Galatea Logo
ListyPomoc
Wilkołaki i zmiennokształtni
Mafia
Romans z miliarderem
Romans z dręczycielem
Powolnie rozwijający się romans
Od wrogów do kochanków
Romans paranormalny
Przeznaczeni sobie partnerzy
Historie sportowe
Powieści dziejące się na uniwersytecie
Historie o drugiej szansie
Zobacz wszystkie kategorie
Ocena 4,6 w App Store
Warunki korzystania z usługiPrywatnośćImprint
Galatea on FacebookGalatea on InstagramGalatea on TikTok
Cover image for Skradziona przez klub motocyklowy

Skradziona przez klub motocyklowy

Autorzy
Midika Crane
Lektury
475K
Rozdziały
33
Autorzy
Midika Crane
Lektury
475K
Rozdziały
33
🖤Mroczne💍Zaaranżowane małżeństwo🎭Dramatyczne🏍️Niegrzeczni chłopcy🏙️Współczesne💪🏻Samce alfa🏍️Motocykliści🔒Wymuszona bliskość

Ta powieść to współczesna adaptacja STOLEN BY THE ALPHA.

Nagle rzuca się naprzód, chwyta mnie za ramię i przyciska do ściany, jedną ręką trzymając moje nadgarstki nad moją głową. Drugą przyciska moje biodra do ściany.

– Nie pogrywaj ze mną, Phoebe! Nie wtedy, gdy poważnie zastanawiam się, czy podciąć ci gardło, czy zedrzeć z ciebie ubranie – syczy.

Jego wargi są tak blisko moich, że czuję, jak jego oddech tańczy na mojej skórze.

Puszcza mnie i wpycha do mojego pokoju.

– Kara zaczyna się jutro – warczy.

Phoebe nie jest taka jak inni mieszkańcy jej miasteczka. Nie boi się przeklętego prezesa klubu Vengeance MC, który czai się w cieniu. Jednak pewnej nocy, gdy dziewczyna śpi spokojnie w swoim łóżku, zostaje przez niego porwana. Mężczyzna wciąga ją w świat mrocznych tajemnic i zła, z dala od wszystkiego, co kiedykolwiek znała. Czy prezes Ash zmieni Phoebe w potwora, takiego jak on sam? A może ona pomoże mu znów odnaleźć światło?

Kategoria wiekowa: 18+ (Porwanie, groźby, napaść na tle seksualnym/przemoc)

