Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Regulamin korzystania z usługiPrywatnośćPrawo do odstąpienia od umowyNota prawna
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Przełamać Lody, tom 2: Przesuń w prawo na hokejowego podrywacza

Przełamać Lody, tom 2: Przesuń w prawo na hokejowego podrywacza

Autorzy
Pearl C
Lektury
18.6K
Rozdziały
51
Autorzy
Pearl C
Lektury
18.6K
Rozdziały
51
🏈Historie sportowe👩🏼‍🏫Nauczyciele💪🏻Obrońca🏃🏿‍♂️Sportowcy🏙️Współczesne😱Suspens💪🏻Samce alfa💪SIlne kobiety🕵️Zbrodnie i tajemnice🏒Hokeiści

– To fatalny pomysł – szepnęła. – Wiem – odparł. I mimo wszystko ją pocałował.

Alice Bennet poprzysięgła sobie, że nigdy więcej nie zada się z hokeistą po tym, jak jeden z nich zniszczył jej życie, gdy miała szesnaście lat – kradnąc jej spadek, dom i zaufanie. Osiem lat później udało jej się odbudować wszystko od zera. Wtedy w jej życiu pojawia się Jake Showalter, kapitan Boston Bulldogs. Szarmancki. Cierpliwy. Niemożliwy do znienawidzenia. Jednak gdy Alice zaczyna wierzyć w coś prawdziwego, jej przeszłość wjeżdża na lodowisko w Bostonie w barwach Bulldogs.

„Wtedy należałaś do mnie. Teraz też należysz”.

Niektóre rany są głębokie. Niektórzy mężczyźni mimo to zostają.

