Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Mason (Polish) Tom 3

Mason (Polish) Tom 3

Autorzy
Zainab Sambo
Lektury
17.0K
Rozdziały
20
Autorzy
Zainab Sambo
Lektury
17.0K
Rozdziały
20
👩🏻‍🍼Matki💪🏻Obrońca😊Niewinne🏙️Współczesne

Lauren budzi się w szpitalu bez wspomnień z przeszłości, by odkryć, że była w wypadku samochodowym, który spowodował u niej amnezję. W trakcie rekonwalescencji poznaje ludzi twierdzących, że są jej przyjaciółmi i rodziną, lecz trudno jej się z nimi związać. Gdy dowiaduje się, że mężczyzna imieniem Mason, który również brał udział w wypadku, leży w śpiączce, rozpoczyna się jej podróż w poszukiwaniu prawdy o własnym życiu i relacjach. Z każdym odkryciem Lauren musi decydować, komu zaufać i jak odbudować życie z fragmentów zapomnianej tożsamości.

Rozdział 1

KSIĘGA 3

Mówią, że pięknie jest kogoś kochać.
Zbyt wiele miłości staje się ciężarem. Kiedy jej ciężar przytłacza, budzi niechęć.
Wszystko staje się bezsensowne i nadchodzi nieuniknione.
Miłość jest jak macanie stopą na oślep, nie wiedząc, kiedy uderzy niestabilność. Ale ślepa wiara jest wyborem. Ufasz wtedy całkowicie.
Nikt nie przygotowuje do miłości. Ja na pewno nie byłam na nią gotowa.
Przyszła tak niespodziewanie, że wciąż czułam się jak we śnie, jakbym pewnego dnia obudziła się i stwierdziła, że wszystko przeminęło.
Tego się obawiałam od chwili, gdy zakochałam się w Masonie Campbellu: że pewnego dnia go stracę. Ale strach nie zwyciężył. Nie pozwoliłam na to.
Miłość Masona przyszła bez strachu, ponieważ kochał mnie równie łatwo i bezwarunkowo. Wszystko, co nastąpiło później, było proste. Wzajemnie się wspieraliśmy i ufaliśmy sobie.
Byliśmy tak idealni pod pewnymi względami, że wydawało się to sztuczne – ale to było tylko dwoje złamanych ludzi próbujących poradzić sobie z demonami z czasów dzieciństwa.
Tylko dwoje ludzi próbujących dać sobie nawzajem to, co zostało im odebrane.
Ale życie miało inne plany. Prze naprzód, choć niektórzy ludzie utknęli w przeszłości. Niektórzy pozwalają się porwać chwili. Życie toczy się dalej, jakby nigdy nikomu nie płatało figla.
Kiedy Ginny pojawiła się w moim życiu, myślałam, że to czyste zło. Kiedy ktoś podszywający się pod mojego ojca wkroczył w moje życie, myślałam, że to podłe.
Życie bawiło się nami tak wiele razy, wiedząc, gdzie szturchnąć i gdzie zranić, a mimo to tak wiele razy wstawaliśmy z kolan. Umiałam się podnieść, bo był przy mnie Mason.
Z nim u boku nigdy nie zawiodłam. Nigdy nie pozwoliłam, by życie wciągnęło mnie w otchłań. Walczyłam, by chronić mojego męża.
Pod pewnymi względami życie jest zabawne. Daje ci wiele szans na podniesienie się, ale jedna chwila może zmienić twój los na zawsze.
Moje życie zmieniło się w ułamku sekundy – w chaosie, w którym słychać było tylko syreny i widać było tylko czerwone oraz niebieskie światła.
Rozbity pojazd. Na drodze rozbite szkło. Żółta taśma. Wiedziałam, że jedna chwila może zmienić czyjeś życie na zawsze, ale nie miałam pojęcia, że stanie się to tak szybko.
Nie miałam pojęcia, że stracę wszystko w tej właśnie chwili.
***

