
Nieszczęśliwi Przyjaciele 2: Zhańbieni Studenci
Autorzy
Ruth Robinson
Lektury
1,2M
Rozdziały
30
Rozdział 1.
Książka Druga:Niecni Studenci
Jake Nelson jest zadowolony z życia, rozpoczynając pierwszy rok studiów w towarzystwie swoich najlepszych przyjaciół, Georginy Evans i AJ-a McGabe'a.
Georgina i AJ są w sobie po uszy zakochani, a Jake myślał, że jego własny związek też będzie jak z bajki. Niestety, gdy jego życie uczuciowe zaczyna się sypać, Jake czuje się jak ryba wyrzucona na brzeg.
Wtedy los stawia na jego drodze nową koleżankę z pracy, Taylor. Jest niezwykle atrakcyjna, ale patrzy na niego krzywo, uważając jego zachowanie za nieustanne podrywanie. Okazuje się jednak, że ona sama ma coś na sumieniu i wkrótce stanie się osobą, od której Jake będzie miał trudności, by trzymać się z daleka... i jeszcze trudniej będzie mu o niej zapomnieć.
Georgina
„George! George!”
Staję na palcach, wyciągając szyję, by cokolwiek zobaczyć ponad tłumem na lotnisku. Rozglądam się dookoła, szukając źródła głosu mojego najlepszego przyjaciela.
Uśmiecham się szeroko, gdy go dostrzegam. Trzyma tę samą starą tabliczkę z moim imieniem.
To ta, którą zrobiliśmy na odwrocie pudełka po płatkach. Jest pokryta niechlujnie nałożoną zieloną brokatową farbą, a w rogach widnieją odciski naszych dłoni.
Jake Nelson odwzajemnia mój uśmiech, gdy biegnę w jego kierunku. Po drodze niechcący wpadam na starszą panią.
– Jakey! – wołam, rzucając mu się na szyję.
Kaszle lekko od siły mojego uścisku, po czym śmieje się i podnosi mnie. Obraca mnie dookoła, a moje nogi znów zahaczają o tę samą starszą panią.
Rzuca nam gniewne spojrzenie i odchodzi, mamrocząc coś pod nosem.
– Myślisz, że to ta sama kobieta co w zeszłym roku? – pyta Jake z szeroko otwartymi oczami. Oboje wybuchamy śmiechem.
Jake stawia mnie na ziemi i stoimy, uśmiechając się do siebie.
– Cześć, stary – mówi mój chłopak AJ, który w końcu do nas dociera. On i Jake witają się szybkim uściskiem z poklepywaniem po plecach. Tak, dobrze słyszycie. AJ McGabe jest moim chłopakiem. I jest wspaniały!
Po skończeniu szkoły zaskoczył mnie wycieczką. Spędziliśmy ostatnie trzy tygodnie w Wenecji. Prawie nie chciałam wracać, ale w przyszłym tygodniu wszyscy zaczynamy naukę na San Francisco State University.
Znów skupiam się na rozmowie chłopaków i słyszę, jak AJ pyta o nowy tatuaż Jake'a.
– W końcu go zrobiłeś! Jakey, pokaż mi – mówię, próbując podciągnąć jego koszulkę i dżinsy. Od dawna chciał zrobić sobie tatuaż na dole brzucha.
Łapie mnie za ręce, powstrzymując przed odsłonięciem jego skóry.
– Rany! Georgie, jesteśmy w miejscu publicznym! Możesz poczekać, aż wrócimy do domu, zanim spróbujesz mnie rozebrać, ty mała rozrabiako? – mówi głośno Jake, uśmiechając się, gdy moja twarz czerwienieje, a ludzie wokół zaczynają się na nas gapić.
Pokazuję mu język i uderzam go w twardy brzuch. AJ śmieje się za mną, więc odwracam się i uderzam też jego.
– Hej! Co ja zrobiłem?
– Chodźmy już. Przeniosłem resztę twoich rzeczy do naszego nowego miejsca – mówi podekscytowany Jake, podskakując lekko.
Nasi ojcowie kupili dom z trzema sypialniami blisko uczelni jako inwestycję.
Jake i ja będziemy tam mieszkać podczas studiów. Później planują wynajmować go studentom, żeby dorobić na emeryturę.
Nie musimy płacić czynszu, ale musimy pokrywać inne rachunki, więc musimy znaleźć pracę na pół etatu.
AJ zdecydował się zostać w domu, żeby nadal pomagać w opiece nad siostrami. Nie jest mi z tego powodu jakoś szczególnie smutno. Wiem, że i tak będzie u nas większość czasu.
Jake oddaje AJ'owi kluczyki do jego Jeepa. AJ pozwolił Jake'owi używać go przez lato. Ruszamy do naszego nowego domu.
Jake i ja siedzimy blisko siebie na tylnym siedzeniu, opowiadając sobie o naszych wakacjach. AJ przewraca oczami, patrząc na nas w lusterku. Widzę to i robię gniewną minę.
– Czemu robisz taką minę, McGabe? To było pierwsze lato, którego nie spędziliśmy razem. Wolno nam nadrobić zaległości.
– Ludzie, gadaliście codziennie. To tak, jakby Jakey był z nami przez te wszystkie wideorozmowy.
Pokazuję język jak małe dziecko i kładę głowę na piersi mojego najlepszego przyjaciela, wtulając się w jego silne ramiona.
Chociaż kocham AJ'a, nic nie czuje się tak dobrze jak uścisk Jake'a.
Jake wyciąga moje torby z samochodu i wnosi je po schodach do domu. Stoję z ramionami wokół talii AJ'a, z twarzą przyciśniętą do jego piersi, próbując nie płakać.
– George, wrócę za kilka godzin. Ale najpierw muszę na chwilę odwiedzić rodziców i siostry – mówi AJ. Odgarnia mi włosy z twarzy i unosi mój podbródek palcem.
