Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Mason (Polish) Tom 2

Mason (Polish) Tom 2

Autorzy
Zainab Sambo
Lektury
19.8K
Rozdziały
35
Autorzy
Zainab Sambo
Lektury
19.8K
Rozdziały
35
🤑Miliarderzy💪🏻Obrońca🎭Dramatyczne🏙️Współczesne💰Miliarderzy💪🏻Samce alfa

Mason Campbell, potężny miliarder, ukrywa niebezpieczne sekrety, które mogą zniszczyć jego rodzinę. Gdy jego żona, Lauren, zaczyna zauważać obserwujących ją nieznajomych mężczyzn i otrzymuje szantaż od swojego wyobcowanego ojca, ich życie wpada w wir kłamstw i niebezpieczeństw. Mierząc się z zagrożeniami ze wszystkich stron, Mason i Lauren muszą polegać na swojej miłości i zaufaniu, by ochronić rodzinę i odkryć prawdę stojącą za złowrogimi siłami, które na nich czyhają.

Prolog

Księga druga: Nieustraszony król

– On nadchodzi.
Szepty niosły się przez budynek, serca ścigały się, a buty wydawały dźwięk o marmurową podłogę, gdy dodawały więcej tempa do swoich kroków.
Winda się otworzyła, a ludzie szybko się rozproszyli, pędząc do swoich biurek i biur.
Z windy wysunął się wypolerowany but, ubrany w granatowy garnitur, noszący w sobie wdzięk i władzę - to był nikt inny jak Mason Campbell.
Jego kwadratowa twarz była pusta, miękkie usta ułożone w zdecydowaną linię, a ciemne włosy zaczesane do tyłu. Srebrne oczy, tak tajemnicze i zabójcze, błyszczały na tle wyrzeźbionej twarzy.
Mason Campbell.
Wielomiliarder.
Potężny. Inteligentny. Uwielbiany.
Zajęty.
Od roku trafiał na pierwsze strony gazet. Jego koneksje z wpływowymi ludźmi uczyniły go nietykalnym. Opinia publiczna mu ufała. Media zawsze śpiewały pochwały na jego temat.
Był mistrzem słabszych.
Trzy lata temu rozszerzył swoją działalność, wchodząc na różne pola, a ostatnio zaczął finansować projekty technologiczne, z których wiele odniosło sukces.
To był pierwszy raz od dwóch lat, kiedy zgodził się na wywiad.
Reporterka, Cynthia Wayne, siedziała na brzegu krzesła w recepcji, obserwując, jak po biurze chodzą mężczyźni w czarnych i białych garniturach, a kobiety w designerskich ubraniach i torebkach odbierają telefony.
Wszyscy pracowali w absolutnej idealnej synchronizacji.
Kiedy po raz pierwszy zobaczyła Masona Campbella, wychodzącego z windy, a za nim ciągnący się szlak innych biznesmenów, wciągnęła powietrze. Był naprawdę taki, jak wszyscy o nim mówili.
W wieku trzydziestu sześciu lat jego pewność siebie i uwaga, jaką wzbudzał, były wyjątkowe.
Minął ją z siłą huraganu i zniknął w swoim biurze, zostawiając ją w tyle i zastanawiającą się, czy zdoła przeprowadzić z nim wywiad, nie zamieniając się w bełkoczącą jędzę.
Mężczyzna, który wyglądał na asystenta Campbella, wbiegł do biura, zostawiając drzwi lekko uchylone, a Cynthia pochyliła się do przodu, starając się usłyszeć, o czym rozmawiano w środku.
– Sir, reporterka czeka na pana. Ma pięć minut, jak pan zapowiedział.
Cynthia wytężyła słuch, aby usłyszeć, jaka była odpowiedź, ale nie mogła nic wyłapać.
– Uzyskamy kopię wywiadu i przejrzymy go, zanim go opublikują. Tak, panie Campbell – powiedział asystent. Wyszedł z biura i pochylił głowę w jej kierunku, zanim zawołał ją do drzwi. – Proszę nie zapomnieć, że wywiad ma trwać nie więcej niż pięć minut. Pan Campbell ma pilniejsze sprawy.
Cynthia wydała nerwowy rechot i rzuciła "dziękuję", gdy chwyciła swoją torbę, wchodząc do środka, zanim zamknęła drzwi. Wszystko w biurze było szklane a podłogi kamienne. Na ścianach wisiały idealnie rozmieszczone dzieła sztuki.
– Pani Wayne – gładki głos przykuł jej uwagę do mężczyzny siedzącego za ogromnym skórzanym fotelem stworzonym dla królów.
Wypełniał całe biuro.