LAUREN

Obudził mnie głośny dźwięk. Nie byłam pewna, skąd dochodzi, ale nie podobało mi się to. Ból w mojej głowie – w moim ciele – był tak intensywny, że nawet niewielki ruch powodował cierpienie.
Chciałam się poruszyć, by uciszyć ten dźwięk. Podczas gdy moja głowa pulsowała z bólu, starałam się poruszyć palcami.
Reszta mojego ciała była ciężka i sztywna, jakbym była sparaliżowana. Próbowałam trochę się poruszyć, ale sprawiało to silny dyskomfort.
Pikanie nie ustawało, wywołując moją irytację. Wszystko, czego chciałam, to spokój. Wszystko, czego potrzebowałam, to żeby ból już zniknął.
Dlaczego tak źle się czułam? Gdzie byłam? Głowa mi pękała i byłam jakby półprzytomna.
Próbowałam otworzyć oczy. Mój wzrok był zamglony, ale po kilku sekundach pojawił się jasny pokój. Światło wbiło się w moją czaszkę. Rozbolała mnie głowa jeszcze bardziej.
Pierwszą rzeczą, którą zauważyłam, był biały sufit. Wszystko, co chciałam zrobić, to ponownie zamknąć oczy i zapomnieć o cierpieniu. Ale nie mogłam.
Udało mi się poruszyć palcami. Zacisnęłam dłonie na prześcieradle, rozkoszując się dotykiem miękkiego materiału na mojej skórze.
Następnie otworzyłam usta, by poprosić o wodę. Moje gardło było suche jak wiór. Czułam się, jakby w płucach paliły mnie ognie.
Desperacko potrzebowałam wody, ale moje usta były zbyt ciężkie, bym mogła nimi poruszyć. Chwilę zajęło mi wypowiedzenie słów, które były chropowate i szorstkie.
Mój język wydawał się spuchnięty. Znów pracowałam nad słowami. Tym razem chrypka była irytująca.
Próbowałam oczyścić gardło i przełknąć uczucie swędzenia, ale było to tak bolesne, że aż poleciały mi łzy z oczu. Pieczenie było nie do zniesienia.
Wzięłam powolny, głęboki oddech i obróciłam głowę w obie strony, a mój wzrok padł na maszynę, pokój, łóżko, kroplówkę i okna. Szpital. Byłam w szpitalu.
Ponownie zwróciłam uwagę na pomieszczenie. Było pusty, ale na stole stały idealnie ułożone kwiaty.
Przeniosłam wzrok na drzwi. Nie miałam siły podnieść się z łóżka, ale musiałam spróbować. Musiałam wyjść z pokoju, żeby napić się wody.
Jeśli tu zostanę, mogę umrzeć z odwodnienia, a kto wie, kiedy ktoś mnie znajdzie?
Najpierw poruszyłam ramionami, a drugą ręką wyciągnęłam igłę wbitą w skórę. Wyciąganie kroplówki bolało, ale poruszanie się bolało jeszcze bardziej.
Przygryzłam wargę, próbując skupić się na swoich ruchach. Z jękiem przetoczyłam się na bok. Moja lewa stopa jako pierwsza dotknęła zimnej podłogi, potem druga, zanim oderwałam ciało od łóżka, by wstać.
Ogarnęły mnie zawroty głowy, ale otrząsnęłam się z nich i próbowałam stać. Nie udało się.
Upadłam na podłogę, zrzucając ze sobą tacę. Roztrzaskała się o ziemię, a narzędzia poleciały we wszystkie strony.
Chciałam wybuchnąć płaczem, bo moje ciało nie funkcjonowało.Odwróciłam wzrok i chwyciłam krawędź łóżka, by się podnieść.
Udało się po czterech próbach. Udało mi się wstać, ale kolejna fala zawrotów głowy sprawiła, że ponownie upadłam. Zanim drzwi się otworzyły, usłyszałam odgłosy kroków.
Nagle przede mną pojawiła się twarz, zaskoczona, gdy zobaczyła mnie na podłodze. Była to pielęgniarka w średnim wieku. Pomogła mi wstać i z powrotem położyła mnie do łóżka.
