Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Powrót do ciemności

Powrót do ciemności

Autorzy
Delta Winters
Lektury
1,0M
Rozdziały
31
Autorzy
Delta Winters
Lektury
1,0M
Rozdziały
31
🕵️‍♂️Tajemnica i suspens🖤Mroczne💪🏻Obrońca🎭Dramatyczne🏍️Niegrzeczni chłopcy💪🏻Samce alfa🔒Wymuszona bliskość🔫Mafia

Życie Belle było ciężkie. Ojciec nie tylko nią gardził i bił, ale także sprzedał ją dla zaspokojenia obrzydliwych starców. Po latach znoszenia tego okrucieństwa w końcu udało jej się uciec – tylko po to, by zwrócić na siebie uwagę mafioso Lorenza Calabrii, który porywa ją i wciąga w swój świat bólu, okrucieństwa i zepsucia. Czy przetrwa i wyjdzie z tego silniejsza, czy też mrok pochłonie ją na zawsze?

Rozdział 1: Nie wszyscy mężczyźni są tacy sami

Belle Rose

„Hej, piękna, przyniosłaś mi lunch. Może ja postawię ci kolację?” – klient próbuje nawiązać rozmowę. Jego spocona dłoń wyciąga się w moją stronę.
Uśmiecham się grzecznie, choć jego zadowolona mina i głupie słowa sprawiają, że robi mi się nieswojo. Ale potrzebuję napiwków na rachunki, więc cofam rękę. Udaję, że muszę przytrzymać tacę.
„To bardzo miłe, ale mam już plany – kolację z moim chłopakiem” – mówię, sprzątając jego stolik.
Uśmiecham się do niego jeszcze raz przyjaźnie i wracam do kuchni. Niosę pełne ręce brudnych talerzy i pustych szklanek po koktajlach mlecznych.
Nagle czuję, jak ktoś klepie mnie w pośladek. Nie zatrzymuję się, żeby rozmawiać z chamem, który to zrobił. Przyspieszam kroku, czując się jak przestraszona myszka.
„Hej, Baby Belle, wszystko w porządku? Wyglądasz na trochę zdenerwowaną” – odzywa się Jeremy. To syn szefa. Przyciąga mnie do siebie, obejmując ramieniem.
Pracuje w tej knajpie od siedmiu lat. Niedługo ma ją przejąć po ojcu. Dobrze, że jesteśmy przyjaciółmi.
Mam tylko metr pięćdziesiąt wzrostu, więc prawie wszyscy są ode mnie wyżsi. Ale Jeremy jest w porządku, więc mnie nie przeraża.
„To nic takiego, J” – mówię cicho. Patrzę na niego, żeby pokazać, że wszystko gra. Potem wymykam się z jego uścisku i wchodzę do kuchni. Stawiam naczynia w zlewie. Pochylam się nad nim i chwytam za brzegi. Staram się oddychać powoli, bo czuję niepokój.
„Belle, kochana, możesz popracować za mnie jutro na nocnej zmianie?” – pyta kobiecy głos. Podchodzi do mnie od tyłu i opiera się o zlew.
„Jutro wieczorem?” – pytam. Marszczę czoło, próbując przestawić swój grafik w głowie. I tak nie mam zbyt wielu planów.
„Tak, zwykle to spokojna noc. Jest tylko jedna inna kelnerka. Pomyślałam, że może mogłabyś mi pomóc? Napiwki będą twoje, ale Harry potrzebuje kogoś do pracy.”
Posyła mi sztuczny błagalny uśmiech i smutne szczenięce oczy. Wiem, że to gra.
Ale i tak się zgadzam, bo mam mnóstwo długów. Ledwo stać mnie na czynsz za moją kiepską kawalerkę.
Nowy Jork kosztuje krocie. Nie mam matury ani żadnego wykształcenia. Moje szanse na znalezienie dobrze płatnej pracy są bardzo małe.
To najlepsza praca, jaką mogę dostać, a i tak ledwo wiążę koniec z końcem.
„Jasne, nie martw się” – mówię jej. Staram się nie przewracać oczami na jej sztuczny uśmiech.
„Dzięki, skarbie. Już lecę, do zobaczenia później.” Odrzuca swoje blond włosy i część z nich ląduje mi w otwartych ustach. Wypluam je, kiedy już na mnie nie patrzy.
