
Splątane umysły Książka 3
Autorzy
Lektury
33,6K
Rozdziały
27
Rozdział 1
CARA
Moje życie bardzo się zmieniło w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Musiałam wyjechać z Chicago. Kiedy odkryłam, że spałam z mężczyzną z mafii, tym samym, który zamordował mojego ojca, nie miałam innego wyboru, jak tylko uciec.
Wybrałam Toronto, nowe miasto w nowym kraju, niezbyt daleko od Chicago.
Znalazłam pracę w hotelu Fairmont w centrum. Znajduje się on naprzeciwko sali koncertowej, więc weekendy są zawsze bardzo pracowite. Po nieco ponad miesiącu pracy tam, dowiedziałam się, że jestem w ciąży.
Nie ma co do tego wątpliwości. Ojcem jest Luca Acerbi. W tamtym czasie nie byłam z nikim innym, a to odkrycie bardzo mnie przeraziło.
Byłam przerażona, że Luca dowie się o mojej ciąży i bałam się o moje nienarodzone dziecko. Zrobiłabym wszystko, aby ukryć to dziecko przed nim, przed jego rodziną i przed każdym, kto mógłby być niebezpieczny.
Mój plan to zostać w Toronto na bardzo długo. Nigdy nie chcę wracać do Stanów Zjednoczonych, ponieważ to tylko zbliżyłoby mnie do Luki i sprawiłoby, że mogłabym stracić dziecko.
Prawda jest taka, że nie planuję zatrzymać mojego dziecka. To zbyt ryzykowne.
Jak tylko urodzę, dziecko zostanie mi odebrane i otrzyma lepsze życie tam, gdzie będzie mogło bezpiecznie dorastać, bez powiązań z niebezpieczną rodziną.
Jak w każdy typowy piątkowy wieczór, w hotelu panował duży ruch, co przełożyło się na bardzo pracowity sobotni poranek.
Przyjechałam wcześnie, aby przygotować się na wymeldowania o jedenastej, a kiedy goście zaczęli wyjeżdżać, dołączyłam do innych pokojówek i przechodziłyśmy z pokoju do pokoju.
Przestrzegamy surowych zasad sprzątania pokoi, zwłaszcza w tak ruchliwym hotelu, więc sprzątanie każdego z nich zajmowało około trzydziestu minut.
Dotarłam do trzeciego pokoju na mojej liście, przeciągnęłam kartę, aby otworzyć drzwi, i weszłam do środka.
Moim pierwszym zadaniem jest zmiana pościeli, więc ściągam z łóżka brudne prześcieradła, rzucając je na podłogę.
Idę na korytarz po czysty komplet, głaszcząc mój ciążowy brzuch i nucąc piosenkę „This Little Light of Mine”, tak jak każdego dnia.
Kiedy byłam mała, chodziłam z mamą do kościoła, a ta piosenka była moją ulubioną.
To cenne wspomnienie, a ponieważ nie będę mogła przekazać go temu dziecku, mam nadzieję, że może poczuje ono coś znajomego, jeśli kiedykolwiek usłyszy tę piosenkę w przyszłości.
„This little light of mine, I’m gonna let it shine” – śpiewam cicho, naciągając prześcieradło z gumką na łóżko i pochylając się nad materacem, aby założyć je na każdy róg.
Słyszę zamykające się drzwi do pokoju, gdy naciągam prześcieradło na ostatni róg materaca, i oglądam się przez ramię. „Ten pokój jest właśnie sprzą—”
Mój głos milknie, a ciało sztywnieje, gdy widzę go tam stojącego. Jego wysoka sylwetka budzi strach, a jego brązowe oczy wwiercają się we mnie, podczas gdy usta pozostają mocno zaciśnięte.
„Luca…”
Jest wściekły. Widzę to na jego twarzy, kiedy na mnie patrzy, i przechodzi mnie dreszcz, ponieważ teraz wiem, z jakiej rodziny pochodzi. Jestem przerażona.
Luca nie mówi ani słowa. Podchodzi do fotela w rogu pokoju, z którego widać wieżę CN Tower.
Patrzy przez okno, a ja nie jestem pewna, co przeraża mnie bardziej: ta cisza czy mężczyzna siedzący naprzeciwko mnie.
Spoglądam na drzwi i zauważam, że je zamknął. To utrudniłoby mi ucieczkę.
To tak, jakby czytał w moich myślach, ponieważ jego głos w końcu przerywa ciszę. „Nawet o tym nie myśl. Za drzwiami stoją moi ludzie, na wypadek gdybyś próbowała zrobić coś głupiego.”
„Luca, myślałam, że wyraziłam się jasno, że nie chcę cię widzieć. Odrzucałam twoje pieniądze za każdym razem, gdy próbowałeś je wysłać. Zablokowałam twoje połączenia, zanim zdecydowałam się po prostu kupić nowy telefon.”