Zmów modlitwę

PHOEBE

Przerażająca syrena zawyła w okolicy, niosąc się echem po ulicach. Moje stopy głośno uderzały o mokry chodnik.
Musiałam dotrzeć do domu. Ten znajomy dźwięk w mieście oznaczał tylko jedno.
Mur graniczny wokół naszego miasta został przerwany. Członkowie Vengeance Motorcycle Club byli blisko.
Kiedy skręciłam za róg w alejkę, nerwowo spojrzałam za siebie. To była najkrótsza droga do domu. Oznaczało to jednak, że mogą mnie osaczyć.
Przeklęci motocykliści mogli być wszędzie. Mogli być tuż za mną. Serce podeszło mi do gardła.
Odkąd pamiętam, ostrzegano mnie przed nimi. Robili to nauczyciele, policja i moi rodzice.
To przez nich nie mogę sama wracać ze szkoły. Przez nich nie mogę wychodzić w weekendy. Cholera, nawet nasze piosenki dla dzieci mówią o tym, żeby się ich bać.
Zawsze mi powtarzano, że moje miasto, New Bethlehem, było kiedyś radosnym i spokojnym miejscem. Ale odkąd pamiętam, żyjemy w ciągłym strachu przed Vengeance Motorcycle Club i ich Prezydentem.
Policja nie potrafi ich powstrzymać. Nasz kościół, najwyższa władza w New Bethlehem, nic nie robi, a oni tylko się śmieją. Księża mówią nam, że to diabły.
Ale ja znam prawdę. To tylko faceci. To wielkie, głupie goryle na metalowych maszynach, które nie mają szacunku do żadnych zasad.
Istnieje kilka takich klubów. Nie są lepsze niż gangi. Rządzą na obrzeżach miast, ukrywając się w swoich siedzibach.
Przywódca Vengeance MC jest największy i najgorszy z nich wszystkich. To Prezydent Klubu rodem z piekła. Prezydent Ash.
Samo jego imię sprawia, że wszystkim w New Bethlehem ciarki przechodzą po plecach. Odkąd został Prezydentem Klubu, niszczy równowagę w naszym mieście.
Ukradł nam wszystko, a zwłaszcza naszą wolność. Legendy o jego okrucieństwie krążą wszędzie.
Mówią, że porywa niewinne dziewczyny z naszego miasta i daje je swoim ludziom jako nagrody. Mówią, że zawsze nosi kaptur, bo jego twarz jest zbyt straszna, by na nią patrzeć.
Mówią, że morderstwo jest dla niego tak normalne, jak mycie zębów. Nie wiem, w co wierzyć.
Mój dom rodzinny był tylko kilka przecznic dalej. Odbierałam leki dla ojca, kiedy zaczął wyć alarm.
„Wracaj do domu, młoda damo!” krzyknęła do mnie z balkonu starsza kobieta. „Szybko!”
Robi się ciemno. Księżyc oświetla pusty chodnik. Dla kogoś z zewnątrz ta scena mogłaby wydawać się niegroźna. Może nawet spokojna.
Wszystkie drzwi są zamknięte, a zasłony zasłonięte. Bramy są zamknięte na klucz, a dzieci są bezpieczne w domach. Wszyscy oprócz mnie.
Kiedy Vengeance MC po raz pierwszy przybył do naszego miasta, zbudowaliśmy gruby mur. Miał on chronić nasz mały świat religii i spokoju. Ale nawet on nie jest wystarczająco mocny, by nas przed nim obronić.
On i tak się włamuje, więc każdej nocy zamykamy się w domach. Budujemy kolejne mury, ale żaden nie potrafi zapewnić nam bezpieczeństwa.
„Phoebe, co ci zajęło tyle czasu?” pyta moja matka z niepokojem.
Potrząsam w dłoni torbą z lekami.
„Ile razy ci mówiłam, żebyś nie zostawiała takich spraw na tak późno?”
Przytula mnie mocno. Czuję, że cała drży.
Kocham moją matkę, ale czasami bywa zbyt opiekuńcza. Przeżyła całe życie, wierząc tylko w jedno: Bóg jest naszym wybawicielem i zawsze nim będzie.
Wierzy, że Bóg kontroluje wszystko, co robimy i decyduje o naszej przyszłości za pomocą jakiejś niepoznawalnej siły. Chociaż dorastałam w tym mieście, ja w to nie wierzę.
Ale szanuję to. „Mamo, nic mi nie jest,” zapewniam ją. „Zdążyłam wrócić przed zachodem słońca. Skąd miałam wiedzieć, że zawyje syrena?”
Wzdycha i przeciera twarz dłonią. Stres jest widoczny na jej starzejącej się twarzy. Czasami nie wie, jak sobie ze mną radzić. Zwłaszcza kiedy łamię jej surowe zasady.
Nie robię tego specjalnie, ale moja ciągła ciekawość bardzo mnie kusi. „Co by było, gdyby Ash cię zobaczył?” pyta surowo.
„Cóż, nie wiedziałabym, że to Ash, bo nie wiem, jak wygląda,” odpowiadam podniesionym głosem.
Matka mruży oczy. Nienawidzi myśli, że wiem o nim cokolwiek. Jego wygląd nadal jest mi nieznany.
Mógłby przejść obok mnie na ulicy, a ja bym tego nie zauważyła. Chociaż jego kaptur od razu by go zdradził. To przez niego noszenie kapturów jest zakazane w całym mieście.
„Phoebe, proszę. Nie bądź trudna,” błaga matka z rezygnacją. Krzyżuję ręce na piersi.
Powiedzieć, że mam dość siedzenia w zamknięciu co noc, to mało. Zrezygnowałam już ze spotkań z przyjaciółmi w piątkowe wieczory.
Od ukończenia szkoły dzieli mnie zaledwie rzut beretem, ale to nie znaczy, że zasady mojej matki będą łagodniejsze. Pewnie będzie się jeszcze bardziej starać, żeby znaleźć mi męża.
Znalezienie męża w młodym wieku to obowiązek w naszym mieście. Po szkole matka najbardziej chce, żebym wzięła ślub. Liczba kandydatów, których poznałam w zeszłym miesiącu, jest wręcz śmieszna.
„Wszystko w porządku?” Odwracam się i widzę ojca schodzącego po schodach. Nasz dom nie jest duży. Spędzanie w nim całego czasu jest przez to jeszcze gorsze.