Rozdział 1: Uprzejmość ma datę ważności

ALICE

Alice Bennet bardzo wcześnie się nauczyła, że ludzkie cierpienie wprawia innych w zakłopotanie.
W dniach po wypadku, w którym zginęli jej rodzice, pod jej drzwiami piętrzyły się darmowe posiłki. Ludzie przytulali ją zbyt mocno, a w sklepowych alejkach ścigały ją szepty: biedactwo, biedna dziewczyna. Ale kiedy pogrzeb dobiegł końca, współczucie wyschło jak rozlane mleko. Miała szesnaście lat i siedziała w zbyt cichym domu. Pachniało tam perfumami jej matki i smarem silnikowym jej ojca. Nagle nikt nie wiedział, co z nią zrobić.
Nikt poza Ethanem.
Ethan Callahan, złoty chłopiec z Somerfield, był jej chłopakiem od pierwszej klasy liceum. Wysoki, o szerokich ramionach, był już obserwowany przez łowców sportowych talentów. Grał w hokeja tak niesamowicie dobrze, że jego mecze zapełniały trybuny niczym piątkowe mecze futbolu w Teksasie. Nauczyciele nazywali go „chlubą Somerfield”. Dziewczyny plotkowały o nim w szkolnych łazienkach. Chłopcy chcieli być tacy jak on.
A Ethan pragnął Alice.
Kiedy on i jego rodzice zjawili się u niej kilka dni po pogrzebie, Ethan trzymał ją za rękę. Uśmiechał się smutno, ale z siłą. Jego mama ocierała łzy i powiedziała: „Nie możesz zostać w tym wielkim domu zupełnie sama, skarbie. Chodź z nami. Zaopiekujemy się tobą”.
Alice im uwierzyła. Nie miała powodów, by tego nie zrobić.
Dom Callahanów był dwa razy większy od jej własnego. Pełno w nim było błyszczących, drewnianych podłóg i oprawionych w ramy koszulek hokejowych. Tata Ethana był biznesmenem, który chwalił się znajomością z „odpowiednimi ludźmi”. Lubił też rządzić przy stole podczas kolacji. Jego mama bardzo dbała o pozory. Serwowała jedzenie na drogiej porcelanie i nalegała, żeby Alice mówiła do niej „mamo”, jeśli tylko ma na to ochotę.
Ethan każdego wieczoru całował ją w czoło, jakby był bohaterem jakiejś bajki. Przez jakiś czas pozwalała sobie wierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę.
Jednak dobroć miała swój termin ważności.
Zaczęło się od domu jej rodziców.
„Nie możesz pozwolić, by tak po prostu stał pusty”. Pan Callahan odezwał się pewnego wieczoru, a jego donośny głos niósł się nad stołem. „Zniszczeje. Wandale, gryzonie, Bóg wie co jeszcze. Bądź praktyczna, Alice”.
„Ja po prostu…” Skręcała w dłoniach serwetkę, czując ścisk w gardle. „To był dom moich rodziców. Tylko to mi po nich zostało”.
„Oczywiście, skarbie”. Pani Callahan zanuciła łagodnie, klepiąc ją po dłoni. „Ale jesteś jeszcze dzieckiem. Nie poradzisz sobie z utrzymaniem nieruchomości. Lepiej go sprzedać i wpłacić pieniądze w bezpieczne miejsce. Pomyśl o swojej przyszłości”.
Ethan ścisnął jej dłoń pod stołem, nie zdejmując z twarzy swojego czarującego uśmiechu. „Mają rację, Al. Nie dręcz się utrzymaniem domu i rachunkami. Musisz skupić się na szkole i na nas. Pozwól moim rodzicom pomóc”.
I w ten sposób podpisała dokumenty.
Dom jej rodziców przepadł. Meble zniknęły, a pieniądze z konta bankowego zostały przeniesione. Callahanowie zapewniali ją, że wszystko jest „załatwione”. Mówili, że pieniądze są na ich koncie „tylko na razie”, dopóki nie skończy osiemnastu lat. „Nie chcesz się przecież użerać z podatkami”, powiedział pan Callahan, klepiąc ją po dłoni przy kolacji.
Jako szesnastolatka Alice kurczowo trzymała się myśli, że mieli dobre intencje.
Mając osiemnaście lat, była gotowa pójść naprzód.
W tajemnicy złożyła papiery na studia. Pisała swoje eseje w restauracji, w której pracowała dorywczo jako kelnerka. Jej serce omal nie wyskoczyło z piersi, kiedy przyszedł list z odpowiedzią. Mimo wszelkich przeciwności losu, dostała się.
Tego samego wieczoru usiadła przy kuchennym stole Callahanów. List drżał w jej dłoniach. „Potrzebuję pieniędzy za mój dom”. Powiedziała to cichym, ale pewnym głosem. „Mojego spadku. W przyszłym miesiącu muszę zapłacić czesne za studia”.
Cisza, która zapadła po tych słowach, zmroziła ją bardziej niż krzyki.
Pani Callahan z ostrożnością odłożyła kieliszek z winem. „Te pieniądze przepadły, Alice”.
Alice zamrugała. „Przepadły? Co masz na myśli, mówiąc, że przepadły?”
Pan Callahan złożył gazetę. „Wydaliśmy je. Jedzenie. Ubrania. Paliwo. Myślisz, że utrzymanie cię tutaj było darmowe?”
„One nie były wasze!”
„Stały się nasze w chwili, gdy otworzyliśmy przed tobą nasze drzwi”. Warknął na nią z powagą. „Daliśmy ci dom. Jesteś nam dłużna”.
Jej klatka piersiowa ciężko falowała. „To nieprawda! Obiecaliście... Ethan, powiedz im!”
Ale Ethan unikał jej wzroku. Miał zaciśniętą szczękę, a jego palce stukały o blat stołu. W końcu wymamrotał: „Może oni mają rację, Al”.
Poczuła ścisk w żołądku. „Wcale w to nie wierzysz”.
Wargi pani Callahan wykrzywiły się w kpiącym uśmiechu. „Och, myślę, że wierzy. Uważam, że trochę za bardzo nadużyłaś naszej dobrej woli. Pozwoliliśmy ci tu zamieszkać, ale bieganie za Ethanem na studia? To już przesada”.
„Nie biegam za nim na studia! Dostałam się na UMich, ponieważ mają tam najlepszy program naukowy!”
„Próbujesz go usidlić. Myślisz, że tego nie widzimy? Dziewczyna taka jak ty, samotna, zdesperowana… co może być lepszego, niż złapanie naszego syna na dziecko, zanim osiągnie wielki sukces?”
Te słowa zabolały ją niczym uderzenie w twarz.
Policzki Alice zapłonęły. „To nie tak... jak w ogóle możecie…”
„Nie zgrywaj niewiniątka”. Pan Callahan warknął głośno. „Ethan ma przed sobą wspaniałą przyszłość. Jest stworzony do gry w NHL. Myślisz, że pozwolimy, by jakaś dziewczyna z małego miasteczka, z dolarami w oczach, zniszczyła mu karierę?”
Jej dłonie drżały. „Kocham go. Ja…”
„Kochasz go?” Pani Callahan zaśmiała się sucho i zimno. „Nie, skarbie. Kochałaś to, co mógł ci dać”.
Alice odwróciła się do Ethana. Łzy szczypały ją w oczy. „Powiedz coś. Proszę”.
Jednak Ethan po prostu patrzył gdzieś w przestrzeń z nieodgadnionym wyrazem twarzy. I w tej głuchej ciszy prysła ostatnia nić nadziei Alice.
Następnego dnia jej torba podróżna leżała na ganku. Pociągnęła za klamkę, ale zamek w drzwiach był już wymieniony.
Głos pani Callahan dobiegł zza zamkniętych drzwi. „Zrobiliśmy już dla ciebie wystarczająco dużo, skarbie. Czas, abyś stanęła na własnych nogach”.
Za nią, w oknie majaczył cień Ethana. Chłopak nie otworzył drzwi.
Alice próbowała walczyć.
Spędziła noc u przyjaciółki. Następnego dnia poszła do swojego wychowawcy. Nauczyciel spojrzał na nią ze współczuciem, ale powiedział: „Rodzina Callahanów to bardzo ważni ludzie w tym mieście, Alice. Uważaj na to, co mówisz”.
Poszła do swojej dawnej sąsiadki, przyjaciółki jej rodziców. Kobieta tylko pokręciła głową. „Ta rodzina uratowała cię, kiedy nikt inny nie chciał tego zrobić. Nie zrujnuj szans Ethana plotkami”.
Poszła nawet na policję. Oficer policji ledwie ukrywał swoją niechęć. „Podpisała pani dokumenty, panno Bennet. Z prawnego punktu widzenia nic nie zostało skradzione. Najlepiej będzie, jeśli okaże pani wdzięczność, że pozwolili pani zostać tak długo”.
Całe miasteczko uwierzyło Ethanowi i jego rodzinie. Nikt nie uwierzył jej.
Więc opuściła Somerfield.
Wsiadła do autobusu do Bostonu. Miała w kieszeni czterdzieści dwa dolary, a gniew płonący w jej sercu był silniejszy niż smutek.
Miasto było głośne, anonimowe i obojętne. Nikt nie szeptał tu o jej rodzicach. Nikt nie wychwalał Ethana. Była tu nikim, a to dawało jej prawdziwą wolność.
Przysięgła sobie, że już nigdy nie będzie bezsilna. Nigdy więcej nie odda nikomu swojego zaufania. Nigdy nie pomyli uroku z prawdziwą miłością. I nigdy nie pozwoli, by jakiś złoty chłopiec grający w hokeja zbliżył się do niej na tyle, by zniszczyć ją po raz drugi.
To była dobra obietnica. Dotrzymała jej przez osiem lat.