Uśmiecha się na widok moich wilgotnych oczu i całuje mnie w usta. Gdy zaczyna się odsuwać, trzymam go za głowę i pogłębiam pocałunek.
Nadal uwielbiam sposób, w jaki ten chłopak całuje. Ręka AJ'a wędruje w dół mojego ciała i chwyta mój tyłek przez szorty.
Jake chrząka za nami i powoli kończymy pocałunek. AJ posyła mu przepraszający uśmiech ponad moim ramieniem.
– Ludzie, spędziliście ostatnie trzy tygodnie robiąc to. Jeszcze wam się nie znudziło?
– Nigdy nie znudziłoby mi się całowanie tej dziewczyny – AJ uśmiecha się złośliwie, gdy Jake udaje, że jest mu niedobrze. – Ale naprawdę muszę już lecieć. – Całuje mnie szybko jeszcze raz, wyplątuje się z moich ramion i wraca do swojego Jeepa.
Jake obejmuje mnie ramieniem i machamy AJ'owi na pożegnanie.
– Chodź, Smidge, urządzimy cię w twoim nowym domu.
Wnętrze domu wygląda zupełnie inaczej niż gdy widziałam je ostatnio. To dlatego, że Jake pracował nad nim, gdy byliśmy z AJ'em za granicą.
Pomalował salon na jasny żółty kolor i wygładził drewnianą podłogę. Mamy teraz wygodną narożną sofę i telewizor z Xboxem Jake'a.
Kuchnia ma nowe sprzęty, a on urządził uroczy kącik śniadaniowy.
Bierze mnie za rękę i prowadzi na górę, dumnie pokazując mi nową łazienkę z niebiesko-zielonymi kafelkami, które pokochałam kilka miesięcy temu.
Na koniec otwiera drzwi do mojej nowej sypialni. Urządził ją dokładnie tak jak mój pokój w domu - ten sam kolor ścian, meble w tych samych miejscach, nawet moje zdjęcia i plakaty powieszone tak samo.
Kładzie się na łóżku z szerokim uśmiechem, gdy powoli obracam się na środku pokoju, oglądając wszystko.
– Podoba ci się, Smidge?
– Kocham to, Jakey! Nie mogę uwierzyć, że to wszystko zrobiłeś – mówię. Martwiłam się, że nie poczuję się jak w domu w nowym miejscu i naprawdę nie mogę uwierzyć, że zrobił to wszystko, żeby pomóc mi nie tęsknić za domem.
Kładę się obok niego, przekręcając się tak, że moje ciało leży na jego kolanach i wiercę się trochę. Słyszę jego śmiech, zanim wsuwa rękę pod moją koszulkę i zaczyna masować moje plecy.
– Czy nie masz teraz chłopaka do tego?
– Mmm. Ale nikt nie robi tego tak dobrze jak ty, Jakey – mruczę. Czuję, jak moje oczy zaczynają się zamykać, gdy jego ręka porusza się po moich plecach.
***
Czuję dłoń powoli sunącą w górę pod moją koszulką i palec delikatnie drażniący mój sutek.
Moje oczy gwałtownie się otwierają i odwracam się lekko, by zobaczyć uśmiechniętą twarz mojego chłopaka za mną. O rany, dzięki Bogu, myślałam, że Jake zrobił coś dziwnego.
Słońce zaszło, gdy spałam, i słyszę Jake'a śpiewającego z jego nowym ulubionym wykonawcą na dole.
AJ nadal pieści moją pierś, jego palce wsuwają się pod stanik, by bawić się moim stwardniałym sutkiem, sprawiając, że moje plecy wyginają się w łuk i z moich ust wydobywa się jęk.
– Podoba ci się? – mówi cicho, przewracając mnie na plecy. Podciąga moją koszulkę, by przylgnąć ustami do drugiego sutka.
Gdy jego zęby drażnią jeden, a palce bawią się drugim, czuję, jak robię się wilgotna. Przesuwa rękę w dół, rozpinając guziki moich szortów i wsuwając dłoń w moje majtki.
Jego długie palce głaszczą moją cipkę, zanim powoli wsuwa je do środka. Pieszczoty sutków tak mnie podnieciły, że wystarczy kilka pchnięć, by moje ciało zacisnęło się wokół niego.
Czuję jego uśmiech na mojej skórze, gdy próbuję złapać oddech, a on wysuwa palce, powoli pocierając mój łechtaczkę wilgotnymi palcami. Wkrótce drżę w kolejnym intensywnym orgazmie.
– Ludzie...! – Jake wpada przez drzwi i natychmiast je zamyka, gdy nas widzi.
AJ zaczyna się śmiać, a ja szybko podciągam koszulkę i zapinam szorty, rzucając mu poirytowane spojrzenie.
– Cholera. Mój błąd! – Głos Jake'a dobiega zza zamkniętych drzwi.
– Czego chciałeś, Jake?
– Zrobiłem kolację, jeśli macie ochotę.
– O tak! – AJ zeskakuje z łóżka i żartuje z Jake'em, gdy schodzą na dół.
Kładę się z powrotem na łóżku, już tęskniąc za dotykiem rąk AJ'a na moim ciele.
Ale myślę, że jeśli mam mieszkać z Jake'em przez następne kilka lat, będę musiała kupić zamek do drzwi. Ten chłopak nie rozumie, czym jest prywatność.
– Hej, schodzisz, George? Czy nadal nie możesz się ruszyć po niesamowitym orgazmie, który właśnie dał ci mój kumpel? – Jake woła do mnie z rozbawieniem.
Głośny śmiech AJ'a sprawia, że kręcę głową.
Panie, daj mi siłę.














































