
Seria Snowred 2: Whittaker
Autorzy
C. Swallow
Lektury
96,0K
Rozdziały
32
Pośpiech
Księga 2: Whittaker
SNOW
DWA I PÓŁ ROKU PÓŹNIEJ
Przychodzi chwila, gdy człowiek pogrążony w smutku musi ruszyć naprzód.
Moja Śpiąca Królowa złożyła największą ofiarę, by przywrócić mi koronę, moich szlachciców i Królestwo Almy.
Nie wiem, kiedy się obudzi – ani czy w ogóle się obudzi – a ja zbliżam się do kresu swoich dni i starzeję z każdym rokiem.
Idę przez zadbany ogród w posiadłości Gadowów, gdzie młoda kobieta, Elena, opiekuje się wieloma rannymi zwierzętami.
Zauważam, że jest starsza niż większość kobiet, które wychodzą za mąż, i odrzuciła wiele propozycji małżeństwa, choć jest bardzo piękna. Oczywiście lubi opiekować się skrzywdzonymi zwierzętami.
Najbardziej zaskakuje mnie sposób, w jaki oswoiła dużego i przerażającego wilka. Jeszcze bardziej zdumiewające jest to, że teraz jest on jej pupilem.
Słyszę, jak rozmawia z końmi w stajni.
Gdy się zbliżam, sięgam do tyłu płaszcza, by wyciągnąć aksamitne pudełko.
Czekałem prawie trzy lata i nie mogę czekać dłużej.
Nadszedł czas, by przyjąć teraźniejszość – i pozwolić przeszłości odejść.
ELENA
Przeczesuję grzywę Stalwarta, a on w tym czasie żuje moje długie brązowe włosy.
„Jesteś prawdziwą zmorą, ty wielki łobuzie”, mówię do niego.
Uwielbia, gdy go pielęgnuję, a ja uwielbiam opiekować się wszystkimi moimi zwierzętami.
To moja jedyna prawdziwa miłość.
„Elena”, słyszę swoje imię wypowiedziane znajomym, królewskim głosem.
Zatrzymuję się i spoglądam przez ramię.
„Wasza wysokość?” pytam, kompletnie zaskoczona z trzech powodów.
Co on tu robi? Dlaczego serce wali mi jak młotem z podniecenia? I co trzyma w ręku?
Snow zdejmuje kaptur, odsłania kruczoczarne włosy ładnie przycięte wokół bardzo przystojnej twarzy naszego życzliwego, uprzejmego króla. Dobrego człowieka.
„Przywiozłeś więcej pieniędzy? Dostaliśmy twój dar dla naszej farmy wiele miesięcy temu i wciąż mamy zdecydowanie za dużo złota”, szepczę, rumienię się, bo Snow idzie w moją stronę i zbliża się coraz bardziej.
Przełykam ślinę i odwracam się do Stalwarta, udaję, że skupiam się na jego sierści.
„Nie bądź nieśmiała”, mówi Snow.
Jego głos zawsze mnie zaskakuje; jest taki szorstki w porównaniu z jego bardzo słodką osobowością.
„Eleno, mam do ciebie dziś tylko jedno pytanie”.
„Tak?”
„Mam nadzieję, że to będzie odpowiedź na moje pytanie”, śmieje się Snow, pokazuje mi aksamitne pudełko, które otwiera się z kliknięciem, ukazując pierścionek.
„Rozmawialiśmy tylko dwa razy!” mówię szybko, a serce opada mi do żołądka, gdy patrzę z pierścionka na twarz Snowa.
Nie może mówić poważnie.
„Widziałem wystarczająco dużo, by wiedzieć, czego chcę”, mówi cicho Snow, a jego przystojne usta wykrzywiają się w pewny siebie uśmiech.
„Uh… ale Śpiąca Królowa…” wspominam o niej, nie wiem, że to sprawi, iż na twarzy Snowa pokaże się skrajne cierpienie.
Czysty smutek go ogarnia.
„Ellie śpi na zawsze”, Snow spogląda w dół na pierścionek.
Chrząka, by oczyścić gardło, po czym znów patrzy na mnie, zmusza się do siły wobec wyraźnego bólu serca.
„Eleno, podjąłem dziś decyzję, by nigdy więcej nie czekać ani dnia. Nawet gdyby Ellie miała się obudzić w następnej minucie… Skończyłem z tą… dziewczyną”.
Dziewczyną?
Dlaczego nie powiedział żona? Królowa?
Czy próbuje odciąć się od wspomnień o niej? Tak myślę.
„Snow, chcę mieć swoje zwierzęta”, szepczę do niego. „Nie wiem, czy ja…”
„Nie chcę królowej do rządzenia. Możesz robić, co tylko chcesz. Możesz przenieść wszystkie zwierzęta do zamku, jeśli chcesz. Chcę tylko kobiety w moim łóżku”.
Snow jest w tym tak bezpośredni; po prostu patrzy na mnie, gdy to mówi, nie mruga ani razu.
„Jesteś też najpiękniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek widziałem”, dodaje.
Och!
„Jesteś najprzystojniejszym mężczyzną, jakiego kiedykolwiek widziałam”.
Snow zbliża się i pochyla, by mnie pocałować po tym, jak to powiedziałam.
Gdy nasze usta się spotykają, czuję, że to właściwe.
Jest jedynym, w którym mogę sobie wyobrazić, że się zakocham.
Jak mogłabym odmówić naszemu ukochanemu królowi, który do mnie przychodzi? To bardzo pochlebiające.
Uśmiecham się w pierwszy pocałunek, który odwzajemniam, a on cofa się tylko po to, by zapytać mnie ponownie.
„Chcesz być moją żywą królową?” Snow unosi bardzo pewną siebie brew.
„Cóż… dlaczego nie? Tak. Ale spodziewaj się, że twój zamek będzie pełen gryzoni”, żartuję, cofam się, a baśniowe podniecenie wypełnia moją głowę i żołądek.
Czy to naprawdę się dzieje?
Snow uśmiecha się szyderczo i drapie Stalwarta po szyi. Więc jest też miły dla zwierząt – to coś, w czym też mogę się zakochać.
„Dobrze. Nie mogę się doczekać odrobiny więcej dramatu; było zdecydowanie zbyt cicho. A jednak daleko od ideału”.
Niebieskie oczy Snowa spoczywają na moim uśmiechu, jakby wszystkie jego sekretne pragnienia szczęścia czekały w kolejnych pocałunkach między nami.
„Jestem gotowy się ustatkować, Eleno”.
„Wiesz co? Ja też”, odpowiadam z ciepłym uśmiechem, gdy Snow cofa się i kłania mi się nisko.
„Zostaniesz prywatnie doprowadzona do moich królewskich komnat jutro. Nie martw się, moja pani”.
Mroczny humor Snowa przebija się przez atmosferę, wywołuje kolejne trzepotanie w moim żołądku.
„Nie gryzę zbyt mocno”.
Puszcza oko i odwraca się, odchodzi w noc – największy i najpiękniejszy mężczyzna, jakiego kiedykolwiek widziałam.
„Nie mogę w to uwierzyć”, szepczę do ucha Stalwarta. „Może moje czekanie na idealnego mężczyznę w końcu się opłaciło? Byłam cierpliwa i zostałam nagrodzona”.
Ledwo mogę pojąć ten zwrot losu i nie mogę się doczekać, aż rozpocznie się przygoda życia.
Ale wciąż pozostaje odrobina niepokoju.
Śpiąca Królowa…
Dlaczego Ellie się nie budzi?
















































