mlecznobiałe.
Zamrugałam i ten przerażający widok zniknął. Mężczyzna puścił mnie i spojrzał w dół na swoje ręce, tak uroczyście, jak jakiś duch.

STORM

Oderwałem się od młodej księżniczki, a palcami prawej ręki prześledziłem miejsce, w którym dotknęła mojej lewej...
Dziewczyna zostawiła ślad. Był niewidoczny, ale gorący jak ogień smoków. I równie niebezpieczny.
W tym momencie wszystko stało się jasne. To, co księżniczka Summer przyjęła jako swoją osobistą sprawę, było największą walką ze wszystkich...
Jeśli ludzie i Smoki nie będą w stanie odłożyć na bok dzielących ich różnic i uznać siebie nawzajem za równych sobie, to oba te gatunki czeka ognisty koniec.
A ta młoda kobieta miała odegrać kluczową rolę w kształtowaniu tej przyszłej historii.
Przestraszyła się mnie, co, jak wiedziałem, było niemal równoznaczne z szacunkiem. Odwróciłem się w stronę słońca, tak, aby moja straszna blizna była dla niej jeszcze bardziej widoczna...
Spojrzałem w dół na swoją dłoń, pokrytą brudem wielu królestw.
Choć w duszy miałem pragnienie wędrówki wiedziałem, że nie mogę odejść daleko.
Musiałem mieć oko na tę ambitną, młodą kobietę...
Od niej może zależeć los całej Smoczej Rodziny.

Odkryj Galateę

Zew wampiraPakt: Księga 2Niebezpieczna przeszłośćJej PotwórSzkoła seksu Reed

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Raven Flanagan

by goshka

liczba książek: 9

NIE przeczytane...

by Izabela28

liczba książek: 46

Hot

by goshka

liczba książek: 135

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 68

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 359

Na później

by Panna Anna

liczba książek: 116

Books I’ve Read 2

by JoannaS

liczba książek: 50

Przeczytane-pozostałe

by Patunia

liczba książek: 27

Magdalena

by Sloneczko97

liczba książek: 68

Books read and loved 2

by Lau reads n reads

liczba książek: 226

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 80

Finished books Library 2

by Donna Cravens Cooper

liczba książek: 475

Favourites

by AsheBarry

liczba książek: 5

Good book but 1/2 spicy 🌶️🌶️

by Chicken Momma

liczba książek: 36

2024 Christmas Contest

by Mia Mina MacDonald

liczba książek: 65