
Rebels MC Blaze
Autorzy
Lektury
482K
Rozdziały
33
Rozdział 1
Melanie
Ziewając, chwytam moje karmelowe macchiato i biorę duży łyk. Kiedy przeglądam moje dokumenty, pyszny waniliowy syrop i karmelowy sos sprawiają, że mruczę z zadowolenia.
Muszę się skupić na kliencie, który dziś przychodzi. Odkąd z Mayą przeprowadziłyśmy się tutaj i założyłyśmy firmę, mamy stały, dobry dochód. Nie żebyśmy musiały pracować, bo rodzice zostawili nam sporo pieniędzy, ale robimy to, co kochamy. Ja jestem programistką, a ona inżynierem oprogramowania.
Zwykle nie byłabym tak zmęczona, ale wczoraj w nocy nie mogłam spać. Ciągle miałam ten sam koszmar: moje porwanie. Minęło sześć miesięcy od tamtej okropnej nocy, ale bez względu na to, jak bardzo staram się zapomnieć o tym, co się stało, moje koszmary mi na to nie pozwalają.
Nocne powietrze było ciężkie, gdy wychodziłam z ostatniego spotkania z profesorem przed ukończeniem studiów. Chociaż była dopiero wpół do siódmej wieczorem, na zewnątrz było zupełnie ciemno. Nacisnęłam przycisk na kluczyku, żeby zdalnie odpalić moją niebieską Mazdę 3. Po kilku krokach w stronę samochodu usłyszałam wyraźny odgłos kroków.
Zazwyczaj nigdy nie denerwowałam się wychodzeniem z zajęć po ciemku, ale mój były chłopak zostawiał szalone wiadomości na moim telefonie. Szybkim krokiem dotarłam do samochodu i wsiadłam na miejsce kierowcy, nie oglądając się za siebie.
Pierwszą osobą, do której zadzwoniłam, była moja siostra, Maya. Odezwała się po pierwszym sygnale.
„Co tam, Melanie? Jak zajęcia?”
Ciężko oddychałam, próbując złapać oddech. Miałam nadzieję, że uda mi się opanować lęk na tyle, by odpowiedzieć na jej pytania.
„Melanie, czy coś się stało? Uspokój się i powiedz.”
„Przepraszam, Maya. Po prostu czułam, że ktoś mnie śledzi.”
Maya prychnęła: „Dlaczego nie załatwisz zakazu zbliżania się dla Owena?”
Owen był moim psychopatycznym byłym chłopakiem, który stał się moim prześladowcą. Zerwałam z nim kilka miesięcy temu. Byliśmy razem tylko dwa miesiące, ale on uważał, że powinniśmy spędzić ze sobą resztę życia. Zrozumiałam, że jest agresywnym psychopatą, i w końcu go rzuciłam. Nie przyjął tego dobrze i od tamtej pory mi groził.
„Obie wiemy, że to nie powstrzyma Owena. Jego rodzina ma dużo pieniędzy. Po prostu przekupiliby policjantów, którzy próbowaliby mi pomóc. Maya, on robił rzeczy, o których ci nie mówiłam. Zna mój plan zajęć. Pojawia się na moich wykładach. Profesorowie za bardzo się boją, by kazać mu wyjść. Jeden profesor to zrobił. Następnego dnia rozeszła się wieść, że został zwolniony. Jego rodzina ma duże wpływy. A Owen nie boi się ich używać.
Słuchaj, widzę już nasze mieszkanie. Będę na górze za mniej niż pięć minut.”
Odetchnęłam z ulgą po zaparkowaniu na moim miejscu i wyjściu z samochodu. Może to wszystko było tylko w mojej głowie. Nikt nie śledził mnie po zajęciach ani w drodze do domu. Nie wiem, co stało się potem, ale ciemność ogarnęła mnie, zanim zdążyłam dojść do schodów.
Głowa mi ciążyła, gdy obudziłam się w łóżku, które wyglądało znajomo, ale wiedziałam, że nie jest moje. Otworzyłam szeroko oczy i szybko usiadłam. Dlaczego byłam w łóżku Owena? Pamiętałam tylko tyle, że wysiadłam z samochodu, coś zakryło mi usta, a potem nastała ciemność. Spojrzałam w dół i zobaczyłam, że mam na sobie cienką koszulę nocną bez bielizny. Miałam nadzieję, że Owen mnie nie wykorzystał, gdy byłam nieprzytomna. Byłam przerażona i liczyłam na to, że uda mi się go przekonać, żeby mnie wypuścił.
Moje buty leżały obok drzwi do szafy i zdałam sobie sprawę, że nie kręci mi się już tak bardzo w głowie, więc spróbowałam wstać. Kiedy poczułam się pewniej, założyłam buty i rozejrzałam się w poszukiwaniu telefonu lub czegokolwiek innego. W pokoju nie było żadnych moich rzeczy z wyjątkiem butów. Byłam tak zamyślona, że nie zauważyłam, kiedy Owen wszedł do pokoju. Zobaczył, że rozglądam się w butach, podszedł do mnie i uderzył mnie w twarz tak mocno, że upadłam na podłogę. Odczołgałam się od niego do tyłu, trzymając dłoń na twarzy.
„Czy nie mówiłem ci, że będziemy razem, Melanie? Zobacz, co się dzieje, kiedy jesteś złą dziewczynką. Zmuszasz mnie do robienia szalonych rzeczy, takich jak uderzenie cię”, powiedział z ogniem w oczach.