„Obrzydliwe” – mówię pod nosem. Poprawiam swoje brązowe włosy i wygładzam fartuch. Potem wychodzę posprzątać na sali.
Jeremy zamyka knajpę. Kilkoro z nas wciąż jest w środku. Siedzi przy jednym ze stolików, licząc banknoty z kasy.
Głośno wypuszcza powietrze. Opiera głowę na dłoni i przeciera twarz.
„Wszystko w porządku?” Podnosi wzrok. Jego twarz rozjaśnia się, kiedy macha na mnie, żebym usiadła z nim.
„Nie masz dokąd pójść, Baby Belle?” – mówi żartobliwie. Pochyla się bliżej i zamyka kasę z trzaskiem.
„Im dłużej trzymam się z dala od mojego mieszkania, tym lepiej” – mówię ze śmiechem. Bawię się palcami, opierając się o krzesło.
„Dlaczego?”
„Rury wydają dziwne dźwięki. Ciśnienie wody jest kiepskie. Z materaca wystają sprężyny. Światła działają tylko, jeśli przełączysz włącznik trzy razy. Jest wiele powodów” – mówię. Śmieję się, widząc zszokowany wyraz jego twarzy. „Przepraszam. Powinnam pewnie iść do domu. Robi się późno.”
„Tak, Belle, mogę cię odprowadzić, jeśli chcesz. Nie powinnaś chodzić sama tak późno” – mówi z ciepłym uśmiechem. „Przydałoby mi się trochę świeżego powietrza. Mamy pewne kłopoty finansowe.”
„Naprawdę? Ale macie tu tylu klientów” – mówię zaskoczona. Myślałam, że knajpie dobrze idzie.
„Tak, mamy, ale mamy też inne rachunki do zapłacenia” – mówi cicho. Bierze płaszcz spod jasnoniebieskiego lady. Kładzie dłoń na moich plecach.
Wyprowadza mnie i zamyka za nami drzwi. Zaczynamy iść chodnikiem. Trzyma mnie blisko siebie.
Kilku facetów gwiżdże i puszcza do mnie oko. Przewracam oczami i odchodzę dalej od ich strony chodnika.
„Pewnie cały czas masz facetów, którzy tak na ciebie patrzą.”
„Czasami, chyba. Ale faceci to faceci” – mówię, wzruszając ramionami.
„Cóż, masz piękne niebieskie oczy, ale nie wszyscy faceci są tacy sami” – mówi. Zatrzymuje się przed moim budynkiem i patrzy na mnie z góry. Spoglądam w dół, bo czuję się nieśmiała. Ale on unosi mój podbródek palcem, żeby nasze oczy się spotkały. „Masz chłopaka, Baby Belle?”
„Nie” – szepczę.
„Dobrze” – mówi. Pochyla się, żeby mnie pocałować. To delikatny, łagodny pocałunek. Próbuje pocałować mnie głębiej, ale się odsuwam. Mam szeroko otwarte oczy. Miałam już kilka pocałunków, ale nic poważnego. „Przepraszam. Zrobiłem coś złego?”
„N-nie. Po prostu... byłam zaskoczona, to wszystko” – mówię drżącym głosem. Jego dłonie wciąż spoczywają na mojej talii. Ma przechyloną głowę, jakby był zdezorientowany.
„Nie sądziłem, że cię to zaskoczy, ale lubię cię” – mówi J. Lekko ściska moją talię. Stoję, trochę zszokowana. Tak naprawdę nie myślałam o nas w ten sposób, ale może powinnam była. Lubię go jako przyjaciela, ale może mogłoby być coś więcej. Jestem teraz po prostu taka słaba i boję się otworzyć przed kimś. Mam problem z zaufaniem. Chociaż J wydaje się miłym facetem, wciąż jestem ostrożna. Czy to nie ci mili są tymi, na których trzeba uważać? „Belle?”
„Ja... nie jestem pewna, co powiedzieć” – mówię. Czuję się trochę zagubiona.
„Poszłabyś ze mną na randkę?” Jego oczy są pełne nadziei, kiedy przesuwa dłonie z mojej talii, żeby złapać moje.
„Okej, jasne” – zgadzam się. Jego twarz rozjaśnia się. Całuje mnie w policzek w zabawny sposób, zanim się żegna.