Jego garnitur i zegarek za tysiąc funtów były niczym wobec samego mężczyzny. Jego intensywne, jasnoszare oczy i rysy były ciemne i żywe.
Nie było wątpliwości, że ten człowiek może nagiąć każdego do swojej woli.
Pan Campbell wstał i wyciągnął swoją dużą dłoń, a ona wsunęła swoje palce w jego twardy uścisk.
Gdy tylko usiadł z powrotem z pewną siebie pozą, jaką przyjmują tylko potężni mężczyźni, poszła w jego ślady i usiadła na jednym z krzeseł naprzeciwko jego dużego biurka z ciemnego drewna.
Energia w pokoju była silna a powietrze szumiało od elektryczności.
– Panie Campbell, dziękuję bardzo za danie The Midnight Hour okazji do wywiadu. Wiem, że wielu reporterów chciałoby być teraz na moim miejscu.
– Hmm. – Zerknął na zegarek, sprawiając, że przełknęła ślinę, gdy się odezwał: – Proszę kontynuować, pani Wayne.
Cynthia chwyciła swój dyktafon drżącymi rękami i nacisnęła przycisk startu, starając się przy tym sprawiać wrażenie profesjonalistki.
– Campbell Industry zawsze był firmą technologiczną, ale w ciągu kilku lat, odważyliście się na medycynę, motoryzację i marketing, i słyszałam, że planujecie otworzyć ośrodki tutaj w Anglii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Australii. Jakie to było uczucie, kiedy doszedł pan do punktu, w którym jest dzisiaj w biznesie?
Złożył ręce razem. – Zawsze polegałem na sobie, za co jestem wdzięczny, ponieważ osiągnąłem to, czego nikt nigdy nie osiągnął w moim wieku. Pracuję ciężko, bardzo ciężko, aby to osiągnąć. Podejmuję decyzje w oparciu o logikę i fakty.
– Nie czekam, aż coś się wydarzy, po prostu działam. Kiedy kilka lat temu założyłem firmę Campbell Industrya ona rozkwitła, czułem, że osiągnąłem to, co zawsze chciałem osiągnąć. Ale teraz sukces moich firm stał się czymś zwyczajnym.
– Jak pan sobie z tym wszystkim radzi? – zapytała nerwowo. – Ma pan oddziały w dwudziestu ośmiu krajach, zatrudnia pan ponad dwieście tysięcy osób i jeszcze więcej ma pan zamiar zatrudnić.
– Zatrudniam najbardziej wykwalifikowanych i kompetentnych ludzi, którzy zajmują się pracą, która nie jest konieczna do wykonania przeze mnie.
Nie zareagował na żadne z pytań. Jego głos stawał się coraz zimniejszy, cichszy, za każdym razem, gdy odpowiadał. – Wkraczam, gdy jest to absolutna konieczność, ale poza tym, skupiam się na Campbell Industry.
– Czy słyszał pan, co ludzie o panu mówią? Że musi być pan najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.
Uniósł brew. – Tu nie chodzi tylko o szczęście, pani Wayne – zatrzymał się i spojrzał na nią ponurym wzrokiem. – Chodzi o ludzi, z którymi ma pani do czynienia. Chodzi o zatrudnienie odpowiednich ludzi i powierzenie im kontroli nad firmą. Bez odpowiedniego zespołu, na pewno pojawią się problemy.
Kiwnęła głową ze zrozumieniem. – Niedawno znalazł się pan na okładce w magazynie Forbes, wymienili pana jako ósmego najbogatszego człowieka na świecie bez dziedziczenia po rodzinie. Jaką radę może pan dać innym, którzy mają nadzieję iść w pana ślady pewnego dnia?
– Pracuj ciężko. Myśl dużo. Ludzie zawsze mówią, że popełnianie błędów pomoże ci się rozwijać, albo że jest to lekcja, dzięki której możesz się poprawić. Ja w to nie wierzę. Nie wierzę w zawrócenie z raz obranej ścieżki i.
– Kiedy popełnię błąd, będę powtarzał ten sam proces w kółko, aż zmuszę się do osiągnięcia sukcesu. Jestem upartym człowiekiem, pani Wayne, a mężczyznom, którzy są uparci, zawsze będzie towarzyszył sukces.
Na jej twarzy pojawił się sympatyczny uśmiech, taki, który nie został odwzajemniony. To była prawda, co wszyscy mówili; Mason Campbell nie wierzył w nikogo poza sobą.