„Boże! Dlaczego nie nacisnęłaś przycisku pomocy?” zapytała gorączkowo kobieta, układając mnie z powrotem na łóżku.
Przycisk wezwania pomocy. Tak, zapomniałam o tym.
„Wszystko w porządku, kochanie? Słyszysz mnie?”
Skrzywiłam się. Przytaknęłam, wydychając powietrze, proste ruchy mnie szybko męczyły. „Boli mnie głowa” wykrztusiłam. „Wody”.
Szybko nalała mi wody z butelki, która stała na stojaku – prawdopodobnie byłam zbyt obolała, by ją zauważyć.
Pielęgniarka pomogła mi usiąść i podstawiła kubek do moich ust. Wypiłam dwie szklanki, zanim zaspokoiłam pieczenie w gardle.
„Dziękuję”.
Uśmiechnęła się. „Nie ma za co. Teraz, jeśli chodzi o twoją głowę, zadzwonię do twojego lekarza, aby mógł cię zbadać. W międzyczasie przyniosę ci środki przeciwbólowe”.
Wyszła z pokoju i wróciła po niecałych trzech minutach. Byłam wdzięczna, że wróciła, ponieważ moja głowa wciąż była otumaniona. Nie wiedziałam, co się ze mną stało.
„Jestem Ivy” przedstawiła się. Ponownie podłączyła mi kroplówkę z nowym workiem, wyjaśniając: „Pomoże szybciej zabić ból. Proszę, nie zdejmuj jej więcej”.
Przytaknęłam, nie chcąc odpowiadać. Moja głowa nadal pulsowała. Pielęgniarka Ivy sprawdzała moje tętno i inne rzeczy, na które nie zwracałam nawet uwagi.
Mogłam tylko powoli wdychać i wydychać powietrze, moje oczy opadały od czasu do czasu, ale chciałam pozostać przytomna. Z jakiegoś powodu bałam się zasnąć.
„W… co mi się stało?”
„Miałaś wypadek” odpowiedziała pielęgniarka. „Uderzyłeś się mocno w głowę. Nie pamiętasz?”
„Wypadek?” powtórzyłam, zastanawiając się nad tym, co powiedziała. Nie pamiętałam żadnego wypadku. Próbowałam przypomnieć sobie ten moment, ale w mojej głowie była pustka.
Nie tylko nie pamiętałam wypadku, ale nie mogłam sobie niczego przypomnieć. Nic, zanim się obudziłam. Starałam się nie panikować.
Przyłożyłam rękę do czoła, czując pod palcami bandaż uciskowy owinięty wokół głowy. Na ramionach miałam siniaki i zadrapania.
Podniosłam koc i spojrzałam w dół na nogi, widząc bandaże, których wcześniej nie zauważyłam i więcej siniaków. Moje ciało wyglądało na poobijane.
„Nie pamiętasz?”
Spojrzałam na nią, kręcąc głową.
„W porządku. To całkiem zrozumiałe, być zdezorientowanym po leżeniu tutaj przez dwa tygodnie. To wspaniale, że jesteś w stanie się poruszać, a ból głowy jest normalny. Po dobrym odpoczynku szybko wstaniesz z łóżka”.
Moje serce stanęło. „Dwa tygodnie?” Moje usta drżały. „Byłam w śpiączce?” Byłam zaskoczona. Leżałam na tym łóżku przez dwa tygodnie? Ogarnął mnie szok. Pikanie maszyny zaczęło wydawać się niepokojące.
Drzwi nagle się otworzyły. Do środka wszedł siwowłosy lekarz. Jego łagodne oczy wylądowały na mnie, po czym zrobił krok w moją stronę.
„Wspaniale, że się obudziłaś, ale musisz się uspokoić i pozwolić mi dobrze ci się przyjrzeć”. Podszedł do mojego łóżka. „Jestem dr Benedict. Jesteś w dobrych rękach, przyrzekam”.
Próbowałam się zrelaksować. Naprawdę, ale fakt, że byłam w śpiączce przez dwa tygodnie, wprawił mnie w osłupienie. Jakiemu wypadkowi uległam? Co mnie uderzyło? Czy ktoś zginął?
Było wiele pytań, które chciałam zadać, ale nie mogłam, dopóki nie odpocznę na tyle, by zacząć formułować słowa.