Byłam w szoku, że jest na tyle szalony, by próbować zrzucić winę na mnie. „Owen, czy możemy o tym porozmawiać jak dorośli? Jestem pewna, że moja siostra mnie szuka”, błagałam go.
Powiedział coś, co mnie jeszcze bardziej przeraziło.
„Twoja siostra się nie martwi. Już dałem jej znać z twojego telefonu, że jesteś bezpieczna.”
Próbowałam wymyślić, co jej napisał, bo wiedziała, że jest szalony, i wiedziała, że nie chciałam mieć z nim nic wspólnego.
Kontynuował: „Nie martw się, nie wie, że jesteś ze mną. Myśli, że zatrzymałaś się u przyjaciółki.”
Poczułam ulgę, bo wiedziałam, że moja siostra w to nie uwierzy. Wiedziała, że jest moją jedyną przyjaciółką. Miałam nadzieję, że mnie szuka.
Owen podszedł bliżej, podniósł mnie i rzucił na łóżko. Bałam się tego, jak agresywny wobec mnie się zrobił. Wszedł na mnie, a ja uderzyłam go kolanem w jaja, próbując się odsunąć. Złapał mnie za włosy i szarpnął z powrotem w stronę łóżka, rozbijając przy tym lampę nocną. Wylądowałam na łóżku i sięgnęłam po kawałek rozbitej lampy.
Znowu na mnie wszedł i spróbował mnie pocałować. Wzięłam ostry kawałek i rozcięłam mu twarz od czubka głowy aż po brodę. To było głębokie cięcie i krew lała się wszędzie. Wykorzystałam to zamieszanie, zeskoczyłam z łóżka i wybiegłam przez drzwi. Wydostałam się na zewnątrz i biegłam, aż opadłam z sił. Zatrzymałam się, żeby złapać oddech, i rozejrzałam się, czy za mną nie biegnie. Biegłam dalej, aż dotarłam do mieszkania.
Kiedy weszłam do środka, zobaczyłam moją zapłakaną siostrę biegnącą w moją stronę. „Co się stało, co ci zrobił?”
Trzymała mnie mocno i płakała. Przez łzy powiedziała: „Dzwoniłam na policję, ale powiedzieli, że skoro napisałaś, że jesteś u przyjaciółki, to nie będą cię szukać przez dwadzieścia cztery godziny.”
W końcu mnie puściła i przestała płakać. Teraz wreszcie na mnie spojrzała i widziałam, że widok krwi ją przeraził.
„To nie moja krew, Maya. To jego. Skaleczyłam go, żeby uciec. Musimy stąd wyjechać na dobre. On nie przestanie, dopóki mnie nie zdobędzie albo dopóki nie umrę.”
Pobiegłam do łazienki wziąć szybki prysznic. Podczas mycia twarzy poczułam ból na ustach po uderzeniu. Starałam się o tym nie myśleć, spakowałam swoją torbę i kazałam Mai spakować jej rzeczy. Spakowałyśmy wszystko, co mogłyśmy, i wskoczyłyśmy do mojego samochodu, żeby uciec. Chwyciłam jej telefon i wyrzuciłam go przez okno. Nie chciałam, żeby kiedykolwiek nas znalazł. Jechałam, aż byłam zmęczona, i byłyśmy już wiele godzin drogi od niego.
Maya weszła do mojego biura, przerywając moje myśli.
„Melanie, obudź się, on niedługo tu będzie. Pamiętaj, Crue mówił, że ten facet myśli tylko o interesach”, powiedziała Maya, wchodząc do mojego biura.
„Tak, tak.” Machnęłam na nią ręką. „Upewnij się, że sala konferencyjna jest gotowa. Najwyższy czas, żebym go poznała. Przez ostatnie dwa i pół miesiąca rozmawialiśmy tylko przez telefon o tym, czego oczekuje od swojego oprogramowania.”
Crue to nasz jedyny pracownik. Młody chłopak, pewnie nie więcej niż dwadzieścia dwa lata. Nasz recepcjonista, który był bardzo zadowolony z pracy dla nowych dziewczyn w mieście. Planowałyśmy nie rzucać się w oczy, ale po wykonaniu pracy dla kilku osób w mieście wieści o naszej firmie się rozeszły. Zatrudniłyśmy Crue'a, bo powiedział, że potrzebuje pracy. Maya i ja nie lubiłyśmy długo rozmawiać przez telefon.
„Nie chcesz zorganizować spotkania w swoim biurze, skoro będziecie tylko we dwoje?” zapytała Maya.
Dopiero gdy ona się wzdryga, zdaję sobie sprawę, że patrzę na nią ze złością. „Nie. Sala konferencyjna wystarczy.”
Minęłam ją i poszłam korytarzem do sali konferencyjnej. Crue uśmiechnął się na mój widok. Z jakiegoś powodu miał na sobie czarną kurtkę, której nigdy wcześniej nie widziałam. Usiadłam na moim najlepszym krześle biurowym, wpatrując się w Crue'a.
„O co chodzi z tą kurtką?”
Zaśmiał się nerwowo: „Muszę ją dzisiaj nosić.”
Skinęłam głową, nie chcąc wtrącać się w jego sprawy. Dopóki dobrze pracował, wszystko było w porządku. Kilka sekund później usłyszałam głośne kroki ciężkich butów zbliżających się do pokoju. Na chwilę zaniemówiłam na widok przed sobą.
```






