Jego najwyższa wiara w swoje możliwości dała mu prawo do miejsca, w którym się teraz znalazł.
Był temat, w który chciała się zagłębić, coś, nad czym wszyscy się zastanawiali. Jak na człowieka, który zawsze był w centrum uwagi opinii publicznej, niewiele było wiadomo o nim i o decyzjach, które podejmował.
– Proszę wybaczyć, że o to pytam, ale pana ojciec zmarł w zeszłym roku i wziął pan na siebie budowę sierocińca w jego imieniu, a pański brat...
Jego twarz przybrała twardy wyraz. – Pani Wayne, będę z panią bardzo szczery – słowa uderzyły o podłogę jak naładowane granaty.
– Nienawidzę reporterów. Tylko dlatego, że uważacie, że macie prawo wiedzieć i być częścią wszystkiego. Zadawanie mi osobistych pytań tylko sprawi, że pani, jak i jej gazeta i znajdziecie się na czarnej liście. Nie chciałaby pani, żeby tak się stało, prawda?
Jej oczy rozszerzyły się. – Przykro mi, panie Campbell. Nie wiedziałam, że.... – jej gardło zamknęło się gdy serce próbowało znaleźć jakąś drabinę, by wyrwać się z klatki piersiowej – Proszę, nie…
Machnął ręką niedbale, jego twarz była niczym wyciosana w kamieniu. – Nie ma nic, co nie mogłoby być wybaczone dzięki prostym przeprosinom – spojrzał na swojego Rolexa. – Myślę, że pani czas minął, pani Wayne.
Nie mogła uwierzyć, że pięć minut już minęło, ale kim ona była, żeby cokolwiek powiedzieć? Cynthia podniosła się ze swojego miejsca i schowała dyktafon do torby, stając przed nim ponownie i wyciągając rękę, aby uścisnąć jego dłoń. – Dziękuję za pański czas, panie Campbell.
Spojrzał na wyciągniętą dłoń, ale nie próbował jej uścisnąć.
– Uścisnąłem dłoń, kiedy pani weszła, ponieważ myślałem, że mogę zaufać, pani Wayne. Nie uścisnę jej ponownie, ponieważ te pytania nie były tymi, które przedstawiła pani mojemu asystentowi. Życzę miłego dnia – odparł i wrócił do swojego komputera, pozostawiając ją roztrzęsioną.
Drzwi się zamknęły.
Trzy sekundy później, drzwi otworzyły się ponownie. Mason podniósł głowę znad komputera i skierował swoje szare oczy na stojącego przed nim mężczyznę, który na krótko zerknął za ramię w stronę drzwi.
– Myślałem, że wypadnie ze łzami w oczach.
– Stałem się milszy – Mason ponownie zerknął w dół na swój komputer, pisząc ważnego maila.
Gale zajął krzesło, które zwolniła reporterka, krzyżując nogę na drugiej. – Czy to jest to, co mówisz sobie w lustrze? – parsknął. – Jeszcze wczoraj prawie sprawiłeś, że biedna Wendy wybuchła płaczem, bo zapomniała zapiąć koszulę.
– Co było wysoce nie do przyjęcia i trzeba było to powiedzieć. Co mnie obchodzi, jak ona to odebrała?
Z jego ust wydostał się dźwięk. – Jak Lauren w ogóle sobie z tobą radzi? – wybuchnął miękko, na wpół rozbawiony, a na wpół z niedowierzaniem.
Mason utkwił wzrok w swoim przyjacielu, uśmiechając się do niego. – To proste. Szklaneczka szkockiej załatwia sprawę – poinformował bezczelnie.
Tłumiąc śmiech na tę ripostę, Gale potrząsnął głową i powiedział: – Więc zamieniłeś ją w alkoholiczkę?
– Nie do końca.
– Czy zamierzasz mi powiedzieć?
– Gdyby to była twoja sprawa, to może – odpowiedział Mason, opuszczając ręce na biurko. Posłał swojemu przyjacielowi mroczne spojrzenie, rozbawienie, które miał na twarzy sekundy temu, zniknęło, gdy mówił dalej: – Dostałeś to?
– Oczywiście – Gale wyciągnął kopertę ze swojej marynarki i przesunął ją po biurku. Mason dźgnął kopertę długopisem, aby przytrzymać ją w miejscu. – W tym samym miejscu, w którym były inne. Miałem kilku ludzi, którzy przeszukali dokładnie całą ulicę, ale nikogo nie znaleźli.
– Nie znaleźliby – oznajmił kurtuazyjnie Mason. Wziął do ręki czarną kopertę i obrócił się na krześle tak, by stanąć twarzą w twarz z portretem za nim.
