Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Odkrywając siebie Spin-off: Namysł

Odkrywając siebie Spin-off: Namysł

Autorzy
K. L. Jenkins
Lektury
794K
Rozdziały
69
Autorzy
K. L. Jenkins
Lektury
794K
Rozdziały
69
👨‍👩‍👧‍👦Sagi rodzinne👱🏽‍♀️Nastolatki🕯️Slow Burn🎭Dramatyczne🏙️Współczesne🏡Codzienność💕Romantyczne💪SIlne kobiety👩🏻‍🍼Matki💪🏻Ochroniarze💞Poliamoria

Zbuntowana nastolatka, Tilly, zmaga się ze znalezieniem swojego miejsca w dużej, pozbawionej miłości rodzinie. Czując się jak czarna owca, jest przytłoczona, gdy nieoczekiwanie zachodzi w ciążę, mimo podjętych środków ostrożności. Gdy jej życie wymyka się spod kontroli, staje w obliczu intensywnych wewnętrznych rozterek, kwestionując swoją wartość i zmagając się z lękiem przed porzuceniem przez tych, których kocha. Zdesperowana, by odzyskać kontrolę, rozważa przerwanie ciąży, ale zaczyna przywiązywać się do życia, które w sobie nosi. Jednocześnie przypadkowo wchodzi w nieoczekiwany związek, który daje jej promyk nadziei. Czy ta krucha relacja wytrzyma ciężar mrocznych sekretów, które skrywa?