Odkryj Galateę

Szkoła Saint-Rock: Słodko-gorzkie spotkanieAlfa i luna: Wydanie świąteczneGorączkowa naukaUrodzinowa niespodziankaOdrzucona przez partnera Spin-off: Łowca i wilk

Najnowsze publikacje

Niebezpieczny związek. Tom 2Zakochana w braciach mafii Księga 3Zakochana w braciach mafii Księga 2Druga szansaSeria Stado Ridge Mountain, tom 5: Przepowiednia

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Vivienne Wren

autor: goshka

liczba książek: 9

Zakończona

autor: Hinatka118

liczba książek: 156

Najlepsze

autor: IwonaT

liczba książek: 63

Jen Cooper

autor: goshka

liczba książek: 12

Annie Wipple UpP

autor: Izabela28

liczba książek: 4

Evelyn Miller

autor: goshka

liczba książek: 6

Całe

autor: Aassiiaa

liczba książek: 68

Brak zakończenia

autor: Hinatka118

liczba książek: 79

Czytam

autor: Iwonna

liczba książek: 9

Bestsellery

autor: Agnieszka

liczba książek: 15

Fajne

autor: soft_melon_300

liczba książek: 84

Fajne

autor: Aleksandra W

liczba książek: 37

Gotowe

autor: Marlena R

liczba książek: 19

MOJA

autor: Vajlet e63

liczba książek: 8

Czekające

autor: Martita

liczba książek: 10