Podnosząc się na nogi, zdjął obraz, odsłaniając ukryty sejf. Wystukał pięciocyfrowy kod. Wewnątrz sejfu znajdowało się kilkadziesiąt kopert, dokładnie takich samych, jak ta, którą trzymał w rękach, z którą się rozstał, wrzucając ją do środka.
Odwiesił portret na miejsce i wrócił na swoje miejsce.
– Czy uważasz, że to mądre? Trzymanie tego w tajemnicy przed Lauren?
Wargi Masona spłaszczyły się w twardą linię. – To dla jej własnego dobra.
– Należą do niej.
Jego oczy były jasne i ostre. – Co jest jej, jest moje, a co jest moje, jest jej. Tak działa małżeństwo, Gale. Wiedziałbyś to, gdybyś się ustatkował i przestał zachowywać się jak nastoletni chłopiec.
Gale zmarszczył brwi. – Odwracasz uwagę od tematu. To do ciebie niepodobne, Masonie – wtrącił z nagłym rozbawieniem.
– Jestem sfrustrowany i wolałbym o tym nie mówić.
Zapadła groźna cisza, biuro wypełniło się straszliwym napięciem, samo powietrze zdawało się trzeszczeć od groźby przemocy, której żaden z nich nie żywił do drugiego, ale od tajemnicy, którą trzymali dla siebie.
Gale rozejrzał się po biurze, po czym obrócił głowę, by spojrzeć na przyjaciela. – Nie podoba mi się ukrywanie tego przed nią – przyznał uroczyście, przeczesując palcami włosy. – Gdyby się o tym dowiedziała, byłbym w głębokich tarapatach, tak jak ty. Myślę, że powinieneś jej powiedzieć.
Pochylając się do przodu, Mason trzasnął jedną zaciśniętą pięścią o drewno biurka.
– To będzie ostatnia rzecz, jaką kiedykolwiek powiem Lauren, a ty nie waż się wydusić z siebie ani słowa na ten temat. Jeśli nadal będziesz nalegać, Gale, będę zmuszony ograniczyć twój czas z moją żoną – odparł, z ponurym grymasem na twarzy. – W rzeczywistości, chciałbym byście nie widywali się z sobą tak często.
– W porządku, w porządku. Przedstawiłeś swój punkt widzenia. Ale kiedy to wszystko wybuchnie ci prosto w twarz, nie mów, że cię nie ostrzegałem. Jeśli jest coś, czego Lauren nie znosi, to tego, że coś przed nią ukrywasz.
– Dziękuję za stwierdzenie, czego moja żona nie lubi – parsknął, jego oczy zdecydowanie nie były przyjazne.
Mason nie był zmartwiony.
Rzadko zdarzało mu się martwić. To był jeden z tych momentów, kiedy był pewien, że wszystko działa na jego korzyść. Ukryje to przed Lauren, tak jak robił to przez ostatnie miesiące.
Wszystko, aby mała bańka szczęścia, w której się znajdowała, nie pękła. Nie chciał ciągnąć jej z powrotem do tego samego miejsca, w którym była trzy lata temu.
Nigdy więcej.
Do niego należało, by ja chronić.
Jeśli musiałby zniszczyć kogokolwiek na swojej drodze, aby zapewnić jej szczęście, zrobiłby to. Bez wahania. Bez zastanowienia. Bez żalu.

Odkryj Galateę

Tylko biznes i dzieckoPartner z przypadkuRodzina Vilenzo Książka 2: LealtàInstynktUśmiech miliardera

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Finished books Library 2

by Donna Cravens Cooper

liczba książek: 475

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Magdalena

by Sloneczko97

liczba książek: 68

Binge Worthy Books

by helpful_shark_863

liczba książek: 12

Recommend

by Ellen Fairyblue

liczba książek: 10

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 174

Lista 2

by Amela

liczba książek: 13

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 73

Eh not bad not great

by CherryK

liczba książek: 19

Series saved in order

by Jeanetta

liczba książek: 114

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Completed Books

by JUGGEEZ77

liczba książek: 119

I don’t remember if I liked it

by CherryK

liczba książek: 113

Enjoyed

by RaeMae17

liczba książek: 18