Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Seria Diablon Tom 2

Seria Diablon Tom 2

Autorzy
G. M. Marks
Lektury
15,7K
Rozdziały
23
Autorzy
G. M. Marks
Lektury
15,7K
Rozdziały
23
🎭Dramatyczne🧙‍♂️Paranormalne i fantasy💪🏻Samce alfa🧌Potwory

W świecie, w którym ludzie i Diabloni współistnieją w kruchej równowadze, Lilitha czuje się rozdarta między dwiema tożsamościami. Po przypadkowym spotkaniu z Damonem, potężnym Diablonem, zostaje wciągnięta w tajne środowisko, w którym przetrwanie oznacza poddanie się swoim mrocznym instynktom. Poruszając się po zawiłościach swojego nowego życia, Lilitha musi zdecydować, komu naprawdę jest lojalna i jakie poświęcenia jest gotowa ponieść w imię miłości i wolności.

Rozdział 22.

Książka 2

Lilitha obudziła się po południu w objęciach Damona. Uśmiechała się, mimo że czuła się obolała, a twarde podłoże uwierało ją w biodro. Damon patrzył na nią błyszczącymi oczami spod rudej czupryny. Jego rogi lśniły w popołudniowym świetle.
Damon odgarnął jej włosy i zaczął obsypywać pocałunkami jej szyję i twarz. Lilitha mocno go przytuliła. Delikatnie ujął jej kark i złożył pocałunek na jej ustach.
– Jak się czujesz? – zapytał cicho.
– Szczęśliwa.
– Teraz wszystko będzie inaczej. Zaopiekuję się tobą. Pokocham cię. – Pocałował ją w ucho. – Poznasz grupę. Twoją nową rodzinę.
– Czy oni są tacy jak ty? – zapytała z nutką niepewności.
– Tak, są.
Przygryzła wargę.
– Nie martw się – powiedział. – Pokochają cię tak samo jak ja. Daję słowo.
Pocałował ją ponownie.
Oblizała usta i oparła czoło o jego, z rogami po obu stronach głowy.
Las wyglądał inaczej teraz, gdy już się nie bała. Pomagało to, że było słonecznie, a promienie przebijające się przez liście ogrzewały jej ramiona.
Lilitha szła z Damonem, mając na sobie tylko buty. Damon był nawet bez nich. Jego buty i spodnie leżały gdzieś w lesie razem z jej płaszczem. Trzymali się za ręce idąc, podziwiając swoje ciała. Co rusz potykali się o coś.
Śmiejąc się, Damon objął ją w talii. Był wysoki, barczysty i przystojny, o niebo lepszy niż ten cichy, zakryty mężczyzna, który prowadził ją przez las przez ostatnie dni.
Przyglądała mu się uważnie: mocna szczęka, pełne usta, jasne zielone oczy, długie rude włosy opadające na plecy, umięśnione ciało. Zarumieniła się i uśmiechnęła na widok jego męskości kołyszącej się między nogami. Potem spojrzała na jego rogi. Przełknęła ślinę. Wreszcie zauważyła poruszający się ogon.
Uśmiechnął się widząc jej ciekawość. – Chcesz ich dotknąć? – Ukląkł przed nią i pochylił głowę, odgarniając długie włosy. Lilitha zawahała się. – No dalej. Nie zrobią ci krzywdy.
Ostrożnie dotknęła jego prawego rogu, gładząc go od czubka ucha, wzdłuż krzywizny, aż do końcówki tuż przed czołem.
– Są takie gładkie – powiedziała. Chwyciła oba, pocierając je i dotykając palcami ich czubków. Były dziwnie ciepłe. – Czujesz, jak cię dotykam?
– Tak. Nie są tak wrażliwe jak skóra, ale podobnie.
– Jakie one są? Ciężkie?
Wzruszył ramionami. – Nie wiem. Dla mnie są po prostu normalne.
Wciąż ich dotykając, Lilitha spojrzała na jego ogon. Poczuła smutek. Dotknęła swoich pleców. Damon chwycił ją za biodra i przyciągnął do siebie.
– Nie smuć się – powiedział. – To powinien być radosny czas. Teraz mamy siebie nawzajem.
Lekko się uśmiechnęła. Z figlarnym uśmiechem przyłożył usta do jej pępka, dmuchając w niego, aż zaśmiała się i poruszyła w jego dłoniach.
– Łaskocze!
– Łaskocze, tak? Może to ci się bardziej spodoba – i przesunął się wyżej, całując jej talię, żebra, pierś...