„Luca, wyjechałam z tego cholernego kraju, na litość boską. Co jeszcze muszę zrobić, żebyś w końcu to zrozumiał?”
Nie wiem, skąd bierze się we mnie ta pewność siebie, ale rozmowa z Lucą po prostu bardzo mnie złości.
Przewrócił moje życie do góry nogami. Okłamywał mnie przez miesiące i zabił mojego ojca, a mimo to myślał, że zwykłe przeprosiny wszystko naprawią.
Po raz pierwszy od kiedy usiadł, Luca na mnie patrzy. Ma ten sam surowy wyraz twarzy, jaki miał po wejściu do pokoju.
Jego oczy zjeżdżają na mój brzuch, a ja zdaję sobie sprawę z najważniejszego — z mojego dziecka. On wie, że jestem w ciąży, a to zmieni wszystko, co zaplanowałam.
„Masz mi coś do powiedzenia?” – pyta zaskakująco spokojnie.
Kręcę głową, decydując się udawać głupią, ale wiem, że daleko na tym nie zajadę.
Luca wstaje z fotela i robi krok w moją stronę, z oczami wpatrzonymi w moje, a potem robi kolejny krok.
Idzie powoli, aż staje tuż przede mną, milczący i nieustępliwy. Przełykam ślinę, niepewna, czego mogę się po nim spodziewać.
Kiedy popycha mnie na łóżko, wydaję z siebie cichy krzyk, próbując go od siebie odepchnąć.
Jedną ręką przyciska moje ramiona nad głową, a drugą odrywa guziki od mojej sukienki, aż materiał się rozchyla, ukazując mu moje ciało po raz pierwszy od miesięcy.
Jego twarz zbliża się do mojej, a on syczy mi do ucha: „Co to kurwa jest?”. Jego dłoń dotyka mojego brzucha, a ja mocno zamykam oczy, kręcąc głową.
„To nie tak, jak myślisz.”
„Nie ma tam dziecka? Co, jadłaś za dużo tej pieprzonej poutine i kanadyjskich węglowodanów?” Wstaje i patrzy na mnie z obrzydzeniem na twarzy.
„Jak śmiesz próbować ukryć przede mną moje dziecko? Jak kurwa śmiesz, Caroline? Powinnaś być mądrzejsza.”
Powoli siadam, naciągając podartą sukienkę na klatkę piersiową, aby zakryć jak najwięcej ciała. Rozglądam się po pokoju, unikając wzroku Luki, na którego nie mogę patrzeć, ponieważ za każdym razem ogarnia mnie strach.
„Żadne dziecko nie zasługuje na takie życie. Dobrze o tym wiesz.”
„Nie ty o tym decydujesz!” Odwraca się i strąca lampę z biurka. Kiedy znów staje twarzą do mnie, celuje we mnie palcem wskazującym i mówi przez zaciśnięte zęby.
„Ja nie miałem nic do powiedzenia w tej sprawie i nasze dziecko też nie będzie miało. Uprawialiśmy seks i to właśnie się dzieje, kiedy sypiasz z mafią, kochanie.”
„Nie miałam o niczym pojęcia!” Zeskakuję z łóżka, nie przejmując się już tym, że jestem przed nim naga, staję w swojej obronie i nie pozwolę mu udawać, że byłam w to zamieszana.
„Gdybym wiedziała, kim naprawdę jesteś, nigdy bym ci nie pozwoliła mnie dotknąć. Całkiem dobrze ukrywałeś tę część siebie, Luca. Ale nie waż się mnie za to winić, skoro nie powiedziałeś mi, z kim idę do łóżka.”
Luca śmieje się i drapie w tył szyi, idąc w stronę drzwi. Nie mam pojęcia, co on planuje, więc po prostu go obserwuję, aż się zatrzymuje i odwraca, by na mnie spojrzeć. „Idziesz?”
Nie mogę powstrzymać śmiechu. „Nie. Chyba żartujesz, prawda?”
„W porządku, moja miłości. Niech będzie po twojemu.”
Otwiera drzwi, a ja słyszę, jak mówi coś po włosku do facetów na zewnątrz, zanim znika na korytarzu.
Bardzo szybko ruszają na mnie mężczyźni z bronią. Cofam się, aż zostaję przyciśnięta do dużego okna za mną.
Powinnam była być mądrzejsza. Powinnam była to przewidzieć. Przed mafią nie ma ucieczki i mam przeczucie, że właśnie zapłacę cenę za to, że próbowałam.















































