
Naucz mnie kochać
Autorzy
Ivy White
Lektury
201K
Rozdziały
17
Rozdział 1
... Ała! Kolano mnie boli. Siedzę na podłodze. Spadłam ze schodów, bo biegłam otworzyć drzwi. Ktoś po drugiej stronie wali jak opętany. Brzmi to tak, jakby chcieli wyważyć drzwi.
Część mnie chce otworzyć drzwi, a potem je zatrzasnąć, tylko po to, żeby ich wkurzyć.
DZWONEK!
„Zaraz! Idę.”
Wstaję i idę powoli do drzwi. Kolano mnie boli. Przewracam oczami i mamroczę coś pod nosem. Otwieram zamek i drzwi. Podnoszę wzrok od pary czarnych spodni, żeby zobaczyć twarz mężczyzny.
Trzyma kopertę. Ma na sobie elegancki czarny garnitur. Jego biała koszula jest nieskazitelnie czysta. Kamizelka ma złoty, roślinny wzór. Buty lśnią tak mocno, że można by się w nich przejrzeć jak w lustrze.
Ma blond włosy. Wygląda na jakieś trzydzieści pięć lat. Ma piękne zielone oczy. Myślę, że dobrze wygląda. Uśmiecham się do niego dziwnie.
„Cześć?” – mówię. Przysuwam drzwi bliżej siebie i wyglądam zza nich.
„Dzień dobry, panno Verb” – mówi. Kiwam do niego głową, ale on nic więcej nie mówi. Po prostu tam stoimy, uśmiechając się do siebie. Nikt się nie odzywa.
Czekaj, miałam coś odpowiedzieć? To było pytanie? Czy tylko powitanie?
„Halo?” – Ma amerykański akcent. Nie jestem pewna, co powinnam zrobić.
Nie jestem elegancko ubrana. Mam na sobie trampki, duży czarny sweter i jeansowe szorty. Ale ten facet wygląda, jakby wyszedł z magazynu o modzie.
Nie mam dużo pieniędzy, więc moje ubrania są z lumpeksów, a nie z drogich sklepów. Myślę, że mam teraz ze złotówkę w kieszeni.
„Mam dla pani list.” – Jego głos przerywa ciszę. Chcę mu powiedzieć, że mam jedzenie na ogniu, ale po prostu tam stoję, uśmiechając się jak idiotka.
„Och. Mogę zapytać, o co chodzi?”
„Myślę, że to odpowiedź pana Robernero na wiadomość, którą dostał. Jeśli pani pozwoli.” – Wyciąga do mnie kopertę i ją biorę. Kim jest pan Robernero?
„Dziękuję.”
„Proszę bardzo. Miłego dnia.” – Odwraca się i odchodzi. Zamyka za sobą furtkę.
Patrzę na kopertę, potem podnoszę wzrok, żeby zobaczyć, do jakiego samochodu wsiada, ale już go nie ma. Dziwne.
Zamykam drzwi i biegnę do kuchni ratować jedzenie. Dobrze, że się nie przypaliło.
Resztę dnia spędzam na sprzątaniu domu. Kiedy kończę, jest piąta. Tak, mój dom był aż tak brudny. Nie mam dzieci ani nic. Po prostu nie chciało mi się sprzątać po świętach.
Przez wiele dni mówiłam sobie, że posprzątam. W końcu się zmusiłam.
Teraz czas na odpoczynek. Uwielbiam oglądać telenowele. Robię sobie herbatę i biorę kilka ciastek. Moje oczy padają na kopertę. Powinnam ją otworzyć. Ktoś przyniósł ją aż pod moje drzwi.
Biorę kopertę i ją odwracam. Jest zamknięta złotym woskiem i pieczęcią. Niebieska wstążka jest wokół niej zawiązana. Ściągam wstążkę i otwieram kopertę.
Drogi Panie Robernero,
Nazywam się Wren i piszę w imieniu mojej siostry, Loli.
O nie! To nie może być prawda! Dlaczego Wren napisałaby do tego pana Robernero o mnie?
Właśnie skończyła trzydzieści lat i potrzebuje pańskiej pomocy. Nie wie, czym jest miłość ani czym jest seks.
Wiem, ty bezczelna suko! Jak mogę nie wiedzieć, czym jest seks? Mam trzydzieści lat, do cholery... No, co do miłości... Przyznam jej rację.
Mam dobrą reputację w pracy. Moje życie prywatne to nie ich sprawa. Nie mogę uwierzyć, że to się naprawdę dzieje!
Czy pan w to uwierzy? Miała tylko jednego partnera. Jednego! To szokujące! Jak trzydziestoletnia kobieta może mieć tylko jednego partnera? Myślę, że ja miałam dziesięciu.
Straciła dziewictwo na imprezie, kiedy miała szesnaście lat i od tamtej pory nie była z żadnym mężczyzną.
Po co mu to mówi? To moja prywatna sprawa! Zabiję ją!
Natknęłam się na pańskie nazwisko i pomyślałam, że to świetny pomysł, żeby napisać do pana o mojej siostrze.
Mam nadzieję wkrótce usłyszeć od pana. Jest pan przystojny, a z tego, co czytałam o panu w gazetach, wydaje się, że wie pan, co robi.
Ten facet jest w gazetach? Kim on jest? Ale Wren wysłała do niego wiadomość po tym, jak gdzieś znalazła jego nazwisko, więc nie zna go osobiście. Co ona wyprawia?