Moi rodzice żyją prosto, tak jak chciałby tego Bóg. Nie pragnę luksusów, ale czasami czuję się trochę pokrzywdzona.
„W porządku. Mam twoje leki.” Widzę, jak ojciec przenosi wzrok na matkę.
„Dopiero wróciła?” Moja matka kiwa głową.
Pokazuje jej ruchem głowy, żeby nas zostawiła. Wie, jak łatwo się kłócimy. Kiedy matka odchodzi, ojciec prowadzi mnie na kanapę. Siadamy.
„Kojarzysz córkę sąsiadów? Ma na imię Mandy, prawda?”
„Alice,” poprawiam go.
Ojciec przytakuje. „Ash zabrał ją w zeszłym tygodniu. Porwał ją prosto z łóżka. Nikt jej od tamtej pory nie widział.”
Czuję, jak szeroko otwieram oczy. Alice? Jest o rok starsza ode mnie i o wiele ładniejsza. Fakt, że Ash wybrał ją do swoich celów, w ogóle mnie nie dziwi.
„Dlaczego mi to mówisz?” pytam. Lubię być na bieżąco, ale nie sądziłam, że ojciec też tego chce.
„Martwię się, że może zabrać ciebie. Każdego ranka boję się wejść do twojego pokoju. Boję się, że odkryję, iż ukradł cię w nocy.”
Kręcę głową. Szansa, że to ja zostanę porwana, jest mała. Skoro zabrał już dziewczynę z mojej okolicy, nie wróci tu po kolejną przez co najmniej miesiąc.
To taka jego gra z ludźmi. Najpierw daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa. Potem nagle zmienia schemat i wprawia wszystkich w szok.
Ojciec chwyta moją dłoń i patrzy mi prosto w oczy. „Wszyscy zastanawiamy się, dlaczego on to robi, Phoebe. Obiecuję ci, że to odkryjemy. Powstrzymamy go tak szybko, jak to możliwe.”
Lekko ściska moją dłoń. Ojciec zarządza naszym lokalnym kościołem. Dlatego uważam, że jego szanse na powstrzymanie Asha są znikome. Mężczyzna, którego tak się boimy, to Prezydent klubu słynącego z braku litości.
„Wszystko będzie dobrze,” zapewniam go. „Burmistrz Miles w końcu to załatwi.”
To wywołuje uśmiech na twarzy ojca. Miles to nasza jedyna nadzieja na koniec tego koszmaru. Jeśli jemu się nie uda, nie mamy żadnych szans. Został wybrany w jednym celu. Wszyscy jednoprocentowcy, ci najgorsi motocykliści, mieli trafić do więzienia.
Przytulam ojca na dobranoc i postanawiam iść prosto do łóżka. Nagła ulewa uderza w szybę, przez co podskakuję w panice.
Zawsze nienawidziłam burzy... Muszę się po prostu uspokoić i zasnąć, mówię sobie. Zaciągam zasłony. Zbyt mocno przejmuję się sprawą Alice.
Związuję włosy w kucyk i wchodzę do łazienki. Może gorący prysznic zmyje ze mnie ten cały stres.
Odkręcam bardzo gorącą wodę i zdejmuję ubranie. Kiedy wchodzę pod strumień prysznica, przenoszę się do innego świata. Do świata, w którym nie muszę ciągle słuchać cudzych zasad.
Gdzie moi rodzice nie dyktują mi każdej decyzji. Opieram głowę o kafelki.
„Może moim przeznaczeniem jest dołączenie do Deliverance Club,” mruczę pod nosem. „Do gangu, w którym mogłabym robić, co tylko zechcę.”
Właśnie myślę o tym, jak głupio to brzmi. Nagle jakiś cień przemyka mi przed oczami. Gwałtownie podnoszę głowę z zaskoczenia.
Wyglądam ostrożnie zza prysznica i rozglądam się wokół. Nic tam nie ma.
Czuję się teraz jeszcze bardziej głupio. Wychodzę spod prysznica i zakręcam wodę.
Owijając ciało ręcznikiem, próbuję odgonić paranoiczne myśli. Ten cień to pewnie tylko wytwór mojej wyobraźni. Wiadomo zresztą, że mam bardzo bujną.
Doskonale zdaję sobie sprawę z zagrożenia ze strony Prezydenta Asha. Jednak zazwyczaj nie odczuwam przed nim strachu. Ale dzisiejszej nocy ten chłód, tańczący wzdłuż mojego kręgosłupa, każe mi być ostrożniejszą.
Głośny huk grzmotu na zewnątrz sprawia, że piszczę z przerażenia. Dziękuję Bogu, że grube zasłony blokują błyski piorunów.
Wycieram się i wracam do pokoju. Szybko przebieram się w koszulę nocną. Następnie gaszę światła i wskakuję prosto do łóżka. Naciągam kołdrę aż po samą brodę.
Chcę tylko przespać tę burzę. Chcę jutro normalnie funkcjonować, bez Asha w moich myślach. Ale im bardziej próbuję ułożyć się wygodnie, tym trudniej mi wyrzucić go z głowy.
Moje myśli są pełne dziwnych cieni. Właśnie mam zasnąć przy dźwiękach deszczu uderzającego o okno. Nagle błyskawica jasno oświetla mój pokój.
Wtedy go widzę. Na końcu mojego łóżka stoi mężczyzna. Jest ubrany cały na czarno.
Chcę krzyczeć. Chcę uciekać. Ale zanim zdążę zrobić cokolwiek poza wydaniem zduszonego okrzyku, on rzuca się na mnie. Dłoń w skórzanej rękawiczce mocno zaciska się na moich ustach.
Nigdy nie uczyłam się samoobrony. W głowie mam kompletną pustkę. Walczę z całych sił i krzyczę w jego dłoń, choć dźwięk jest bardzo stłumiony.
Kopię nogami, gdy wyciąga mnie z łóżka. Czuję ucisk na szyi. Przez ułamek sekundy myślę, że zaraz umrę od uduszenia.
Cóż, nie poddam się bez walki! Moje nogi to jedyna broń, jaką posiadam.
Wymachuję nimi. Próbuję trafić w kostki mojego porywacza. Ale za każdym razem pudłuję. Moje bose stopy uderzają tylko w powietrze.
„Uspokój się. Wszystko niedługo się skończy,” szepcze mi do ucha. Ale ja wcale się nie uspokajam.
Nawet gdy czuję, że tracę przytomność, nadal walczę. Ogromny strach, jakiego nigdy wcześniej nie czułam, wybuchnął we mnie na jego widok.
Ponieważ on ma na sobie kaptur.