Dr Benedict poprosił mnie o zrobienie kilku rzeczy, podążyłam wzrokiem za jego latarką, a następnie dotknęłam palcem kilku kluczowych części mojego ciała, aby upewnić się, że je czuję.
To jednak nie wystarczyło, by go zadowolić. Poprosił mnie o wyrecytowanie miesięcy i nazwanie przedmiotów w pokoju, a kiedy poprosił mnie o podanie mojego imienia, nie potrafiłam.
Moje usta poruszały się, ale nic nie mówiłam. Serce waliło mi w piersi.
„I…” Moja klatka piersiowa poruszała się gorączkowo w górę i w dół. Przyspieszone pikanie powróciło. Wpatrywałam się w doktora Benedicta przerażonymi oczami. „Nie wiem. Nie wiem, jak się nazywam”. Odpowiedź rozbrzmiała głośno.
„W porządku” powiedział, żeby mnie uspokoić. „Co pamiętasz?”
Tym razem mój umysł znów był pusty. Serce mi waliło. Usilnie starałam się zobaczyć cokolwiek w moich wspomnieniach, ale wszystko było niewyraźne. W mojej głowie była pustka.
Coś ścisnęło moją klatkę piersiową. Ogarniała mnie panika. W moich wspomnieniach nie było nic. Tam, gdzie powinny być wspomnienia, była tabula rasa.
Wydawało mi się, że przestałam oddychać.
„Masz na imię Lauren. Miałaś wypadek samochodowy. Byłaś w śpiączce, ponieważ mocno uderzyłaś się w głowę”.
„Wiem, że to przerażające słyszeć to wszystko, Lauren. Twoja pamięć może potrzebować trochę czasu, aby nadrobić zaległości, ale ważne jest to, że się wybudziłaś”.
„Czy wróci?” Mój głos się załamał.
Bił się z myślami i zawahał się na ułamek sekundy, ale ja wiedziałam. Ta jedna sekunda wywróciła mój świat do góry nogami. To zawahanie uświadomiło mi, że doktor Benedict też tego nie wie.
Pulsowanie w mojej głowie nasiliło się. Oczy znów zaszły mi mgłą. Nic nie słyszałam. Ich głosy wydawały się teraz odległe. Oddychałam ciężko, zaciskając dłonie na pościeli. Wszystko zaczęło znikać.
Doktor Benedict wstrzyknął mi coś do kroplówki, co sprawiło, że błyskawicznie zasnęłam. Nie miałam pojęcia, jak długo spałam, ale kiedy się obudziłam, w pokoju były dwie osoby.
To było zaskakujące doświadczenie, kiedy zdałam sobie sprawę, że wszyscy wpatrują się we mnie ze zmartwionymi i jednocześnie szczęśliwymi spojrzeniami.
Jedyna kobieta w pokoju, ta najbliżej mojego łóżka, próbowała mnie przytulić. Wzdrygnęłam się. Zamarła, a potem się odsunęła.
Moja głowa wciąż pulsowała, choć nie tak intensywnie jak wcześniej.
„K… kim jesteś?” zapytałam, wpatrując się głęboko w jej oczy, jakbym chciała sobie przypomnieć jej twarz jednym zerknięciem, ale nawet zielone włosy nie pomogły. Miała oliwkową skórę i kolczyk w wardze.
„Ty…” zawahała się, przestraszona. „Nie pamiętasz mnie?”
Serce waliło mi nerwowo. „Znasz mnie?” odpowiedziałam pytająco.
„Tak, jesteśmy przyjaciółmi” – powiedział mężczyzna stojący naprzeciwko. Przyjrzałam mu się – szczupły mężczyzna z ciemnymi włosami. Uśmiechnął się delikatnie, ale nie odwzajemniłam się tym samym.
„Przyjaciółmi” powtórzyłam. Zmusiłam się, by przypomnieć sobie tych ludzi, którzy rzekomo byli moimi przyjaciółmi, ale nie było w nich nic znajomego. Nic nie czułam. Nic nie pamiętałam.