Wszyscy mówią, że wie pan wszystko o miłości i seksie, więc pomyślałam, że poproszę o pomoc. Proszę pomóc mojej siostrze przezwyciężyć jej pruderie. Jest taka nudna.
Załączam zdjęcie. Jestem pewna, że spodoba się panu wyzwanie.
Z poważaniem,
Wren
PS Ona nie wie.
Ta podstępna suka! No cóż, teraz wiem i wyrwę jej włosy. Jakie zdjęcie wysłała temu panu Robernero?
Jestem w szoku. Mam otwarte usta, kiedy chowam twarz w dłoniach. Czy to żart? Moja siostra pomyślała, że to świetny pomysł, żeby napisać do obcego faceta i poprosić go, żeby ze mną przespał.
Nie jestem jakąś dziwką i naprawdę wkurza mnie, że w ogóle pomyślała, że bym tego chciała. Jakbym nie miała już wystarczająco problemów.
Jestem trzydziestoletnią kobietą, która uprawiała seks tylko raz, bo, szczerze mówiąc, mężczyźni i ja po prostu nie pasujemy do siebie. I tyle.
Dlaczego zrobiła coś takiego? Wiem dlaczego. Bo moja siostra uwielbia imprezować. Ciągle wychodzi ze znajomymi. Serio? Mam trzydzieści lat, nie jestem jakąś studentką, która chce imprezować.
Jestem za stara na te głupie rzeczy, zwłaszcza kiedy to jest z bandą dwudziestolatków, którzy głośno wrzeszczą. Kto potrzebuje takich problemów? Czasami czuję, że starzeję się w przyspieszonym tempie.
Ale mogłybyśmy robić razem inne rzeczy i powiedziałam jej to. Nawet zaproponowałam, że pójdziemy do spa, ale nie chciała się pocić ani być widziana z mokrymi włosami i bez makijażu, więc odrzuciła mój pomysł.
Wzdycham i czytam odpowiedź.
Do Loli,
Już zaczynamy źle. List jest zaadresowany do mnie. Przeczytał list Wren i chce zrealizować jej wielki plan zniszczenia mojego życia. Tak, nic by mnie to nie zdziwiło.
Zobaczymy się we wtorek 7 lipca 2020.
Gdzie jest zaproszenie? Zobaczymy się we wtorek 7 lipca 2020. Nie widzę, żeby pytał, czy jestem wolna, czy w ogóle zainteresowana spotkaniem z nim siódmego.
Kurczę! Co ona nawyrabiała? Wtorek siódmego to przyszły tydzień... chyba. Ale kto odsyła takie coś? Po pierwsze, nie zna mnie, a po drugie, nie jestem zainteresowana spotkaniem z nim. Nigdy!
Myśli, że jest bardzo ważny, prawda? Zobaczymy się we wtorek 7 lipca 2020. Proste „Cześć, jak się masz?” byłoby miłe, ale nie, dostaję to. Zobaczymy się we wtorek 7 lipca 2020.
Spotykałam już takich facetów i nigdy się to dobrze nie kończyło. Mówiłam im, że nie jestem zainteresowana, potem wybiegałam za drzwi bez oglądania się za siebie i nigdy nie czułam się z tego powodu źle.
Nie znoszę facetów, którzy dają krótkie odpowiedzi. Pamiętam, jak pisałam z naprawdę przystojnym dwudziestodziewięciolatkiem i wszystko szło świetnie, aż wysłałam mu długą wiadomość.
Chcecie wiedzieć, co odpisał? Emoji kciuka w górę! Usunęłam go ze znajomych i zablokowałam jego konto. To mnie wkurza tak samo jak dostanie tylko „Okej”.
Serio, po co w ogóle odpowiadać?
Chwytam telefon i dzwonię do Wren. Czekam, aż odbierze.
„Odbierz cholerny telefon!” – krzyczę. Chwytam filiżankę z ciepłą herbatą i piję łyk.
„Halo.” – Jej głos brzmi słodko i radośnie. Mocniej ściskam uchwyt filiżanki.
„Dlaczego to zrobiłaś? Nie gram w twoje głupie gierki, Wren! Dlaczego wysłałaś wiadomość do jakiegoś przypadkowego faceta, prosząc go, żeby ze mną przespał? Jesteś taką suką.”
„Odpisał? O mój Boże, to niesamowite.” – Wren brzmi bardzo szczęśliwie. Mrużę oczy i wpatruję się w ścianę.
„Potrzebujesz trochę zabawy!” – Wren się śmieje.
Przewracam oczami i siadam z powrotem na mojej kanapie z plamami po kawie. Tak, nie mogę usunąć plamy, bo poduszki nie mają zamków, więc nie mogę ich włożyć do pralki. Nie mieszczą się.
„Nie wiem, kim jest ten pan Robernero, Wren. Co mam zrobić, wiedząc, że chce się ze mną spotkać?” – Chwytam pilota i ściszam telewizor, kiedy słyszę pukanie do drzwi. Nie wiem, kto to może być tym razem.
Odkładam filiżankę na stolik kawowy. Idę korytarzem, wciąż kłócąc się z Wren.
„Obiecuję ci, Wren, że cię uduszę i trafię do więzienia za morderstwo!”
W takich chwilach żałuję, że nie mam wizjera ani okna. Nigdy nie wiem, kto jest po drugiej stronie drzwi, dopóki nie otworzę tych cholernych drzwi.
















