Patrzę, jak odchodzi. Zsuwam się po ścianie mojego budynku. Podciągam kolana do klatki piersiowej. J jest dobrym facetem, może nawet materiałem na chłopaka, ale nie jestem pewna, czy jestem na to gotowa.
Mam dwadzieścia lat i nigdy nie miałam chłopaka. Są ku temu powody i może powinnam je teraz sobie przypomnieć.
Ale to tylko randka. Jedna randka. Ale z drugiej strony, on jest moim szefem. Jeśli coś pójdzie nie tak, może być niezręcznie w pracy.
Może powinnam była odmówić, ale to też mogłoby być dziwne.
Może powinnam była trzymać się od niego z daleka, żeby nie miał szansy mnie zaprosić. Powinnam była odmówić, kiedy zaproponował, że mnie odprowadzi. Albo powinnam była wyjść z pracy, kiedy wszyscy inni, zamiast zostawać do późna.
Ale ojciec J, właściciel, płaci mi więcej niż innym kelnerkom za dodatkowe godziny. A J i jego ojciec wiele dla mnie zrobili.
Próbuję użyć kluczy, żeby otworzyć drzwi, ale jak zawsze sprawiają trudności.
„Hej, słoneczko” – odzywa się Steve. To mój przerażający sąsiad. Opiera się o framugę i patrzy na moje ciało.
„Cześć, Steve” – mówię grzecznie. Wciskam klucz w zamek ponownie, mając nadzieję, że tym razem zadziała. Patrzę na zamek i biorę głębokie oddechy. Modlę się, żeby drzwi w końcu się otworzyły. Nagle czuję, jak ramiona oplatają mnie od tyłu. Przyciskają mnie do drzwi. Jego klatka piersiowa jest przy moich plecach. Jego ciało naciska na moje. Bierze moją dłoń, tę z kluczem, i otwiera drzwi. Używa mnie jak marionetki.
Kiedy drzwi się otwierają, wpycha mnie do środka. Wchodzi za mną i zamyka drzwi kopniakiem. Jego dłonie są na moich biodrach, kiedy cofa mnie do ściany.
Zapach dymu wypełnia mój nos, kiedy się ruszam, próbując go odepchnąć.
„Proszę, przestań.” Przestaje się ruszać, ale wciąż trzyma mnie przy ścianie. Patrzy na mnie z wrednym uśmiechem. Jego dłoń chwyta moją szyję i odciąga moją głowę do tyłu, tak że uderza o ścianę. Moje usta otwierają się z zaskoczenia i wpycha do nich swój język. Przyciska mnie do ściany swoim ciałem. Walczę z nim. Mój oddech jest krótki i przestraszony. Moje ciche krzyki są blokowane przez jego usta. W końcu się odsuwa i wychodzi. Ale zanim idzie, posyła mi jeszcze jeden wredny uśmiech i puszcza oko.
Zsuwam się po ścianie i padam na podłogę. Nienawidzę czuć się tak bezradna. Dlaczego jestem takim łatwym celem? Chcę tylko, żeby dali mi spokój. Chcę tylko zapomnieć.
Ale to zawsze wydaje się niemożliwe.

Odkryj Galateę

Akta Chamberlaina: Książka 2Siostry DuszyDom, w którym nigdy nie byłamSeria KryminaliściNiefortunni przyjaciele

Najnowsze publikacje

Luna de Verano Księga 1: Mate AlfyZwiązani krwią i przeznaczeniemNasza miłość jest jak rzucanie po omackuPrzygoda na jedną nocDobrzy, źli i upiorni

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Chętnie wrócę

by BADZIA

liczba książek: 58

Hot

by goshka

liczba książek: 108

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 365

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 7

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 62

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 11

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 20

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 74