„Naprawdę nie pamiętasz” stwierdziła dziewczyna, prawie jakby zdała sobie z tego sprawę i zaakceptowała to. W jej oczach pojawił się smutek i łzy.
„Przyjaźnimy się od ponad czterech lat. Jestem Athena, a to jest Aaron. Nie pamiętasz żadnego z tych imion?”
„Athena” podkreślił łagodnie mężczyzna. „Słyszałaś, co powiedział lekarz. Nie powinniśmy na nią naciskać. Jej pamięć w końcu powróci. Cieszymy się, że się obudziłaś, Lauren”.
Dotknął mojej dłoni. Cofnęłam ją niezręcznie. Jego ramiona opadły.
„Lauren. Tak mam na imię?”
„Tak, Lauren C”.
„Hart” wyprzedziła go Atena. „Nazywasz się Lauren Hart”. Wymieniła tajemnicze spojrzenie z Aaronem, ale nie wydawał się zbyt szczęśliwy jej odpowiedzią. Zastanawiałam się, co spowodowało jego reakcję, ale nie chciałam się odzywać.
„Dobrze”przytaknęłam, po czym nagle wpadło mi coś do głowy. „Jak to się stało, że miałam wypadek?”.
Dwójka ponownie rzuciła po sobie wzrokiem. Tym razem Aaron ją uprzedził.
„Uderzyła cię ciężarówka. Uderzenie było bardzo mocne. Szczerze mówiąc, reszta nie ma znaczenia. Cieszymy się, że nic ci nie jest i że się obudziłaś”.
„Ja też”. Przyciągnęłam pościel do piersi i odwróciłam wzrok, spoglądając na okno. Lauren Hart. Nazywałam się Lauren Hart.
To imię nic mi nie mówiło. Nie było żadnego dreszczyku emocji, żadnego przypływu wspomnień. Nic. Sfrustrowało mnie to.
Zakręciło mi się w głowie i zamknęłam oczy. Moją głowę wypełniło zmęczenie, z którego nie mogłam się otrząsnąć. Choć było tak wiele rzeczy, o które chciałam zapytać, nie byłam w stanie.
„Lauren? Wszystko w porządku?”
„Nic mi nie jest” mamrotałam, krzywiąc się z bólu. „Moi rodzice… są tutaj?”
Cisza. To sprawiło, że otworzyłam oczy i spojrzałam na Aarona i Athenę. Aaron unikał mojego wzroku, wyglądając na skrępowanego.
Athena chwyciła mnie za rękę i ścisnęła ją. „Twoi przyjaciele i rodzina byli z tobą, odkąd przywieziono cię do szpitala”.
„Dr Benedict powiedział, że nie powinniśmy przytłaczać cię odwiedzającymi, więc Aaron i ja chcieliśmy zobaczyć cię pierwsi, ale jak tylko lekarz zezwoli na więcej odwiedzających, spotkasz wszystkich swoich bliskich”.
„Oh”. Nie na taką odpowiedź liczyłam. Serce mi się krajało. Odsunąłem rękę od Atheny i schowałam ją pod kołdrę. „Rozumiem, dziękuję. Wybacz, ale czy możesz wyjść? Chciałabym pobyć chwilę sama”.
„Jasne” odpowiedział Aaron. „Odpocznij trochę. Jeśli będziesz czegoś potrzebować, naciśnij przycisk, a pielęgniarka Ivy do ciebie przyjdzie”.
Nie odpowiedziałam. Skuliłam się na bok i wpatrywałam się w ścianę, słuchając ich oddalających się kroków.
„Zaczekaj”. Odwróciłam się, krzywiąc się.
Aaron już wyszedł. Athena zatrzymała się przy drzwiach, ściskając klamkę.
Coś mnie zakłuło. Otworzyłam usta. „Czy… czy ktoś był ze mną, gdy zdarzył się wypadek?”
Jej dłoń ześlizgnęła się z klamki. Moje serce zwolniło. „Nie” powiedziała. „Nikogo z tobą nie było”.
Kiedy o tym wspomniała, w jej tonie pojawiło się napięcie, choć nie byłam pewna dlaczego. Uśmiechnęła się, ale uśmiech nie ujawnił się w jej oczach.
„To dobrze”. Uśmiechnęłam się do kobiety, która nazywała się moją przyjaciółką i odwróciłam się od niej.
Doktor Benedict przyszedł zbadać mnie po raz drugi tego dnia. Zapytał mnie o poziom bólu w skali od jednego do dziesięciu, a ja odpowiedziałam, że cztery.