Tam się zatrzymał, rozkoszując się. Lilitha przewróciła oczami, pozwalając jego językowi poruszać się i ssać jej sutek, aż westchnęła i przycisnęła jego głowę do siebie.
Odsuwając się, spojrzał w górę, ciężko oddychając, z błyszczącymi oczami.
Lilitha pochyliła się i pocałowała go. – Później, muszę iść znaleźć Clarę.
Wydał z siebie zirytowany dźwięk. – Mam już dość słuchania o niej. – Przyciągnął ją do siebie i znów polizał jej pępek.
– Damon! Mówię poważnie.
Westchnął i puścił ją.
Trzymając się za ręce, przeszli przez miejsce, gdzie po raz pierwszy uprawiali miłość. Wyglądało mniejsze niż zapamiętała. Drzewa były podrapane i połamane.
– Byłeś taki wściekły – powiedziała.
– Tak. Przepraszam. Jestem przywódcą. Czasem się unoszę. Zwłaszcza przy samicach.
Lilitha przyglądała się zadrapaniom, zakładając płaszcz i zastanawiając się, co mógłby zrobić ludzkiemu ciału. Damon założył buty i spodnie, niosąc swój płaszcz. Nosił spodnie nisko, z ogonem wystającym ponad nimi.
– Nie powinniśmy dłużej zwlekać – powiedziała Lilitha. – Musimy zabrać Clarę do Mainstry.
– Ona nigdzie nie pójdzie.
– Co?
– Nigdy nie zamierzałem zabrać jej do Mainstry. To wszystko było podstępem, żeby cię złapać.
– Rozumiem to. Ale teraz, gdy masz mnie, po co ci ona?
– Tu nie chodzi o potrzebę. Chodzi o przetrwanie. Jeśli wróci, będzie gadać i wszyscy ludzie wkrótce dowiedzą się o naszej słabości.
Lilitha zmarszczyła brwi. – Co masz na myśli? Jakiej słabości?
– Jeśli wróci, ludzie zaczną kwestionować, jak straszni jesteśmy. Zamiast się nas bać, nauczą się na nas polować.
Lilitha potrząsnęła głową. – Potrzeba by znacznie więcej niż to.
– To początek.
– Ona chce się ukryć.
– Zostanie znaleziona – i przepytana.
Lilitha skrzyżowała ramiona. – Nie może, nie będzie tu zostać.
Uśmiechnął się złośliwie. – I jak zamierzasz się tam dostać? Nie znasz drogi i nie pokonasz mnie, choć mogę ci pozwolić spróbować. – Zaśmiał się.
– To nie jest śmieszne.
– Nie, nie jest. – Zmarszczył brwi. – Nie myśl, że moje żarty oznaczają, że nie mówię poważnie. Moje życie, twoje życie, życie całej naszej grupy może być zagrożone, jeśli ona zacznie mówić, jeśli zostanie znaleziona. Nie może, nie wolno jej odejść.
Lilitha stanęła twardo. – Zabiorę ją tam i mnie nie powstrzymasz.
Potknęła się, gdy chwycił ją za nadgarstek i przyciągnął do siebie. Spojrzał na nią z góry, bardziej jak potwór niż człowiek. Nagle Lilitha nie widziała już Damona, lecz przerażającą bestię i przez kilka strasznych chwil wyobraziła sobie, jak to byłoby zostać przez niego pożartą. Pamiętasz zabijanie? Przełknęła ślinę.
– Spróbuj odejść, a złapię cię. Twoja przyjaciółka spróbuje uciec – a ja ją zabiję. – Obrócił ją i przytulił do siebie. Przyłożył usta do jej ucha i powiedział: – Nie wątp w moją miłość, ale jeszcze mniej wątp w mój gniew. Rób, co mówię, albo poniesiesz konsekwencje.
Lilitha odepchnęła go, cofając się w szoku. Patrzył na nią, cichy i nieruchomy, jak przerażający posąg.
Jego twarz złagodniała. – Lila, nie skrzywdzę cię. Nigdy cię nie skrzywdzę. Musisz zrozumieć, że jestem przywódcą i moim obowiązkiem – i instynktem – jest chronić ciebie i grupę. To nas utrzymuje przy życiu. – Wyciągnął rękę. – Chodź. Zaprowadzę cię do niej.
Lilitha wpatrywała się w jego dłoń. Jej wzrok przesunął się na jego rogi. Potem opadł na miękkie usta. Powoli ją przyjęła.