Odkryj Galateę

Z królewskiej rodziny Książka 2Płomienie, które nas łącząProjekt hybryda 1Archiwa Kemory 2. Nieodpowiednia dziewczynaSeria Okłam mnie Książka 3: Zakazane romanse

Najnowsze publikacje

Nasza miłość jest jak rzucanie po omackuWrzące żądzeNa cienkim lodzieŁotry z Blackwood 3: BeauPrzekroczyć granicę

Listy książek

Wyświetl wszystko

Sięgnij do kolekcji romansów przygotowanych przez naszych czytelników

Do zakonczenia

by Agnieszka

liczba książek: 56

Ksiązki które czytam

by Magdalena gajewska

liczba książek: 365

Aktualne

by Magdalena gajewska

liczba książek: 277

Vivienne Wren

by goshka

liczba książek: 6

Najlepsze

by IwonaT

liczba książek: 61

Zakończona

by Hinatka118

liczba książek: 157

Jen Cooper

by goshka

liczba książek: 11

Annie Wipple UpP

by Izabela28

liczba książek: 4

Całe

by Aassiiaa

liczba książek: 69

Brak zakończenia

by Hinatka118

liczba książek: 81

Evelyn Miller

by goshka

liczba książek: 5

Czytam

by Iwonna

liczba książek: 10

Gotowe

by Marlena R

liczba książek: 20

Bestsellery

by Agnieszka

liczba książek: 15

Fajne

by soft_melon_300

liczba książek: 72