Ivy podała mi lekarstwo, które złagodziło silne pulsowanie w głowie. Teraz odczuwałam tylko ból, a nie ciągłe łomotanie. Moje nogi wciąż jednak próbowały przyzwyczaić się do środków przeciwbólowych.
„Jak bardzo mnie bolało?” zapytałam go.
Usiadł na krześle obok mojego łóżka. „Przeszłaś dwie operacje, jedną głowy, a następnie operację nogi. Doszło do uszkodzenia tkanek, a twoje ramiona i uda zostały przebite szkłem.
„To cud, że nic nie przebiło twojego brzucha. Żadne z cięć nie było głębokie, więc oczyściliśmy rany i zszyliśmy je. Na szczęście nie doszło też do uszkodzenia narządów”.
„Reszta obrażeń jest niewielka, ale najgorszy był uraz głowy. Musieliśmy założyć trzydzieści dwa szwy”.
„Aż tak źle?”
„Mogło być gorzej, Lauren. Oczywiście wszystkie szwy zostały usunięte”.
„Chcieliśmy zdjąć opatrunek po dwu tygodniach od wypadku, ale ciągle ściągałaś jeden ze szwów, gdy byłaś nieprzytomna. Skoro już się wybudziłaś, mogę go usunąć”.
Ostrożnie zdjął bandaż wokół mojej głowy, a moje ręce trzęsły się, chciałam zobaczyć, poczuć, czy są jakieś blizny – czy część moich włosów została wygolona w okolicy ran.
To była przerażająca myśl. Nie odważyłam się ich dotknąć, ani poprosić o lustro.
Nie pamiętałam, jak wyglądałam, ale nie chciałam też, by pierwszy raz, gdy zobaczę się w lustrze, był tym, w którym wyglądałam okropnie poturbowana. Nie chciałam, by taki obraz został w mojej pamięci.
„Mówisz, że mam szczęście i zdrowieję, ale na amnezję nie ma lekarstwa, prawda?” Wpatrywałam się w niego ze świeżymi łzami w oczach.
„Skąd mam wiedzieć, jak wygląda moje życie? Kilka osób przyszło wcześniej do mojego pokoju, ale żadnej z nich nie rozpoznałam. Czy tak właśnie będzie? Czy wszystko będzie dla mnie obce?”
„Lauren”. Usiadł, gdy z moich oczu popłynęły łzy.
„Amnezja jest częstym zjawiskiem w przypadku urazów głowy. Nie jest czymś trwałym. Pamięć będzie wracać powoli – w ciągu następnych dni lub tygodni”.
„Musisz tylko pozwolić swojemu ciału się zregenerować. Nie próbuj na siłę sobie cokolwiek przypomnieć”.
Otarłam łzy. Chciałam tylko pamiętać swoją przeszłość – wiedzieć, kim jestem i skąd pochodzę.
Nie lubiłam uczucia bezbronności.

Odkryj Galateę

Samotnicy Księga 3LillithNieskończonośćTajemny wilkWśród cieni

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Magdalena

by Sloneczko97

liczba książek: 68

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Recommend

by Ellen Fairyblue

liczba książek: 10

Series saved in order

by Jeanetta

liczba książek: 114

Love after 30? It’s just getting started❤️‍🔥

by Galatea Sophie

liczba książek: 29

Books 3

by nimble_peach_114

liczba książek: 6

Linda Kage's FM 🥀

by Bellajean-WALJ

liczba książek: 10

I don’t remember if I liked it

by CherryK

liczba książek: 113

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 155

Finished Books

by Grenlen

liczba książek: 62

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 73

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 174

Completed Books

by JUGGEEZ77

liczba książek: 119

Linda Kage

by Jaguar

liczba książek: 11