Jego dłoń była ciepła w jej dłoni, gdy szli. Byli tak blisko, że ich biodra co chwila się stykały. Lilitha poczuła nagły ból w pośladkach. Tak szybko jak się pojawił, zniknął.
Damon to zauważył. – Jak się czujesz?
– Chyba jest lepiej – cokolwiek to jest. – Spojrzała na niego pytająco.
– Twoje ciało się zmienia – zmieniło się.
– Dlaczego? Jak?
– Wiesz.
Lilitha spuściła wzrok na swoje stopy i skinęła głową.
– Teraz będziesz inna. Silniejsza. Zdrowsza. Zdolna do rodzenia dzieci. Twój żołądek się zmienił. Twoje oczy będą ostrzejsze. Co do twojego ogona – sprawy byłyby inne. Próbuje być tym, czym nie może. – Brzmiał smutno. – Nienawidzę tego. Nienawidzę tego dla ciebie.
Nie trwało długo, zanim dotarli do miejsca pobytu Clary. Damon puścił jej rękę i odszedł, znikając między drzewami. – Pamiętaj, obserwuję – dobiegł jego głos.
Lilitha rozejrzała się. – Clara?
Rozległ się szelest, potem odgłos kroków. – Lilitha?
– Wszystko w porządku. Jest... jest bezpiecznie.
Blond głowa Clary wyjrzała zza drzewa. Natychmiast jej oczy napełniły się łzami i podbiegła. – Żyjesz!
Clara przytuliła ją, a Lilitha odwzajemniła uścisk.
– Co się stało? Jak udało ci się uciec? Te wszystkie hałasy!
– Byłam z Damonem – powiedziała Lilitha. – Ochronił mnie – i ciebie. Potwór był na zewnątrz robiąc... cokolwiek robił.
– Och, więc wrócił. – Zmarszczyła brwi. – Ale czy to nie on jest problemem?
– On nie jest taki, jak myślisz. – Lilitha mogłaby się roześmiać, jak prawdziwe i fałszywe to było.
– Czy zabierze nas do Mainstry?
Lilitha wzięła głęboki oddech. – Nie.
Clara patrzyła zszokowana.
– Chcę ci tyle powiedzieć – powiedziała Lilitha. – Nie wiesz jak wiele. Ale to wszystko jest takie – trudne do uwierzenia.
– Musimy uciekać, Lilitho.
– Nie możemy. Damon ostrzegł mnie, że potwory nas – ciebie – dopadną, jeśli spróbujemy.
Clara zmrużyła oczy. – Ostrzeżenie – czy groźba?
Lilitha przygryzła dolną wargę.
– Nie ufam mu. Ty mu nie ufasz. Tu jest niebezpiecznie. – Rozejrzała się po lesie. – Czuję to. Jeśli zostaniemy, umrzemy. A przynajmniej ja umrę.
Po przerażającej groźbie Damona, Lilitha nie mogła temu zaprzeczyć. Clara miała rację. Mogło to nastąpić za dni, tygodnie czy lata, z jego ręki lub innych potworów, ale to się stanie. Zabiją ją.
Clara musiała uciec.
– Coś wymyślę.
Clara spojrzała na nią z niepokojem.
– Nie patrz tak na mnie. Naprawdę – powiedziała Lilitha gniewnie. – Ale daj mi to przemyśleć. Musimy być sprytne i ostrożne.
– Cokolwiek trzeba zrobić.

Odkryj Galateę

Zachód słońca na antypodachSeria Nieujarzmiona: Książka 2Clementine PL Tom 2Wściekłe psy i AnglicyOff Limits 1: Ten, którego nie powinnam była pokochać

Najnowsze publikacje

Nie ma czegoś takiegoTo, co pozostaje: Historia Johna BakeraRóża diabła 2: Miłość w kajdanachNiezłomni i żarliwiZałamani 3: Złamani na zawsze

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Intriguing

by Ph0n1cs

liczba książek: 19

Daphne Anders

by goshka

liczba książek: 10

Hot

by goshka

liczba książek: 135

Magical

by MisBehave

liczba książek: 14

Absolutely Loved💙💕

by Ph0n1cs

liczba książek: 13

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 359

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 73

Przeczytane-pozostałe

by Patunia

liczba książek: 27

Fajne, ale na raz

by Panna Anna

liczba książek: 28

Good books

by Nerreffey

liczba książek: 30

Przeczytane bez kontynuacji

by Jo ann

liczba książek: 174

Already read 11

by baleyhottie

liczba książek: 69

High recommended(english/german)

liczba książek: 123