Prolog

Odkrywając Nas:Deliberacja

TILLY

Nigdy bym nie pomyślała, że znajdę się w poczekalni szpitala z jedną z moich mam, czekając na wynik testu ciążowego.
Zawsze byłam bardzo ostrożna, jeśli chodzi o antykoncepcję i unikanie chorób przenoszonych drogą płciową.
Czuję się jak w potrzasku i przeraża mnie myśl o dziecku rozwijającym się we mnie. Cody, potencjalny ojciec, zniknął, gdy tylko wspomniałam o możliwej ciąży.
– Pozbądź się tego. Nie chcę być ojcem – powiedział.
Teraz jestem sama i to mnie przeraża. Planowałam poczekać co najmniej 10 lat, zanim pomyślę o dziecku.
Najpierw chciałam zostać dentystką.
Marzyłam o tym, by cieszyć się życiem i zwiedzać świat.
Chciałam zakochiwać się wiele razy, aż znajdę tę właściwą osobę.
Potem planowałam z nią podróżować, kupić dom, mieć zwierzaka...
Ale teraz te marzenia legły w gruzach przez to maleństwo we mnie, które wywołuje mdłości i wysypkę.
Boję się, że żaden mężczyzna mnie teraz nie zechce.
Moje ciało się zmieni, a moja przyszłość stanie pod znakiem zapytania.
Martwię się, że już nigdy się nie zakocham.
Nie będę miała swojej pracy, domu, zwierzaka... szczęśliwego zakończenia.
Kto by chciał opiekować się cudzym dzieckiem?
– Panna Tilly Ballard-Mason? – Drobna blondynka przy biurku wywołuje moje nazwisko.
Próbuję udawać, że nie słyszę, ale mama mi na to nie pozwala.
– Chodź, Tilly. Nie możesz udawać, że tej ciąży nie ma – mówi.
Ma rację, oczywiście.
Myślę, że zostało mi około 15 tygodni na podjęcie decyzji.
Nie jestem pewna, w którym tygodniu jestem, bo nie miałam okresu od czasu wszczepienia implantu antykoncepcyjnego dwa lata temu.
Poza tym, zawsze używałam prezerwatywy podczas seksu, a tylko jedna kiedykolwiek pękła.
Dlatego sądzę, że jestem w ciąży około dwóch miesięcy.
Jedyny raz, kiedy prezerwatywa zawiodła, był dwa miesiące temu, podczas szybkiego numerku w samochodzie przed domem mojej mamy Sophie.
Sophie, która mnie urodziła, zachowuje się bardziej jak współlokatorka niż mama.
Mieszkamy razem, ale rzadko bywa w domu, bo ciągle jest na randkach z facetami.
Życie z nią jest proste.
Nie ma zasad.
Nie ma godzin powrotu ani kłótni, bo każda z nas robi swoje.
Czasami jemy razem cichą kolację.
Moja druga mama, Violet, która stała się dla mnie jak prawdziwa mama, wchodzi ze mną do gabinetu lekarskiego, trzymając rękę na moich plecach.
– Ach, Violet, miło cię znowu widzieć. Dzień dobry, panno Mason.
– To Ballard-Mason...
– Tilly... Przepraszam. Hormony ciążowe chyba sprawiły, że zapomniałaś o dobrych manierach.
Nie rozumiem, dlaczego mama zawsze znajduje dla mnie wymówki.
Nieważne jak się zachowuję, ona zawsze ma wytłumaczenie.
Chyba ciąża i hormony to dobre wymówki, w przeciwieństwie do zmęczenia czy stresu, albo zwalania winy na „te dni”, kiedy nawet nie mam okresów.
– Przepraszam, panno Ballard-Mason.
Nie wiem, czemu ją poprawiłam.
Wolałabym być Henderson jak wszyscy inni, ale najwyraźniej nigdy nie nadano mi nazwiska rodzinnego...
– Proszę mówić mi Tilly.
– Dobrze. Więc Tilly, co cię do nas sprowadza?
– Moja antykoncepcja i prezerwatywy zawiodły i teraz mam niechciane dziecko w brzuchu 10 lat za wcześnie...
Lekarka uśmiecha się na moje słowa, jakby to było zabawne, ale ja nie widzę w tym nic śmiesznego.
Uważam, że to naprawdę parszywa sytuacja.
– Kiedy miałaś ostatnią miesiączkę?
– Miesiąc po wszczepieniu implantu...
– Więc. – Sprawdza coś w komputerze, zanim znów na mnie spojrzy. – Dwadzieścia dwa miesiące temu?
– Zgadza się.
– To normalne przy implancie. Dobrze, zrobimy badanie krwi na hormony ciążowe. Zrobimy też USG dopochwowe, ale nie martw się, jeśli nic nie zobaczymy. W zależności od tego, jak daleko jesteś w ciąży, dziecko może nie być jeszcze widoczne. Jakie masz objawy?
– Mdłości, bóle głowy, niektóre zapachy wywołują u mnie wymioty...
– I jak długo masz te objawy?
– Około tygodnia lub dwóch.
– Dobrze. Chodźmy do drugiego pokoju. Czy miałaś kiedyś badanie wewnętrzne?
– Nie... chyba że ma na myśli palcówkę, fisting albo ruchanie dildem...
– Użyję małej sondy, która wykorzystuje fale dźwiękowe do tworzenia obrazów twojego wnętrza, ciąży i naczyń krwionośnych. Jest całkowicie bezpieczna dla ciebie i dziecka i bardzo dobra do sprawdzania różnych rzeczy – wyjaśnia lekarka.
Mama idzie z nami do gabinetu, gdzie lekarka każe mi zdjąć ubranie od pasa w dół i położyć się na stole.
Robię, co mówi, a moja twarz robi się czerwona jak burak ze wstydu.
– Proszę. – Mama podaje mi koc, żebym przykryła dolną połowę ciała.
Lekarka włącza dziwnie wyglądający komputer i zaczyna wpisywać jakieś informacje. Potem zakłada prezerwatywę na małą rzecz przypominającą dildo, podłączoną do komputera.
– Dobrze, złącz stopy i rozsuń nogi na boki.
– To wcale nie jest krępujące...
Robię, co mówi, mocno trzymając koc, żeby nie zsunął się i nie odsłonił moich naznaczonych nóg i miejsc intymnych.
Mama cicho trzyma mnie za rękę, gdy lekarka wsuwa urządzenie do mojej pochwy.
Boże, chciałabym, żeby ziemia się pode mną rozstąpiła...
Minęły tygodnie, odkąd uprawiałam z kimś seks, a ten pasożyt musi wpływać na moje libido, bo muszę powstrzymywać się od jęczenia, gdy naciska na mój pęcherz i bardzo wrażliwe miejsce w mojej pochwie.
Muszę ugryźć się w język, żeby nie wydać żadnego dźwięku, gdy porusza urządzeniem, jakby szukała ukrytego skarbu.
– Dobrze, zdecydowanie jest ciąża. Pęcherzyk ciążowy ma wymiary sześć tygodni i pięć dni. Jest zarodek, a to, proszę spojrzeć, to bicie serca dziecka...
Mimo że obiecałam sobie nie patrzeć, zerkam na ekran.
Widzę małe czarne kółko z białą fasolką, którą ona mierzy.
To wszystko, na co pozwalam sobie spojrzeć, zanim szybko przenoszę wzrok na zegar na ścianie przede mną.
– Dziecko ma wymiary sześć tygodni i trzy dni. Tętno wynosi sto sześćdziesiąt dwa uderzenia na minutę, co jest piękne. Pęcherzyk żółtkowy jest idealnie okrągły i nie ma żadnych oznak krwawienia wewnętrznego. Wszystko wygląda zdrowo i normalnie.
– Świetnie... – mówię, nie brzmiąc ani trochę entuzjastycznie.
– Proszę, mam dla ciebie kilka zdjęć. – Podaje mi kilka małych kwadratów papieru fotograficznego, które szybko przekazuję mamie.
Nie chcę ich zatrzymywać ani na nie patrzeć. Już popełniłam błąd, szukając zdjęć USG w internecie, co sprawiło, że wyobraziłam sobie inny świat, w którym byłabym szczęśliwa, będąc tu z mężczyzną u boku, a nie kobietą, która została moją mamą.
Ale to nie jest mój świat.
Niestety, to nieprzyjemne doświadczenie jeszcze się nie skończyło. Wracamy do drugiego pokoju, gdzie lekarka zaczyna wprowadzać swoje ustalenia do komputera.
Dźwięk jej pisania na klawiaturze jest bardzo irytujący, dopóki nie odwraca się, by znów ze mną porozmawiać.
– Będziemy musieli zacząć podawać ci witaminy prenatalne, zaplanować kolejne badania USG dla oceny anatomii...
– Właściwie, Tilly przyszła tu porozmawiać o swoich opcjach – mama przerywa jej, właśnie gdy mam zamiar bardzo się zdenerwować na lekarkę za to, że nie słucha, czego chcę.
– Och. Przepraszam. Nie powinnam zakładać. Cóż, masz trzy opcje. Możesz kontynuować ciążę i zatrzymać dziecko, kontynuować ciążę i oddać dziecko do adopcji, lub przerwać ciążę, co na tym etapie oznaczałoby zażycie tabletki, przeżycie skurczów i krwawienia, a następnie wydalenie tkanki ciążowej.
Szybko przedstawia mi te same opcje, które mama już mi wyjaśniła.
Jest bezpośrednia, i myślałam, że wiem, czego chcę, gdy tu przyszłam, ale zobaczenie tego drugiego bijącego serca we mnie sprawiło, że nie mogę wydobyć z siebie słowa.
Wiem, co chcę powiedzieć, ale słowa po prostu nie chcą wyjść.
– W porządku, Tilly. Masz czas, żeby to przemyśleć. – Lekarka patrzy na mnie ze zrozumieniem.
To właśnie mama ciągle mi powtarza.
Ale każdy dzień, kiedy ta... rzecz jest we mnie, to kolejny dzień, w którym zaczynam ją akceptować.

Odkryj Galateę

Tajemny świat magii Księga 2: IdeałO morzu i cieniachZakazane terytoriumSekrety ukrytej dziedziczkiZłamana Królowa Księga 6

Najnowsze publikacje

Nasza miłość jest jak rzucanie po omackuWrzące żądzeNa cienkim lodzieŁotry z Blackwood 3: BeauPrzekroczyć granicę

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Do zakonczenia

by Agnieszka

liczba książek: 56

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 365

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 6

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 61

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 20

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 72